sobota, 23 maja 2026

Ilona Andrews - "Szmaragdowy ogień. Ukryte dziedzictwo. Tom 5"

Autor: Ilona Andrews

Tytuł: Szmaragdowy ogień. Ukryte dziedzictwo. Tom 5

Wydawnictwo: Fabryka Słów [współpraca reklamowa]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 504

Narracja: pierwszoosobowa

Gatunek: urban fantasy

Ocena: 10/10


Opis:

Catalina Baylor jest Magnusem i posiada władzę, której boi się pół Teksasu. 

Jako zastępczyni Strażnika/naczelnika Teksasu Catalina balansuje na granicy między prawem a chaosem, pilnując, by magia nie wymknęła się spod kontroli. Problem w tym, że właśnie to zaczyna się dziać.

Kiedy Ród Baylorów zostaje zaatakowany, a po Houston zaczynają krążyć potwory rodem z koszmarów, Catalina nie ma wyboru, musi ponownie współpracować z Alessandro Sagredo. 

Alessandro ma własną misję i mroczną przeszłość, która depcze mu po piętach, ale nie pozwoli, by Catalinie spadł włos z głowy. Nawet jeśli będzie musiał zniszczyć przy tym pół Houston.

Cóż, Catalino… czas rozpalić własny płomień. Nawet jeśli spali wszystko, co próbowało cię kontrolować.


Recenzja:

Ależ ja kocham tę serię! Mały przeskok na inną serię od duetu pisarskiego Ilony Andrews - tym razem opowiem Wam nie o Kate Daniels, tylko o cyklu Ukryte dziedzictwo. Jakbym miała powiedzieć, który z nich wolę - nie jestem w stanie wybrać. Pod kątem używania magii i spisków: opowieść o Nevadzie i Catalinie. Pod kątem walk i pojawiania się mitycznych istot wygrywałaby jednak historia o Kate. Mówiąc w skrócie - całość twórczości Ilony Andrews traktuje, jako jedne z najlepszych książek, jakie miałam okazję czytać w swoim życiu. Nie da się dosłownie wskazać jakiegokolwiek słabego puntu w ich powieściach - a przynajmniej ja nie umiem. Nie umiem sobie też jednak wyobrazić, że miałabym kiedyś stworzyć tak skomplikowane uniwersum, tak ciekawe intrygi, tak wielkie plot twisty, żeby przy okazji nie ucierpiały na tym główne bohaterki oraz opisy emocji i uczuć.

"Szmaragdowy ogień. Ukryte dziedzictwo. Tom 5" to pod kątem wydarzeń chyba jedna z bardziej dynamicznych części, która wręcz pokazuje, że niebo dla Ilony Andrews nie jest żadnym limitem, jeśli chodzi o kreatywność. Natomiast wszystko tu jest sensownie i logicznie ułożone i wyjaśnione, przez co czytelnik całkowicie zatraca się w prezentowanej fabule.

Gdy do Cataliny trafia nowa sprawa - którą musi przejąć jako zastępczyni Strażnika Teksasu - na początku nie wydaje się, że może być to jedna z tych spraw, które mogą spowodować nie tylko śmierć Cataliny i jej bliskich, ale także zagładę całej ludzkości. Szybko jednak prawda wychodzi na jaw, ale nasza główna bohaterka nie może się poddać i porzucić zobowiązań - nawet, gdy ponownie pojawia się Alessandro, jej wielka miłość, która ją porzuciła, aby jej pomóc. Dziewczyna wie, że przy Alessandro ma dużo większą szansę na to, że jej się uda i że ujdzie w jednym kawałku, więc woli postawić na szali swoje serce, niż pozwolić, by jej rodzinie stała się krzywda.

W tej części mamy też trochę więcej Nevady - i jest to naprawdę bardzo w porządku, bo uwielbiałam te tomy, w których to właśnie ona grała główną rolę. Niemniej jednak nie można powiedzieć, że Catalina źle ją zastępuje - bo one są całkiem inne, ale także świetnie się dopełniają, a z racji tego, że od czwartej części zmienił się główny narrator, mamy szersze spojrzenie na uniwersum i znacznie większą możliwość do wpadania w kolejne kłopoty.

Uwielbiam ten wykreowany świat i gwarantuję, że jak zaczniecie czytać, to się nie oderwiecie - ba, nawet obstawiam, że trudno Wam w pewnym momencie będzie przewidzieć, co tu się jeszcze może wydarzyć, bo jedno jest pewne: wszystko się może zdarzyć i nie ma tu praktycznie żadnych hamulców.

Ta pozycja jest doskonała pod każdym względem - nie mogę się także doczekać tego, co się będzie działo w kontynuacji, bo ta seria ma jeszcze jeden tom. Co prawda nie wiem, kiedy on się ukaże w Polsce, ale marzę, aby pojawiało się więcej serii od Ilony Andrews na polskim rynku wydawniczym, bo ten duet pisarski jeszcze kilka innych ma na swoim koncie.

Jeśli cenicie urban fantasy - z takim przyjemnym dodatkiem romansu, który jest sobie w tle - to definitywnie polecam Wam "Szmaragdowy ogień. Ukryte dziedzictwo. Tom 5" - ale musicie zacząć przygodę od samego początku, niestety nie da się inaczej. Chyba, że jesteście na bieżąco, to mam nadzieję, że w ręce wpadła Wam i ta konkretna historia, która powaliła mnie na kolana.

To. Jest. Cudowne. BARDZO POLECAM!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz