wtorek, 30 czerwca 2026

Yaongyi - "True Beauty. Tom 15"

Autor: Yaongyi 

Tytuł: True Beauty. Tom 15

Wydawnictwo: Jaguar [współpraca reklamowa]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 320

Narracja: pierwszooosobowa

Gatunek: komiks

Ocena: 7/10


Opis:

Przebojowy koreański komiks o samoakceptacji, pewności siebie i miłości. Ponad 6 miliardów (!) odsłon na Webtoonie!

Jugyeong rozwija swoją internetową karierę, a Suho wreszcie odnajduje własną drogę i podejmuje stałą pracę w restauracji. Ich codzienność wywraca się jednak do góry nogami, gdy ojciec Suho, słynny aktor, niespodziewanie wybudza się ze śpiączki. Media znów zaczynają się nim interesować, a to błyskawicznie wpływa także na wzrost rozpoznawalności Jugyeong.

Dziewczyna coraz częściej zmaga się z wątpliwościami dotyczącymi ukrywania swojej prawdziwej twarzy. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy poznaje znanego twórcę makijażowego, który – podobnie jak ona – od lat skrywa się za starannie stworzoną maską.

Jakby problemów było mało, Seojun zaczyna podupadać na zdrowiu. Czy poświęcił zbyt wiele, próbując za wszelką cenę zadbać o swoją rodzinę?

Tom 15 zawiera odpowiednio odcinki 188-201 przebojowego komiksu WEBTOON True Beauty.


Recenzja:

Jeszcze tylko kilka tomów i koniec tej wspaniałej przygody - gdyż zdaję sobie sprawę z tego, że cykl ma liczyć jakoś dziewiętnaście części. Może uda nam się mieć polskie wydania w komplecie do końca tego roku - i bardzo sobie tego życzę, gdyż byłby to naprawdę niezwykły prezent dla fanów (w tym oczywiście dla mnie).

Cała ta historia, która tyczy się Jugyeong zaczęła się w sumie od tego, jak wielki ona miała problem z samą sobą, z akceptacją swojego wyglądu - i że chciała zrobić wszystko, by ludzie przestali się z niej naśmiewać i zaczęli patrzeć na nią, jak na kogoś pięknego. Makijaż był dla niej odkryciem życia, a ona sama szybko znalazła w nim pasję, w której okazała się bardzo dobra. Zręcznie posługiwała się przyborami kosmetycznymi, które w jej rękach stanowiły coś na kształt miecza czy amunicji.

W tomie piętnastym naszą główną bohaterkę coraz częściej dopada przeświadczenie, że okłamuje swoich widzów, którym w social mediach udziela porad makijażowych - w końcu nikt nie wie, jaka jest jej prawdziwa twarz (pod kątem fizycznym): i że bez nałożenia pewnych produktów, nikt by nawet jej nie rozpoznał. Tyle, że okazuje się, że nie tylko ona - jako guru makijażu - skrywa pewne tajemnice...

Oprócz tego dostajemy historię Suho i Seojuna - bo można powiedzieć, że chociaż w tej historii był trójkąt miłosny, to od dłuższego czasu z perspektywy Jugyeong już go nie ma - jest ona zainteresowana tylko jednym z mężczyzn. Tyle, że wiadome jest to, że oni obaj są w niej zakochani, co myślę, że jeszcze może sporo namieszać: szczególnie po takim zakończeniu siedemnastej części.

Dodam oczywiście, że chłopcy także mają swoje indywidualne ścieżki - jeden z nich jest na trudnym etapie życia ze względu na stan ojca oraz kwestię tego, że chciałby rzucić studia, a drugi: że życie w sławie nie do końca mu odpowiada, gdyż przez to stracił swoją ukochaną, stracił także całkowicie miłość i pasję do muzyki - bo na co dzień udaje tylko, że wszystko jest w porządku, a męczą go napady paniki.

Zacieram rączki i nie jestem w stanie doczekać się tego, jak to się tam wszystko dalej ułoży, bo myślę sobie, że nigdy nie byłam tak blisko poznania koreańskiej kultury randkowania czy chociażby jak wygląda u nich kult piękna, życie w boysbandzie (i wiele innych), jak właśnie po lekturze komiksów od Yaongyi.

Nie jestem w stanie zarzucić stylowi artystycznemu dosłownie nic - graficznie jest to wszystko na najwyższym możliwym poziomie, a ja sama nie widziałam od dawien dawna ładniejszego komiksu niż te należące do serii True Beauty.

Przypominam, że oczywiście jest wersja związana z k-dramą (można powiedzieć, że ekranizacja), ale ja się za nią zabiorę dopiero po zakończeniu czytania - i Wam też to rekomenduję, jeśli nie chcecie sobie niczego zaspojlerować. I nie jest ważne, czy czytacie na bieżąco, czy planujecie później zdobyć wszystkie części (i przeczytać je na jeden raz) - prawda jest taka, że emocje i sposób przedstawienia pewnych rzeczy, jak to robi Yaongyi przy użyciu tekstu i pięknych grafik, dla mnie jest strzałem w dziesiątkę. Nie sądzę, żeby k-drama mogła mi się spodobać bardziej od tego, co serwują mi w papierowych wydaniach, dlatego tym bardziej nie zamierzam dowiadywać się, jak to się rozwinie, bo później straciłabym całą przyjemność z odkrywania pewnych sekretów i tajemnic.

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji czytać tych komiksów - zachęcam Was do zmiany zdania i do spróbowania, bo bez wątpienia jest to naprawdę kawał dobrej literatury. Odstępstwa od książek, które zwykle czytamy, czasem mogą nas pozytywnie zaskoczyć - i mam nadzieję, że tak będzie też w przypadku "True Beauty. Tom 15" i poprzedników. Uważam, że to doskonała rozrywka i bardzo ją polecam!

2 komentarze: