Autor: Magdalena Winnicka
Tytuł: Nieśmiały chłopak od trzech atlasów
Wydawnictwo: Natios [współpraca reklamowa]
Data wydania: 2026
Ilość stron: 400
Narracja: pierwszoosobowa
Gatunek: young adult
Ocena: 6/10
Opis:
On jest baaardzo nieśmiały, a ona… raczej nie. Choć ciekawe, czy to prawda, że z kim się zadajesz, takim się stajesz?
Julia pragnie tylko jednego – zostać chirurgiem. Nie dostaje się jednak na wydział lekarski i trafia na stomatologię. W jej życiu nie ma miejsca na nic poza nauką. Może z tego powodu najpierw dostrzega trzy wspaniałe podręczniki – atlasy anatomiczne – a dopiero później ich właściciela.
Chłopak od trzech atlasów, mimo zerowych umiejętności rozmawiania z piękną dziewczyną, jakoś sobie radzi. W jego przypadku można śmiało powiedzieć, że cudem. Zestresowany potrafi bowiem palnąć coś nieodpowiedniego, by koncertowo spartolić kluczowy moment. Na szczęście Julia z wypiekami na twarzy czeka na jego nieporadne gesty i na liściki, które piszą do siebie na zajęciach.
Tylko co, jeśli się okaże, że największą przeszkodą w miłości nie jest brak odwagi, a coś, co odebrało ją dużo wcześniej?
Recenzja:
Od razu zaznaczę, że mi się tę książkę dobrze czytało - jest lekka, dosyć przyjemnie napisana i przez to wszystko bardzo szybko można zapoznać się z jej treścią. Tyle, że po kilku dniach przemyśleń mam wrażenie, że mimo wszystko nie jest to pozycja, o której będę jakoś dłużej myśleć - tylko raczej niebawem o niej zapomnę, bo nie było w tej pozycji niczego, co jakoś bardzo by mnie zaskoczyło lub wywołało jakiś wielki efekt "wow".
Julia jest biedną dziewczyną, która pochodzi ze wsi i całe życie uczyła się tylko po to, żeby się wyrwać. Tyle, że nie dostała się na kierunek medyczny, a "jedynie" na ten związany ze stomatologią. Mimo że harowała jak wół, odkładając kilka miesięcy w Anglii, obecnie jej budżet na jedzenie wynosi niecałe cztery złote - i Julia wychodzi z założenia, że to jak najbardziej jej wystarczy, bo w końcu liczy się tylko to, że jest w stolicy i jest w stanie spełniać swoje marzenia.
Od razu wypunktuję, że przecież nie musiała studiować w Warszawie - i pewnie na kierunek medyczny mogłaby się dostać także do innej uczelni, do mniejszego miasta, gdzie być może wydatki nie byłby takie duże, a oprócz tego zdaję sobie sprawę, że uczelnie proponują stypendia dla tych, którzy mają gorszą sytuację finansową - ale w tej kwestii w "Nieśmiały chłopak od trzech atlasów" nie było nic poruszone.
Mam też świadomość - bo jestem psychologiem, któremu często zdarza się pracować z młodzieżą i młodymi dorosłymi - jak okrutne bywa społeczeństwo i jak łatwo o wykluczenie. Bez wątpienia ledwo działający telefon i niewielka gama ubrań mogłyby już spowodować pewne plotki - szczególnie w środowisku, które można uznać w pewien sposób jako prestiżowe. I dodam z doświadczenia, że trzy semestry studiowałam prawo na Uniwersytecie Śląskim - gdzie na pewne detale bardzo zwracało się uwagę, i to nie tylko patrzyli na to pozostali studenci, ale także prowadzący zajęcia.
Tutaj jednak Julia dostaje wersję związaną z tym, że magia przyjaźni i miłości jest w stanie załatwić praktycznie wszystko - a tytułowy "Nieśmiały chłopak od trzech atlasów" jest swego rodzaju magiczną wróżką, który spełnia życzenia. Tyle, że i ona początkowo okłamuje go co do swojej sytuacji finansowej, i on często nie bywa z nią w pełni szczery - i na bazie tego układa się relacja, w której... ani razu w tomie pierwszym nie dochodzi do pocałunku.
Miejcie bowiem świadomość, że "Nieśmiały chłopak od trzech atlasów" to dopiero pierwsza część - a ile ich dokładnie będzie, tego nie jestem w stanie powiedzieć, bo nie jestem w stanie znaleźć tej informacji (która byłaby potwierdzona). I już mam takie założenie, że od początku kontynuacji pewnie będzie wielkie BUM, akcja w końcu nabierze tempa, bo można się tego spodziewać, ale i tak nie mamy pewności, jak bardzo rozpędzi się Magdalena Winnicka.
W księgarniach tę książkę wkładają albo do kategorii książek dla młodzieży (co według mnie jest spoko - bo jak ktoś nie wie, jak bywa na studiach - może się z tego naprawdę sporo dowiedzieć i poznać wiele studenckich smaczków) albo do romansu (gdzie owszem: zaczyna się jakiś romans, ale według mnie ten tytuł nadaje się do klasyfikacji w young adult). Miejcie więc na to baczenie, bo wiem, że to potrafi czasem czytelnika oszukać.
Wydaje mi się, że historia Nestora, naszego głównego bohatera, jest dużo bardziej skomplikowana niż to, co dotychczas zostało przedstawione - i że ta nieśmiałość nie jest tak łatwa do wytłumaczenia, jak kwestia choroby brata za czasów dzieciaka. Tyle, że tutaj mocno trzymam kciuki, żeby Magdalena Winnicka dosyć szybko odkryła karty, bo uważam, że żadnego związku się nie da się budować na kłamstwach i niedomówieniach.
"Nieśmiały chłopak od trzech atlasów" to pozycja naprawdę pięknie wydana - i okładka, i wnętrze (jest ilustracja, są fajnie przedstawione karteczki wymieniane między postaciami), a tym bardziej redakcja i korekta (do których nie da się doczepić i wszystko to sprawiło, że tekst jest płynny i czyta się tę historię z zapartym tchem, mimo że czasem dosłownie nic szczególnego się nie dzieje).
Podsumuję to tak: "Nieśmiały chłopak od trzech atlasów" to momentami specyficzna książka - bo chociaż przedstawienie samego studiowania jest na medal, to nie do końca przedstawienie biedy i bogactwa wyszło według mnie tak, jak powinno. Mimo wszystko mocno kibicuję Julce i jej nieśmiałemu chłopakowi od trzech atlasów, bo wydaje mi się, że gdy już pewne rzeczy wyjadą na jaw, mogą stworzyć naprawdę solidny związek. Tyle, że nie wiem, czy obecnie nie jest to relacja, która opiera się na mocnej dysproporcji - bo jednak to ON jej kupuje płaszcz, to ON rozwiązuje wszystkie jej problemy, to ON w pewnym momencie dosłownie chce udawać, że znalazł jej zaginione pieniądze (i dać ze swojej kieszeni). Także no, zobaczymy dokąd nas to doprowadzi...
Niemniej jednak sposób napisania i dopracowania sprawiają, że ta książka jednak jest powyżej totalnej przeciętnej!
Jak na razie nie mam w planie😅
OdpowiedzUsuńNie sięgnę, zdecydowanie.
OdpowiedzUsuńNie ma takich facetów z atlasami xD
OdpowiedzUsuńGeneralnie... No, taka opowiastka na dobranoc, nie wiem, co bym tu miała szukać. Na pewno nie przeczytam, nawet nie będę ukrywać.