
Autor: Yaongyi
Tytuł: True Beauty. Tom 16
Wydawnictwo: Jaguar [współpraca reklamowa]
Data wydania: 2026
Ilość stron: 296
Narracja: jak to w komiksie: skoki perspektyw
Gatunek: komiks oparty o kulturę Korei
Ocena: 8/10
Opis:
Przebojowy koreański komiks o samoakceptacji, pewności siebie i miłości. Ponad 6 miliardów (!) odsłon na Webtoonie!
Jugyeong od zawsze była obiektem żartów rodziny i rówieśników. Uważano ją za niewystarczająco ładną. Chcąc uciec od swojego wizerunku, zaczyna uczyć się makijażu z tutoriali w internecie, a to diametralnie zmienia jej życie.
Jugyeong otrzymuje wiele propozycji reklamowych i telewizyjnych, ale im bardziej staje się rozpoznawalna, tym bardziej obawia się, że jej prawdziwe oblicze zostanie ujawnione. Po intensywnych namowach reżysera zgadza się wystąpić w programie „Share Life”, w którym dzieli się swoim codziennym życiem z innymi twórcami, przez co zaczyna zyskiwać jeszcze większą popularność. Choć z pewnością jest to powód do radości, niepokój Jugyeong tylko się pogłębia.
Czy zdoła do końca zachować swoją tajemnicę?
Tom 16 zawiera odcinki 202-216 przebojowego komiksu WEBTOON True Beauty.
Na motywach komiksu powstała również hitowa K-drama.
Recenzja:
Oh, jak ja kocham ten cykl! To takie moje guilty pleasure, więc bez zbędnej zwłoki dodam, że szesnasty tom należy do jednych z moich ulubionych, bo dzieje się tu tyle, że pożerałam dosłownie każdą stronę. Ja naprawdę nie wiem jak to jest, ale Yaongyi dalej potrafi utrzymać uwagę czytelnika - i robi wszystko, by nie porzucił on czytania w trakcie.
W samym cyklu przeżyliśmy chyba już wszystko, ale ostatecznie to "True Beauty. Tom 16" udowadnia, jak naprawdę wygląda cena sławy, a także problemy, by pokazać swoją prawdziwą twarz w internecie (albo po prostu: innym ludziom). Nasza Jugyeong jest bardzo sławna - ma prawie milion obserwujących jej kanał, na którym publikuje filmiki w tematyce beauty, a ludzie zaczynają rozpoznawać ją na ulicy - tyle, że w pewnym momencie ktoś bardzo zazdrosny chce zrobić wszystko, by jej wizerunek bez makijażu trafił do dużo szerszej publiki - a w końcu kto ma dysponować kompromitującymi zdjęciami, jak nie rywalka, która przy okazji uczęszczała z naszą główną bohaterką do szkoły jeszcze w czasach, gdy Jugyeong się nie malowała?
"True Beauty. Tom 16" to kolejna świetna historia, którą czyta się z zapartym tchem: i powiem więcej, zakończenie to jest w pewien sposób taki cliffhanger, że od razu człowiek zaciera rączki i ma ochotę sięgnąć po kolejny tom (i dobrze, że mam od razu siedemnasty na półeczce!).
Cała seria jest pięknie wydana z zewnątrz, jak i wewnątrz: a kreska, którą raczy nas Yaongyi jest naprawdę genialna - warto chociażby dla samej niej zobaczyć, o co chodzi z tym całym True Beauty. Wychodzę z założenia, że cały koncept naprawdę fajnie się domyka - bo powracamy do tematu pokazywania twarzy bez makijażu, co od lat jest dla naszej głównej bohaterki największym wyzwaniem.
Jeśli powiem, że nigdy nie widziałam tak ładnie wydanego komiksu - i że mega doceniam talent Yaongyi - to jest to najdelikatniejsze, co mogłabym powiedzieć: bo prawda jest taka, że bardzo chciałabym, żeby więcej pozycji z tej kategorii była tak piękna wizualnie i tak dopracowana w wielu detalach. Nasza główna postać wielokrotnie zachwyca i zapiera dech w piersiach, a to właśnie Yaongyi przecież dba o szczegóły jej wyglądu - i robi wszystko, by faktycznie Jugyeong zapadała w pamięć.
Jeśli szukacie czegoś, przy czym przepadniecie na długie godziny, to cykl True Beauty jest totalnie dla Was. Myślę sobie, że jak jesteście fanami powieści graficznych, to nie trzeba Was bardziej przekonywać, ale jeśli fanami nie jesteście - i zwykle komiksów nie czytacie, to mam nadzieję, że mimo wszystko dacie szansę Jugyeong i jej wyjątkowym przygodom.
Dzięki tej serii dużo lepiej poznaje także koreańską kulturę, ale mamy tu także takie motywy jak problemy psychiczne (głównie wyczerpanie i lęki w związku ze sławą), pewne wypalenie, chęć pokazania się od najlepszej strony czy próbę spełniania marzeń. To nie jest jednowymiarowy komiks - a dzięki temu, że możemy poznać tę opowieść z różnych perspektyw, nabiera ona dodatkowej głębi.
"True Beauty. Tom 16" to według mnie jednej z lepszych tomów całej tej serii, więc mam nadzieję, że docenicie go tak samo, jak doceniam go ja. Wydaje mi się, że czym bliżej końca, tym atmosfera gęstnieje - i tym ciekawsze rzeczy zaczynają się dziać. Mówiąc w skrócie: nie możecie tego przegapić!
Naprawdę baaardzo Was zachęcam do tego, żeby pozwolić sobie na poszerzanie swoich horyzontów, bo dzięki temu możecie trafić właśnie na taką perełkę jak twórczość Yaongyi!
Uwielbiam, w domku na mnie czekają. Tylko wrócę z wakacji i będzie czytane 🥰
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam 2 tomu i narazie mi starczy.
OdpowiedzUsuńNie mam jej w planach 😅
OdpowiedzUsuń