Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 września 2021

Graham Moore - "Niewinny"


Autor: Graham Moore
Tytuł: Niewinny
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 1 września 2021 r.
Liczba stron: 432
Ocena: 10/10

Opis:

Młody nauczyciel Bobby Nock zostaje oskarżony o uwiedzenie i zamordowanie swojej uczennicy, Jessiki Silver, dziedziczki wielkiej fortuny. Werdykt ławy przysięgłych stanie się najbardziej sensacyjną częścią procesu. Dzięki ławniczce Mai Seale nauczyciel zostaje bowiem uznany za niewinnego. Dziesięć lat później powstaje serial dokumentalny o tej sprawie. Ławnicy spotykają się ponownie, a jeden z nich twierdzi, że ma nowe dowody obciążające Nocka. Jednak kilka godzin przed ich ujawnieniem ów ławnik zostaje zamordowany, a Maya – jako ostatnia osoba przebywająca z nim w pokoju – oskarżona o tę zbrodnię. Teraz to ona będzie musiała dowieść swojej niewinności i dotrzeć do sedna sprawy, która wbrew pozorom wcale nie została zamknięta.

poniedziałek, 16 sierpnia 2021

Ann Rule - "Ted Bundy. Bestia obok mnie. Historia znajomości z najsłynniejszym mordercą świata"

Autor: Ann Rule
Tytuł: Ted Bundy. Bestia obok mnie. Historia znajomości z najsłynniejszym mordercą świata
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 28 lipca 2021
Liczba stron: 550
Ocena: 10/10

Opis:

Przerażająca do szpiku kości i zaskakująco intymna legendarna już książka Ann Rule to opowieść kobiety, która zdaje sobie sprawę, że chłopak z dyżurki obok, jej przyjaciel, wrażliwy pracownik telefonu zaufania, to potwór w ludzkiej skórze.

Każdej przewróconej stronie towarzyszy zimny dreszcz, bo czy tak naprawdę znamy naszych bliskich?

Ted Bundy był jednym z najokrutniejszych amerykańskich seryjnych morderców, który przyznał się do zabicia przynajmniej trzydziestu sześciu młodych kobiet na terenie całego kraju. Skazano go na śmierć za trzy zabójstwa.

Korzystając z prywatnej korespondencji z Bundym, prowadzonej aż do jego egzekucji, Rule kreśli fascynującą opowieść rozpiętą między osobistą perspektywą a zawodowym profesjonalizmem dziennikarki będącej na tropie seryjnego mordercy, charyzmatycznego i inteligentnego człowieka, którego miała za przyjaciela.

poniedziałek, 23 lipca 2018

Ed McDonald - "Czarnoskrzydły"

Autor: Ed McDonald
Tytuł: Czarnoskrzydły
Cykl: Znak Kruka (tom 1)
Wydawnictwo: MAG
Data wydania: 6 czerwca 2018
Liczba stron: 384
Ocena: 10/10

Opis:

Republika staje w obliczu zagłady, pomimo czujności Czarnoskrzydłych dowodzonych przez Galharrowa. Kiedy wytatuowany kruk wyrywa się z jego ręki i przekazuje rozpaczliwą wieść, Galharrow oraz tajemnicza arystokratka są zmuszeni zgłębić historię dawno zmarłego czarownika. Tymczasem wewnątrz cytadeli zawiązał się spisek, a zdrajcy, wraz z ludożercami i upiorami pustkowi, chcą zniszczyć bohaterów. Jeśli tym nie uda się rozwiązać wiekowego paradoksu maga, Królowie Głębi znów pojawią się na ziemi i wszystko będzie stracone.
Przed osiemdziesięciu laty wojna ze Wschodnim Imperium zakończyła się impasem, dzięki Maszynerii Nalla, skonstruowanej przez maga broni, tak potężnej, że lękali się jej nawet Królowie Głębi. Uderzenie Maszynerii stworzyło Nieszczęście – pustkowie pełne upiorów i wynaturzonej magii, które obecnie stanowi ziemię niczyją wzdłuż granicy. Kiedy Galharrow odwiedza jedną z przygranicznych fortec, panuje tam niemal zdradziecka beztroska, lecz niespodziewanie dochodzi do wrogiego ataku, a wtedy Maszyneria odmawia posłuszeństwa. Galharrow uchodzi z życiem tylko dzięki nadnaturalnej mocy arystokratki, którą miał ochraniać. Razem udają się do stolicy, by zdemaskować zdrajców i odbudować zdolności obronne republiki. Tymczasem przez Nieszczęście wędruje potężna armia, gdyż Imperium przejrzało blef republiki...

niedziela, 23 października 2016

Marlon James - "Krótka historia siedmiu zabójstw"

Autor: Marlon James
Tytuł: Krótka historia siedmiu zabójstw
Wydawnictwo: Literackie
Premiera: 26 października 2016
Ilość stron: 752
Ocena: 10/10

Opis:

Jamajka, rok 1976. Siedmiu uzbrojonych w karabiny maszynowe gangsterów szturmuje dom Boba Marley’a. Gwiazda reggae przeżyje, ale napastnicy nigdy nie zostaną pojmani… Ten głośny i jednocześnie osnuty tajemnicą zamach to punkt wyjścia niezwykłej powieści Marlona Jamesa. W Krótkiej historii siedmiu zabójstw jamajski pisarz odsłania kulisy tego ważnego w historii Jamajki zdarzenia, po mistrzowsku przeprowadza nas przez kolejne kręgi wtajemniczenia, nie szczędząc wulgaryzmów, nie stroniąc od krwi i przemocy, brutalnie wciąga w świat narkotyków i korupcji, sącząc do naszych uszu muzykę reggae i raz po raz dmuchając nam w twarz dymem o charakterystycznym, słodkawym zapachu. Obejmująca przeszło trzy dekady, przekraczająca granice kontynentów powieść Jamajczyka jest kroniką życia wielu niezapomnianych postaci – dzieci slumsów, baronów narkotykowych, dziennikarzy, prostytutek, gangsterów, a nawet agentów CIA.

niedziela, 14 sierpnia 2016

Sherman Alexie - "Absolutnie prawdziwy pamiętnik"

Autor: Sherman Alexie
Tytuł: Absolutnie prawdziwy pamiętnik
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2016
Ilość stron: 318
Ocena: 10/10

Opis:

Nastoletni Arnold Spirit wiedzie nudne życie w zabiedzonym rezerwacie Indian Spokane, rysując karykatury, dowcipne historyjki komiksowe i wspólnie ze swoim rówieśnikiem, przyjacielem o imieniu Rowdy, komentuje prześmiewczo codzienne sprawy. Kiedy jeden z nauczycieli namawia Arnolda, aby koniecznie zaczął dążyć do lepszej przyszłości i uciekł od otaczającej go beznadziei, Arnold przenosi się do szkoły w mieście i natychmiast staje się wyrzutkiem we własnej społeczności oraz dziwadłem wśród nowych znajomych.
Arnold przeżywa typowe rozterki nastolatka, czasami odnosi triumfy, kiedy indziej zaś ponosi porażki, a jego pamiętnik staje się uniwersalną kroniką dorastania chłopca, który próbuje przeciwstawić się losowi.

piątek, 30 października 2015

Anthony Doerr - "Światło, którego nie widać"

Autor: Anthony Doerr 
Tytuł: Światło, którego nie widać
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2015
Ilość stron: 640
Ocena: 10/10

Opis:

Marie-Laure mieszka wraz z ojcem w Paryżu, jako sześciolatka traci wzrok i odtąd uczy się poznawać świat przez dotyk i słuch. 


Pięćset kilometrów na północny wschód od Paryża w Zagłębiu Ruhry mieszka Werner Pfennig, który jako mały chłopiec stracił rodziców. Podczas jednej z zabaw Werner znajduje zepsute radio, naprawia je i wkrótce staje się ekspertem w budowaniu i naprawianiu radioodbiorników. Odtąd Werner poznaje świat, słuchając radia.

Kiedy hitlerowcy wkraczają do Paryża, dwunastoletnia Marie-Laure i jej ojciec uciekają do miasteczka Saint-Malo w Bretanii.

Werner Pfennig trafia tam kilka lat później. Służy w elitarnym oddziale żołnierzy, który zajmuje się namierzaniem wrogich transmisji radiowych. Podczas nalotu aliantów na Saint-Malo losy tej dwójki splatają się…

czwartek, 10 września 2015

Andy Weir - "Marsjanin"

Autor: Andy Weir
Tytuł: Marsjanin
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 2014
Ilość stron: 384
Ocena: 10/10

Opis:

Straszliwa burza piaskowa sprawia, że marsjańska ekspedycja, w której skład wchodzi Mark Watney, musi ratować się ucieczką z Czerwonej Planety. Kiedy ciężko ranny Mark odzyskuje przytomność, stwierdza, że został na Marsie sam w zdewastowanym przez wichurę obozie, z minimalnymi zapasami powietrza i żywności, a na dodatek bez łączności z Ziemią. Co gorsza, zarówno pozostali członkowie ekspedycji, jak i sztab w Houston uważają go za martwego, nikt więc nie zorganizuje wyprawy ratunkowej; zresztą, nawet gdyby wyruszyli po niego niemal natychmiast, dotarliby na Marsa długo po tym, jak zabraknie mu powietrza, wody i żywności. Czyżby to był koniec? Nic z tego. Mark rozpoczyna heroiczną walkę o przetrwanie, w której równie ważną rolę, co naukowa wiedza, zdolności techniczne i pomysłowość, odgrywają niezłomna determinacja i umiejętność zachowania dystansu wobec siebie i świata, który nie zawsze gra fair…

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Piotr Rozmus - "Kompleks Boga"

Autor: Robert Rozmus
Tytuł: Kompleks Boga
Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: luty 2015
Liczba stron: 400
Ocena: 10/10

Opis:

Cztery na pozór zupełnie obce i diametralnie różne osoby, żyjące w przeświadczeniu, że ich sekrety nigdy nie wyjdą na jaw, budzą się w zimnym, mrocznym pomieszczeniu zamknięci w klatkach. Nie wiedzą gdzie są, i dlaczego. Kiedy dostrzegają zwisający z sufitu hak i stojący w kącie stół z narzędziami z nierdzewnej stali, opuszcza ich wszelka nadzieja, że mogą wyjść z tego żywi. Tymczasem komisarz Pieńkowski prowadzi śledztwo w sprawie zaginięć czterech studentek szczecińskich uczelni. Policja nie ma żadnego śladu i z każdym dniem odczuwa coraz większą presję ze strony lokalnej społeczności i mediów. Motyw seksualny wydaje się być oczywisty, jednak kolejne zaginięcia sugerują coś zupełnie odwrotnego...

niedziela, 10 maja 2015

Agata Christie - "Morderstwo w Orient Expressie"

Autor: Agata Christie
Tytuł: Morderstwo w Orient Expressie
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 2014
Ilość stron: 264
Ocena: 10/10

Opis:

Po rozwiązaniu sprawy kryminalnej w Azji Herkules Poirot wraca do Europy. Pociąg Orient Express, którym podróżuje, grzęźnie w zaspie śnieżnej. W nocy w niewyjaśnionych okolicznościach ginie jeden z pasażerów. Detektyw Poirot rozpoczyna dochodzenie, a jego podróż zamienia się w śledztwo. Fakty wskazują, że zabójca zajmuje przedział w tym samym wagonie… Czy Poirot zdoła rozwiązać zagadkę morderstwa? Sprawa nie należy do łatwych - każdy pasażer jest podejrzany…


czwartek, 16 kwietnia 2015

George R.R. Martin - "Gra o Tron"

Autor: George R.R. Martin
Tytuł: Gra o tron
Producent: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Czyta: Produkcja zbiorowa
Długość: 31 godz. 13 min.
Ocena: 10/10

Opis:

Szykujcie się - Nadchodzi Zima...  W Zachodnich Krainach o ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie wisi nad ludźmi. Zbuntowani władcy, obalili szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na Żelaznym Tronie Zachodnich Krain, lecz obalony władca pozostawił po sobie potomstwo, równie szalone jak on sam. Tron objął Robert - najznamienitszy z buntowników. Minęły jednak lata pokoju i możnowładcy zaczynają grę o tron...


poniedziałek, 30 czerwca 2014

Anne - Sophie i Marie - Aldine Girard - "Perfekcyjna kobieta to suka"


Autor: Anne-Sophie i Marie-Aldine Girard
Tytuł: Perfekcyjna kobieta to suka
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 18 czerwca 2014
Liczba stron: 160
 Ocena:  10/10

Opis:

Która z nas nie marzyła skrycie, by być perfekcyjną?
Która nie dążyła uparcie do ideału, by znów złapać się na jakimś głupstwie, szaleństwie, nieperfekcyjności? Która z nas nie zadręczała się wymyślaniem sobie od idiotek tylko dlatego, że porównywała się z kimś, kto wydawał się bez skazy?
Zdradzimy Wam tajemnicę: perfekcyjnej kobiety - te którym tak zazdrościmy i którymi chcemy być - to suki.
Ta prosta prawda zmienia losy wszechświata. :)
Najwyższy czas więc ją zaakceptować.
Nauczymy się zatem, jak funkcjonować w świecie pełnym suk.
Autorki tej książki osiągnęły w tej sztuce mistrzostwo, więc nam też musi się udać.

Recenzja:

   Z góry uprzedzam i przepraszam wszystkich, ale ta recenzja nie będzie zbyt obiektywna, ponieważ w książce się ZAKOCHAŁAM! Uwielbiam ją i będę polecać wszystkim.
Trochę się zastanawiałam, do czego tak właściwie zakwalifikować tę książkę, czy do poradników, czy po prostu do czegoś przy czym można się pośmiać i co poprawi nam humor. Potem jednak stwierdziłam, że nie potrafię tego tak na prawdę do niczego zaszufladkować. Tutaj jest coś z pierwszego jak i z drugiego.
Przez calutkie 160 stron uśmiech nie schodził mi z ust i co chwilę się śmiałam i myślałam sobie  " tak właśnie jest".
Mimo, że książka jest świetna na poprawę humoru, niesie za sobą pewny przekaz. Autorki chcą, aby każda z nas zaakceptowała siebie taką jaka jest na prawdę.

"Za pośrednictwem tej książki bliźniaczki Girard dają społeczeństwu coś naprawdę ważnego, bo pod jej beztroską powierzchnią kryje się najprawdziwsza istota rzeczy. Akceptacja własnej nieperfekcyjności oznacza bowiem zbliżanie się do spełnienia"

 Początkowo po skończeniu trochę żałowałam, że tak mało stron, ale potem doszłam do wniosku, że gdyby ta książka była dłuższa to może zaczęła by się po prostu nudzić.
Bardzo podoba mi się sposób w jaki ta pozycja została wydana. Tytuły są podkreślone falistym ślaczkiem, ważniejsze rzeczy są pogrubione lub w ozdobnych ramkach. Do tego mamy wykresy tabelki i innego rodzaju "pomoce naukowe", a do tego miejsce na własne notatki. Bardzo podobały mi się też przypisy autorek jak i wydawnictwa. Całość daje idealną mieszankę dla każdej dziewczyny, a i zastanawiam się czy podsunięta jakiemuś mężczyźnie dała by mu do myślenia.
Wiele z tekstów autorek przypadło mi do gustu i będę do nich często wracać.

"Skoro perfekcyjna kobieta jest suką, książę z bajki jest skurwielem! Bo w przeciwieństwie do perfekcyjnej kobiety... w ogóle nie istnieje"

Ja swojego wybranka serca już mam, ale cytat jak najbardziej trafny.
Co do książki, to mam tylko jedno ale. Brakuje mi takiego zakończenia w stylu autorek. Nie chcę całego elaboratu, wystarczyło by jedno zdanie typu "A teraz idź, i nie bądź suką" Czy coś w tym rodzaju.
Moja opinia nie jest za długa ale nie jestem wstanie słowami wyrazić mojego zachwytu. Na pewno zajmie honorowe miejsce w mojej biblioteczce. Za całego serca polecam wszystkim dziewczyną bez względu na wiek. I jeszcze raz powiem, że ja się zakochałam w tej pozycji i mam nadzieję, że Wy także ją pokochacie. Polecam!

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Feeria




czwartek, 19 czerwca 2014

Stephen King - "Joyland"


Autor: Stephen King
Tytuł: Joyland
Wydawnictwo: Prószyński Madia 
Data wydania: 2013
Ilość stron: 336
Ocena: 10/10

Opis:

King Stephen, jeden z najpopularniejszych pisarzy, powraca z pasjonującą książką „Joyland”.

Student college’u, Devin Jones, zatrudnia się na okres wakacji w lunaparku, by zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. W momencie, kiedy wydaje mu się, że nic gorszego mu się już nie przytrafi, okaże się, że będzie zmuszony zmierzyć się z czymś dużo bardziej przerażającym niż myślał: brutalnym morderstwem sprzed kilku lat i losem umierającego dziecka, którego życie nie oszczędzało i któremu nie dane było doświadczyć uroków dzieciństwa. Wszystko to sprawi, że jego świat już nigdy nie będzie taki sam...

„Joyland” to Stephen King w szczytowej pisarskiej formie, równie poruszający jak „Zielona Mila” czy „Skazani na Shawshank”. To jednocześnie kryminał, horror i słodko-gorzka powieść o dojrzewaniu, śmierci i ludziach, którym nie dane było doświadczyć żadnych z tych rzeczy, bo śmierć zabiera ich przedwcześnie. Książka, która poruszy serce nawet najbardziej cynicznego czytelnika.


Recenzja:

Powieść mistrza grozy - Stephena Kinga, który nawet nazwisko ma królewskie. "Joyland" udało mi się zdobyć praktycznie przypadkowo. Krótko po premierze zaklinałam się, że wprost MUSZĘ mieć tą książkę w swojej biblioteczce, a jeśli nie, to na pewno ją przeczytam w taki, czy inny sposób. Wstyd się przyznać, ale szybko zapomniałam o niej. Okazuje się jednak, że dobre książki nie pozwolą nam długo siebie ignorować. Tak się złożyło, że w empiku była obniżka, a mój portfel pełny. Nie zastanawiałam się długo i po pięciu minutach wyszłam ze sklepu z "Joylandem" (i jeszcze inną świetną powieścią) w torebce.

Devin Jones jest typowym nastolatkiem, więc tak jak każdego dotykają go młodzieńcze problemy, radości, wzloty i upadki, no i oczywiście miłostki. Pierwsze zakochanie i pierwsze odrzucenie było dla niego szczególnie bolesne. Aby zapomnieć o Wendy Keegan, no i oczywiście dorobić, jako student kieszenie ma puste, zatrudnia się w lunaparku. Joyland jest niezwykły i, zdaniem jego szefa ma jedną zaletę - brak powszechnej komercji. Na razie na okres wakacji, ale szybko poddaje się urokowi tego miejsca i postanawia zawiesić na rok studia i zostać w magicznym parku rozrywki.

Jednak, jest to książka z gatunku grozy nie tylko z nazwy. W Joylandzie, jak w każdym szanującym się lunaparku znajduje się tunel strachu, tutaj zwany Strasznym Dworem. Nie znajdziecie tam tylko atrap, czy nagranych dźwięków mrożących krew w żyłach. Możecie tam zastać prawdziwego ducha, jeśli tylko będzie miał kaprys się Wam pokazać. Owym duchem jest Linda Grey, zamordowana tutaj przed laty dziewczyna. Weszła do wagonika i ruszyła na swoją ostatnią przejażdżkę na spotkanie śmierci. Morderca z Lunaparku, bo tak go nazywają, do tej pory nie został odnaleziony. Zafascynowany tym wydarzeniem Devin i jego przyjaciele próbują rozwikłać tę zagadkę. Ich postępowanie ciągnie za sobą niezbyt korzystne konsekwencje, którym musi stawić czoło chłopak. Kim jest tajemniczy zbrodniarz? Dowiadujemy się tego na samym końcu.

Jestem po ogromnym urokiem tej książki. Wszystkie wątki są poprowadzone w sposób mistrzowski, a punktem kulminacyjnym nie jest jedno wydarzenie. Koniec końców napięcie jest rozładowywane stopniowo. Ostatnie strony czyta się jednak z wybałuszonym oczami i wstrzymanym oddechu.
Oprócz Devina poznajemy wiele równie ciekawych bohaterów, m.in. Mike'a, który mimo swojego stanu zdrowia chcę czerpać z życia jak najwięcej, Annie, która jest trochę nadopiekuńczą matką, ale w końcu można jej to wybaczyć ze względu na ogromne pokłady miłości, którymi obdarza synka, a także pracowników Joylandu - śmiesznych, tajemniczych, czasem trochę pokręconych.

King nie pisze tylko o lunaparku. Czytamy o przemijaniu, śmierci, dojrzewaniu i cierpieniu w chorobie. Tutaj wszystko ma swoje miejsce. Doskonały kryminał dla koneserów. Miłośnicy tego autora i tym razem mogą liczyć na dawkę niepokoju we wspaniałej powieści, którą, mimo swojej objętości, czyta się błyskawicznie i ma się ochotę na dużo więcej.


 Wasza Ariada :) 

środa, 2 kwietnia 2014

Susan Ee - "Angelfall"

Autor: Susan Ee
Tytuł: Angelfall
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2013
Ilość stron: 316
Ocena: 10/10

Opis:

Ziemię ogarnęły ciemności. Państwa upadły, szpitale, szkoły i urzędy stoją puste, nie działają komórki. Za dnia na ulicach rządzą brutalne gangi, ale kiedy zapada mrok wszyscy wracają do kryjówek, kryjąc się przed grozą Najeźdźców. Anioły. Niektóre piękne, inne jakby wyjęte z najgorszych koszmarów, a wszystkie nadludzko potężne. Przez wieki uważaliśmy je za swoich stróżów, teraz okazały się agresorami siejącymi śmierć. Dlaczego zstąpiły na ziemię? Z czyjego rozkazu? Jaki mają plan? Czy ludzie zdołają im się przeciwstawić?

Siedemnastoletnia Penryn wyrusza w desperacki pościg, żeby uratować życie młodszej siostry. Żeby zwiększyć swoje szanse musi zjednoczyć siły ze swoim wrogiem. Oboje przemierzają Kalifornię, niegdyś piękną i słoneczną, dziś kompletnie zniszczoną i wyludnioną, a wszechobecna śmierć niejednokrotnie zagląda im w oczy. Na końcu podróży, w San Francisco, każde z nich stanie przed dramatycznym wyborem.


Recenzja:

Kolejna książka o aniołach. Kolejna oklepana historia, którą czytaliśmy już miliony razy. Każda taka myśl dotycząca "Angelfall" powinna być karana, i to surowo! Nigdy, uwierzcie, nigdy nie czytaliście TAKIEJ książki o aniołach. Niech schowają się wszystkie te paranormal-romance. Przy tej historii wypadają na mdłe i całkowicie nudne.


Anioły - doskonałe istoty, które uwielbialiśmy, czciliśmy, ufaliśmy im, zdradziły nas. Zabijają, niszczą, burzą, palą, zatapiają, sieją postrach wśród ludzi.

Na Ziemi, po ataku, zaczęło obowiązywać prawo dżungli, słabsi nie mają żadnych szans na przetrwanie. Nowe życie, nowy świat, gorsze życie, gorszy świat.

To wszystko wspomnienia nastoletniej Penryn, która należy do "silniejszych". Wie, jak przeżyć, jakich technik używać, aby nie dać się złapać nikomu. Ani aniołom, ani ludziom, którzy zamiast jednoczyć się w obliczu zagrożenia, robią dokładnie co innego: pomagają tym nadprzyrodzonym istotom i wybijają się nawzajem!

Jednak wróćmy do początku. Nasza bohaterka staje się świadkiem niezwykłej sceny. Tuż pod jej nosem ląduje anioł. Piękne, białe skrzydła, śnieżne pióra miały ostatni raz okazję, aby poczuć dotyk wiatru w locie. Zaraz potem rozpętuje się piekło. Lądują kolejne anioły i najwyraźniej mają złe zamiary co do swojego pobratymca. Odcinają mu skrzydła, krew tryska, miecze wirują. W międzyczasie dochodzi do tragedii. Jeden z aniołów porywa siostrzyczkę dziewczyny, małą Page. Teraz liczy się tylko jej życie, a czy ktokolwiek inny będzie lepszym informatorem o miejscu pobytu małej, jak nie anioł? Penryn podejmuje szybką decyzję o uratowaniu konającego wroga. Tym samy zaczyna przygodę. Ona i Raffe wyruszają w podróż, każdy z własnym celem, która zmienia ich życie.

Bohaterka "Angelfall" przypominała mi Katniss Everdeen z "Igrzysk śmierci". Ten sam silny charakter i pewność, że rodzina liczy się najbardziej w niepewnych czasach.

Jest w tej książce coś magicznego, co przyciąga każdego. Dorosły, czy nastolatek, każdy odnajdzie w tej powieści jakiś głębszy sens. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał przejąć kontrolę nad życiem. W tej książce pokazane jest to, że to może być każdy. Anioł jest symbolem osoby, której najbardziej ufamy, przyjaciela, powiernika. On może nas zdradzić. Nasza rola polega na tym, żeby uświadomić tej marnej osobie, że my jesteśmy podmiotem, nie przedmiotem. Muszą zrozumieć, że człowiek to istota, która walczy do ostatniego tchu, aby odzyskać to, co mu ukradziono. Bo my nie tolerujemy złodziei.


Wasza Ariada :) 


wtorek, 4 lutego 2014

Lauren Oliver - "Requiem"

Autor: Lauren Oliver
Tytuł: Requiem
Data wydania: 2013
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Ilość stron: 392
Ocena: 10/10

Opis:

Ostatni tom bestsellerowej trylogii.
 Rewolucja rozlewa się na cały kraj, oddziały rządowe śledzą i brutalnie tępią grupy Odmieńców. Jako członkini ruchu oporu Lena znajduje się w samym centrum konfliktu. Rozdarta między Aleksem i Julianem walczy o swoje życie i prawo do miłości.
 W tym samym czasie Hana prowadzi bezpieczne, pozbawione miłości życie u boku narzeczonego – nowego burmistrza Portland. Wkrótce drogi dziewczyn znów się zejdą, a ich spotkanie doprowadzi do bolesnej konfrontacji.
Czy można wybaczyć zdradę? Czy mury wreszcie runą?


Recenzja:


Ostatni tom świetnej trylogii "Delirium". W pierwszej części mieliśmy opis świata, który wykreowała dla nas autorka. Poznawaliśmy Lenę, Hanę i Aleksa. W drugiej części autorka jeszcze inaczej wprowadziła nas do przyszłości Leny. Podzieliła książkę na teraz wtedy. Do życia dziewczyny, która przeżywała żałobę po stracie swojej miłości Aleksa, wprowadziła Juliana. Chłopak z zupełnie innego świata. Ta dwójka nie miała najmniejszej szansy, aby być razem. Julian, który żyje nadal z myślą, że deliria to śmiertelna choroba. Lena jako członkini ruchu oporu. A jednak, zakochali się w sobie. Wszystko byłoby piękne, gdyby nie fakt, że Aleks wraca.

Lena musi wybrać kogo kocha bardziej. Czy tak się da? Porzucić jednego dla drugiego? Dziewczyna wie doskonale, że nie potrafi żyć bez Aleksa, ale jest zakochana także w Julianie. Czy może być coś bardziej skomplikowanego?
Owszem, może. Szykuje się wojna. Wyleczeni zaczynają coraz brutalniej szukać Odmieńców. Lena będzie musiała stawić czoło nieprzyjaciołom. Trzeba też być gotowym na poniesienie ofiar. Ludzie zginą i nie będą to tylko wrogowie, ale także towarzysze broni... W niektórych momentach mimowolnie zaczyna się myśleć, czy Odmieńcy mają siłę, aby zwyciężyć. Czy nie lepiej poddać się bez walki i wydać przyjaciół? Zdrady się nie wybacza, bo jest to to tylko oznaka tchórzostwa. Bohaterowie oddają krew za bliskich. Tchórze sprzymierzają się z wrogiem.

W tym samym czasie, kiedy Lena zmaga się ze swoim sercem i walką, Hana przygotowuje się do ślubu. Ale i ona coraz częściej zadaje sobie pytanie - czy ja żyję w świecie, w którym chciałabym żyć? Małżeństwo bez miłości. Jaką rolę w tym wszystkim odegra bajka o Sinobrodym?

Co się stanie, kiedy dawne przyjaciółki się spotkają?

Odpowiedzi znajdziecie w "Requiem".

"Amor deliria nervosa to nie jest choroba miłości. To choroba egoizmu."


 Wasza Ariada :) 

piątek, 27 grudnia 2013

Suzanne Collins - "Igrzyska śmierci. Trylogia"

Autor: Suzanne Collins
Tytuł: Igrzyska śmierci. Trylogia
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2012
Ilość stron: 1080
Ocena: 10/10

Opis:

Poczytna trylogia w jednym tomie, w okładce filmowej. Oprócz tytułowych "Igrzysk śmierci" w skład trylogii wchodzą tomy "W pierścieniu ognia" i "Kosogłos". Książki o bohaterskiej nastolatce Katniss, która ma w sobie odwagę i determinację, żeby samotnie przeciwstawić się imperium zła, są porywającą lekturą.


Recenzja:


Czy ktoś z Was próbował kiedyś zrecenzować "Małego Księcia" Saint Exupery'ego? Albo może którąś z powieści Paulo Coelho? Ja osobiście nie podjęłabym się takiej odpowiedzialności. Trzeba by w takiej recenzji przedstawić akcję, ale także i wszystkie wartości, które są pokazane w książce. Trudne zadanie, głównie dlatego, że aby zawrzeć wszystko w recenzji, musiałaby ona zajmować nam dużo więcej miejsca, niż zwykle, a powiedzmy sobie szczerze: kto czyta długie, monotonne recenzje? Trzeba umieć zainteresować czytelnika tematem, tak, aby nie przestraszył się objętości tekstu.

Zastanawiałam się, jak przedstawić Wam szybko historię Katniss, tak, aby nie pominąć niczego ważnego. Doszłam do wniosku, że po prostu nie da się od tak skrócić ponad 1000 stron. Trzeba to po prostu przeczytać. Każdy tom jest oddzielną historią, która jednak płynnie łączy się w spójną całość.

Co można powiedzieć o bohaterach? Poznajemy Katniss, która jest zupełnym przeciwieństwem większości głównych bohaterek z powieści fantastycznych. Dużo autorek robi ze swoich dziewczyn kaleki - zbyt uczuciowe, histeryczki, które totalnie nie poradzą sobie w życiu bez faceta, który będzie je niósł na rękach, aby nie pobrudziły szpilek. Pani Collins dała Katniss wszystkie cechy, których brakowało mi u innych. Dziewczyna jest prawdziwą bohaterką, samowystarczalną, która bez wahania zabiję, aby ochronić bliskich.
Kolejny bohater to Gale - przyjaciel Katniss, beznadziejnie w niej zakochany. I oczywiście Peeta, także kochający nastolatkę. Nie myślcie sobie jednak, że uczucia grają w tej trylogii pierwsze skrzypce.

W "Igrzyskach śmierci" liczy się historia. Akcja rozgrywa się w przyszłości. Nasza bohaterka mieszka w 12. dystrykcie państwa Panem. Co roku odgrywane się Głodowe Igrzyska, w których bierze udział 24 trybutów, jedna dziewczyna i chłopak z każdego z 12 dystryktów. Będą oni walczyć na śmierć i życie na arenie, obserwowani przez cały Kapitol - stolicę Panem - i obywateli państwa. Tylko jedno może zwyciężyć, pozostali zginą. Według prezydenta Snowa jest to śmierć w chwale, podczas walki o honor swojego dystryktu. Totalitarne państwo jest wypełnione przez ludzi zbyt głodnych i sterroryzowanych, aby się sprzeciwić oraz tych, którzy są zbyt głupi i skupieni na sobie, żeby przejmować się życiem trybutów. Liczy się tylko dobre widowisko.

Jednak znajdują się i tacy, którym nie podobają się te okrutne rządy.

Książka zaczyna się w momencie, kiedy organizowane są dożynki, podczas których wyłania się trybutów do Igrzysk. Pech sprawia, że wybór pada na Prim, siostrę Katniss, którą dziewczyna od razu zastępuję. Zaczyna się krwawa walka o przetrwanie. Katniss porywa serca ludzi i sprawia, że są gotowi się zbuntować. Przyniesie to wojnę, a samemu Kosogłosowi, czyli naszej Katniss, niewątpliwe niebezpieczeństwo.

Sceny walki są świetne. Świat, w który przenosi nas autorka fascynujący, a zarazem przerażający. Oby to, co znajduje się w "Igrzyskach śmierci" pozostało na zawsze tylko i wyłącznie wspaniałą fantastyką.

Wasza Ariada :)

piątek, 20 grudnia 2013

Rick Yancey - "Piąta fala"

Autor: Rick Yancey
Tytuł: Piąta fala
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2013
Ilość stron: 512
Ocena: 10/10

Opis:

Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka. Rozrzuceni w różnych miejscach okupowanej planety walczą o przetrwanie. Od wymarłych miasteczek, przez płonące metropolie, po obozy uchodźców i tajne bazy wojskowe - każdy z bohaterów powieści Yanceya próbuje przetrwać i zrozumieć, co się stało i kim są kosmici, który postanowili wymordować całą ludzkość.


Recenzja:

Pierwszymi słowami, które przyszły mi do głowy po skończeniu tej książki były "Chcę więcej!". Książka o kosmitach nie z tego świata - tak mogę opisać "Piątą falę".

Ziemia staje się świadkiem przerażających zdarzeń. Przybysze, których statek unosi się na orbicie nie mają pokojowych zamiarów. Ich celem jest zniszczenie ludzkości, a metody może nie należą do zbytnio wyszukanych, jednak nie można odmówić im skuteczności. Preznety za gościnę Przybyszów są dość nietypowe i śmiercionośne. Zsyłają nam cztery fale.

                                                      "Pierwsza fala. Ciemność.
                                                                Druga fala. Powódź. 
                   Trzecia fala. Zaraza. 
                                         Czwarta fala. Uciszacze."

Nieliczni, którzy przeżyli te wszystkie ciosy stali się silni i tak naprawdę oni są ostatnią nadzieją ludzi na przetrwanie. Staliśmy się kimś w rodzaju gatunku na wymarciu objętego ochroną, której nie respektują kłusownicy.

Pierwszą bohaterką, którą poznajemy jest jednocześnie jednym z narratorów. Cassie ma 16 lat i własny karabin. Bohaterka jest jedną z nielicznych, którzy przetrwali cztery fale. Kiedy jej brat zostaje narażony na niebezpieczeństwo postanawia, że zrobi wszystko, aby tylko go ocalić. Cassie mogłaby się wielu osobom kojarzyć z bohaterką "Igrzysk śmierci" za sprawą jej oddania dla rodziny i bohaterstwa. Jednak Cassie jest także tylko przestraszoną dziewczyną, która biega po lesie z bronią i modli się o to, by nie musiała pociągnąć za spust lub, aby sama się nie postrzeliła. Przeraża ją myśl o zabiciu. Do czasu. Kiedy w grę wchodzi bezpieczeństwo jej brata, Cassie uświadamia sobie, że jedynym sposobem przetrwania na Ziemi pełnej pułapek, Ziemi, która przestała być schronieniem, jest skuć serce lodem. Problem pojawia się, kiedy komuś udaje przebić się przez tę barierę...

Kolejnym narratorem jest nijaki Zombie, a tak naprawdę Ben Parish, czyli nikt inny, ale obiekt westchnień Cassie ze szkoły sprzed najazdu. Na nim także ta nowa sytuacja, w której znalazła się ludzkość zostawiła wyraźne ślady. Stał się silnym żołnierzem. Jednak pod tą powłoką kryje się dalej krwawiąca rana. Zombie nie jest dzieciakiem z lasu, jak Cassie, Zombie znajduje się w obozie Przystań, który szkoli przyszłych zabójców zarażonych. Zarażeni są to ludzie, nad którymi władzę przejęli kosmici. Można ich rozpoznać za pomocą specjalnych okularów. Tylko czy da się znaleźć sposób, aby odróżnić wroga od przyjaciela?

Świat przedstawiony w utworze jest niezwykle barwny, ale głównie szkarłatny. Opisy sytuacji, które mrożą krew w żyłach plecą się z wątkami pozwalającymi odnależć w ludziach człowieczeństwo, nawet po takich wydarzeniach, które mogłyby ich zmienić w bestie. Autor świetnie dawkuje napięcie, dzięki czemu nie wiemy co może wydarzyć się za chwilę. 

Ta książka to nie tylko fantastyczna wizja końca świata oczami autora zafascynowanego obcymi. Ja doszukałam się w niej odwiecznego konfliktu dobra i zła, a także reakcji ludzi na zło. Czy się do niego przyłączą, czy stawią mu czoła z niewielką szansą na wygraną?
Co będzie piątą falą? 

„Zanim Cię znalazłem, sądziłem, że jedynym sposobem na przetrwanie jest znalezienie czegoś, dlaczego warto żyć. To nieprawda. Żeby przetrwać, trzeba znaleźć coś, dla czego warto umrzeć.”

Wasza Ariada :)


piątek, 22 listopada 2013

Leonardo Patrignani - "Wszechświaty"

Autor: Leonardo Patrignani
Tytuł: Wszechświaty
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 2013
Ilość stron: 272
Ocena: 10/10

Opis:

Według teorii wieloświatów, istnieje nieskończona liczba światów, jak i nieskończone są możliwości naszego w nich istnienia. Przypuszcza się, że te rzeczywistości nie komunikują się wzajemnie.
Alex mieszka w Mediolanie, a Jenny w Melbourne. Cienka nić od zawsze wiąże losy tych dwojga – telepatyczne rozmowy, które odbywają bez uprzedzenia, w stanie nieświadomości. Aż do chwili, gdy zdecydują się na spotkanie i odkrycie prawdy, która całkowicie zmieni ich egzystencję, niszcząc wszelkie pewniki świata, w którym żyją.

Recenzja:

Alex i Jenny mieszkają w różnych zakątkach świata, on we Włoszech, a ona w Australii. Obydwoje komunikują się za pomocą... umysłu. Posiadają zdolności paranormalne, które pozwalają im mimo dużej odległości słyszeć swoje głosy. W miarę jak ich "spotkania" stają się częstsze, upewniają się w świadomości, że obydwoje istnieją naprawdę, a co za tym idzie chcą się spotkać. Alex postanawia odwiedzić Jenny, którą jest tak bardzo zafascynowany. Jego odważny krok pociągnie za sobą lawinę zdarzeń, które doprowadzą do prawdziwej katastrofy...

Jenny i Alex są w tym samym miejscu. Oboje obok latarni na tym samym molo, a jednak gdzie indziej. Oddaleni od siebie o miliony lat świetlnych, w innych wszechświatach...

Okazuje się, że ta para nastolatków jest niezwykła. Mogą komunikować się między swoimi wszechświatami, czego nikt inny nie umie. Mogą zatem także podróżować. Wystarczy cofnąć się w przeszłość, aby rozjaśnić przyszłość.

"Wszechświaty" dołączą do listy moich ulubionych książek. Teraz panuje tzw. "faza na światy postapokaliptyczne". Każdy autor chce stworzyć jakąś alternatywną rzeczywistość, najlepiej przerażającą i szokującą. Tym, którym udaje się wykreować ciekawą i niebezpieczną historię tworzą prawdziwe perełki. Należą do nich np. "Igrzyska śmierci", "Angelfall", a teraz także "Wszechświaty".

Autor cudownie przedstawił nam różne rzeczywistości i wprowadzał ciekawe zwroty akcji. Kulminacja faktów i prawdziwy wybuch adreanliny występuje na końcu powieści. Początek troszkę wolno się rozwija, ale to nie razi tak bardzo.

Całkowicie oczarowała mnie ta książka i długo o niej nie zapomnę, więc muszę dać najwyższą notę. ;)

„To,co się wydarzyło,ciągle się jeszcze dzieje.”

Wasza Ariada :)

poniedziałek, 28 października 2013

Rachel Ward - "Numery 2. Chaos"

Autor: Rachel Ward
Tytuł: Numery 2. Chaos
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 2011
Ilość stron: 440
Ocena: 10/10

Opis:

Coś się zbliża... Coś gigantycznego. Coś złego.
 Gruzy, woda, ogień, chaos? Prawdziwe piekło.
 1 stycznia 2027 roku w Londynie stanie się coś strasznego.
 Zniknie całe miasto. Zginą miliony ludzi.
 Adam to wie, bo jak jego mama Jem widzi w oczach ludzi datę śmierci.
 A prawie wszyscy wokół mają ten sam numer: 112027.
Co to będzie? I co Adam może zrobić?

Recenzja:

Kontynuacja świetnej powieści Rachel Ward. W pierwszej części "Numerów" poznaliśmy historię Jem i Pająka. W drugim tomie również śledzimy losy dwojga nastolatków - Adama i Sary. Adam, jak dowiadujecie się z opisu, jest synem Jem, który przejął po niej widzenie numerów. Chłopak musi żyć ze świadomością, że zna daty śmierci swoich bliskich.

Do niedawna Adam razem z babcią Val mieszkali w Brytyjskim mieście Weston położonym nad morzem. Musieli jednak przeprowadzić się z powrotem z Londynu, który już niedługo stanie się ich przekleństwem.
Dar nastolatka wreszcie może stać się przydatny, ponieważ z ludźmi w mieście dzieje się coś dziwnego. Wszyscy wokoło mają ten sam numer, umrą w ten sam dzień. Dniem tym jest Nowy Rok 2027. Co się wtedy wydarzy? Adam nie wie, jednak patrząc na ludzi, odczuwa sposób w jaki umrą. Brutalnie, poprzez utonięcie, przywaleni ciężkimi przedmiotami. Wszędzie krew, kości, krzyki i ogień. To będzie prawdziwa apokalipsa.

Pośród tych wszystkich dwódziesteksiódemek chłopak spotyka dziewczynę, której nie pisane jest szybkie odejście z tego świata. Kiedy Adam patrzy w oczy Sary widzi miłość i spokojną staruszkę.

Podczas ich pierwszego spotkania Sara sprawia wrażenie szalonej, bardzo boi się chłopaka, ucieka, krzyczy. To wszystko dlatego, że ona także ma dar. Co noc w swoich koszmarach widzi Londyn 1 stycznia 2027 roku, a wśród płomieni - właśnie Adama, który chce śmierci jej córeczki Mii.

Czy to musi się tak skończyć? Numery przecież można zmienić. Adam razem ze swoim przyjacielem Nelsonem robią wszystko, byleby tylko jak najwięcej ludzi opuściło to miejsce przyszłej apokalipsy.

Druga część tej trylogii jest jeszcze bardziej wciągająca niż pierwsza, a 440 stron wydaje się o wiele za mało. Już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po ostatni tom, zwieńczenie tego świetnego cyklu.

Autorka nie tylko miała niesamowity pomysł, ale przygody, które przeżywają bohaterowie zapierają dech w piersiach, sprawiają, że serce zaczyna szybciej bić, a na plecy wstępują dreszcze.

Nie znamy numeru Adama. Czy przyjdzie mu umrzeć w płomieniach?

Wasza Ariada :)


piątek, 25 października 2013

Louisa May Alcott - "Małe kobietki"

Autor: Louisa May Alcott
Tytuł: Małe kobietki
Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2012
Ilość stron: 304
Ocena: 10/10

Opis:

Ameryka, lata sześćdziesiąte XIX wieku. W domostwie zwanym Orchard House od pokoleń mieszka rodzina Marchów. Pod nieobecność ojca, kapelana biorącego udział w wojnie secesyjnej, opiekę nad czterema córkami sprawuje samodzielnie ich matka, nazywana przez córki mamisią.
Córki pani March - stateczna Meg, żywa jak iskra Jo, nieśmiała, uzdolniona muzycznie Betch i nieco przemądrzała Amy - starają się, jak mogą, by urozmaicić swoje naznaczone ciągłym brakiem pieniędzy życie, chociaż boleśnie odczuwają nieobecność ojca. Bez względu na to, czy układają plan zabawy, czy zawiązują tajne stowarzyszenie, dosłownie wszystkich zarażają swoim entuzjazmem. Poddaje się nawet Laurie, samotny chłopiec z sąsiedniego domu, oraz jego tajemniczy, bogaty dziadek.

Recenzja:

Od razu urzekła mnie niezwykła okładka, oddająca charakter książki. Nie było mowy, żebym się na nią nie zdecydowała.
Nie widziałam jeszcze filmu, i szczerze mówiąc na początku nawet nie wiedziałam, że taki istnieje. Po przeczytaniu tej książki, na pewno go obejrzę.
Dlaczego dałam 10/10? Niezbyt często czytam książki tego rodzaju, a jak już się za jakąś zabieram to nie wymagam od niej zbyt wiele. Tym razem jednak, tej pozycji, nie brakowało niczego. Nie wiem w jaki sposób to się działo, ale czytanie, akurat jej, wprawiało mnie w dobry humor na cały dzień.
Bardzo podobało mi się to, że prawie każdy rozdział niósł za sobą swoisty morał. Nie było to nic wielkiego, dotyczącego moralności czy tym podobnych zagadnień, ale kilka wskazówek, do małych codziennych zachowań, z którymi prawie każdy z nas się często styka. W tym przypadku w rolę nauczyciela wcielała się matka.
Bohaterki wręcz skradły moje serce. Urocze, młode damy, mające zwykłe ludzkie problemy z którymi zmagają się na co dzień.
Cztery siostry, które mają zupełnie odmienne charaktery, a jednak dopełniają się na wzajem.
Na pewno nie są to postaci bez wyrazu, o których łatwo zapomnieć. Wręcz przeciwnie. Na pewno długo pozostaną w mojej pamięci One i ich przygody.
Towarzyszymy rodzinie Marchów przez około rok. Podczas tego okresu, mamy okazję zobaczyć jaką przemianę, przechodzą nasze bohaterki i jak zmienia się ich tok myślenia. Ciekawe też jest jak siostry potrafią sobie poradzić z nudą, nie posiadając środków ani możliwości na bujne życie towarzyskie.
Cała akcja dzieje się w XIX w. Co prawda nie jest to Anglia (z tego okresu) o której uwielbiam czytać, ale Ameryka. Mimo to czytałam z równie dużym zaciekawieniem. Język jest zrozumiały, a sam tekst czyta się szybko.
Wielkie dzięki dla autorki, która nie umieściła ani jednego nudnego momentu czy opisu, który chciało by się ominąć.
Książka w sam raz na takie jesienne wieczory na poprawienie humoru.
Zdecydowanie polecam.

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu MG


piątek, 11 października 2013

Clive Staples Lewis - "Listy starego diabła do młodego"

Autor: Clive Staples Lewis
Tytuł: Listy starego diabła do młodego
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2005
Ilość stron: 180
Ocena: 10/10

Opis:

Książka jest zbiorem listów starego diabła, postawionego bardzo wysoko w hierarchii piekieł, do znacznie niższego rangą, młodego siostrzeńca. W owych listach znajdują się rady, jak sprowadzić dusze ludzkie na złą drogę...
Lewis Clive Staples we wstępie:
Nie mam zamiaru tłumaczyć, jakim sposobem korespondencję, którą obecnie ofiarowuję publiczności w moje ręce.
Jeśli chodzi o diabły, istnieją dwa równie wielkie, a równocześnie przeciwstawne sobie błędy, w które może popaść nasze pokolenie. Jedynym z nich jest niewiara w ich istnienie. Drugim wiara i przesadne, a zarazem niezdrowe interesowanie się nimi. One same są jednakowo zadowolone z obu błędów i z tą samą radością witają zarówno materialistę, jak i magika. Sposób pisania, użyty w tej książce, może sobie łatwo przyswoić i spożytkować każdy, kto raz zapoznał się z tą sztuką. Jednakowoż osoby niewłaściwie usposobione lub pobudliwe, które mogłyby zrobić z tego zły użytek, niech się jej ode mnie uczą.

Recenzja:

Z przeczytaniem tej książki zwlekałam jakiś czas. Nigdy nie wiedziałam, czy to na pewno odpowiedni moment na sięgnięcie po nią. I nie żałuję tego, że przeczytałam ją właśnie teraz.
Ta książka już od pierwszych zdań przypadła mi do gustu. Nie jestem jakąś ogromną fanką czytania czegoś, co zostało napisane w listach. Tutaj jednak nie ma to swojego zastosowania.
Ta, a nie inna forma, sprawdza się w tym przypadku idealnie. Nie wyobrażam sobie, żeby mogło to zostać napisane inaczej.
Wcześniej, czytając opinie na temat tej książki, wiedziałam, że mogę znaleźć jakieś odniesienie do mojego życia. Nie wiedziałam jednak, że aż tak wielkie.
W moim życiu wiara chrześcijańska ma dość duże znaczenie. Nie żebym była jakąś fanatyczką, ale takie wartości były wpajane mi od małego.
Jakie było moje zaskoczenie, kiedy na stronach tej książki, odkryłam tak wiele podobieństw i faktów w rzeczach i ludziach otaczających mnie na co dzień. Na domiar tego, te podobieństwa odkryłam również w sobie.
Sam fakt, że nie znamy imienia "pacjenta", daje nam możliwość utożsamienia go z samym sobą. To taki swego rodzaju uniwersalizm, który sprawdza się w wielu przypadkach.
Sam tekst, czytało mi się bardzo dobrze i szybko.
Byłam ciekawa jak zakończy się cała historia i co stanie się z "pacjentem".
Porównanie piekła, do biurokracji jest moim zdaniem bardzo trafione. Pozwala to, trochę bardziej zrozumieć, co się dzieje i jak to wszystko działa.
Czas i miejsce nie jest jakoś specjalnie określone. Wiemy tylko, że dzieje się to mniej więcej w okresie II wojny światowej, a miasto ma zostać zbombardowane przez wojska niemieckie.
Nie wiem co mam jeszcze dodać, aby was zachęcić. Moim zdaniem, książka jest warta uwagi i to bardzo i każdy, kto może choć trochę szuka jakiegoś sensu w swoim życiu powinien po nią sięgnąć.

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.