czwartek, 6 sierpnia 2026

L. K. Steven - "Silvercloak. Zakon Srebrnej Peleryny. Tom 1"

Autor: L. K. Steven

Tytuł: Silvercloak. Zakon Srebrnej Peleryny. Tom 1

Wydawnictwo: Uroboros [współpraca reklamowa z Audioteka]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 544

Narracja: pierwszoosobowa

Gatunek: romantasy

Ocena: 7/10


Opis:

Początek uzależniającej trylogii

W Vallinie rozkosz to coś więcej niż sama rozkosz. To żywioł, niezbędny do egzystencji jak woda, oczywisty jak powietrze. Rozkosz leczyła, żywiła, ożywiała. Rozkosz była konstytucyjnym prawem.

Rozkosz była magią, a magia – rozkoszą.

Lecz magią był też ból, a magia – bólem. Na tym właśnie polegał problem.

W tym świecie młoda magini Saffron Killoran próbuje zrealizować tajemny plan, który dojrzewa w jej głowie od dwudziestu lat. Marzy o tym, by pomścić swoich rodziców, zamordowanych przez przedstawicieli przestępczej organizacji Krwawy Księżyc, a przy tym – nie zdradzić najtajniejszego sekretu o naturze swojej magii.

Saff robi wszystko, by dostać się do Zakonu Srebrnej Peleryny, obrońców porządku i prawa. Przy tym jednak wikła się w sieć kłamstw, które wywrócą do góry nogami całe jej życie – i rozbudzą w niej nowe, zaskakujące dla niej samej uczucia.


Recenzja:

Okazuje się, że znam już książki tej autorki - ale nie pod L. K. Steven, tylko jako Laura Steven - i wtedy jest nawet szansa, że i Wy mogliście już coś od niej czytać, bo kilka tytułów było całkiem popularnych w Polsce. Tak więc jeśli mamy już ustalone to, że nie jest to autorki debiut, tylko faktycznie umie ona dobrze pisać, możemy przejść do dalszych konkretów, a mianowicie możemy dalej zadawać sobie pytanie, dlaczego nie przeczytałam tej książki w lutym, gdy była polska premiera, tylko pół roku później: gdy właściwie już mało kto chce rozmawiać na temat przygód Saffron (bo przecież szczegóły się zacierają z czasem)?

W tym uniwersum króluje rozkosz - która jest ilościowym źródłem magii - i ból - który jest jakościowym źródłem magii. Można więc powiedzieć, że codzienne przyjemności są na porządku dziennym - i jeśli chodzi o jedzenie, i jeśli chodzi o seks. W całym tym świecie żyje sobie Saffron - młoda dziewczyna, która skrywa wielką tajemnicę dotyczącą natury swojej magii, której życiowym celem jest zemsta: gdyż dwadzieścia lat temu pewna grupa przestępcza, Krwawy Księżyc, zamordowała jej rodziców, a ona chce zrobić teraz wszystko, by odpowiedzieli za swoje winy.

Nie jest to takie łatwe, szczególnie, gdy należy się do Zakonu Srebrnej Peleryny - czyli do stróżów prawa i porządku. Niemniej jednak los Saffron kształtuje się w taki sposób, że być może będzie w stanie dokonać swojego własnego aktu zemsty... Tyle, że wówczas nasza główna bohaterka jeszcze nie wie, ile będzie ją to kosztować - i że misja, na którą się wybierze odbije się nie tylko na niej, zostawiając niezmazywalny ślad, ale także na bardzo wielu bliskich jej osobach, których Saff nie chciałaby skrzywdzić...

A prawda o Krwawym Księżycu? Okazuje się jeszcze gorsza niż początkowo można było zakładać - szczególnie patrząc na to, jak bezlitosny człowiek stoi za tym wszystkim...

"Silvercloak. Zakon Srebrnej Peleryny. Tom 1" to dopiero pierwszy z trzech tomów, a ja już nie mogę się doczekać, kiedy poznam kolejny. Przez przypadek trafiłam na tę pozycję na Audiotece - gdy szukałam czegoś, co będzie mi towarzyszyło w te ogromne upały, gdy jedyne co będę chciała robić, to leżeć w łóżku przy wiatraku (nie zawsze była taka możliwość - ale ostatecznie udało mi się przecież przesłuchać całą powieść!). W wersji audio ta książka trwa trochę ponad osiemnaście godzin, a lektorką jest Julia Borkowska - która zrobiła swoim głosem taką magię, że samo słuchanie tego, jak ona wciela się w Saff i opowiada jej przygody, było swego rodzaju grzeszną przyjemnością.

Wiem, że nie wszyscy lubią audiobooki i nie kusi ich słuchanie wersji audio - też kiedyś byłam osobą, która uważała, że dużo szybciej czytam, gdy korzystam z oczu, a nie z uszu, ale przy tak wspaniałych wersjach audio - jak na przykład właśnie "Silvercloak. Zakon Srebrnej Peleryny. Tom 1" z głosem Julii Borkowskiej - słuchanie jest po prostu przyjemne i stanowi naprawdę doskonałą rozrywkę. Jeśli nie próbowaliście - lub dużo czasu minęło odkąd się zraziliście do audiobooków - to może czas spróbować po raz kolejny? Polecam Wam do tego Audiotekę, bo naprawdę oferta jest tak bogata, że ciągle wpadam na jakieś perełki!

Wracając jednak do zachowania Saffron: to nie tak, że zawsze ją rozumiałam. Nasza główna bohaterka szczyciła się tym, że jest w stanie wymyślić dobry plan, nawet pod presją - i czasami definitywnie tak nie wychodziło, a ona sama zachowywała się dosyć impulsywnie. Tyle, że będąc na jej miejscu czasem chyba trudno byłoby trzymać nerwy na wodzy...

Samo zakończenie kusi do tego, żeby poznać kontynuację, ale jedocześnie jest takie słodko-gorzkie, bo mimo wszystko bardzo współczułam Saffron tego, co musiała robić - a później także: do czego musiała się przyznać - żeby mimo wszystko zachować życie.

Osobny akapit stworzę dla Levana - syna mężczyzny, który rządzi Krwawym Księżycem - bo wychodzę z założenia, że to w sumie jest najbardziej skomplikowana, ale też najlepiej wykreowana postać, jaką możemy uświadczyć w tym tytule - a obstawiam także, że i w całej serii. Nie jest jednowymiarowy, nie jest totalnie zły, ani totalnie dobry - a jego moralność bywa wątpliwa, szczególnie, gdy nie zna się powodów, dla których pewne rzeczy robi. Mam nadzieję, że będzie to jeden z bohaterów, którego na koniec tej trylogii dalej będę podziwiać za to, jak stworzyła go autorka - a nie, że swoje najlepsze chwile miał w tomie pierwszym...

Podsumowując: "Silvercloak. Zakon Srebrnej Peleryny. Tom 1" to książka, o której mogę rozmawiać godzinami. Trudno mi jednoznacznie sklasyfikować czy jest to dark romantasy czy na razie po prostu fantastyka z nutą romansu - ale obstawiam, że docelowo wątek miłosny się bardziej rozwinie, stąd w klasyfikacji na samym początku przypisuję jednak, że jest to romantasy. Jeśli kręcą Was podobne klimaty - a jednocześnie nie boicie się akcji, która bywa dynamiczna, skomplikowana (i czasami okrutna oraz brutalna) - to polecam Wam książkę L. K. Steven!

5 komentarzy:

  1. Seria zapowiada sie naprawdę ciekawie. Magia, rozkosz i ból..jako główne wątki i zemsta....interesujące....hmmm...na razie nie mam w planach tej książki, ale może poczekam na całą serie I wtedy przeczytam całość..dziękuję za polecenie

    OdpowiedzUsuń
  2. Napewno będę chciała przeczytać,, zapowiada się bardzo ciekawie 💕

    OdpowiedzUsuń
  3. Paulina Sternak6 sierpnia 2026 09:48

    Dziękuje za polecenie książki...Jednak klimat nie dla mnie...Nie mam w planach

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie ciekawi mnie ta historia, aż sobie ją zakupiłam 😁😁😁

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o niej, 🙈🙈🙈

    OdpowiedzUsuń