wtorek, 13 lipca 2021

Lauren Asher - "Zdławienie"

Autor: Lauren Asher

Tytuł: Zdławienie

Wydawnictwo: Papierówka

Data wydania: 2021

Ilość stron: ok. 400

Ocena: 7/10

Opis:

Maya
Moje plany po studiach obejmują: vlogowanie, picie w różnych miejscach świata i wyjazdy z bratem, który bierze udział we wszystkich Grand Prix Formuły 1. Nie był w nich uwzględniony playboy Noah Slade, Mistrz Świata F1. Jego wrażliwość zaskakuje mnie, zniewala i zamyka moje serce dla każdego mężczyzny, który ośmieliłby się pojawić po nim. Nie ma sensu prosić o jego zwrot, bo wiem, że zanim uda mi się je odzyskać, zostanie roztrzaskane w drobny mak.

Noah
Jestem jedynym synem legendy Formuły 1, a fani nazywają mnie Amerykańskim Księciem. Żyję po to, by po wyścigu stać na najwyższym stopniu podium, przed tłumami skandującymi moje imię, z szampanem cieknącym po twarzy i adrenaliną buzującą w żyłach. Kobiety chcą ze mną sypiać, mężczyźni pragną mną być. Jednak nikt nie rzuca mi większego wyzwania niż Maya Alatorre, siostra mojego rywala i nowego członka zespołu. Razem tworzymy tykającą bombę i wystarczy jeden niewłaściwy ruch, by doszło do wybuchu. Ale przy niej chcę podpalić lont, eksplodować wspólnie w pasji i bólu. Bo, koniec końców, w pożądaniu i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone.

Recenzja:

Przyznam się, że rzadko czytam książki na temat Formuły 1 - jakoś nawet w romansach zwykle mnie ten temat nie pociąga, bo "nie jara mnie" oglądanie wyścigów samochodowych i zwykle nie umiem odczuć też klimatu na kartach powieści. "Zdławienie" bardzo mocno mnie zaskoczyło - i to pozytywnie. Nie dosyć, że szybko wciągnęłam się w fabułę, odczuwałam ten klimat jako dosyć przyjemny, to do tego wszystkiego od razu polubiłam bohaterów! Także no - jeśli zastanawialiście się, czy dać szansę tej pozycji, ja ze swojej strony gorąco polecam!

Noah jest synem faceta, który lata temu był legendą Formuły 1 - nie jest łatwo żyć w jego cieniu, szczególnie, że ojciec Noaha stosuje wobec niego dalej przemoc: nie tylko psychiczną, ale także fizyczną. Noah niby jest już od dawna dorosły, ale nie przeciwstawia się temu, bo boi się zamieszania, gdyby to wyszło na jaw - a najbardziej boi się tego, że nikt by się tym nie przejął, albo, co gorsze, zrzuciliby winę na Noaha. Bohater ten nie jest więc zbytnio związany ze swoją rodziną i nigdy nie nauczył się tego, jak powinny wyglądać wzorce dobrego związku, w związku z czym skacze raczej z kwiatka na kwiatek. 

Pewnego dnia poznaje jednak Mayę - siostrę jednego z jego największych rywali. Maya towarzyszy im w trasie wyścigów, bo chce prowadzić vloga, rozwijając się jako infuencerka - a co może być lepszego niż bezpłatne (dla niej) podróżowanie i dzielenie się nowinkami związanymi ze sportem, z którym związany jest jej brat? Noah od razu jest nią oczarowany - i nie dało się ukryć, że ona nim też. Mimo wszystko oboje wyznają zasadę, że lepiej nic z tym nie robić, żeby nie komplikować spraw związanych z przyszłą współpracą brata dziewczyny i głównego bohatera. 

Chemia jednak z każdym mijanym dniem coraz bardziej gęstnieje. Na dodatek dziewczyna odkrywa mroczną tajemnicę rodziny Noaha. Więc jak się to wszystko potoczy? Jesteście zaciekawieni? Więc zachęcam do czytania książki, którą dziś recenzuję!

Jak już wspomniałam, ja się na F1 nie znam, jakoś nigdy mnie to nie pasjonowało, nie umiałam odczuć tej atmosfery, niemniej jednak w tej powieści jest to całkiem dobrze opisane, dzięki czemu nie dosyć, że wszystko rozumiałam, to jeszcze się sama wkręciłam i byłam ciekawa, kto tym razem co wygra. 

Lauren Asher napisała słodko-gorzki romans, a na dodatek bardzo mi się podobało to, że potrafiła pomieszać motyw przemocy z takimi bardziej uroczymi momentami. Świetnie się to połączenie czyta. Szczególnie, że pióro jest lekkie, użyty język prosty - a wszystkie sformułowania związane z konkretną technologią Formuły 1: są wyjaśnione (na przykład w przypisach). Pisałam też już o tym, że bohaterów od razu polubiłam - i myślę, że Wy też polubicie te postacie, bo są doskonale wykreowane. 

Już nie mogę się doczekać kolejnego tomu tej serii - bo bez wątpienia przeczytam i przyjdę do Was z recenzją. Mam dobre nastawienie do tej kolejnej części i już teraz mam wrażenie, że raczej poprzeczkę postawiłam dosyć wysoko - i trzymam kciuki, żeby autorka podołała i żebym znowu tak wyśmienicie bawiła się przy czytaniu. 

Podsumowując: książkę gorąco polecam - jeśli lubicie romanse z motywem sportowców: sięgnijcie (bez zbędnego zwlekania!). Wydaje mi się, że żałować nie będziecie, bo to naprawdę kawał dobrego romansu - a wiadomo, teraz nie jest tak łatwo wyłowić perełki... 

8 komentarzy:

  1. Renata Kozłowska13 lipca 2021 09:13

    Może się skuszę bo recenzja mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłaś mnie tą recenzją. Bohaterzy, których kocha się od razu, lekkie pióro i codzienność pomieszana z cukierkowymi motywami, poprzeplatana życiem, którego raczej nie doświadczę... brzmi bardzo intrygująco. Mam ochotę na ten romans.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj podoba mi się to. Jak do tej pory czytalam chyba jedna książkę o F1. Ale jakoś nie przypadła mi do gustu, ciekawe czy ta mi się spodoba. Opis i wasza recenzja bardzo mnie zainteresowala i zachęciła. Napewno po nią sięgnę. Dziękuję za recenzję i polecenie kolejnej ciekawej książki

    OdpowiedzUsuń
  4. Za sprawą "Zdławienie" przenosimy się do świata Formuły 1. Dawno nie czytałam żadnej książki w której prym wiodą wyścigi ale z z przyjemnością przeniosę się na tor. Ponadto dobrze się czyta za sprawą lekkiego pióra autorki a także nie gubi się w świece F1. Będę miała na oku tą książkę.
    P.S. Model na okładce trochę przypomina mi Jason Priestley (za młodu).

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za taką tematyką.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Romans to nie jest gatunek, który czytam zbyt często, a już w połączeniu ze sportem to tym bardziej nie czytam takich. Ja też nie przepadama za F1. A tytuł tej powieści jest dziwny trochę... Nie wiem czy po nią sięgnę 🙄

    OdpowiedzUsuń
  8. Romans biorę w ciemno z każdą,lub prawo każdą mieszanką gatunkową😍Fabuła z F1,jeszcze jakoś nie spotkałam,ale może dlatego,że wcześniej nie były one tak popularne. Bardzo jestem ciekawa czy ten romans w połączeniu z F1,mnie oczaruje,czy okopci dymem z paliwa,po którym będę miała jeden wielki czytelniczy niesmak🤔Bardzo dziękuję za recenzję😘B.B

    OdpowiedzUsuń