Autor: Agata Polte
Tytuł: Niszczycielka. Dziedzictwo obrońców. Tom 1
Wydawnictwo: Nowe Strony [współpraca reklamowa]
Data wydania: 2026
Ilość stron: 686
Narracja: pierwszoosobowa
Gatunek: fantasy
Ocena: 10/10
Opis:
Reagan Tallerico pochodzi z potężnego rodu Obrońców – wojowników, którzy każdego dnia walczą o bezpieczeństwo Ziemi oraz innych wymiarów. Dziewczyna od dziecka marzy, by wstąpić w ich szeregi, tyle że jako osoba nieposiadająca magii nie ma na to szans. Rea zostaje więc Strażniczką w Fortecy, gdzie zajmuje się katalogowaniem artefaktów, przepisywaniem starych ksiąg i strzeżeniem portalu.
Wszystko się zmienia, gdy podczas jej pierwszej samodzielnej warty do sekretnych drzwi Fortecy puka ranny mężczyzna szukający pomocy. Od tego momentu życie Reagan ulega drastycznej zmianie, a ona sama trafia do nowej rzeczywistości, w której będzie musiała odbyć piekielny trening z tajemniczym, wymagającym nauczycielem, poradzić sobie z polującymi na nią demonami oraz rozwiązać problem zostawianych przez nie dziwnych znaków.
Te zdają się zwiastunem… i ostrzeżeniem.
Tylko czy uda się je zrozumieć, zanim będzie za późno?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Recenzja:
Kocham książki Agaty Polte - ale ta chyba jest najlepszą z nich wszystkich. A przynajmniej jedną z najlepszych: bo dosłownie byłam w stanie zarwać dla niej noc i nie byłam w stanie się oderwać od fabuły, bo to było tak cudownie dobre! Pojawia mi się tylko w głowie pytanie: kiedy pojawi się kontynuacja, bo ja tego potrzebuję w swoim życiu niczym tlenu!
Doskonale skonstruowane uniwersum, ciekawi bohaterowie i delikatny wątek romansu (który w ogóle toczy się w rytmie slow burn, więc nie spodziewam się, żeby jakoś szybko wystąpiły sceny erotyczne, skoro o pocałunek było trudno...). Jeśli macie ochotę na rewelacyjną fantastykę z wątkami romantycznymi (bo nie nazwałabym tego pełnowymiarowym romantasy), to "Niszczycielka. Dziedzictwo obrońców. Tom 1" jest czymś, co powinniście wciągnąć na swoją listę "must have, must read".
Nasza główna bohaterka - Reagan - pochodzi z rodziny, w której każdy miał jakieś magiczne zdolności i mógł się przysłużyć obronie - bo w walce z demonami. Reagan jest jednak "tylko" strażniczką, która bardziej strzeże wiedzy niż czegokolwiek innego - a w sytuacjach awaryjnych ma pomagać i wspierać obrońców. Już na jej pierwszej samodzielnej warcie okazuje się, że nic nie idzie tak, jak powinno - a ona sama pomaga facetowi, któremu chyba nie powinna była pomagać.
Dosyć szybko okazuje się też, że od wielu lat prawdziwy potencjał Reagan był ukryty - i chociaż nie zostanie ona obrońcą, to jednak jej talent będzie można wykorzystać w inny, bardzo skuteczny sposób, żeby walczyć ze złem. Dostaje ona nawet w przydziale mentora, który powinien zająć się szlifowaniem jej talentu, tyle, że ta relacja okazuje się jedną z najbardziej skomplikowanych, jaką nasza główna bohaterka miała w całym swoim życiu.
"Niszczycielka. Dziedzictwo obrońców. Tom 1" to rollercoaster emocji, gdzie czytelnik nie jest w stanie się nudzić, bo jest ciągle wrzucany w sieć intryg, spisków, a każdy kolejny plot twist jest lepszy od poprzedniego. No i to zakończenie! Ja nie wiem, jakim cudem jeszcze nikt nie napadł Agaty Polte, żeby wyszukać na dysku jej komputera pliku z drugim tomem... Ja wiem, że to jest cliffhanger - i to celowy zabieg, by zostawić czytelnika w pewnym szoku i zawieszeniu, co do tego, co tam się dalej wydarzy, ale dawno nie widziałam tak dobrze skonstruowanego cliffhanger'u: a czytam naprawdę sporo.
Do tego wszystko dorzućmy, że Agata Polte ma niesamowitą lekkość pisania - i widać to w każdej jej książce, od czasu debiuty aż do chwili obecnej. Jej twórczość trzyma poziom, rozwija się w zaskakująco dobry sposób. Czasem myślę, że to nigdy nie są takie typowe romanse - i świetnie, że historie tej pisarki mają drugie dno, jak na przykład problemy z samoakceptacją. Są to istotne kwestie, które bez wątpienia należy poruszać, ale po raz kolejny podkreślę też, że gdyby powieści Agaty Polte tłumaczono na język angielski, to pewnie stałaby się międzynarodowym hitem: bo to jest jedna z najbardziej wyjątkowych autorek w Polsce.
Wisienką na torcie jest wydanie książki, którą dziś dla Was recenzuję - ale sami przyznacie, że bogate zdobienia, czarne strony, mnóstwo ilustracji, barwione brzegi, a nawet zdobienia na okładce... To wszystko tworzy całość, która zapiera dech w piersiach. Nie widziałam zbyt wiele równie ładnych pozycji, które byłyby w Polsce wydawane - "Niszczycielka. Dziedzictwo obrońców. Tom 1" to swego rodzaju topka.
Jak macie ochotę na fabułę, która nie pozwoli Wam zasnąć - bo będziecie czuli ogromną chęć, by skończyć czytać tę książkę "na jeden raz", to polecam opowieść o Reagan. Zacieram już rączki na kontynuację, bo mam wrażenie, że może być tylko lepiej - i jak znam już twórczość Agaty Polte, to ma raczej ona tendencję do tego, że potrafi zaskoczyć swoją kreatywnością.
Kocham całym sercem i ogromnie polecam! "Niszczycielka. Dziedzictwo obrońców. Tom 1" to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam w ostatnich miesiącach - i chyba najlepsza, którą czytałam w tym roku!

Musze przeczytać 🥰
OdpowiedzUsuń