Autor: Roman Praszyński
Tytuł: Córka Wokulskiego
Wydawnictwo: MWK
Data wydania: 2012
Ilość stron: 446
Ocena: 4/10
Opis:
Romans erotyczny, w którym są miłość, zamach na cara, pociąg pełen złota.
Powieść retro, jednocześnie na wskroś współczesna.
Cała galeria bohaterów "Lalki" na tle Warszawy końca XIX wieku.
Wszystko, o czym nie mógł napisać Prus: seks, zaborcy, rewolucjoniści.
Znakomite dialogi, żywe, pełne emocji postacie.
Książka trzymająca w napięciu do ostatniej linijki, kontrowersyjna i pełna humoru.
Recenzja:
A teraz ciekawostka dla wszystkich miłośników Lalki.
Dość dużo osób twierdzi, że właśnie Lalka to jedna z najlepszych lektur szkolnych. Dla mnie była ok, ale wolę Zbrodnię i Karę. Ale to już jak kto woli.
Do rzeczy.
Córka Wolulskiego to "kontynuacja" słynnej pozytywistycznej, powieści Prusa. Te same postaci, te same miejsca i nawiązania do przeszłości. Dlaczego taka niska ocena? O tym zaraz.
Nie wiem w zasadzie czemu sięgnęłam po tę książkę, chyba z czystej ciekawości, a do tego mam słabość do okładek, ta akurat wydała mi się dość interesująca.
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to słownictwo. Na pewno nie oddaje tego z Lalki.
Nie jestem wrażliwa, na różnego rodzaju wulgaryzmy, ale jeśli piszę się coś, co w choć małym stopniu ma się odnosić do tak wielkiej i sławnej książki, no to chyba coś tu jest nie tak.
Nigdy nie przepadałam za Izabellą, ale żeby zrobić z niej "ekskluzywną prostytutkę, złodziejkę", która brała udział w orgiach gdzieś tam w klasztorze w górach, no to chyba lekka przesada.
Wyobrażacie sobie przekleństwa w Lalce? Bo ja nie. Nie wiem też, w jakim celu zostały umieszczone w tej właśnie książce.
Autora chyba trochę za bardzo poniosła wyobraźnia.
Jeśli chodzi o samą fabułę, to nie jest najgorzej. Ogólny zamysł jest w porządku, historia ciekawa, ale już gorzej z wykonaniem.
W literaturze często spotykamy się z pomysłem zabicia cara. I w tym przypadku, także on się pojawił, ale i tutaj autor popuścił za bardzo swoją wenę twórczą.
Na plus jednak oceniam wprowadzenie nowych bohaterów, którzy wnoszą coś innego.
Młoda cyrkówka, która okazuje się być córką Wokulskiego w porządku. Ale sposób w jaki została poczęta... No cóż, autor tak chciał i tak jest.
Nawet nie wiem czy mam polecać wam tę książkę, może tylko jako taką ciekawostkę. Nie spodziewajcie się jednak nic specjalnego.
z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.
