Autor: Mimi Lisette
Tytuł: Coma. Zaśnij znów. Tom 2. Część 1
Wydawnictwo: Iskra [współpraca reklamowa]
Data wydania: 2026
Ilość stron: 798
Narracja: pierwszoosobowa
Gatunek: jak na razie bardziej fantastyka przygodowa
Ocena: 8.5/10
Opis:
Powrót do rzeczywistości miał być końcem historii. Okazał się dopiero początkiem.
Kiedy Helena wyruszała do Comy na najważniejszą misję swojego życia, była gotowa poświęcić naprawdę wiele, by zakończyła się sukcesem. Miała plan – może niedoskonały – ale wierzyła, że to wystarczy. Nie przewidziała jednak, że wszystko wymknie się spod kontroli, a Bad Boysi poniosą druzgocącą porażkę.
Helena wróciła do rzeczywistości. Problem w tym, że ani ona, ani nieliczni ocalali niczego nie pamiętają.
Gdy wspomnienia zaczynają wracać, razem z nimi pojawia się prawda, na którą nikt nie był gotowy. Ci, których kochają, zostali po drugiej stronie i wszystko wskazuje na to, że mogą już nigdy się nie wybudzić. Dlatego Helena i pozostali decydują się na desperacki krok – ponownie pogrążają się w śpiączce w nadziei, że znajdą sposób, by ocalić tych, których zostawili.
Nowa misja okazuje się jednak znacznie niebezpieczniejsza. Świat snów zmienił się nie do poznania. Jest bardziej mroczny, brutalny i pełen potworów. Bad Boysi nie wiedzą, kto teraz rządzi, kto okaże się sojusznikiem, a kto wrogiem. W tym świecie może pożreć cię dosłownie wszystko.
Ale nawet to jest tylko drobiazgiem w porównaniu z tym, z czym przyjdzie im się zmierzyć. Bo kiedy nadzieja umiera, nawet miłość może nie wystarczyć, by ocalić wszystkich.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
Recenzja:
Kocham tę serię. Mimi Lisette to pisarka, której twórczość powinna być szerzej znana i jeszcze bardziej doceniona, bo to definitywnie jedna z tych autorek, której oryginalny pomysł i nieszablonowy humor podbijają serca każdego z czytelników, którzy dają szansę Dzidzi i jej ekipie - bo ustalmy, że każdy tom tego cyklu to ogromna cegiełka, co pewnie niektórych odstarsza. Dodam, w ramach spojlery: że jak już zaczyna się czytać, to czas mija niespostrzeżenie, a jak już dociera się do ostatniej strony, to okazuje się, że tych stron było jeszcze jakby za mało...
Na kontynuację "Coma. Zaśnij znów. Tom 2. Część 1" czekam więc z niecierpliwością, bo największym minusem tej książki jest kwestia tego, że kończy się ogromnym cliffhangerem. Prawie miałam od niego zawał serca i zbierałam szczękę z podłogi.
Helena - zwana Dzidzią - nie umie pogodzić się z tym, że nie udało jej się uratować wszystkich jej przyjaciół. Niby misja uratowania siostry okazała się sukcesem, ale co z tego, jak jej ukochany został po drugiej stronie?
Dla Heleny nie ma więc innej opcji jak wrócić do świata Comy i spróbować zrobić wszystko, by Ice i inni, którzy są jej bliscy, byli w stanie wrócić do prawdziwego życia. Tyle, że nie dosyć, że powrót wcale nie wydaje się taki łatwy - ale najgorsze jest to, że tam upłynęło już kilka dobrych miesięcy i nie jest wiadome, co Dzidzia spotka, gdy wraz z Bad Boysami wynurzy się z jeziora.
"Coma. Zaśnij znów. Tom 2. Część 1" to opowieść, która opiera się o telefony na klapkę i inną technologię sprzed jakichś dwudziestu lat. Niemniej jednak to, jak to wszystko jest przedstawione, a na dodatek właśnie ten specyficzny humor, sprawiają, że od czytania nie sposób się oderwać. To jedna z tych książek, które się kocha całym sercem - szczególnie, że Mimo Lisette potrafi sporo namieszać.
Żałuję, że o tym cyklu nie jest tak głośno, jak powinno, ale myślę, że nie mogę żałować tego, że tak późno wyszedł - bo chyba właśnie to, że przedstawia trochę inne realia, jest największym plusem tego dzieła. Gdy dodamy do tego jeszcze dużo przemyśleń wewnętrznych, ciekawie zrobiony rys psychologiczny i fajną plejadę bohaterów, to naprawdę wychodzi nam pozycja, która jest całkowicie godna polecenia.
Powtórzę po raz kolejny: nie bójcie się tego, że ta książka jest cegiełką. Ja wiem, że każdy z tomów ma bliżej tysiąca stron niż bliżej standardowych trzystu lub czterystu (najczęstsza liczba), ale to naprawdę nie jest przeciąganie na siłę, tylko właśnie tam najzwyczajniej w świecie akcja jest tak dynamiczna, że powieść potrzebuje aż tyle objętości.
Zazdroszczę wszystkim tym, którzy dopiero będą poznawać "Coma. Zaśnij znów. Tom 2. Część 1". W ogóle poznawanie tej serii od początku to jest takie guilty pleasure. Uwielbiam każdy moment, który spędziłam podczas czytania - i mam nadzieję, że i Wam przypadnie to wszystko do gustu. Jeśli mamy podobny vibe, to myślę, że tak będzie!
Dodam jeszcze, że w niektórych księgarniach książka jest reklamowana jako romantasy, ale przynajmniej ten tom skupia się na bardziej mrocznych i poważnych sprawach, przez co - jeśli go faktycznie będzie zmierzać w tym kierunku - to będzie to raczej później niż dalej. Mimo wszystko jakieś zadatki na to niby są dostrzegalne, ale nie jakoś tak, żeby stanowiły pierwszy plan.
Plan jest taki: musicie to przeczytać!
Polecam z całego serca!
Ciekawi mnie ta książka, chociaż jeszcze poprzedniej części nie czytałam.
OdpowiedzUsuńKsiążki nie mam w planach...
OdpowiedzUsuńCiekawa opinia. Ale nie mam w planach czytelniczych.
OdpowiedzUsuńUwielbiam Comę, nawet mnie zachęcać nie musisz. Przeczytana, pokochałam i czekam na wiecej. Uwielbiam Helkę, choć nie wiem jakim cudem ona nadal żyje 🤣🤣🤣
OdpowiedzUsuńMnie cegły nie odstraszają akurat, wręcz przeciwnie. Chętnie przeczytam
OdpowiedzUsuńHaha, dobra, to ja się nie boje, że ta książka jest cegiełką xD
OdpowiedzUsuńA dlaczego książka jest nieodpowiednia poniżej osiemnastego roku życia? Jest tam rozkwit życia seksualnego czy inwestycja w przemoc?
Generalnie kiedyś lubiłam fantastykę w tym stylu, jednak zaczęła mnie nudzić, bo w sumie to wszystko na jedno kopyto, zaczęły być te książki wszystkie takie same, bez innowacji twórczej. Kto wie, może ta wersja jest lepsza.
Ale jak coś, to zacznę od pierwszego tomu tych długich przygód xD mam tylko nadzieję, że to nie są długie tomy dlatego, że główny bohater ma tyle nudnych przemyśleń, a tak naprawdę przez prawie 1000 stron nic się nie dzieje
Szkoda, ze mimo tak pochlebnej recenzji książka jest nieznana. Są takie aktorki którym należy sie większa sława niz ta jaka mają.
OdpowiedzUsuńMuszę zabrać się za poprzednie części, bo widzę same raczej pozytywne oceny.
OdpowiedzUsuńNie znam tej serii, ale jeśli ją polecasz, to myślę że warto po nią sięgnąć. Tylko muszę najpierw przeczytać wcześniejsze części.
OdpowiedzUsuńJa w ogóle nie znam tej serii o autorce też niewiele wiem.
OdpowiedzUsuńJestem zainteresowana tym cyklem tylko mam lekkie obawy na temat tych ilości stron.
OdpowiedzUsuńMam zaległości, muszę nadrobić poprzednie publikacje
OdpowiedzUsuń