Autor: Lydia Gregovic
Tytuł: Utkana z magii
Wydawnictwo: Bliss [współpraca reklamowa]
Data wydania: 2026
Ilość stron: 488
Narracja: pierwszoosobowa
Gatunek: young adult
Ocena: 6.5/10
Opis:
Nie wszystkie bohaterki pragną zbawić świat. Niektóre chcą nim rządzić.
W Balmoore każda jedwabna wiedźma – kobieta o magicznych włosach – musi poślubić potężnego Tkacza przed swoimi dwudziestymi pierwszymi urodzinami, inaczej czeka ją życie w klasztorze. Lovett Tamerlane, posiadająca rzadki dar otwierania każdego zamka, ukrywa tożsamość i zarabia jako szpieżka oraz złodziejka. Wszystko zmienia się w momencie, gdy zostaje przyłapana przez Eliota Leara i wciągnięta w Próżnalia – turniej, w którym dziesięć jedwabnych wiedźm rywalizuje o rękę Noégo Alaire’a – syna króla Tkaczy.
Podczas niebezpiecznych prób Lovett odkrywa mroczne sekrety dworu: Tkacze kradną magiczną moc kobiet, poprzednia uczestniczka turnieju ginie w tajemniczych okolicznościach, a rodzina Alaire’ów kryje więcej zbrodni, niż ktokolwiek przypuszczał. Między Lovett a Eliotem rodzi się napięcie, które zderza się z polityką, intrygą i próbą przetrwania. Lovett staje przed wyborem: miłość czy władza, wolność czy zemsta. Jaką decyzję podejmie w obliczu zagrożenia?
Recenzja:
Powiem Wam, że przygoda z "Utkana z magii" to było definitywnie coś, czego potrzebowałam - bo to w sumie taka ciekawa książka, która jest przeznaczona dla osób powyżej czternastego roku życia, a ja definitywnie właśnie miałam ochotę na coś, co nie ma w sobie erotyki, a raczej stawia na dynamiczną akcję, fantastyczny pomysł i dobrze wykreowanych bohaterów - a tak właśnie można podsumować książkę Lydii Gregovic.
W uniwersum, które poznajemy, niektóre kobiety rodzą się jedwabnymi wiedźmami - mają pewne talenty, a ich włosy zawierają potężną magię, którą później przekształcają Tkacze, aby stworzyć jakiś magiczny przedmiot. Niestety wygląda to mniej więcej tak, że w pewnym momencie jedwabne wiedźmy tracą moc, a Tkacze zachowują ją do końca życia. Dlatego układ między jedwabną wiedźmą a Tkaczami jest taki ważny: do pewnego wieku muszą oni zawrzeć ze sobą związek małżeński, aby wykorzystać magię włosów jak najlepiej. Co więcej, jeden Tkacz może związać się tylko z jedną jedwabną wiedźmą - więc jest to dosłownie małżeństwo, z którego nie ma opcji się wymiksować...
Lovett jest jedwabną wiedźmą: jej talent polega na tym, że jest w stanie wejść wszędzie, nie potrzebuje do tego klucza. Obecnie korzysta z tego tego daru po to, by gromadzić pieniądze i zwykle najzwyczajniej w świecie kraść. Tyle, że w pewnym momencie trafia swój na swojego - okazuje się, że wytropił ją Eliot, jeden z Tkaczy, aby wzięła ona udział w turnieju, który organizuje ojciec jego najlepszego przyjaciela (aby wybrać mu żonę)... i w którym rok wcześniej zginęła siostra Eliota. Mężczyzna obiecuje naszej głównej bohaterce, że już nigdy nie będzie musiała bać się, że trafi do zakonu, gdzie gromadzą się niezamężne jedwabne wiedźmy - a to wystarczy, aby skusić Lovett do działania...
Oczywiście po katastrofie w poprzednik roku, turniej był zawieszony i przeniesiony o rok, a Lovett ma być jedyną nową kandydatką, która musi przywdziać nową tożsamość, by być swego rodzaju szpiegiem, który będzie w stanie znaleźć mordercę siostry Eliota. Patrząc jednak na to, że dosłownie każdy może być podejrzanym, to cóż - dziewczynę czeka naprawdę wiele pracy, szczególnie, że sieć intryg i spisków jest naprawdę mocno spleciona.
"Utkana z magii" to ciekawa historia z nurtu young adult, która ma szansę przerodzić się w fajne romantasy, ale na ten moment trudno to przewidzieć, bo wiadomo, że będzie jeszcze co najmniej jeden tom, który pozwoli na odkrycie pewnych tajemnic i zgłębienie całej kwestii magii. Już zacieram rączki i nie mogę się tego doczekać, bo uważam, że to jest coś, co najprawdopodobniej bardzo może mi się spodobać.
Autorka nie tylko stworzyła intrygujące postacie, ale przede wszystkim przyłożyła się do tego, aby i uniwersum, i wydarzenia, były przemyślane, logiczne ułożone i aby były sensowne, a nie pojawiały się bez powodu i wytłumaczenia. Cenię sobie takie historie - więc tym bardziej doceniam "Utkana z magii" za to, że chociaż docelowo mogą czytać tę opowieść nawet nastolatki, to jednak pewne kwestie nie zostały potraktowane po macoszemu. Miło jest czytać książkę w stylu young adult, która naprawdę zasługuje na przeczytanie i na to, by polecać ją dalej.
I chociaż nie jest to najlepsza powieść, którą czytałam w maju tego roku, to mimo wszystko uważam, że w swoim gatunku jest to jedna z lepszych książek, po jakie miałam okazję sięgnąć w ostatnich miesiącach.
Jeśli macie ochotę na coś nieoczywistego, co stawia jednak na silną bohaterkę, dylematy moralne i pewne nietuzinkowe rozwiązania sytuacji, to wydaje mi się, że powinniście zapoznać się z nowością od Lydii Gregovic. Jak dodamy do tego piękną okładkę - która jest niczym wisienka na torcie - to ostatecznie otrzymujemy naprawdę doskonałą kombinację, z którą chce się spędzać swój czas wolny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz