sobota, 23 maja 2026

Gabrielle Meyer - "Aż do ostatniej godziny. Ponad czasem. Tom 5"

Autor: Gabrielle Meyer

Tytuł: Aż do ostatniej godziny. Ponad czasem. Tom 5

Wydawnictwo: Dreams [współpraca reklamowa]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 424

Narracja: pierwszoosobowa

Gatunek: literatura obyczajowa

Ocena: <3!!!

PATRONAT KSIĄŻKOWIRU


Opis:

Kathryn ma dar przenoszenia się w czasie pomiędzy wiktoriańskim Londynem a Waszyngtonem tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej. W 1938 roku otrzymuje zaproszenie z London Museum, by jako kurator włączyć się w organizację przełomowej wystawy na temat Kuby Rozpruwacza, który siał postrach w stolicy pięćdziesiąt lat wcześniej. W trakcie ponurych badań Kathryn odkrywa coś wstrząsającego – ostatnią ofiarą Rozpruwacza prawdopodobnie została jej siostra.

W 1888 Kathryn ściga się z przeznaczeniem i razem z przyjacielem z dzieciństwa poluje na najbardziej nieuchwytnego mordercę w dziejach. Rozwiązując tajemnicze wątki wplecione w dawne czasy, musi zdecydować, czy zdemaskuje przestępcę i porzuci życie z ukochanym mężczyzną, aby uratować swoją siostrę.

Gabrielle Meyer przedstawia kolejną ekscytującą powieść o podróżach w czasie, miłości i decyzjach, które mogą odmienić bieg historii.


Recenzja:

Całą tę serię objęłam patronatem, bo mam wrażenie, że jest to coś w pewien sposób niespotykanego - a już tym bardziej dziwne jest to, że chociaż "Aż do ostatniej godziny" to tom piąty, to jednak dalej mi się ten cykl nie znudził - no i podkreślam, że każdy tom jest jednak o kimś innym, więc oficjalnie nie trzeba czytać poprzednich części, żeby "ogarniać" co się dzieje, ale wtedy czasem traci się pewne smaczki, więc jednak rekomenduję czytanie od samego początku.

Bohaterki w książkach Gabrielle Meyer przenoszą się w czasie - ale w taki dosyć specyficzny sposób. One jakby prowadzą dwa równoległe życia w różnych czasach (z czego przynajmniej w jednej epoce jedno z ich rodziców też musi mieć ten dar). W momencie, w którym osiągają pewien wiek, decydują, w którym wcieleniu wolą żyć - i wtedy umierają w drugim, nie są wtedy już w stanie do niego wrócić lub zmienić decyzję.

W "Aż do ostatniej godziny. Ponad czasem. Tom 5" poznajemy Kathryn. która żyje w dwóch czasach: w wiktoriańskim Londynie oraz tuż przed wybuchem drugiej Wojny Światowej w Waszyngtonie. Można byłoby powiedzieć, że tym trudniejszy staje się wybór jej ścieżki życiowej w momencie, w którym okazuje się, że musi wybierać między miłością a uratowaniem siostry. Dlaczego? Otóż w XX wieku, gdy Kathryn ma styczność z pewnymi dokumentami w muzeum, okazuje się, że ostatnią i nigdy nieodnalezioną ofiarą Kuby Rozpruwacza, który szaleje po wiktoriańskim Londynie jest właśnie siostra naszej głównej bohaterki.

Czy da się wybrać między miłością a rodziną? Czy ktoś może mieć nadzieję, że jakoś się pozbiera, mimo decyzji, jaką musi podjąć, gdy znajduje się między młotem a kowadłem? I chociaż Gabrielle Meyer wprowadza dużo wątków religijnych - i wiara w Boga w pewien sposób jest dla rodziny wszystkich bohaterek tej autorki pewnym wytłumaczeniem tego niezwykłego daru podróży w czasie, to jednak pojawia się też pytanie, czy można zaufać w tym wypadku w jakieś przeznaczenie i w to, że podejmie się w ogóle dobrą lub słuszną decyzję?

Ja nie jestem osobą wierzącą, ale motyw wiary w Boga mi w żaden sposób nie przeszkadza w książkach tej pisarki - i w sumie spoko, że w ogóle jakoś się stara ktoś odnaleźć wytłumaczenie tego stanu rzeczy, bo obstawiam, że w przypadku Kathryn też bym myślała, że ta wyjątkowość nie może wynikać sama z siebie i ktoś musiał w tym maczać palce (lub coś). 

"Aż do ostatniej godziny. Ponad czasem. Tom 5" to kolejna historia, którą się pożera wzrokiem - i jednocześnie podkreślę dwie rzeczy: klimat historii jest całkiem fajnie utrzymany, naprawdę wiele faktów historycznych się zgadza oraz jest to pozycja obyczajowa i wątek miłosny nie jest tu najważniejszy, mimo że bohaterka chce mieć kogoś bliskiego w swoim życiu.

Jeśli szukacie czegoś, co będzie oryginalne i co będzie wychodziło poza typowe schematy, to seria Ponad czasem naprawdę się w to wpisuje - i ja ją osobiście bardzo polecam. Myślę sobie, że chociaż w zagranicznych wydaniach jest już siedem części, to jak się ukażą w Polsce, to dalej będę chciała je poznać, bo temat mi się jeszcze nie przejadł. Szczególnie, że każda z głównych postaci (bo każdy tom jest o kimś innym) żyje w innych czasach i można się dowiedzieć chociaż kilku ciekawostek.

Polskie okładki są spolszczeniem zagranicznych wydań - więc mamy tu sto procent pewności, że kolejne także będą do siebie pasować i będą bardzo ładne. Osobiście wychodzę z założenia, że ta do "Aż do ostatniej godziny" podoba mi się najbardziej - także w kwestii kolorystyki - ale każdy może mieć w tej kwestii swoje własne zdanie.

Swoją drogą, autorka jest bardzo płodną pisarką - wychodzi na to, że wypuszcza kilka tytułów rocznie - i to głównie w historycznych klimatach, więc zacieram rączki, żeby jeszcze kiedyś coś od niej ukazało się w Polsce, bo mam wrażenie, że szczególnie dobrych romansów historycznych to my mamy jednak niedobór...

Podsumowując: "Aż do ostatniej godziny. Ponad czasem. Tom 5" to nietypowa opowieść, która zachwyca dynamiką akcji i dobrymi opisami pod kątem emocji i uczuć (a także pewnych wewnętrznych rozterek). Jeśli macie ochotę poznać bliżej przygody Kathryn, bardzo Wam je polecam - tak samo, jak historie jej poprzedniczek!

1 komentarz: