sobota, 10 października 2026

Abigail Owen - "Wyroki bogów"

Autor: Abigail Owen

Tytuł: Wyroki bogów

Wydawnictwo: Aura [współpraca reklamowa]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 584

Narracja: pierwszoosobowa

Gatunek: romantasy

Ocena: 6,5/10 


Opis:

Bogowie chcą mojej śmierci… A Hades nie puści im tego płazem

Można by się spodziewać, że w końcu się nauczę: nie pyskuj bogom. Nie zakochuj się w Królu Świata Zmarłych. I zdecydowanie nie dawaj się wciągnąć w boskie rozgrywki, w których będziesz przeklętą (i śmiertelną) nagrodą.

Ale wyszło jak zwykle – jestem uwięziona w Tartarze, gdzie muszę mierzyć się z potworami, przy których bogowie wydają się łaskawi. Tytani, wypaczeni przez stulecia gniewu i upadku, są zamknięci za siedmioma starożytnymi pieczęciami.

I zgadnijcie, kto jest kluczem?

Ja.

Żeby stąd uciec, muszę przetrwać każdą morderczą próbę, jakiej mnie poddadzą. A żeby wygrać, muszę stać się tym, czego bogowie się nie spodziewają. Jeśli uda mi się wydostać, to samo zrobią Tytani. A wtedy ludzie i bogowie będą błagać o koniec…

A Hades? Zamierza złamać wszelkie boskie zasady. Żeby mnie uratować, bóg śmierci spopieli cały świat.


Recenzja:

"Wyroki bogów" to drugi tom - i pierwszy bardzo mi się spodobał, a drugi... Cóż, przede wszystkim potrzebował sporo czasu, żeby się rozkręcić, ale ostatecznie oceniam tę pozycję na sześć i pół na dziesięć gwiazdki, bo nie ukrywam, że później o losach Lyry czytało mi się bardzo dobrze.

Czy jest to pozycja, która wszystkim się spodoba? Nie sądzę. Jeśli jednak lubi się zadziorną bohaterkę, mitologię grecką i trochę zamieszania, to bez wątpienia pozycja od Abigail Owen będzie się wpasowywać w Wasze gusta.

Zobaczcie sobie jeszcze tę okładkę (twarda oprawa) i te śliczne barwione brzegi. Mówiąc w skrócie, powieść pod kątem wizualnym zachwyca, a pod kątem treści wewnętrznej jest na tyle w porządku, że naprawdę uważam, że czytając tę książkę się dobrze bawiłam i spędziłam ten czas na relaksie.

Przyznam szczerze, że jak mitologia się pojawia w jakichś fabułach, to zwykle jest ona bardzo lekko dotknięta, a do tego wszystkiego często zawala research. W "Wyroki bogów" mamy naprawdę sporo mitologii - głównie greckiej - i doszłam w pewnym momencie do takiego poziomu, że stwierdziłam, że jeśli chodzi o powiązanie fabuły z mitologią, to w tym konkretnym aspekcie bardziej podobało mi się tylko "Lore". Niemniej jednak Abigail Owen spisała się świetnie i nie jestem w stanie znaleźć większych odstępstw od tego, co zostało przedstawione w mitach.

"Wyroki bogów" opiera się o historię Lyry i Hadesa, chociaż można powiedzieć, że "Wyroki bogów" w pewien sposób trochę ograniczają ich interakcję. Mimo wszystko te sceny, które są między nimi i które rozgrywają się przez naprawdę duży kawał czasu, utwierdziły mnie w przekonaniu, że Hades darzy Lyrę prawdziwymi uczuciami i prawdziwym zaufaniem, że nie jest to coś przelotnego, tylko że praktycznie dla niego od zawsze istniała tylko Lyra, chociaż początkowo nawet nie wiedział, dokąd ich to uczucie zaprowadzi.

Zakończenie tej historii pokazuje mi tylko, że będę z wielką niecierpliwością czekała na kontynuację, bo ona bardziej będzie cementować fundamenty relacji między bogiem śmierci a naszą główną bohaterką. Wydaje mi się, że oni sami są w stanie wyjść z największych trudności i tarapatów, więc czekam, co nam autorka zaplanuje i czym nas jeszcze zaskoczy.

Jak wspomniałam wcześniej, "Wyroki bogów" trochę czasu potrzebowały, żeby się rozkręcić. Świat Tartaru i związane z nimi rzeczy często bywały nużące, chociaż dynamika między postaciami mi się podobała i kwestia tego, jak to wszystko przedstawili Tytani było serio w porządku - chociaż jak Lyra słyszała setny raz komentarz, że to za wcześnie, żeby coś jej powiedzieć, to nie dziwię się, że mógł ją trafić szlag, skoro nawet mnie, zwykłego czytelnika, mega to frustrowało.

Wydaje mi się, że to naprawdę książka, która się może podobać, szczególnie, jak zna się jej słabe i mocne strony i się człowiek w pewien sposób nastawi na to, co może go spotkać w "Wyroki bogów". Uważam, że autorka sobie poradziła, ale sądzę też, że prawdziwą gratkę fani mitologii i romantasy dostaną w trzecim tomie. To będzie jazda bez trzymanki!

Podsumowując: ta powieść jest całkiem okej!

2 komentarze:

  1. Znam kilka osób którym napewno polecę ta książkę. To też będzie fajny pomysł na prezent pod choinkę dla mojej przyjaciółki

    OdpowiedzUsuń
  2. Karolina Zawierucha10 października 2026 15:01

    Piękny grubasek. Nie poznałam jeszcze poprzedniej części. Tak więc dopisuję do listy

    OdpowiedzUsuń