Autor: Erica Spindler
Tytuł: Tamta dziewczyna
Wydawnictwo: Purple Book [współpraca reklamowa]
Data wydania: 2026
Ilość stron: 280
Narracja: trzecioosobowa
Gatunek: kryminał
Ocena: 7,5/10
Opis:
Okrutna zbrodnia i jeden świadek – piętnastoletnia dziewczyna z biednej dzielnicy. Jest notoryczną kłamczuchą, wiecznie na bakier z prawem. Trudno się dziwić, że nikt jej nie wierzy.
Miranda Rader, funkcjonariuszka policji w Harmony w stanie Luizjana, cieszy się opinią prawej, uczciwej i opanowanej. Ale nie zawsze tak było. Miranda pochodzi z prowincjonalnego miasteczka Jasper, w dodatku z jego gorszej, biedniejszej części. Szacunek kolegów, koleżanek i całej społeczności zdobyła ciężką pracą.
Kiedy Miranda i jej partner przyjeżdżają na miejsce przestępstwa, okazuje się, że ofiarą jest znany i lubiany wykładowca lokalnej uczelni. Policjantów zaskakuje rzadko spotykana brutalność zbrodni. Potem ginie kolejny człowiek...
Dwa morderstwa, dwie ofiary, dwie zbrodnie z pozoru niemające ze sobą nic wspólnego. Łączy je tylko osoba Mirandy, która trafia pod lupę. Koledzy kwestionują jej uczciwość i prawość, podważają motywy. Zostaje sama, zupełnie jak przed laty. Uświadamia sobie, że chcąc odkryć prawdę, musi stawić czoło swojej przeszłości, zanim będzie za późno. Dla niej… i dla tamtej dziewczyny.
Recenzja:
Kiedyś miałam już okazję czytać książki pani Spindler. Dawno jednak nie sięgałam po nic od niej - i nawet nie wiem czy to kwestia tego, że jakiś czas średnio śledziłam rynek wydawniczy pod kątem kryminałów, czy może historie tej pisarki nie były tak często (lub głośno) wydawane.
Niemniej jednak sięgnięcie po "Tamta dziewczyna" przypomniała mi, jak bardzo doceniałam nie tylko kreatywność tej autorki, ale także mnóstwo innych aspektów, które w tej pozycji też są mocne: sposób stworzenia bohaterów, intrygi, plot twisty czy opisy uczuć. To oczywiście nie tak, że poruszane emocje w kryminale są jakieś bardzo pozytywne - ale jeśli chodzi o sposób przedstawienia pewnego mroku i cierpienia, Erica Spindler naprawdę dobrze daje sobie radę.
W "Tamta dziewczyna" poznajemy historię Mirandy - kobiety, która od wielu lat pracuje w policji i która jest naprawdę cenna dla wydziału. Miranda ma swoją niezbyt ciekawą przeszłość - ale krótki pobyt w poprawczaku, gdy była jeszcze nastolatką, uświadomił jej, że chciałaby być innym człowiekiem - a może to fakt, że prawie została zgwałcona wywarł na niej takie wrażenie...
Minęły lata, a sprawa, którą obecnie ma się zajmować Miranda, opiera się o morderstwo znanego i lubianego wykładowcy na uniwersytecie, który na dodatek jest synem wysoko postawionej osoby w strukturach uczelnianych - więc przełożony Mirandy bardzo dba o to, żeby wszystko poszło szybko i sprawnie. Ale czy dokładnie?
Przede wszystkim ofiara wydaje się być brutalnie zamordowana - i wygląda to na jakąś zemstę, a na dodatek na miejscu zbrodni Miranda zauważa także wycinek z gazety z czasów, gdy była nastolatką - i gdy jakiś nieznany facet chciał ją wykorzystać. Do tego okazuje się, że technicy znaleźli w mieszkaniu ofiary odciski palców należące do policjantki - chociaż ona przysięga, że nigdy go nie odwiedziła i nawet go nie znała.
Jak wygląda prawda, jak się to wszystko zakończy i dlaczego warto zaufać, że Erica Spindler zafunduje jazdę bez trzymanki - i to samym rollercoasterem? Cóż, tego będziecie mogli dowiedzieć się tylko podczas lektury "Tamta dziewczyna" - i bardzo ze swojej strony polecam, by się z tą książką zapoznać, bo jak lubicie kryminały, to ta historia może się Wam wydać warta uwagi.
"Tamta dziewczyna" ma przede wszystkim dwie wady w moim odczuciu: jedna z nich jest taka, że polskie wydanie ma bardzo delikatną okładkę, którą łatwo byłoby uszkodzić (żałuję, że nie jest z lepszego kartonu, bo wtedy mogłabym ją pożyczyć przyjaciółce - a tak to się jednak trochę boję, czy przeżyje podróż, bo niestety nie mieszkamy w jednym mieście), a druga: że wątek miłosny, który się gdzieś pojawił, był taki trochę na siłę i niepotrzebny w moim mniemaniu. Kryminał - mistrzostwo. Sfera romantyczna - niekoniecznie wyszła tak, jak powinna.
Oczywiście to są tylko moje odczucia i może ktoś z Was dałby jeszcze wyższą notę - ale ja jestem koneserką fajnych miłosnych relacji i jakoś nie uważam, żeby w "Tamta dziewczyna" w ogóle była potrzeba ich zaznaczania - mogło się to wszystko oprzeć na partnerstwie w pracy i przyjaźni: i spełniałoby to także wszystkie swoje funkcje.
"Tamta dziewczyna" to historia, która potrafi zmrozić krew w żyłach - i zakończenia się w ogóle nie spodziewałam, ale jednak domknęło ono dosłownie wszystko, co powinno - i idealnie wkomponowało się w tą opowieść. Nie rekomendowałabym jednak tej książki dla osób, których trigger warningiem są kwestie związane z przemocą seksualną wobec kobiet: bo chociaż są tam wspominki, a nie jakieś konkretne i długie opisy, to być może nie każdy będzie w stanie przez to przejść.
Podsumowując: polecam, to jest faktycznie kryminał, który trzyma w napięciu - a to właściwie powinno być ich celem!

Ciekawa opinia, ale nie mam w planach czytelniczy h.
OdpowiedzUsuńTemat na książkę faktycznie mocny. Nie wiem, czy faktycznie chciałabym o takich czytać (musiałby to być bardzo dobrze wykreowana część książki, inaczej zawsze mi się wydaje to zbyteczne), ale generalnie widać, że to bardzo udany thriller, więc warto go mieć na liście.
OdpowiedzUsuń