czwartek, 24 września 2026

K. E. December - "Układ z milionerem. Niegrzeczna Kolekcja"

Autor: K. E. December

Tytuł: Układ z milionerem. Niegrzeczna Kolekcja

Wydawnictwo: Niegrzeczne Książki [współpraca reklamowa]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 136

Narracja: pierwszoosobowa

Gatunek: romans

Ocena: 7/10


Opis:

Mieli udawać małżeństwo. Nie planowali miłości.

Ruby Lawson miała tylko sfotografować wieczór kawalerski Alexandra Price’a. Nie planowała drinków z przyszłym panem młodym, spontanicznego ślubu w Las Vegas ani tego, że następnego dnia całe miasto będzie mówiło właśnie o nich.

Alexander Price jest przyzwyczajony do kontroli. Jako przyszły prezes rodzinnego imperium ma zaplanowaną karierę, narzeczoną i przyszłość. Jeden nieprzemyślany wieczór przekreśla jednak wszystko. Aby uratować reputację i uniknąć skandalu, proponuje Ruby układ: przez rok będą udawać idealne małżeństwo.

Dla niej to szansa na spełnienie marzeń o własnej galerii. Dla niego – jedyny sposób, by ocalić przyszłość, o którą walczył całe życie. Problem w tym, że im dłużej odgrywają rolę idealnego małżeństwa, tym trudniej im pamiętać, że miało ono być tylko układem.

Bo kiedy serce zaczyna pisać własny scenariusz, żadne zasady nie mają znaczenia.


Recenzja:

Jak na razie z całej Niegrzecznej Kolekcji najbardziej mnie zachwyciła pozycja od K.E. December - "Układ z milionerem. Niegrzeczna Kolekcja". Na tyle, że teraz jestem mega ciekawa kolejnych książek tej pisarki i chętnie bym powoli zaczęła odkrywać jej twórczość, bo wcześniej jakoś nie miałam okazji. W tym krótkim opowiadaniu/nowelce (dalej nie wiem jak do końca to nazwać) autorka udowodniła, że umie pisać - i co najważniejsze: że jest jedną z tych pisarek, które nawet w krótkich formach potrafią czytelnika zaciekawić i zauroczyć.

Dla mnie najważniejsze w takich krótkich formach jest to, żeby mniej więcej wszystko miało sens - wiadomo, że tempo akcji będzie podkręcone, ale nie musi oznaczać to braku logiki i tego, by pewne rzeczy dosłownie próbować szyć grubymi nićmi, gdzie nijak się to ze sobą nie łączy. W "Układ z milionerem. Niegrzeczna Kolekcja" mamy przykład, że da się stworzyć historię, która jest po prostu przyjemnym do czytania romansem, gdzie człowiek nie musi odkładać części swojej inteligencji, by uwierzyć w prawdziwość opowieści.

Doceniam też to, że byłam w stanie uwierzyć w uczucia między Ruby a Alexandrem. Ona jest typem słoneczka, a on raczej jest sztywny i w pewien sposób jest maniakiem kontroli. Od samego początku ich interakcji widać jednak, że w tym wypadku przeciwieństwa mogą się przyciągać: nie ma też szaleństwa związanego z tym, że są w sobie zakochani po dwóch dniach (albo jeszcze lepiej: od pierwszego spojrzenia). Co prawda po alkoholu biorą przypadkowy ślub w Las Vegas, ale to w sumie najbardziej szalona rzecz w tej pozycji (a ustalmy: takie przypadki zdarzają się nawet na żywo i myślę, że nawet codziennie...).

Bohaterów także polubiłam - mieli swoje wady, zalety, pasje... I samo to, że mieli czas trochę bardziej się poznać, bo autorka nie zrobiła czegoś takiego, by ciągle przebywali w łóżku (właśnie bardziej odwrotnie...), a właśnie dzięki temu zabiegowi byłam także w stanie uwierzyć, że faktycznie jakieś uczucia się między nimi narodziły, bo jednak mimo wszystko nie da się zakochać w osobie, której się nie zna - można się zauroczyć, można tę osobę pożądać, ale nie ma to nic wspólnego z miłością. Ruby i Alexander byli od siebie różni, ale mimo wszystko widać było, że to, co ich połączyło, było prawdziwe: i chociaż to dopiero pewne preludium, kupiłam to jako czytelniczka.

Do tego wszystkiego mamy tu spójny początek, rozwinięcie i zakończenie. To jest w końcu takie zakończenie, które daje mi ogromną satysfakcję, nie zostawia z poczuciem niedosytu i mogę śmiało powiedzieć, że ta powieść jest po prostu kompletna, mimo że liczy sobie trochę ponad sto stron. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak K.E. December podeszła do tematu, bo wydaje mi się, że dużo łatwiej napisać więcej stron: gdzie faktycznie ma się nieograniczone pole do popisu niż dobrze zrealizować wszystkie elementy w tak ograniczonym zakresie znaków - by czytelnik był zadowolony.

Widziałam, że chyba kolejne książki z tej kolekcji się szykują - między innymi ma być tak opowieść od Anny Wolf, jestem ogromnie ciekawa co z tego wyjdzie i czy będzie to dostępne w papierze, czy raczej w formie audiobooków. 

Myślę sobie, że samo wprowadzenie Niegrzecznej Kolekcji jest fajnym posunięciem - to coś nowego na rynku, bo zwykle, jak już były jakieś opowiadania, to na maksymalnie kilkanaście stron i to w zbiorach opowiadań. Tutaj mamy coś pomiędzy, każda autorka ma trochę więcej szaleństwa niż w przypadku jakiejś antologii, a na razie oceniam tę kolekcję bardziej na plus niż na minus (jedna z trzech książek mi się nie spodobała - pozostałe są ponad przeciętne).

Podsumowując: "Układ z milionerem. Niegrzeczna Kolekcja" to zdecydowanie coś, co powinnyście poznać, jeśli jesteście fankami takich motywów i jeśli lubicie sensowne książki, które nie mają zbyt dużej ilości stron. Przyznam szczerze, że jestem mile zaskoczona twórczością K.E. December - i to kolejny dowód na to, że polscy pisarze także potrafią być świetni i bardzo utalentowani!

2 komentarze:

  1. Takie krótkie formy kojarzą mi się z harlequinami. One też były takie króciutkie. W sumie idealne na niedługą podróż.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem fajnie sięgnąć po taką krótką formę, może kiedyś się na nią skuszę 😄

    OdpowiedzUsuń