Autor: Emily Rath
Tytuł: Pucking wild
Wydawnictwo: Zysk i S-ka [współpraca reklamowa]
Data wydania: 2026
Ilość stron: 656
Narracja: pierwszoosobowa
Gatunek: spicy erotyk
Ocena: 8/10
Opis:
Wschodząca gwiazda hokeja może okazać się jedyną osobą, która rozpali we mnie ogień...
Nazywam się Tess Owens. Mój – już wkrótce były – mąż zrobi wszystko, by zrujnować mi życie. A ja? Nie chcąc stawić czoła problemowi, robię to, co potrafię najlepiej: uciekam. Uciekam do nowego życia w nowym mieście, prosto w ramiona Rachel i jej drużyny NHL. Wszyscy zawodnicy są czarujący, ale jeden zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych – gwiazda ataku Jacksonville Rays, Ryan Langley.
Mam sześć tygodni na rozkręcenie nowego biznesu. Sześć tygodni, aby zawalczyć o swoją wolność... jednocześnie starając się oprzeć urokowi tego przystojnego hokeisty z rozbrajającym uśmiechem. Czy wspomniałam, że jest ode mnie dziesięć lat młodszy?
"Pucking Wild" to gorący romans hokejowy, druga odsłona serii Jacksonville Ray.
Recenzja:
Powiem tak, tę serię można kochać lub nienawidzić. Ja jestem w tej grupie, która nie boi się tego, że sceny erotyczne dosłownie pojawiają się co chwilę - i myślę sobie, że to właśnie takie moje guilty pleasure. Z jednej strony nie jest to książka, którą bym się chciała chwalić wszędzie wokół (bo wiem, że może budzić kontrowersje), ale z drugiej strony mam ochotę polecać ten tytuł tym, których coś przyciąga do serii Jacksonville Ray.
"Pucking wild" to drugi tom serii - trzeba znać poprzedni, żeby w pełni pojąć, co się dzieje w historii Tess i Ryana, bo jest mnóstwo nawiązań do tego, co się już działo - i w ogóle postacie z tamtej części bardzo przenikają tę historię (dla mnie na plus - lubiłam ich wszystkich).
W tej pozycji poznajemy przede wszystkim Tess, która chociaż jest wziętą prawniczką, od lat w sumie żyje w pewnym strachu, totalnie bojąc się ruszyć na przód, bo to by mogło bardzo wiele namieszać jej w życiu. Oprócz tego Tess nie do końca już ufa mężczyzną, a jedyną bliską dla niej osobą jest jej najlepsza przyjaciółka - i w tym momencie trójka jej mężów, bo inaczej się tego przedstawić nie da (pierwszy tom to reverse harem - właśnie o tej przyjaciółce).
Przypadek sprawia, że ląduje ona w domu z pewnym hokeistą. Tess - bo musi stanąć na nogi po katastrofalnej konfrontacji ze swoim małżonkiem, z którym od trzech lat jest w formalnej separacji, a Ryan pojawia się w domku przyjaciela, bo jest po urazie nogi - a jako sportowiec musi teraz odpoczywać i unikać wszelkich schodów i innych takich, co nie jest możliwe w jego ciasnym mieszkanku.
Można byłoby powiedzieć, że teraz będzie już z górki. Tyle, że nie do końca - bo ona jest ponad dziesięć lat od niego starsza i - jak wspomniałam wcześniej - nie ma zaufania do mężczyzn. A Ryan, chociaż jest w kobiecie zauroczony od pierwszego wejrzenia, musi się postarać, żeby powoli się do niej zbliżyć - nawet, jeśli początkowo miałoby to oznaczać zabawy erotyczne bez większych zobowiązań i poszerzanie seksualnych horyzontów, bo z tej Tess to bardzo otwarta kobieta...
Jak widzicie, sam romans opiera się na pewnych znanych już nam wszystkim schematach i motywach, ale jak dorzucimy do tego sceny w saunie, strap-on czy stymulację prostaty, to okazuje się, że sfera erotyczna jest naprawdę imponująca - i dlatego "Pucking wild" wyróżnia się na tle innych powieści z działu romansu.
Myślę sobie, że jak szukacie czegoś, co będzie bardzo oryginalne - to jednak poprzednia część tej serii w pewien sposób bardziej przekraczała granice. Tutaj też mamy poruszenie ciekawych tematów, ale sama warstwa dynamiki wydarzeń nie jest napięta do granic możliwości - a czytelnik może czasem mieć wrażenie, że jest to bardziej zbiór scen seksu z jakąś fabułą w tle. Dlatego jest tak wielu fanów, i tak wielu hejterów tej serii - a trudno powiedzieć, czy można być gdzieś pomiędzy.
Mnie się ta pozycja spodobała przede wszystkim ze względu na otwarte podejście Emily Rath do scen intymnych. Dla tej kobiety chyba nie istnieje żadne tabu: pod kątem tego, co dzieje się między chętnymi osobami dorosłymi. I dla mnie to jest jak najbardziej w porządku. Dawno nie widziałam w erotykach tak wielkiej pomysłowości i kreatywności - stąd pod tym aspektem autorka zasługuje na naprawdę gromkie brawa.
Dodam jeszcze, że samo zakończenie nie należy do moich ulubionych - mam wrażenie, jakby Tess za wszelką cenę chciała wywołać pewien efekt "wow" - chociaż Ryan tego dosłownie nie potrzebował - i że to było tylko takie dodatkowe droczenie się z nim, chociaż naprawdę nie było to w żaden sposób konieczne...
Muszę też dodać, że zapowiada się całkiem gorąca kontynuacja - w formie trójkąta i dodatkowej ciąży (bo wiemy to już z tego, co się rozgrywa w "Pucking wild") - a ja osobiście zacieram rączki, bo to definitywnie historia, którą chciałabym poznać, gdyż bohaterowie wydają mi się totalnie sympatyczni i intryguje mnie to, jakim cudem sytuacja aż tak eskalowała i co do tego wszystkiego doprowadziło...
Podsumowując: jeśli macie ochotę spędzić swój czas wolny na tym, żeby odkrywać granice ludzkiej wyobraźni - możecie sięgnąć po "Pucking wild" - ale miejcie świadomość, że to jedna z bardziej erotycznych serii, jakie kiedykolwiek w życiu czytałam - i nie ma nic wspólnego z żadnymi klimatami dark: bo zwykle w takich książkach autorzy szczególnie pozwalają sobie poszaleć pod kątem miłosnych uniesień.
Jak napisałam już na samym początku - dla mnie to takie guilty pleasure - i jest to totalnie dla dorosłych czytelników: i to jeszcze tym bardziej dla takich, którzy w ogóle biorą pod uwagę, że fabuła głównie skupia się na kontrowersyjnych scenach erotycznych. Cóż, takie książki też są potrzebne!

Ciekawa recenzja ☺️ może kiedyś się skuszę na nią
OdpowiedzUsuń