Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 maja 2024

R.C. Sherriff - "Rękopis Hopkinsa"


Autor: R.C. Sherriff
Tytuł: Rękopis Hopkinsa
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 9 kwietnia 2024
Liczba stron: 384
Ocena: 10/10

Opis:

Tysiąc lat po upadku cywilizacji zachodniej pionierska ekspedycja Królewskiego Towarzystwa Abisynii bada Wyspę Brytyjską. Znajduje tam rękopis, którego autorem jest Edgar Hopkins. Ten były nauczyciel i dumny hodowca drobiu, astronom amator i członek Brytyjskiego Towarzystwa Księżycowego, spisał swoją relację w ruinach Londynu.
Nadchodzący kataklizm śledzimy z perspektywy mieszkańców angielskiego miasteczka, którzy egzystencjalne zagrożenie traktują z obojętnością, apatią, ignorancją i lekceważeniem. Mistrzowsko ukazany Hopkins to nadęty nudziarz, próżny, trochę żałosny i niezamierzenie komiczny, ale wszystkie te przywary sprawiają, że jego opowieść o upadku cywilizacji jest głęboko ludzka i poruszająca, choć również pełna doskonałego angielskiego humoru.
Opublikowana w 1939 roku powieść nabiera przerażająco aktualnego znaczenia, przedstawiając wypieranie niewygodnej prawdy niczym we współczesnym filmie "Nie patrz w górę".

poniedziałek, 7 września 2020

Ann Napolitano - „Drogi Edwardzie”

Autor: Ann Napolitano 
Tytuł: Drogi Edwardzie 
Wydawnictwo: Marginesy 
Data wydania: 2 września 2020 
Liczba stron: 368 
Ocena: 1000/10 

Opis: 

Jak żyć po katastrofie, która odebrała wszystko? 
Pewnego ranka dwunastoletni Edward Adler, jego ukochany starszy brat, rodzice i 183 innych pasażerów wsiada do samolotu do Los Angeles. Wśród nich jest geniusz z Wall Street, młoda kobieta próbująca się pogodzić z nieoczekiwaną ciążą, ranny weteran powracający z Afganistanu i kobieta uciekająca przed nadmiernie kontrolującym ją mężem. W połowie drogi samolot się rozbija. Tylko Edward przeżywa katastrofę. 
Jego historia przykuwa uwagę mediów i społeczeństwa, ale on sam nie może sobie znaleźć miejsca w świecie bez rodziny. Ma wrażenie, że jakaś jego cząstka na zawsze została ponad chmurami, z najbliższymi i pozostałymi pasażerami. Pewnego dnia jednak dokonuje niespodziewanego odkrycia, które pomoże mu odpowiedzieć na najważniejsze pytania: skąd czerpać siłę, by każdego dnia wstać z łóżka, kiedy straciło się dosłownie wszystko? Jak znowu poczuć się bezpiecznie? Czy życie po katastrofie może odzyskać sens? 

wtorek, 7 lipca 2020

Margaret Owen - "Wrona"

Autor: Margaret Owen
Tytuł: Wrona
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 3 czerwca 2020
Liczba stron: 472
Ocena: 8/10

Opis:

Wyobraź sobie, że musisz żyć w społeczeństwie podzielonym na kasty… Że to, do której z nich należysz, ma wpływ na całe twoje życie i określa twoją wartość w oczach innych. Gdyby przyszło ci należeć do królewskich Feniksów, twoje życie byłoby pełne przepychu, jako wojowniczy Sokół brałbyś udział w walkach, będąc uczoną Sową, zgłębiałbyś wiedzę. Jeśli jednak, tak jak Fe i jej stado, wywodziłbyś się z kasty Wron, twoje zadanie polegałoby na paleniu zwłok ofiar trawiącej kraj zarazy, a społeczeństwo odnosiłoby się do ciebie z pogardą. Mimo że Wronom Litości przypadła w udziale najgorsza robota, to podczas stanowiącej treść ich życia niekończącej się podróży po królestwie Saboru wspólnie stawiają czoła napotkanym trudnościom, wspierając się nawzajem. Nie są też zupełnie bezbronne – część z nich potrafi czerpać magię z zębów i kości członków innych kast, a dzięki temu unikalnemu darowi są w stanie korzystać z ich przyrodzonych talentów.
Fe, tak jak inne Wrony, jest w pełni oddana swojemu stadu, a jako czarownica przygotowuje się do przyszłej roli wodza, Pewnego dnia staje na czele nieoczekiwanej misji, w której stawką jest los jej kasty i… całe królestwo. 
Czy uprzedzenia i nienawiść okażą się silniejsze niż dobro Saboru? Czy w obliczu niewyobrażalnego zła bohaterowie znajdą w sobie dość siły, żeby się zjednoczyć? Oto fascynująca opowieść o trawiącej świat zarazie. Przekonaj się, ile współczesności jest w tym magicznym uniwersum…

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Sarah Lotz - "Troje"


Autor: Sarah Lotz
Tytuł: Troje
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 22 maja 2014
Liczba stron: 480
Ocena: 9/10

Opis:

Cztery katastrofy. Troje ocalonych. Przesłanie, które zmieni losy świata. Czarny czwartek. Dzień, którego nie sposób zapomnieć. Dzień, w którym niemal jednocześnie w czterech miejscach na świecie dochodzi do katastrof wielkich samolotów pasażerskich. Giną setki ludzi, przeżywa tylko czworo. Jedną z nich jest Pamela May Donald. Leżąc w pogorzelisku, wśród poskręcanych fragmentów kadłuba i zmasakrowanych szczątków współpasażerów, nagrywa na komórkę wiadomość, która wstrząśnie światem. Wkrótce potem umiera.
Zostaje ich tylko troje.
Te dzieci, jakimś cudem prawie niedorośnięte, co nie znaczy, że niezmienione. Wokół nich i z nimi zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Nie uchodzi to uwagi religijnych fanatyków na całym świecie. Pojawiają się podejrzenia, domysły i teorie. Niektóre intrygujące, niektóre fantastyczne, jeszcze inne groźne. Wreszcie komuś przychodzi do głowy, że musi być jeszcze jeden ocalony. Jeszcze jedno cudowne dziecko. Rozpoczyna się poszukiwanie, a raczej polowanie. I wtedy świat zmienia się do końca.

Recenzja:

   Zastanawiam się, czy w ogóle jest jeszcze ktoś, kto nie słyszał o tej książce. Większość z Nas, już na długo przed premierą wiedziała i słyszała o tym jak wspaniała książka ma się pojawić na naszym rynku wydawniczym. Kto nie widział tej czarnej okładki pojawiającej się wszędzie? Jeśli nie przed premierą, to po już na pewno. Każdy też, mógł przeczytać pierwszy rozdział książki jeszcze zanim została ona wydana. Tak, trzeba pogratulować Wydawnictwu Akurat genialnej kampanii reklamowej. Ja nie od początku byłam przekonana co do tej pozycji. Przywykłam do tego, że książki które są tak dobrze reklamowane, zwykle nie przerastają swoją treścią oczekiwań, które wszyscy sobie stawiają. Dlatego też nie miałam presji, żeby już w dzień premiery lecieć do księgarni i od razu zabrać się za czytanie. Samo przyszło kiedy, zobaczyłam Tę pozycję w Biedrze ( no a jak by inaczej), dużo taniej niż normalnie. No i się zaczęło.

"Ludzi powstrzymuje wyłącznie lęk. Strach przed nieznanym. Przed tym, co może nas czekać na tamtym świecie."

Zacznę może od najbardziej ogólnej rzeczy, czyli od wydania. Czy Wy widzieliście to, jaka ta książka jest piękna? I to wcale nie jest z moje strony trywialność. Ta książka jest piękna, oczywiście jak dla mnie, a o gustach się nie dyskutuje. Najbardziej urzekły mnie te czarne boki stron. To na prawdę ma charakter. Początkowo trochę nie spodobał mi się ta nader miękka okładka, ale potem stwierdziłam, że nie wyobrażam sobie innej. 
Ogólnie rzecz biorąc, jest to książka w książce. Jest to książka o książce na temat Czarnego Czwartku. Musze się przyznać, że po iluś tam stronach, musiałam zrobić przerwę i zgooglować, czy ten Czarny Czwartek wydarzył się naprawdę i czy to wszystko nie jest oparte na faktach, bo w tak doskonały sposób autorka opisuje wydarzenia. Na szczęści się pomyliłam, ale mogę się troszkę usprawiedliwić, bo wiem, że nie tylko ja to zrobiłam.
Pozory mylą, ale to jakie pozory stworzyła Pani Lotz, zasługuje na ogromnie uznanie. Jedną z wielu rzeczy które złożyły się na takie złudzenie, jest zapewne to, że w książce są użyte różne typy pisania. Przez artykuły, wywiady po dokumenty, zapisy z for internetowych czy czatów i wiele innych. Do tego tak wiele postaci i każdy ma odmienny, indywidualny charakter. 
Bardzo podoba mi się to w jaki sposób autorka buduje napięcie. Dzieje się coś dzieje i w momencie kulminacyjnym, BUM i koniec rozdziału. To powoduje, że przez długie godziny nie możemy się oderwać od czytania. Więc jeśli zabieracie się za czytanie to przygotujcie się na dłuższe posiedzenie z książką, ale mówię Wam, że na prawdę się opłaca. 
Wiadomo, że nie wszystko było perfekcyjne, niektóre rozdziały były gorsze inne lepsze, ale tych drugich było zdecydowanie więcej. 
Dziwiło mnie, że skoro jest tyle wywiadów, rozmów z różnymi osobami, to czemu nie ma nic, żadnej wypowiedzi bezpośredniej dzieci które przeżyły. Ale w pewnym sensie, powoduje to jeszcze większą tajemnicę. Wybaczam nawet autorce, to jak zakończyła książkę, bo tak na prawdę dużo się nie wyjaśnia. Moja mina po przeczytaniu ostatniej już strony była bezcenna. 
Nie wiem co mogę wam jeszcze powiedzieć na temat tej pozycji, jak tylko to że gorąco POLECAM każdemu. A, i na koniec zdradzę wam jeszcze, że jedna z wytwórni już kupiła prawa telewizyjnie, więc ja nie mogę się już doczekać. 

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.