sobota, 27 czerwca 2026

Chelsea Curto - "Zderzenie"

Autor: Chelsea Curto

Tytuł: Zderzenie

Wydawnictwo: Uniesienia [współpraca reklamowa z Audioteka]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 456

Narracja: pierwszooosobowa

Gatunek: romans sportowy

Ocena: 7/10


Opis:

Marzenie Emerson Hartwell w końcu się spełniło. Jest pierwszą kobietą w historii, która dostała się do zespołu NHL i zagra u boku największych gwiazd hokeja. Jako zawodniczka D.C. Stars musi dogadać się z innymi hokeistami, ale przede wszystkim zdobyć uznanie Mavericka Millera, wymagającego kapitana drużyny.

Mav ma swoje priorytety – chce, by to był sezon, w którym D.C. Stars nareszcie wygra play-offy i zdobędzie Puchar Stanleya. Jednak kapitan ma problem ze skupieniem się na grze. Piekielnie utalentowana, seksowna i wygadana Emmy zaprząta wszystkie jego myśli. I choć ciągle się sprzeczają, chemia między nimi jest… odurzająca.

Gdy emocje sięgają zenitu, Emmy i Mav lądują w łóżku. To ma być jednorazowa przygoda: ona przecież nie spotyka się z hokeistami, a on jest znanym playboyem i nie angażuje się w poważne związki. Pierwszy raz prowadzi do drugiego, drugi do kolejnego… Pożądanie i czułość będą jednak musiały zderzyć się z bezwzględnymi wymogami sportowej rywalizacji.

Zanurz się w pełną namiętności opowieść o spełnianiu marzeń, lojalności i pasji.


Recenzja:

Lubię romanse sportowe, a hokejowe to już szczególnie. "Zderzenie" ma naprawdę ciekawy koncept: bo oprócz tego, że główna bohaterka trenuje hokej, to jeszcze zaczyna grać w jednej z profesjonalnych męskich drużyn. Autorka sama przyznała, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że takie rzeczy nie mają miejsca - i że dobrze, że w ogóle są kobiece drużyny, bo jednak się to wszystko rozwija w dobrym kierunku, ale że jej fantazja poniosła ją w takie, a nie inne obszary. I jak dla mnie? Wyszło całkiem w porządku!

Emerson - Emi - trafia do nowej drużyny, żeby być ich wzmocnieniem. Dziewczyna ma niebywały talent, ale szybko się okazuje, że kapitan drużyny - chociaż był poinformowany o nowym jej członku, z racji kontuzji jednego z graczy - błędnie założył, że dołączy do nich kolejny mężczyzna. Kiedy spotyka więc Emi, bierze ją za potencjalną fankę, która podoba mu się tak bardzo, że chętnie by wziął ją do swojego łóżka.

Tyle, że Emi szybko daje Mavericowi lekcję życia - nie tylko taką, że nie zamierza z nim sypiać (chociaż jest bardzo przystojny), ale przede wszystkim udowadnia mu, jak niebywały talent w niej drzemie - i że jeśli zechce, będzie praktycznie nie do pokonania. Mav przyswaja sobie tę lekcję, ale nie zmienia to faktu, że w dalszym ciągu wodzi wzrokiem za rudowłosą pięknością - i chociaż z natury jest kobieciarzem, teraz ma ochotę rywalizować stricte o względy jednej osoby...

"Zderzenie" to nie jest opowieść stricte oparta o enemies to lovers, ani tym bardziej nie jest to historia, gdzie bohaterowie szybko udowadniają sobie swoje uczucia. Początkowo jest to bardziej opowieść o rywalizacji i seksualnym rozładowaniu napięcia oraz stresu. Małe kroczki pokazują jednak, że kształt tej relacji zaczyna się zmieniać - pomoc w przypadku choroby, pełne wsparcie w kwestii pomocy rodzicowi czy chociażby opieka nad córką najlepszego przyjaciela... Związek między Emi a Mavem jest budowany cegiełka po cegiełce, aż w końcu sami zaczynają być zszokowani tym, jak wiele zaczęli dla siebie znaczyć. Oprócz tego nic nie dzieje się w tydzień czy miesiąc, a w dobre kilka miesięcy - więc tym bardziej wierzę w to, że pewne uczucia mogły się w międzyczasie pojawić - a umiejętność sensownego budowania uczuć to dla mnie duży talent, który Chelsea Curto bez wątpienia posiada.

Słuchałam tę książkę w audiobooku na Audiotece - wpadła mi w oko, kiedy przeglądałam nowości, bo została stosunkowo niedawno dodana - i jakoś nie mogłam nie wziąć jej na swego rodzaju priorytet, bo w ciągu tygodnia regularnie podczas drogi do pracy (dosyć długa jazda samochodem) i z pracy, a w weekendy: podczas gruntownych porządków. Taki sposób pozwala mi na to, by poznawać więcej historii w ciągu tygodnia, miesiąca - i definitywnie kilkanaście tytułów rocznie mi to pozwala zwiększyć na czytaniowym liczniku (audiobook jest według mnie taką samą książką, jak wersja papierowa i e-book - dla mnie to się do statystyk liczy i można się chwalić, że się tę książkę poznało).

"Zderzenie" ma także naprawdę dobrze opisane kwestie związane z hokejem - czasami czułam się tak, jakbym oglądała pewne fragmenty i byłam w stanie gorąco kibicować głównym bohaterom i ich drużynie. Do tego wszystkiego to, jak zostały przedstawione relacje przyjacielskie, a także wsparcie drużynowe... Cóż, to powodowało u mnie uśmiech i pewnego rodzaju wzruszenie, bo dosłownie każdy zasługuje na takich ludzi wokół siebie.

Końcówka (ale nie samo zakończenie) w pewien sposób trochę złamały mi serce, bo życzyłam jednak Emi innego losu - mimo wszystko zdaję sobie sprawę, że zmiany są rzeczą nieuniknioną i czasami nie da się zadecydować, jak pewne sprawy się ułożą. Sądzę jednak, że "Zderzenie" to jedna z tych książek, o których będę myśleć cieplutko, bo definitywnie jest to tytuł, który pozytywnie zapada w serce - a sam pomysł na tę opowieść: naprawdę fajny!

Jeśli macie właśnie ochotę na historię, która jest napisana w sposób lekki, przyjemny, nieskomplikowany, a do tego postacie są genialnie wykreowane - plus opisy uczuć, emocji, a nawet sceny zbliżeń są dobrze napisane, to wiecie już, że powinniście sięgnąć po książkę od Chelsea Curto.

Jeśli jednak macie ochotę na trochę inne klimaty - przejrzyjcie sobie zasoby Audioteki, bo ja ostatnio mam wrażenie, że tam same cudowności trafiają - tylko czasu brakuje, żeby się z nimi wszystkimi regularnie zapoznawać... 

3 komentarze:

  1. Po serii Off Campus hokej stał się ostatnio moim ulubionym sportem 🫢 tu widzę ciekawą historię, opis też mi się podoba, więc na poprawę humoru może być świetna do czytania

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawrócony kobieciarz... Takie rzeczy tylko w książkach 😅 hokej mogę oglądać na żywo, ale czytać o nim lub oglądać w telewizji, to już nie. Nawet nie to, że mnie to nudzi, same te podniesione dźwięki mnie wkurzają. Nie emocjonuje mnie to po prostu.
    Romanse... I to ze sportem... Akurat nie interesuję się ani jednym, ani drugim.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze żadnej hokejowki. Ale oglądałam serial 😁

    OdpowiedzUsuń