niedziela, 12 lipca 2026

Bal Khabra - "Revolve"

Autor: Bal Khabra

Tytuł: Revolve

Wydawnictwo: Bliss [współpraca reklamowa z Audioteka]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 464

Narracja: pierwszoosobowa

Gatunek: romans sportowy

Ocena: 6,5/10


Opis:

On walczy o karierę. Ona – o odwagę, by wrócić.

Dylan Donovan, gwiazda uniwersyteckiej drużyny hokejowej, zostaje zawieszony po jednej nieodpowiedzialnej decyzji. Sierra Romanova, była olimpijka w łyżwiarstwie figurowym, próbuje wrócić na lód po wypadku, który zostawił ją z traumą i panicznym lękiem.

Kiedy zostają zmuszeni do wspólnych treningów, żadne z nich nie jest tym zachwycone. On musi udowodnić, że wie, co to dyscyplina. Ona potrzebuje partnera, który pomoże jej odzyskać pewność siebie. Z czasem napięcie między nimi zmienia się w zaufanie, a współpraca zaczyna znaczyć więcej niż osobiste ambicje. Każde z nich wie jednak, że sukces wymaga poświęceń. Czy rodzące się uczucie okaże się ważniejsze niż kariera?


Recenzja:

Pisałam już przy publikacji zdjęcia, że chorowanie skończyło się dla mnie tym, że na Audiotece przesłuchałam trzy audiobooki w trzy dni. Całkiem niezły wyniki, prawda? Tak się kończy to, że większość dnia leżę w łóżku - ale zwykle i tak staram się włączyć słuchanie książki w codzienną rutynę: podczas podróży do pracy czy też podczas sprzątania. Takim sposobem skończyłam wszystkie obecnie wydane książki Bal Khabry z serii o hokeju.

Od razu dodam, że nie jest to mój ulubiony tom - chociaż jest naprawdę ciekawy i oryginalny, ale gdyby było mniej scen erotycznych, to jednak oceniłabym go dużo wyżej. Powiedzmy sobie wprost, że chociaż do połowy książki właściwie nie było żadnych szerzej opisanych spicy scen, to później autorka nadrobiła to z nawiązką - i gdyby usunąć wszystkie sceny intymne, to nagle by się okazało, że objętość książki jest o jakąś jedną trzecią, no może jedną czwartą, mniejsza.

Nie narzekam na sceny seksu napisane przez Bal Khabrę - bo ona potrafi wykazać się kreatywnością i nie ma w nich nudy i schematyczności, tylko raczej kwestia uwielbienia, którą kochałaby każda kobieta... Tyle, że dużo bardziej doceniam tę historię za to wszystko, co się działo poza sypialnią, łazienką czy samochodem...

Zacznijmy może od Dylana, który z powodu jednego niezdanego testu narkotykowego zawalił sobie całą karierę hokejową. Nie oznaczało to w żadnym razie, że jest to chłopak, który należy do patologii - raczej było to związane z tym, że nie radzi sobie on z tym, że ojciec regularnie zdradza i krzywdzi jego matkę, a on sam nie umie sobie z tym poradzić. Oznacza to mniej więcej tyle, że musi zająć się czymś innym - a okazuje się to jedną z tych rzeczy, którą robił, gdy był dużo młodszy - łyżwiarstwo figurowe. Tyle, że jego partnerką okazuje się dziewczyna, od której ostatnio nie umiał oderwać wzroku...

Sierra to dziewczyna, która prawie straciła życie przy zawodach związanych z łyżwiarstwem figurowym. Na dodatek jej partner okazał się totalnym burakiem, który nie dosyć, że nie traktował jej dobrze wcześniej, to po wypadku w ogóle się od niej odciął i znalazł sobie inną towarzyszkę do występów. Nasza główna bohaterka przede wszystkim mierzy się teraz z traumą, zaburzeniami lękowymi i nie jest w stanie znieść blizn, które znaczą jej ciała - ale chcę zrobić wszystko, by znowu stanąć na podium, bo była to jedyna rzecz, która utrzymywała ją przy zdrowych zmysłach, gdy była w procesie zdrowienia. Tyle, że teraz ma łatkę przeklętej i nikt nie chce dołączyć do jej zespołu - a Sierra przecież występuje w kategorii łyżwiarstwa figurowego w duecie... 

Powiedzmy, że początkowo "Revolve" to takie trochę enemies to lovers, bo na samym starcie nasi główni bohaterowie nie umieli się znieść. Tyle, że szybko się okazało, że nawet, gdy oni się nie cierpią, to jednak jest między nimi niezaprzeczalna chemia, która sprawia, że silnie oddziałują na siebie fizycznie. Czy będzie to problem w ich wspólnych treningach czy raczej wisienka na torcie, która podkreśli ich wspólny wysiłek - cóż, tego musicie dowiedzieć się sami, a nie ma nic prostszego, wystarczy sięgnąć po papierową wersję, ebooka lub po audiobooka (najlepiej na Audiotece).

Osobiście powiem, że moim ulubionym tomem jest druga część tej serii (zarówno pod kątem fabularnym, jak i pod tym względem, że udziela się tam moja ulubiona damska lektorka), to "Revolve" także jest świetnie wykonane pod kątem wersji audiobooka - i nie da się nie zatracić w tej wersji, bo naprawdę jedyne, co mnie dziwiło, to sposób wymawiania imienia "DYLAN" - ale może to ja byłam w błędzie, czego nie wykluczam, bo daleko mi do osoby, która jest geniuszem w języku angielskim.

Podsumowując: całość tej serii oceniam raczej dosyć pozytywnie i myślę sobie, że warto jednak czytać/słuchać ten cykl po kolei - ale wydaje mi się, że to naprawdę mega wciągające romanse sportowe (związane ściśle z hokejem). Definitywnie polecam, chociaż znam też lepsze książki w tym gatunku - tyle, że "Revolve" zdecydowanie wyróżnia się ciekawą i oryginalną fabułą, a także niesamowitą kreacją bohaterów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz