Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziennik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziennik. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 czerwca 2021

Dara McAnulty - "Dziki rok. Zapiski młodego przyrodnika"

Autor: Dara McAnulty
Tytuł: Dziki rok. Zapiski młodego przyrodnika
Wydawnictwo: Poznańskie
Data wydania: 19 maja 2021
Liczba stron: 272
Ocena: 8/10

Opis:

To książka, której potrzebujemy wszyscy, zwłaszcza teraz.

Dara jest nastolatkiem z duszą przyrodnika i umysłem przyszłego naukowca. Jego imię w języku irlandzkim znaczy „dąb”. Spektrum autyzmu sprawiło, że od dziecka nie nadążał za światem pełnym hałasu i zmian. Dara odnajduje wolność wśród drzew i ptaków, promieni światła i brzęczenia na łące. Natura przynosi mu ukojenie, jest jego ucieczką i azylem. Z zachwytu nad nią organicznie wynika potrzeba dzielenia się jej pięknem i jej ochrony.
Dara dokumentuje rok swojego życia, od wiosny do zimy, opisuje zachodzące zmiany – w domu, na dworze, we własnej głowie. Opowiada m.in. o gnębieniu w szkole i o wsparciu, jakim jest dla niego rodzina. Jego ojciec był i jest „naukowcem od morza, teraz od ochrony środowiska” i jedynym „niepasującym” elementem rodzinnej układanki – tym, na którym Dara wraz z autystycznymi siostrą, mamą i bratem polegają przy rozwiązywaniu zagadek nie tylko świata przyrody, lecz także świata ludzi.

piątek, 15 stycznia 2021

Rick Riordan - "Tajne akta Obozu Jupiter. Dziennik Rekrutki."


Autor: Rick Riordan
Tytuł: Tajne akta Obozu Jupiter. Dziennik Rekrutki.
Wydawnictwo: Galeria Książki 
Liczba stron: 160
Data wydania: 14 października 2020
Ocena: 7/10

Opis:

Tajemnicze wypadki powodują chaos w Obozie Jupiter. Jeżeli Rzymianie szybko nie odkryją, kto lub co za wszystkim stoi, Dwunasty Legion może tego nie przetrwać.Czy winna jest Claudia, najnowsza rekrutka legionu? W końcu całe zamieszanie zaczęło się niedługo po jej przybyciu. Na dodatek jest prawnuczką Merkurego, boga kpiarzy i złodziei…

Żeby odkryć, czy to sprawka Claudii, trzeba zagłębić się w lekturę jej osobistego dziennika, zbadać miejsca przestępstw – między innymi jadalnię, Koloseum i łaźnie – oraz zobaczyć na własne oczy dziwaczne wydarzenia w obozie. Może uda się przy tym odkryć sekret tak stary, że nawet Lary go nie znają… Sekret, w którym tkwi klucz do bezpieczeństwa Obozu Jupiter.

Książka jest napisana w formie dziennika prowadzonego przez dwunastoletnią legatariuszkę Claudię, potomkinię Merkurego, która opisywała w nim swoje wrażenia z pierwszych dni w Obozie Jupiter.

piątek, 22 czerwca 2018

Evžen Boček - "Ostatnia Arystokratka"

Autor: Evžen Boček
Tytuł: Ostatnia Arystokrata
Wydawnictwo: Szara Szkoła
Data wydania: 30 stycznia 2015
Liczba stron: 245
Ocena: 8/10

Opis:


Rodzina Kostków powraca z Ameryki do Czech, by przejąć dawną siedzibę rodu – zamek Kostka. W zamku zastają dotychczasowych pracowników: kasztelana, ogrodnika oraz kucharkę. Jak nowi właściciele poradzą sobie w nowej rzeczywistości? Jak odnajdą się w rolach dotychczas nieodgrywanych?

czwartek, 7 lipca 2016

Anna "Wilczo Głodna" Gruszczyńska - "To nie jest dieta"

Autor: Anna Gruszczyńska
Tytuł: To nie jest dieta
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2016
Ilość stron: 240
Ocena: 7/10

Opis:

Hej, chciałabyś trochę w sobie zmienić, prawda? W sylwetce, głowie, życiu...
Ech, to takie trudne.

A co jeżeli Ci pokażę, że wcale nie? I że to może być najfajniejsza przygoda Twojego życia?
Wykonując ćwiczenia zawarte w tej książce, osiągniesz wymarzony rozmiar, a także nauczysz się myśleć wyłącznie pozytywnie!
Skąd to wszystko wiem? Z własnego doświadczenia.
Jako nastolatka też chciałam zrzucić parę kilo, lecz zamiast tego dopadły mnie potwory zaburzeń odżywiania i depresji. Zmagałam się z nimi przez wiele lat. I pokonałam je swoją sumienną, konsekwentną pracą. 
Teraz już wiem, co poszło nie tak, i chcę Ci pokazać, jak łatwo uniknąć pułapek odchudzania. 
Twoje wysiłki nie skończą się ani efektem jo-jo, ani innymi, poważniejszymi problemami.
To nie jest dieta to program, dzięki któremu odchudzisz swoje potwory: Lenistwo,Wygodnictwo, Strach… Kiedy one tracą swój ciężar, Ty tracisz kilogramy, w zamian zyskując energię życiową i błysk w oku.
Potrzeba tylko 30 dni, aby wygrać z potworami na zawsze! 
Bo zdrowie, witalność i mniejszy rozmiar to kwestia… przyzwyczajenia.
Będzie fun! Obiecuję.

wtorek, 29 lipca 2014

Carolly Erickson - "Tajemny dziennik Marii Antoniny"

Autor: Carolly Erickson
Tytuł: Tajemny dziennik Marii Antoniny
Wydawnictwo: Książnica
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 352
Ocena: 8/10

Opis:

Wyobraźcie sobie, że w noc przed śmiercią na gilotynie Maria Antonina ukrywa w więziennej celi dziennik...
Maria Antonina, królowa Francji, żona Ludwika XVI, ścięta jak jej małżonek w dobie rewolucji francuskiej. Postać nietuzinkową, kobieta wielbiona i nienawidzona, podziwiana i wyszydzana. Wiąże się z nią wiele skandali obyczajowych, a sporo krzywdzących opinii na jej temat przeszło do historii. Carolly Erickson w niezwykle błyskotliwy sposób przemawia głosem królowej, opisując jej nadzieje i cierpienie. Oczarowani śledzimy szczegóły niezwykłego, bogatego życia - od czasów gdy nastoletnia Maria Antonina zaczęła prowadzić dziennik aż po ostatnie dni, gdy czekała na krwawe spotkanie z gilotyną.

Recenzja:

Niewątpliwie, nie ma na świecie osoby, która nie słyszałaby o słynnej arcyksiężniczce austriackiej i Królowej Francji, Marii Antoninie. Prawdę mówiąc, nie wszystkie źródła historyczne przedstawiają ją w ten sam sposób - obozy dokumentalistów podzielone są zarówno na zwolenników żony Ludwika XVI, jak i jej wrażych przeciwników. Wielu historyków opisuje ją jako wyjątkowo rozwiązłą seksualnie; pozostali uznają jej rzekomą bliskość względem swoich służek, jako niewinną tęsknotę za siostrą i matką. Samej ciężko mi opowiedzieć się jednoznacznie za jedną ze stron, bo chociaż mam już na swoim koncie wiele podań i powieści o ów rzekomo niepokornej kobiecie, to każde z nich odkrywa przede mną coraz to nowsze spojrzenie na Królową Francji.

Carolly Ericson, autorka Tajemnego dziennika Marii Antoniny, w swojej powieści postanowiła zasiąść po stronie przyjaciół żywiołowej arcyksiężniczki Austrii. Pisarka wiedzie swoją powieść piórem Marii Antoniny, starając się jak najlepiej odzwierciedlić osobowość i życie Królowej Francji. Pani Erickson wykazuje się tutaj ogromną wiedzą nie tylko o samej Marii Antoninie, ale i doskonałą znajomością nastrojów panujących w XVIII-wiecznej Europie. Jednakże, moim zdaniem, autorka ominęła kilka intrygujących nieścisłości odnośnie swojej "narratorki", a także przypisywanych jej cytatów. Boli mnie szczególnie brak odniesienia do niesmacznej (albo wręcz zbyt przesiąkniętej cukrem) odpowiedzi Królowej na brak chleba wśród poddanych. - Niech jedzą ciastka!


Nazywam się arcyksiężniczka Maria Antonia, ale zwą mnie Antoinette. Mam trzynaście lat i siedem miesięcy, a to jest zapis mojego życia. 
Piszę ten dziennik za karę. Ojciec Kunibert, mój spowiednik, kazał mi zapisywać wszystkie grzechy, żebym mogła się nad nimi zastanowić i modlić o wybaczenie. (...)

Autorka sprytnie wykorzystała religijność panującą w XVIII wieku, aby stworzyć genezę dziennika, jednakże jego cele odrobinę na przestrzeni lat się zmieniają. Sam dziennik bardziej przypomina pamiętnik Marii Antoniny. Większość zawartych w nim zapisków zalewają jej nadzieje i obawy, udokumentowane przy każdym ważniejszym i mniej istotnym wydarzeniu w jej królewskim życiu. Sama Austriaczka również ulega zmianom; dojrzewa, a jej sfera uczuciowa ulega znacznej przebudowie - zupełnie jak jej posiadłości, pełne przepychu i bogactwa. W wielu sferach Maria Antonina wykazuje się tutaj brakiem rozsądku, prawdopodobnie z powodu swojego młodego wieku, ale... kto bogatemu zabroni

Kreacja pozostałych postaci, podobnie historycznych, jak i tych całkiem fikcyjnych, prezentuje się bez zarzutu. Autorka do każdego z bohaterów dodała coś od siebie, nadając im tym samym więcej barw i charakterów, których w sztywnych podaniach ciężko doświadczyć; w przeciwieństwie do nich Tajemny dziennik Marii Antoniny wręcz kipi życiem. Myślę, że jedną z najcenniejszych cech tej książki jest właśnie to, że ukazuje nam odległe postaci historyczne jako zwyczajnych ludzi, kierujących się zwyczajnymi uczuciami, postępujących w zwyczajny dla swoich czasów sposób. Najważniejsze jest jednak, że Carolly Erickson nie stwarza dla czytelnika sztucznej, zamierzchłej atmosfery i, choć w książce brakuje kilku drobnych domówień, to jej powieść jest przesiąknięta przyjemną, delikatną historią, którą czuć na każdej stronie. Dzięki temu możemy swobodnie przechadzać się ścieżkami Marii Antoniny, poznając nie tylko panujące w XVIII wieku obyczaje, ale i poglądy oraz... modę, którą to Królowa Francuzka upodobała sobie najbardziej. 

Tajemny dziennik Marii Antoniny nie jest wbrew pozorom słodką powieścią skierowaną do płci pięknej, choć bez wątpienia kobieca ręka wiedzie w nim główny prym. Jest to dość surowa, pełna dramatyzmu powieść, która chwyta czytelnika za serce, na przemian go wzruszając, rozbawiając, a nawet budząc w nim napięcie. To konieczna pozycja dla fanek powieści historycznych. Ja bez wątpienia sięgnę z przyjemnością po pozostałe powieści pani Erickson.

P.S. Na poprawę humoru dodaję zdjęcie, zainspirowane Marią Antoniną. Wyglądam niestety (a może właśnie "stety"?) bardziej jak Hiszpańska chica niżeli Francuzka reine. Widać, nie mam w sobie niebieskiej krwi, ale mogę się przynajmniej łudzić, że jestem niezaprzeczalnie caliente! Znaczy się - gorąca! 3:)



     



 Tę książkę mogłam zrecenzować dzięki Wydawnictwu Książnica. :)

środa, 26 marca 2014

Miriam i Ezra Elia - "Dziennik Edwarda Chomika 1990-1990"

Tytuł: Dziennik Edwarda Chomika 1990-1990
Autor: Miriam i Ezra Elia
Wydawnictwo: Feeria
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 86
Ocena: 9/10

Opis:

Edward Chomik to niezwykła postać. Choć zajmuje się głównie bieganiem w kołowrotku i zjadaniem ziarenek, w jego małym ciele tkwi wielki duch rewolucjonisty i filozofa. W swojej małej klatce przeżywa istne katusze zniewolenia i marzy o wolności. Poznaje, co to samotność, niezrozumienie i… prawdziwa miłość. Całości dopełniają wyjątkowe, czarno-białe, komiksowe ilustracje. Doskonały prezent nie tylko dla właścicieli chomików, ale dla wszystkich wolnych duchem, dla których Edward może okazać się bardzo bliską postacią.

„Jeśli poświęcić chwilę na przeczytanie jego mocnego i jakże intymnego dziennika, zrozumiesz, że Edward nie jest tylko chomikiem; Edward to stan umysłu”

dr M.E. Gryzoński
specjalista lingwistyki i filozofii chomiczej Uniwersytetu Myszochusetts, 2012 r.

„Po co pisać? Życie jest klatką z pustych słów”
Edward Chomik

Recenzja:

Nikogo nie dziwią wyciskające łzy z oczu książki o psach, kotach, nawet o szkapach. Pisarze z uwielbieniem opowiadają historie o swoich pupilach, a ludzie to kupują i są zachwyceni. Ezra i Miriam Elia też postanowili opowiedzieć o swoim pupilu. Był nim chomik o imieniu Edward. Jeśli myślicie, że chomik jest mniej interesujący niż dajmy na to jakiś Mruczek czy Azor, to mylicie się, bardzo się mylicie! Edward nie jest zwykłym chomikiem, jest ponadprzeciętny, inny niż wszystkie chomiki, a jego historia wyciśnie z was łzy, to pewne. Co prawda płakać będziecie ze śmiechu, ale kto powiedział, że można ronić łezki jedynie nad tragicznymi historiami psów, które wpadły pod pociąg? Zresztą, co ja gadam, Edwarda też spotka marny koniec.
Życie chomika nie jest długie, a ten konkretny postanowił opisać swoje i tak oto powstał Dziennik Edwarda Chomika 1990-1990. Chomik nie ma wielu rozrywek: może jeść, może spać, może w końcu biegać na kołowrotku. Edward nienawidzi kołowrotka.

Postanowiłem, że będę biegał na kołowrotku, ale tylko w nocy, kiedy śpią. Będę wtedy drapał, pełzał i trząsł klatką, żeby ich irytować i pokazać, że nie zamierzam popisywać się żadnymi sztuczkami – jeśli coś robię, robię to dla siebie, nie dla nich.  

Ten zapisek (z niedzieli, 4 maja) wiele mówi o Edwardzie – jest chomikiem niezależnym, ma charakter i nie zawaha się użyć go przeciwko swoim właścicielom. Dziennik pisze w podniosłym stylu, jak przystało na charakternego chomika, jego głowę zajmują egzystencjonalne problemy (poniedziałek, 5 maja: Po co być?), jest bez mała filozofem.
Autorzy zilustrowali historię Edwarda, stosownie do jego charakteru rysunki są utrzymane w czarno-białej kolorystyce – z przewagą czerni. Całość składa się na zajmujący obraz niedługiego, chomiczego życia.
Książeczka jest króciutka, czyta się ją błyskawicznie, a po lekturze na twarzy zostaje szeroki uśmiech. Mnie Edward kupił, sama mogłabym mieć takiego chomika, nasze charaktery by się dopełniały.
Jeśli ktoś szuka pomysłu na prezent, Dziennik Edwarda Chomika jest świetnym rozwiązaniem. Ale każdy, kto pragnie rozluźnić się przy lekturze, też może po niego sięgnąć, gwarantuję, że nikt nie będzie rozczarowany.

Za możliwość przeczytania tego frapującego dziennika dziękuję wydawnictwu Feeria