poniedziałek, 16 lutego 2026

Piotr Żymełka - "Carska afera"

Autor: Piotr Żymełka

Tytuł: Carska afera

Wydawnictwo: Sonia Draga [współpraca reklamowa]

Data wydania: 2025

Ilość stron: 312

Narracja: trzecioosobowa

Gatunek: powieść przygodowo-awanturnicza w XIX-wiecznej scenerii 

Ocena: 5/10


Opis:

Londyn, 1888 rok. Sir Richard Barwood, angielski dżentelmen i weteran wojenny zmagający się z demonami przeszłości, dostaje od królowej Wiktorii misję odszukania zabójcy swojego przyjaciela, a cenionego przez monarchinię detektywa, lorda Williamsa.

Trop prowadzi do Warszawy, gdzie Barwood spotyka Stanisława Liszewskiego, młodego, wyrywnego polskiego arystokratę. Od tego momentu razem próbują odkryć, kto stoi za śmiercią lorda.

Los prowadzi ich do różnych krajów, a gdziekolwiek się pojawią, tam czekają kłopoty. Co więcej, natykają się na aferę, która może wstrząsnąć całą Europą. Jednak to właśnie oni, z pomocą pewnej zmysłowej Francuzki, jako jedyni są w stanie powstrzymać złoczyńców… O ile dadzą radę wytrzymać w swoim towarzystwie.

Angielski dżentelmen i polski arystokrata w niezwykle klimatycznym kryminale, którego nie sposób odłożyć.


Recenzja:

Mam zagwozdkę. Bo jednak przeczytałam tę książkę dosłownie w trochę ponad dwie godzinki - więc totalnie mnie pochłonęła, ale jednak widzę w niej trochę minusów, o których zapomnieć nie mogę. Ostatecznie daję pięć na dziesięć gwiazdek, oceniam jako przyzwoitką pozycję, która mogłaby być trochę bardziej dopracowana - ale od razu zaznaczam, że pod kątem pomysłu było super - i że Piotr Żymełka ma talent, który musi trochę dopracować, żeby błyszczeć na polskim rynku wydawniczym.

Mamy XIX wiek - a Barwood dowiaduje się, że ktoś zabił jego kolegę z czasów wojny. Zostaje wezwany przez samą królową, aby ta dała mu misję - ma rozwiązać tę sprawę i dowiedzieć się, co się stało. Takim sposobem Barwood trafia z Londynu do Warszawy - gdzie widzi Polskę pod zaborami trzech mocarstw, a także obserwuje rusyfikację, zwalczanie polskości i... nie widzi, żeby mieszkańcy byli załamani: a raczej ma wrażenie, że są gotowi na walkę.

W związku z tym, że szuka pewnego Polaka, a nie zna języka, korzysta z pomocy arystokraty - Stanisława Liszewskiego, który jest lekkomyślny i dosłownie pierwszy do bitki. Chociaż serce ma złote i zamiary dobre, zwykle woli wszystko rozwiązywać pięściami, zamiast rozmową. A tym razem sprawa jest delikatna - i może wstrząsnąć całą Europą...

Właściwie do książki "Carska afera" mam dwa główne zarzuty: dosyć słabo poznajemy bohaterów, mamy mały wgląd w ich myśli, w ich historię, w ich pragnienia - przez co ja osobiście średnio polubiłam główne postacie, jakoś nie miałam wrażenia, że chciałabym przeczytać o nich coś więcej. Jak Barwood w wielu miejscach był jeszcze ciekawy i intrygował, tak Liszewskiego często miałam ochotę udusić. Rozumiem, że mógł być to celowy zabieg - ale jakoś dla mnie jest to jeden z dwóch największych minusów.

Druga wada u "Carska afera" - w moim mniemaniu - to zbyt szybkie tempo akcji i częste zmiany lokalizacji i narracji. Rozumiem, że sprawa była zawiła i miała wstrząsnąć Europą, a przy okazji pokazać w tym wszystkim losy Polski w tak trudnym dla niej okresie, ale czasami miałam wrażenie, że pewne fragmenty dynamicznej akcji były krótsze od niektórych opisów, rozmów, przygotowania do tego wszystkiego... Rozumiem w pełni, że pan Piotr Żymełka nie chciał zanudzać czytelnika i chciał upchnąć jak najwięcej ciekawych zdarzeń, ale myślę sobie, że co za dużo to niezdrowo - a dało się to bardziej zrównoważyć: gdyby poszerzyć poznawanie bohaterów i ich rys psychologiczny kosztem pewnych przydługich opisów, które mało wnosiły, "Carska afera" by na tym zyskała.

Największym plusem natomiast jest oddanie pewnego historycznego klimatu i historycznej prawdy. Wow, jak to jest zrobione! Majstersztyk! Głównie z tego powodu dosłownie tak krótko zajęło mi poznawanie tej historii - bo byłam urzeczona wiedzą autora i jego umiejętnością przelewania tej atmosfery na karty postaci.

Sądzę więc, że Piotr Żymełka ma smykałkę do takich klimatów - ale jednak jest na tyle poczatkujący w kwestii pisania książek, że jeszcze nie jest to najbardziej górnolotny poziom - bo stać go na więcej i widzę ten potencjał. Także polecam "Carska afera" - to jedna z lepszych pozycji, które czytałam w tym gatunku - i to od dobrych kilku miesięcy (a wiecie: ja sporo czytam). Tyle, że miejcie świadomość, że są pewne mankamenty, na które trzeba przymknąć trochę oko. Bo zakończenie i cały plot twist w sumie naprawdę potrafi zaskoczyć - i chociażby dlatego warto przeczytać książkę, którą dziś dla Was recenzuję.

No i jako taką wisienką na torcie dodam, że wydawnictwo naprawdę zrobiło wszystko, żeby była to książka pięknie i solidnie wydana. Co prawda bez barwionych brzegów, ale są skrzydełka, dobrej jakości papier i trwały karton okładki. A to jednak nie jest norma i standard - chociaż według mnie powinno tak być.

Podsumowując: macie ochotę na ten tytuł?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz