czwartek, 1 stycznia 2026

Kaitlyn Cavalancia - "Pojedynek na tajemnice. Mystery Royale. Tom 1"

Autor: Kaitlyn Cavalancia

Tytuł: Pojedynek na tajemnice. Mystery Royale. Tom 1

Wydawnictwo: You&YA

Data wydania: 2025

Ilość stron: 416

Narracja: pierwszoosobowa (różne perspektywy)

Gatunek: young adult z dodatkiem magii

Ocena: 3,5/10


Opis:

Gra się rozpoczęła. Stawką jest magia... i życie.

„Uciekaj, jeśli dziwne cię znajdzie” — to jedyne, co pozostało szesnastoletniej Mullory po zmarłej matce. Ale ostrzeżenia nie pomagają w opiece nad chorą babcią ani nie płacą rachunków.

Gdy tajemnicze listy zaczynają pojawiać się w najbardziej nieoczekiwanych miejscach, Mullory trafia na zaproszenie do udziału w grze w posiadłości Stoutmire. Nagroda? Potężna fortuna… i coś znacznie bardziej niebezpiecznego.

Zasady są proste: rozwiąż zagadkę — kto zabił Xaviera Stoutmire’a, czarodzieja bez spadkobiercy. W rezydencji pełnej magii, sekretów i podejrzanych, Mullory musi zdecydować, komu zaufać: urokliwemu Whitakerowi, milczącej Ellison, zbuntowanej Lyric czy skrytemu Mateo?

A przede wszystkim – musi odkryć, dlaczego to właśnie ją wybrano.

Każda rodzina ma sekrety. Nie każda z nich zabija, by je zachować.

Książka dla czytelników 14+


Recenzja:

Jak widzicie po ocenie, ostatnia książka, którą przeczytałam w roku 2025 mnie nie zachwyciła i nie powaliła na kolana. A wręcz przeciwnie, przez większość czasu miałam wrażenie, że się przy czytaniu męczę - i gdyby nie to, że chciałam dotrwać do północy i obejrzeć fajerwerki, to pewnie w międzyczasie bym zasnęła z nudów.

Swoją drogą, najlepszą częścią tej powieści jest opis - a wydawca chyba też nie do końca przyjął jedną wersję, bo w treści książki było dużo o Dziwie, a w opisie mamy po prostu słowo "dziwne". Tak mi się to w oczy rzuciło i trochę zakuło, ale może to oryginalny cytat z książki - tego już sprawdzać mi się szczerze mówiąc nie chce, bo gdybym miała wrócić jeszcze na chwilę do tej opowieści, to by mi odeszła chęć na czytanie: a jak na razie czytam kolejny tytuł, tym razem e-booka, który mi średnio podszedł...

Mullory i kilka innych osób zostaje zaproszona na walkę o magiczne moce i bardzo dużą ilość pieniędzy - czyli swego rodzaju spadek po Xavierze, który podobno został zamordowany - a który nie zostawił po sobie żadnego dziedzica. Tyle, że magia nie lubi próżni - i trzeba kogoś wybrać, kto mógłby ciągnąć rodową spuściznę zmarłego. Oprócz kandydatów z rodziny, Xavier przed śmiercią wybrał jeszcze dwie osoby, które dołączą do gry i którzy będą uczestniczyć w walce o najwyższe stawki. Bo tak - Xavier doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że w końcu śmierć po niego przyjdzie, w pewien sposób znał przyszłość i zrobił wszystko, aby zrobić z tego zabawę i magiczną rywalizację.

Kilka dni, pięć przyjęć i jedna szansa na rozwiązanie zagadki, by móc przejął pełnie mocy, władzy i pieniędzy. Lyric sądził, że z racji tego, że wuj go wychowywał, to jemu będzie się to wszystko należało. Tyle, że okazuje się, że się mylił - i że sieć tajemnic i spisków sięga na tyle głęboko, że nie tylko życie Xaviera było w tym wszystkim zagrożone.

Przede wszystkim warto się zastanowić jakim cudem Mullory, zwykła dziewczyna, której matka odeszła i która w pewien sposób zajmuje się teraz chorą babcią, nie uciekła z piskiem, gdy okazało się, że bierze udział w magicznej rywalizacji. Ona raczej podeszła do tego na chłodno, chciała zgarnąć kasę, żeby kupić nowy dom - i rozwiązywanie zagadek szło jej lepiej niż dzieciakom, które się wychowały w magicznych rodzinach i wśród magicznych rywalizacji.

Czy to jednak znaczy, że Mullory wygra? Cóż, tego musicie dowiedzieć się sami, ale patrząc na to, że poznajemy świat właściwie z czterech perspektyw - bo trochę nam tu autorka zamieszania zrobiła - nic nie jest takie do końca pewne.

Szczególnie, że zakończenie według mnie jest bardzo dziwne, bardzo niejasne, według mnie już trochę na siłę - jakby Kaitlyn Cavalancia chciała powrócić do tej opowieści i rozciągnąć tę historię. Tyle, że według mnie dałoby się to sensowniej zrobić, gdyby ciut przedłużyć i bardziej dopracować "Pojedynek na tajemnice". Sorki, ale po drugi tom Mystery Royale raczej już jednak nie sięgnę - bo okazuje się, że nawet pozostawiony haczyk z kilkoma intrygami, nie jest w stanie mnie do tego wszystkiego przyciągnąć.

Całkiem ładne wydanie, chociaż czasami miałam wrażenie, że czcionka mogłaby być trochę większa, ale... Jakoś nie byłam w stanie polubić tej historii. A przynajmniej nie w pełni. Bo nawet pozostawione zagadki jakoś do mnie nie przemawiały: w tym zakresie czytałam już lepszą serię w tym roku - a tam też były zagadki pozostawione przez zmarłego, tylko pomysł był jakoś lepiej i ciekawiej wykorzystany.

Może faktycznie jestem na ten tytuł już za stara, chociaż rekomendowany jest on dla osób powyżej czternastego roku życia... Dawno do młodzieży nie należę, za rok wybija mi trzydziestka, ale często jestem w stanie dalej doskonale się bawić przy literaturze dla nastolatków. Tyle, że nie tym razem. Co nie zmienia faktu, że może bardziej krwawa i okrutna sceneria (ale nie jakoś bardzo okropna, raczej w stylu faktycznie dla młodzieży, która możecie się trochę przestraszyć - i tego właśnie może oczekiwać) przypasuje komuś młodszemu niż ja.

Podsumowując: nie żałuję, że przeczytałam, bo mimo wszystko był to ciekawy tytuł do mojej kolekcji przeczytanych książek w roku 2025 - ale trochę mi smutno, że to właśnie z tym tytułem zakończyłam swoją czytelniczą przygodę tamtego roku.

Jeśli macie ochotę: oczywiście przeczytajcie sobie "Pojedynek na tajemnice. Mystery Royale. Tom 1". Jeśli jednak macie ochotę na coś innego - nie miejcie wyrzutów sumienia, ja Was z tego powodu negatywnie oceniać nie będę.

1 komentarz: