niedziela, 3 maja 2026

Lily Gold - "Niania dla sąsiadów"

Autor: Lily Gold

Tytuł: Niania dla sąsiadów

Wydawnictwo: Zysk i S-ka [współpraca reklamowa]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 448

Narracja: pierwszoosobowa (różne perspektywy)

Gatunek: romans-erotyk

Ocena: 7/10


Opis:

Płomienny romans pełen pikanterii, emocji i słodyczy – proszę państwa, Lily Gold powraca!

"Do chłopaków spod numeru 5A: Gratulacje. Macie dziecko” – tak brzmi notatka dołączona do nosidełka. A moi trzej atrakcyjni sąsiedzi właśnie wpadli w tarapaty. Żaden z nich nie ma pojęcia, jak zająć się niemowlęciem, które ktoś zostawił pod ich drzwiami.

Na szczęście w budynku mieszka niania. Gdy jeden z przystojniaków z 5A puka do moich drzwi z prośbą o pomoc, nie wierzę własnym oczom. Wreszcie mam okazję ich poznać: Jack to projektant gier z zaraźliwym uśmiechem. Cyrus to seksowny tancerz, którego płynne ruchy zamieniają mój mózg w papkę. I na koniec Sebastian – umięśniony biznesmen o spojrzeniu, które rozpala zmysły.

Każdego dnia przychodzę do ich mieszkania, by opiekować się dzieckiem. Każdej nocy to oni zajmują się mną.

Nasz układ szybko nabiera rumieńców, a ja coraz bardziej tracę głowę, choć przecież nie powinnam: są moimi pracodawcami, nie chłopakami. Ale każde namiętne spojrzenie, każdy pocałunek sprawiają, że jest mi coraz trudniej. W pewnym momencie jedno staje się jasne:

Mam dość bycia dziewczyną z sąsiedztwa. Czas, by ta niania dostała awans.


Recenzja:

Sama nie umiałabym żyć w związku, w którym byłoby więcej osób - wystarcza mi mój mąż, ale jak w książkach jest dobrze przedstawiony motyw haremu, to w sumie całkiem go lubię. Przede wszystkim doceniam twórców za ogromną pomysłowość w scenach erotycznych - ale także sensowne uzasadnienie, dlaczego kilka osób chciałoby być ze sobą nie tylko w łóżku, ale także w życiu codziennym, jest dla mnie niezwykle fascynującą sprawą.

Trudno jest poznać jednego przystojniaka, a co dopiero trzech - a jeszcze większym wyzwaniem jest randkować z trzema osobami na raz, by móc w pełni zaspokoić ich potrzeby fizyczne i emocjonalne... Ale bez wątpienia układ, jaki widzimy w "Niania dla sąsiadów" naprawdę daje radę! Tak - jestem trochę w szoku - ale piszę to z uśmiechem na twarzy, bo jak macie ochotę przeczytać jakiś czworokąt, to tę książkę po prostu polecę już teraz.

Nasza główna bohaterka, Beth, dorastała w rodzinach zastępczych. Tam nauczyła się przede wszystkim tego, jak dbać o inne dzieci - bo często trzeba było troszczyć się o młodszych. Naturalnym wyborem zawodu stało się więc dla niej bycie nianią, bo dobrze sobie z dzieciakami radziła, miała mnóstwo wiedzy i doświadczenia... aż do czasu covid-u, przez który wiele rodziców zostało w domu, a jej agencja opiekunek się rozwiązała, przez co Beth została bez pracy. Teraz od blisko roku nie jest w stanie znaleźć żadnej alternatywy, kończą się jej oszczędności i ogólnie nasza główna bohaterka jest mniej więcej na etapie załamania nerwowego.

Aż nagle do jej drzwi zdzwoni przystojniak bez koszulki - sąsiad z piętra wyżej - i prosi ją o pilną pomoc. Okazuje się, że mieszkanie sąsiada - a raczej trzech sąsiadów (bo to przyjaciele i współlokatorzy) jest dużo ładniejsze od tego jej... i że obecnie przebywa w nim płaczące niemowlę. Beth od razu opanowuje sytuację, totalnie rozczulając się przy okazji nad malutką Cami. Gdy dopytuje - okazuje się, że jest to dziecko podrzucone pod budynek przez jej matkę, która udała się na odwyk... i że nikt nie wie bez badań genatycznych, który dokładnie z nich jest ojcem, bo z tą kobietą uprawiali seks, wielokrotnie, wszyscy razem - i mimo że dbali o zabezpieczenia, nawet prezerwatywa nie gwarantuje bezpieczeństwa w stu procentach...

Każdy z sąsiadów jest różny. Każdy jest przystojny, a także skrzywdzony przez los. Tworzą dla siebie swoją małą rodzinę... w której teraz jest dziecko, którym żaden z nich nie umie się opiekować nawet w minimalnym zakresie. Beth odnajduje więc pracę - bo zostaje przez nich zatrudniona - ale dosyć szybko okazuje się także, że czym bliżej się poznają, tym coraz bardziej między nimi iskrzy...

"Niania dla sąsiadów" wciągnęła mnie tak bardzo, że przeczytałam ją w jakieś dwie godzinki i było mi przykro, że się ta opowieść tak szybko skończyła. Dobrze się przy czytaniu bawiłam, a zakończenie, jakie zaproponowała Lily Gold okazało się wręcz idealnie skrojone pod tych bohaterów - nie do końca się tego spodziewałam, ale okazało się, że można to zakończyć czymś ciekawszym niż scena erotyczna... Przyjemne zaskoczenie!

Co więcej, oprócz dobrej kreacji bohaterów mamy tu też całkiem sensownie rozpisane rozterki emocjonalne - i w ogóle w życiu każdej z tych postaci dużo się dzieje, bo nie tyle, że mają trupy w szafie, co po prostu demony z przeszłości zaczynają o sobie przypominać - a oni muszą się z nimi uporać, by stworzyć stabilną rodzinę dla małej Cami - a każdy z nich chce stanąć na rzęsach, by być dla niej lepszą wersją samego siebie.

Podsumowując: porwała mnie ta książka, chociaż nie obstawiałabym po okładce, że to bywa momentami całkiem spicy romans-erotyk. Bez wątpienia dla osób powyżej osiemnastego roku życia - i także tylko dla tych, których nie odstrasza motyw haremu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz