Autor: Catherine Doyle
Tytuł: Buntownik i róża. Tajemnice Fantome. Tom 2
Wydawnictwo: Jaguar [współpraca reklamowa]
Data wydania: 2026
Ilość stron: 432
Narracja: trzecioosobowa
Gatunek: fantastyka
Ocena: 7,5/10
Opis:
Z odległego schronienia na szczycie wzgórza Seraphine i jej Zakon Płomieni planują unicestwić Mrok. Jednak przeznaczenie wzywa Serę z powrotem do Fantome – i do asasyna, który nawiedza jej sny.
Tymczasem Ransom, rozdarty między obowiązkiem a uczuciami, nie potrafi wyrzucić Sery z głowy. Gdy ich rywalizacja się zaostrza, przywódca Zakonu Sztyletów zaczyna coraz bardziej czuć, że nie jest tym, kim naprawdę chciałby być.
Kiedy w królestwie wybucha bunt, ich losy ponownie splatają się w niebezpiecznej grze o władzę, magię i serca. A pradawna przepowiednia, która na zawsze odmieni losy Valterre, zaczyna się spełniać…
Kontynuacja płomiennego romansu enemies-to-lovers, Sztylet i płomień. Dla fanów Sarah J. Maas, Leigh Bardugo i Stephanie Garber.
Recenzja:
Pierwszy tom mi się bardzo spodobał - "Buntownik i róża. Tajemnice Fantome. Tom 2" trzymają mniej więcej poziom, ale mam wrażenie, że w pełni akcja to się rozkręci jednak dopiero w części trzeciej, bo tak nas zostawiła Catherine Doyle, że ja osobiście mam po tym zakończeniu duży niedosyt i zacieram już rączki, żeby dowiedzieć się, jak to się tam wszystko dalej potoczyło!
Od razu mówię, że mamy tu oczywiście wątek romantyczny, ale nie jest to takie typowe romantasy - bardziej coś w stylu dodatku do głównej fabuły, bo jest dużo iskrzenia między bohaterami, ale scen erotycznych praktycznie nie jesteśmy w stanie uświadczyć. Może to dlatego, że mimo wszystko Ransom i Seraphine dalej są zaciętymi wrogami - którzy chcą dla siebie jak najlepiej, ale oficjalnie stoją po dwóch przeciwnych stronach.
Od ostatniego tomu trochę się zadziało... Przede wszystkim oficjalnym stało się to, że na świecie pojawili się nowi święci - z ogromną magią. Seraphine, która jest zajęta prowadzeniem nowego zakonu, by kontynuować dzieło matki i niszczyć mrok, musi jednak przyznać sama przed sobą, że ona także została pobłogosławiona niezwykłą mocą... Tyle, że dziewczyna nie ma zielonego pojęcia, co robi jej moc, jak może ją wykorzystać i jak ją opanować.
Gdyby jednak chodziło tylko o nauczenie się panowania nad nową magią, sytuacja byłaby w miarę prosta. Tyle, że w królestwie zaczyna się rebelia, a król chce, żeby to właśnie zakon Seraphine i Ransoma zajął się sprawą - co musi oznaczać wyeliminowanie dwójki świętych, których tożsamość została już odkryta... Seraphine wie, że stąpa po cienkim lodzie, bo gdy tylko świat dowie się, że i ona ma dodatkowe talenty, może czekać ją zagłada.
"Buntownik i róża. Tajemnice Fantome. Tom 2" to przede wszystkim dużo dynamicznej akcji, która nie pozwala czytelnikowi się nudzić. Powiedziałabym wręcz, że mój mózg cały czas był stymulowany i bardzo chciałam się dowiedzieć, jak się to wszystko potoczy. Sądzę, że docelowo nie wyszło to źle - a po takim zakończeniu bardzo chętnie dorwałabym już kontynuację w swoje ręce, by móc dowiedzieć się, jakie pomysły i rozwiązania zaserwuje nam jeszcze ta zdolna autorka.
Jeśli popatrzymy też na to, jak pięknie jest wydana ta książka - i że szczegóły są zaopiekowane w najmniejszych datalach - mamy świadomość, że cała ta seria będzie się na półce w biblioteczce prezentować wręcz zachwycająco. Można kupić dla siebie, ale też można pomyśleć o tym, żeby komuś sprezentować z jakiejś okazji.
W "Buntownik i róża. Tajemnice Fantome. Tom 2" praktycznie wszystko gra - lubię bohaterów (nawet drugoplanowaych), mamy ciekawie stworzone uniwersum, a do tego Seraphine i Ransom gdy tylko się ze sobą spotykają, mają tak niesamowitą chemię, że jest to według mnie jeden z lepszych wątków enemies to lovers, jakie widziałam w ostatnim czasie (a naprawdę sporo czytam).
Wydaje mi się, że jak ktoś ma ochotę odpocząć sobie od typowych czarownic, wilkołaków i wampirów - może to zrobić właśnie podczas lektury "Buntownik i róża. Tajemnice Fantome. Tom 2". Polecam ze swojej strony - i podpisuję się pod tym rękami i nogami!
Nie widziałam jej w mediach, ale ciekawa opinia. Może kiedyś nadrobię.
OdpowiedzUsuńNie znam tej serii i pierwszy raz widzę ją na oczy 🫣
OdpowiedzUsuńCzytalam pierwsza część, czyli "Sztylet I płomień " i uwielbiam tą historie. Jedna z lepszych historii z genialnie wykreowanym motywem enemies to lovers. Ta część czeka już na swoją kolej i liczę, że będzie dobrze
OdpowiedzUsuń