sobota, 20 marca 2021

Julia Quinn - "Ktoś mnie pokochał. Bridgertonowie. Tom 2"

Autor: Julia Quinn

Tytuł: Ktoś mnie pokochał

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Data wydania: 2021

Ilość stron: 480

Ocena: 8/10

Opis:

Anthony Bridgerton, najbardziej zatwardziały kawaler Londynu, staje przed prawdziwą miłosną próbą…
Ku zaskoczeniu całego Londynu wicehrabia Bridgerton nie tylko zdecydował się na małżeństwo - wybrał już nawet kandydatkę na żonę! Jedyną przeszkodą jest starsza siostra jego wybranki Edwiny, Kate Sheffield, najbardziej wścibska kobieta, jaka kiedykolwiek pojawiła się w londyńskiej sali balowej. Ponętna intrygantka doprowadza Anthony'ego do szaleństwa swoją determinacją, by zniweczyć zaręczyny, ale kiedy wicehrabia w nocy zamyka oczy, to właśnie Kate jest kobietą nawiedzającą jego coraz bardziej erotyczne sny…
Wbrew powszechnemu przekonaniu Kate jest absolutnie pewna, że nawróceni podrywacze wcale nie są najlepszymi mężami - a Anthony Bridgerton jest najbardziej niegodziwym łotrem ze wszystkich. Kate jest zdeterminowana, by chronić przed nim swoją młodszą siostrę, ale boi się, że sama może ulec hipnotyzującemu urokowi niepoprawnego uwodziciela…

Recenzja:

Uwielbiam romanse historyczne - a Julia Quinn to dla mnie mistrzyni gatunku i bezspornie chyba powinnam postawić dla niej jakiś ołtarzyk: może w formie specjalnie przeznaczonej dla jej twórczości półki w mojej biblioteczce domowej? Ta autorka naprawdę na coś takiego zasługuje! Szczególnie, że "Ktoś mnie pokochał" całkowicie skradło moje serce. Po prostu uwielbiam!

DODAM OD RAZU, ŻEBYŚCIE NIE TRAKTOWALI BIEDNEGO ANTHONEGO PRZEZ PRZYZMAT TEGO, JAK GO PRZEDSTAWILI NA NETFLIXIE, BO TO DLA NIEGO BARDZO KRZYWDZĄCE, A ON SAM JEST PRZE-CU-DO-WNY!!!

Anthony Bridgerton ma blisko trzydzieści lat - i chociaż miał wiele kochanek - nigdy nie był poważnie zakochany. W jego planach wstępnie nie było nawet chęci ustatkowania się. Dlaczego? Wcześnie stracił ojca i jakoś ubzdurał sobie, że on także umrze młodo: bo w końcu nie mógłby być w niczym lepszy od ideału, jakim był dla niego tata. Anthony całą energię poświęcał więc rodzinie i temu, aby jak najlepiej się o nich zatroszczyć - ale nigdy nie robił tego w sposób nachalny, bardziej zawsze chciał, żeby jego rodzeństwo znalazło wielką, szaloną miłość, jaką mieli jego rodzice.

Pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie, dotarło do Anthonego jednak to, że w sumie mógłby się ożenić i słodzić dziedzica - bo przecież, jakby coś mu się stało, to jego rodzeństwo z wielką troską zatroszczyłoby się o jego potomka (a nawet przez chwilę nie zwątpił w to, że dobrze by się nim zajęli - w końcu miał świetne relacje z każdym z pozostałem siódemki swojego rodzeństwa). Główny bohater zapytał więc młodszych braci, która dama jest najbardziej rozchwytywana tego sezonu i dowiedział się, że jest to niejaka Edwina. Dla Antohonego było więc proste, że ożeni się właśnie z nią - bo dlaczego miałby bardziej kombinować? 

Szybko okazało się jednak, że Edwina jest mocno zżyta ze swoją starszą siostrą - Kate, która miała pomóc w wybraniu amanta dla niej (a przy okazji miała znaleźć także męża dla siebie). Kate jednak od samego początku jakoś nie zapałała sympatią do Anthonego - i wprost mu to powiedziała, okazując swoją nienawiść. Ba, powiedziała mu wprost, że w życiu nie pozwoli, aby wziął on ślub z jej młodszą, ukochaną siostrzyczką. Tylko... Kurczę, los nigdy nie układa się po myśli bohaterów, nie? W "Ktoś mnie pokochał" też tak jest - ale uwierzcie mi, nie wszystko będzie oczywiste i podane czytelnikowi na srebrnej tacy...

"Ktoś mnie pokochał" to zdecydowanie coś "hot" do zapisania na listę "must read". No, jeśli tylko lubicie romanse historyczne, to bez wątpienia zakochacie się w tym, co zaserwowała dla Was Julia Quinn. Odważna, pyskata bohaterka, do tego cudowny bohater, dużo ripost, dużo humoru, dużo uczuć, dużo akcji, które przyspieszają bicie serca... W sumie to czego chcieć więcej? 

Na dodatek, jako taka wisienka na torcie, wydawnictwo do tej cegiełki dodało na koniec takie dodatkowe opowiadanie, które napisała autorka w stylu "epilog 2, czyli co się zadziało po epilogu" - dla fanów, którzy chcieli by mniej więcej wiedzieć, jak wyglądało późniejsze życie bohaterów po takim "żyli długo i szczęśliwie". 

Warto też w tym momencie dodać, że nie było żadnej księżnej (jak to w Netflixie), która określała, kto jest najbardziej pożądaną kobietą tego sezonu - ot, faceci doskonale sobie sami radzili z wytypowaniem takiej damy. No, może z pomocą mam lub innych członków rodziny, a także pewnej plotkary, która tworzyła gazetkę pełną pikantnych newsów (i nie, po drugim tomie dalej nie jest wiadome, kim ona jest!). Ogólnie, ostatni raz odnosząc się do ekranizacji na Netflixie, było tam mnóstwo nieścisłości w stosunku do książki (tom o Daphne był świetny, serial - bardzo mnie rozczarował, bo wcześniej czytałam książkę i wiedziałam, ile pozmieniali). Nie jestem też fanką tego, aby ten serial był kontynuowany - ale z racji tego, że miał on swoich odbiorców, teraz powstanie część o Anthonym (i ciekawe, jakim cudem zrobią z niego porządnego faceta, jak w poprzednim sezonie zrobili z niego impulsywnego, nadpobudliwego brata). 

Podsumowując: ja czekam na kolejny tom, bo nie odpuszczę go sobie! Polecam na pewno bardziej serię o Bridgertonach niż serial (i z tego, co wiem, większość osób, które wcześniej czytały książkę przed ekranizacją, mają podobne zdanie do mnie!). Niemniej jednak gusta są różne, zawsze możecie mieć inne zdanie... Ale tak czy siak polecam przeczytać tę serię. Bo jednak to naprawdę coś innego niż ekranizacja - i jednak nawet ta warstwa uczuciowa i emocjonalna bardziej się z kart papieru przebija niż z ekranu (a chyba z tego powodu głównie czyta się romanse, nie?).

9 komentarzy:

  1. Uwielbiam romanse historyczne, kiedyś nic innego nie czytałam. W mojej bibliotece chyba wszystkie możliwe przeczytałam. Julia Quinn świetnie się sprawdza w tym gatunku. Kiedyś milion lat temu czytałam całą serię, teraz czekam aż wszystkie wyjdą i planuje reread. Mam wrażenie, że w serialu Anthony był przedstawiony jako lekkoduch, a w książce jest on bardziej odpowiedzialny, stara się dbać o interesu rodzimy. Mam nadzieję, że serial też o nim nakręca,był by świetny. Wogole całą rodzinka jest cudowna, każdy ma swój niepowtarzalny charakter. Mnie nie musicie zachęcać, ja wiem że to jest świetne u bardzo się cieszę że wydawnictwo postanowiło odnowić tą serię

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie skończyłam czytać tę książkę i jestem nią zachwycona! Na szczęście nie oglądałam serialu. Zawsze mnie drażni, że filmowcy poprawiają to, co jest dobre w książce. Wkrótce i ja wyrażę swoje zdanie na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lektura przede mną, jestem bardzo ciekawa losów brata Daphne ☺ A ja Netflixa nie mam i nie oglądałam serialu. Ale na pewno znajdą się jego odbiorcy, przecież nie wszyscy kochają czytać, a tak może ktoś się skusi na pierwowzór serialu i przeczyta książki Julii Quinn. ❤

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego wydawnictwa książkom chyba mogłabym zaufać... Dobre romanse historyczne mają swój ciekawy urok. Nie jestem jednak pewna, czy czasem najpierw nie zaufam serialowi, pomimo tej krzywdzącej wzmianki z przedstawienia jednego z bohaterów na Netflixie :P Już po recenzji widać, że wiele się różni lektura a film. Powiem szczerze, że niektóre ekranizacje fajnie wypadają w takim porównaniu i jest to ciekawe ujęcie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cała rodzina Bridgertonów już przeczytana. Zgadzam się się, że Julia Quinn to mistrzyni gatunku. Lubię jej poczucie humoru, którego nie brakuje w książkach, zwłaszcza w cyklu "Kwartet Smythe-Smith", a które zginęło gdzieś w serialu. I oczywiście, próba odgadnięcia kim jest Lady Whistledown dodawała smaczku lekturze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem przed częścią pierwszą mam już ją wypożyczoną i czekana swoją kolej, z chęcią poznam też kolejne rodzeństwo. Romanse historyczne uwielbiam czytać i przyznaję się do tego otwarcie. "Ktoś mnie pokochał" wyraziste postacie, śmieszne dialogi, uszczypliwość miedzy bohaterami to dodaje uroku tej historii (Love–Hate po historycznie). Ekranizacje albo się je kocha albo nienawidzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chciałabym poznać całą serię. Planowałam najpierw dotrzeć do filmu, ale poddaję się.. Najpierw musi być książka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Według mnie ta część lepsza niż pierwsza. Jestem ciekawa drugiego sezonu serialu. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o tej serii,ale jeszcze nie udało mi się dotrzeć do tv,czy książki. Bardzo jestem ciekawa tej serii,zarówno jako rej tv,jak i książki. Z tego co czytałam o pierwszej telewizyjnej serii,to bardzo dobre recenzję i oceny zabrała,więc na pewno kiedyś się na nią skuszę☺Kiedy i w jakiej formie,to się jeszcze okaże w "praniu"😀 TV z tego gatunku bardzo lubię😊Bardzo dziękuję za recenzję 😘B.B

    OdpowiedzUsuń