sobota, 13 czerwca 2026

Sarah A. Parker - "Ballada o spadających smokach. Spadające księżyce. Tom 2"

Autor: Sarah A. Parker

Tytuł: Ballada o spadających smokach. Spadające księżyce. Tom 2

Wydawnictwo: Uroboros [współpraca reklamowa]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 864

Narracja: pierwszoosobowa

Gatunek: dark romantasy

Ocena: 7,5/10


Opis:

Romans fantasy ze smokami, wyjątkowym systemem magii i uczuciem, które płonie przez wieki — jedna z najbardziej wyczekiwanych książek 2026 roku według Goodreads.

Miłość i zemsta: którą ścieżkę wybierze Raeve?

Raeve wciąż płonie żądzą zemsty — i miłością do Kaana Vaegora. Gdy nadchodzi najbardziej niszczycielski jak dotąd upadek księżyców, będzie musiała zdecydować, czy podążyć drogą śmierci, czy życia.

Kaan Vaegor kontra zagłada królestwa

Kaan desperacko pragnie ochronić swoje królestwo. Rozsyła wici do rozproszonych przyjaciół i bliskich, lecz odpowiedzi nie nadchodzą, a czas ucieka. W obliczu końca świata oboje mierzą się z wrogami knującymi krwawe intrygi.

Magia, smoki i tajemnice przeszłości

Znajdziesz tu wspaniałe smoki, wyjątkowy system magii oraz sekret, który skrywa przeszłość Raeve. „Wspaniała! Ociekający krwią romans o utraconych bogach, utraconych miłościach i utraconych wspomnieniach.” — Daily Mail.

Sięgnij teraz

Nie czekaj — odkryj „Balladę o spadających smokach. Spadające księżyce. Tom 2” i wejdź do świata, który trzeba ocalić, zanim spadną księżyce.


Recenzja:

Czytałam pierwszy tom - w czerwcu tamtego roku. Teraz wyszła kontynuacja, więc się za nią zabrałam - i przyznam szczerze, że kwestia jest następująca: początkowo trudno było sobie przypomnieć "co i jak", bo jest to rozbudowane uniwersum i sporo nazw własnych. Niemniej jednak po kilkunastu rozdziałach miałam już dużo więcej pojęcia o tym wszystkim - i powoli się odnajdywałam w zawiłościach fabularnych. 

Przejdźmy w ogóle do tego, że "Ballada o spadających smokach. Spadające księżyce. Tom 2" to cegiełka - blisko dziewięćset stron. Oczywiście, że wydanie jest piękne: twarda oprawa, barwione brzegi i dosłownie wszystko, czego sobie tylko czytelnik jest w stanie zamarzyć. To bez wątpienia jedno z bardziej rozbudowanych uniwersów ze świata romantasy, bo to dopiero drugi tom, a z tego co wiem, docelowo w planach mają się pojawić cztery części.

I nie - romans nie jest tu najważniejszy. Albo inaczej: intryg, spisków i plot twistów jest naprawdę wiele, więc nie patrzy czytelnik tak, jakby wszystko tyczyło się tylko wokół miłości. Bo tu dosłownie każdy niuans jest naprawdę świetnie wykreowane - i wszystko jest tak przedstawione, że nie da się oderwać od czytania. W ramach takiej wisienki na torcie muszę też przyznać, że chociaż w tytule jest sporo o smokach - to ogólnie jest dużo magii i niesamowitych istot, niekoniecznie smoki grają pierwsze (i najważniejsze) skrzypce.

Cała ta seria jest jak na razie niczym jazda rollercoasterem - szczególnie pod kątem emocjonalnym. Jak widzicie, nie chcę zdradzać więcej o fabule niż w opisie, bo lepiej tu wszystko poznawać na własną rękę, od części pierwszej, żeby uniknąć jakichkolwiek spojlerów - bo naprawdę wiele, wiele się dzieje i akcja jest na tyle dynamiczna, że tutaj bym stąpała po cienkim lodzie, żeby jakkolwiek uniknąć spojlerowania (a nie jestem pewna, czy w ogóle by mi się to udało - więc zezwalam sobie na to, by używać trochę więcej ogólników niż opierać się o konkretne sceny).

Klimat tego wykreowanego świata jest niesamowity - i chociaż przeważa tu melancholia, czytelnik jest zauroczony całokształtem. Niemniej jednak nie ukrywam jednego - końcówka potrafi zmiażdżyć człowiekowi serce: i ewentualnie poskładanie pewnych fragmentów będzie dopiero możliwe przy kontynuacji. Tu nic nie jest łatwe, proste i oczywiste - więc jeśli liczycie właśnie na taki emocjonalny walec, to bez wątpienia to właśnie dostaniecie po tym, jak się zakończyło "Ballada o spadających smokach. Spadające księżyce. Tom 2".

Widziałam już na social mediach kilka postów związanych z tym, że czytelnikom brakowało jednego: streszczenia pierwszego tomu, by łatwiej było "wejść" w to, co nam tu przedstawia Sarah A. Parker. I w pełni się z tym zgadzam, popieram to. Mam nadzieję, że przy kolejnym tomie będzie to wzięte pod uwagę. 

Jestem ciekawa kiedy pojawi się kolejna część na polskim rynku wydawniczym - czekam na to z niecierpliwością, bo wiem, że ta historia jest jedną z lepszych serii romantasy, jakie miałam okazję czytać. Tu naprawdę wszystko się zgadza - i gdyby było jeszcze takie krótkie podsumowanie poprzedniego tomu na samym początku, to dałabym jeszcze wyższą notę. Niemniej jednak i tak uważam, że dałam całkiem dobrą ocenę - i że będziecie bardzo zadowoleni, jak już sobie sięgniecie po tę cudowną historię.

Podsumowując: definitywnie polecam! "Ballada o spadających smokach. Spadające księżyce. Tom 2" to definitywnie coś magicznego!

1 komentarz: