Autor: Molly James
Tytuł: Jak to się skończy?
Wydawnictwo: MUZA S.A. [współpraca reklamowa z Woblink]
Data wydania: 2023
Ilość stron: 384
Narracja: pierwszoosobowa
Gatunek: komedia romantyczna
Ocena: 6,5/10
Opis:
Trzy pocałunki. Dwa zerwania. Jedno szczęśliwe zakończenie…
Trzydziestokilkuletnia Amy Daniels ma całkiem udane życie. Spełnia się zawodowo (jako copywriterka w agencji reklamowej) kocha swoich przyjaciół (jeszcze z liceum) i wkrótce zamierza kupić własne mieszkanie. Właściwie (zwłaszcza kiedy Amy ma lepszy dzień) można by powiedzieć, że jest świetną partią – dlaczego zatem nadal jest singielką?
Problem w tym, że Amy może dostrzec to, czego nikt inny nie potrafi: koniec. Gdy tylko kogoś pocałuje, widzi w najdrobniejszych i najintymniejszych szczegółach, jak skończy się ich relacja. Wrzaskliwa kłótnia w supermarkecie z powodu mleka. Śmiały email wysłany do niewłaściwej osoby. Salwowanie się ucieczką przez okno łazienki na drugiej randce. Albo sprzed ołtarza – w stylu uciekającej panny młodej. Odmiany nieszczęśliwych zakończeń zdają się… nieskończone!
Po wielu latach kolejnych prób i porażek Amy postanawia dać sobie spokój z (o)szukaniem swego przeznaczenia. Jednak podpuszczona przez narwaną kumpelę na weselu ich wspólnej najlepszej przyjaciółki Amy całuje po pijaku trzech mężczyzn i widzi trzy możliwe zakończenia: dwa bolesne, jedno idealnie szczęśliwe. Kłopot w tym, że Amy nie bardzo pamięta, kogo właściwie pocałowała, ani – co gorsza – która wizja dotyczyła którego z mężczyzn – jedno wie natomiast na pewno: nie spocznie, dopóki tego nie odkryje…
Ta powieść sprawi, że poczujecie motyle w brzuchu jak na pierwszej randce, będziecie płakać ze śmiechu, a na końcu promienieć z radości. Idealna lektura na lato dla fanek i fanów Lidsey Kelk, Mhairi McFarlane i Sophie Cousens.
Recenzja:
Szukałam ostatnio jakiejś ciekawej komedii romantycznej, przy której mogłabym się dobrze bawić i miło spędzić czas. I powiem Wam wprost - "Jak to się skończy?" spełniło moje wymagania w stu procentach. Chociaż od samego początku przewidywałam, kto będzie miłością Amy, to i tak bardzo dobrze poznawało mi się tę historię.
Amy ma fajne życie, nie licząc tego, że nigdy nie była w jakimś poważniejszym związku. To ze względu na klątwę rodzinną - gdy kogoś pocałuje od razu widzi, jak skończy się ten związek. Przechodzi to z kobiety na kobietę w rodzinie Amy - jej mama także to miała, mimo to wybrała mężczyznę, który ją zostawił: i ona wiedziała, że tak będzie od początku. Może właśnie dlatego Amy chce mieć pewność, że jak się zaangażuje, to już z kimś, z kim będzie szczęśliwa aż do starości - i z kim spędzi dużo pięknych lat na wsparciu, miłości i akceptacji.
Tyle, że Amy nie ma szczęścia - i dotychczas każdy pocałunek kończył się widmem porażki. Aż do czasu, gdy jest na weselu swojej przyjaciółki... Tyle, że nasza główna bohaterka całuje się z trzema facetami, jest kompletnie pijana - i nawet nie wie, z kim do końca spędziła tę szaloną noc. Wie tylko, że dwie wizje z pocałunków były koszmarne, ale jedna z nich w końcu zwiastowała szczęśliwe zakończenie i odnalezienie tego Pana Jedynego, o którym Amy marzyła od dzieciństwa.
Zaczyna się śledztwo - z kim Amy spędziła wieczór, kto mógłby ją pocałować i kto mógł się okazać jej księciem z bajki. Nie jest to jednak wcale takie łatwe, zważywszy na to, że trudno dopasować konkretne wizje do konkretnej osoby... Paczka przyjaciół Amy pomaga jej jednak z całych sił - i już wkrótce zaczyna ona randkować z potencjalnymi kandydatami, którzy mogli okazać się tym całym księciem z bajki...
"Jak to się skończy?" to naprawdę przyjemna komedia romantyczna, chociaż nie ukrywam, że nie wyrywa z butów pod kątem plot twistu. Swoje podejrzenia co do tego, kim okaże się Pan Jedyny, miałam już praktycznie na samym początku - i nie wiem czy to kwestia tego, że czytam tyle romansów, ale się nie pomyliłam. Nie zniszczyło to jednak mojej zabawy z czytania - bo w ogóle sam pomysł na fabułę wydaje mi się naprawdę spoko!
W "Jak to się skończy?" mamy też motyw mamy Amy, która przebywa w ośrodku opieki, gdyż choruje na demencję - mimo że nie jest jakaś bardzo stara, zapomina i dla własnego bezpieczeństwa musi być pod opieką całodobową. Amy jest silnie związana z mamą, bardzo ją kocha, często ją odwiedza - i miejcie po prostu świadomość, że jak dla Was opisy tego typu są trudne, to jednak może powinniście pomyśleć wtedy o innym tytule (chociaż pokazany jest ośrodek opieki z taką pozytywną czułością, że bez wątpienia roztapia to czasem serce czytelnika - a na moje to już definitywnie podziałało w taki właśnie sposób).
Dla Amy ważni są też przyjaciele - i część z nich jest bardzo wyzwolona pod kątem ubierania się (Jay na spokojnie chodzi w sukienkach i innych takich) - i to, co jest tu w tej książce podkreślone, to kwestia bezwarunkowego akceptowania się takim, jakim się jest. Paczka przyjaciół jest ze sobą bardzo zżyta, pomagają sobie i są dla siebie oparciem w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji. Po prostu mogą na siebie liczyć - i to też jest dla mnie taki miód na serce, bo fajnie jest czytać o takiej zażyłości.
Jeśli macie ochotę sięgnąć po "Jak to się skończy?", to możecie już dziś dodać tę książkę na Waszą półkę na Woblink. Ja od dłuższego czasu nie czytam już e-booków w innych miejscach - całkowicie się zżyłam z aplikacją Woblink, świetnie mi się z niej korzysta. Jeśli nie mieliście jeszcze okazji jej przetestować, to może czas najwyższy, co?
Podsumowując: chociaż ocena nie jest jakaś najwyższa, to książkę oceniam bardzo pozytywnie. Gdyby była bardziej zaskakująca, to na spokojnie dostałaby osiem na dziesięć gwiazdek - a tak to tylko sześć i pół... No cóż, mimo wszystko polecam z czystym sercem!
PS. Motywy i estetykę możecie już obejrzeć na moich social mediach!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz