Autor: Abby Jimenez
Tytuł: Zakochanych Świąt
Wydawnictwo: Muza [współpraca reklamowa]
Data wydania: 2026
Ilość stron: 320
Narracja: pierwszoosobowa
Gatunek: romans świąteczny
Ocena: 8/10
Opis:
Abby Jimenez w najbardziej świątecznym wydaniu: zabawna, romantyczna i rozczulająca. Bo czasem najlepszy prezent czeka tam, gdzie najmniej się go spodziewamy.
Anna była przekonana, że jedyną katastrofą podczas tegorocznej kolacji będzie przypalone danie, dopóki w drzwiach nie stanął jej były chłopak ze szkoły. Aby uniknąć dociekliwych pytań rodziny i uratować wieczór, oboje postanawiają udawać idealną parę.
Matty nie ma najmniejszej ochoty spędzić całego dnia w restauracji w stroju zombi-Mikołaja (co jest opłakaną konsekwencją przegranego zakładu). Jednak pewna urocza oraz dowcipna kelnerka może sprawić, że szybko zmieni zdanie.
Lauren próbuje za wszelką cenę wybić przyjaciółce z głowy pomysł ślubu po zaledwie trzydniowej znajomości. Czy zdoła zachować rozsądek w słynącym ze swojej bajkowej magii miasteczku Little Christmas, gdy na jej drodze stanie czarujący drużba?
Trzy historie, trzy nieoczekiwane spotkania i trzy miłości, które przypominają, że najpiękniejsze rzeczy przychodzą do nas zupełnie nieplanowane.
Kocham książki Abby Jimenez - i chociaż ona zwykle dotyka trudniejszych tematów i scen, tym razem postawiła na świąteczny klimat, urocze sceny, fajnych bohaterów i sporą dawkę miłości. "Zakochanych Świąt" to jedna z tych pozycji, które dosłownie mnie sobą kupują - i chociaż zwykle średnio się wczuwam w opowiadania, a tym bardziej w świąteczny klimat, to ta autorka zrobiła dosłownie wszystko, bym była zachwycona.
Mamy tutaj trzy opowiadania: powiązanych ze sobą osób. W jakiś sposób te historie się przenikają i kwestia jest taka, że wszystko to jest niczym wisienka na torcie. Uwielbiam każde z nich w takim samym stopniu, bo naprawdę nie jestem w stanie wybrać swojego ulubionego. Każde jest dopracowane, każde ma inne wątki, ale też dosłownie główne postacie w każdym z tych opowiadań się po prostu prawie z automatu kocha całym sercem.
Na dodatek "Zakochanych Świąt" pokazuje, że święta to faktycznie klimat magii i cudów - także tych związanych z miłością. Od razu zastrzegę jednak, że maksymalnie kończy się to na pocałunku i umówieniu się na randkę, jeśli chodzi o takie działania, a nie ma żadnych erotycznych zabarwień. Śmiało można więc tę książkę kupować i starszym nastolatkom i swojej babci - bo każdy, kto ma ochotę idealnie wprawić się w klimat Bożego Narodzenia będzie szczęśliwy, że mógł przeczytać nową twórczość Abby Jimenez.
Każde z tych opowiadań równie dobrze mogłoby być pociągnięte dalej i mogłoby tworzyć oddzielną historię. Niemniej jednak w takiej skrótowej formie też wyszło w porządku. Nie każdy umie pisać opowiadania, ale autorka spisała się rewelacyjnie - bo mamy ciekawe i logiczne zawiązanie wątków, fajne rozwinięcie i zakończenie, które (także z zachowaniem sensu i logiki) zwala z nóg.
Do tego wszystkiego chemia między bohaterami od razu jest widoczna, mimo tego że żaden z nich nie zachowuje się jak jakiś pomyleniec i nie rzuca dziwnymi tekstami. Ba, mogłabym śmiało powiedzieć, że ten zbiór skupia się na singlach, którzy nawet nie do końca szukają okazji do romansowania i flirtu, a niektórzy z nich mieli wcześniej złamane serce. Miłość wkrada się tu nieoczekiwanie, ale w żadnym stopniu nie jest ona nachalna. Czytelnik definitywnie jest w stanie uwierzyć w to, że faktycznie serca postaci szybciej zabiły - bo ja to całkowicie kupuje.
Jako wisienkę na torcie dodam, że "Zakochanych Świąt" ma barwione brzegi (w takich świątecznych kolorach) i okładkę ze skrzydełkami (co zapewnia, że okładka się tak szybko nie niszczy, bo się karton na krańcach nie rozwarstwia). Jeśli szukacie więc doskonałej zabawy, która przy okazji wygląda - czy to na prezent dla samej siebie, czy dla innych bliskich - to polecam Wam z czystym sumieniem pozycję od Abby Jimenez.
Podkreślę jeszcze, że ja ostatnio nie do końca jestem w stanie czuć klimat świąt. Po śmierci babci i w czasach, gdy ozdoby świąteczne widuję już w październiku, a pobliski sklep Agata od kilku dni ma już udekorowaną choinkę na zewnątrz, nie jestem do końca w stanie poczuć tego klimatu - bo nagle się okazuje, że powinnam czuć świąteczną atmosferę przez kilka miesięcy. Przy czytaniu "Zakochanych Świąt" naprawdę miałam ochotę siąść ze swoimi bliskimi, przytulić się do swojego męża i wycałować pieski. Myślę, że gdyby takich książek było więcej, lepiej bym się odnalazła w całej tej świątecznej magii. Ale może jeszcze w grudniu mi się trafi coś fajnego w podobnych klimatach, co mnie wprawi w odpowiedni nastrój...
Nie opowiadam tu szczegółowo o przygodach, bo by to było za dużo spojlerowania, myślę, że w tej kwestii opis będzie wystarczający. Przeczytajcie go sobie, ale nie musicie - najważniejsze, żebyście przeczytali "Zakochanych Świąt". Bardzo ten tytuł polecam, kocham go całym sercem, a Abby Jimenez po raz kolejny udowodniła, że jest wyśmienitą autorką, która ma naprawdę dobrze rozwinięty warsztat literacki i genialną kreatywność, która często jest bardzo oryginalna.
Jeszcze raz: POLECAM!
Uwielbiam książki świąteczne ❄️❄️❄️ Książki od tej pisarki zawsze mi się mega podobały po tą też sięgnę jak tylko będzie dostępna w bibliotece
OdpowiedzUsuńMam ją w planach, jest to moja ulubiona autorka
OdpowiedzUsuńNie przepadam za opowiadaniami, ani za świątecznymi historiami, ale mam nadzieje, że Abby Jimenez da rade. Lubię książki autorki I zobaczymy może tą oczaruje dla mnie takie historie. Czeka na swoją kolej
OdpowiedzUsuńMam chęć ba tą historię. Jeśli czas pozwoli to postaram się do niej zajrzeć 😃
OdpowiedzUsuń