niedziela, 20 marca 2022

Miranda Cowley Heller - "Papierowy Pałac"

Autor: Miranda Cowley Heller
Tłumaczenie: Katarzyna Makaruk
Tytuł: Papierowy Pałac
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 23 lutego 2022
Liczba stron: 402
Ocena: 9/10?

Opis:

Jest idealny lipcowy poranek. Elle, pięćdziesięcioletnia, szczęśliwie zamężna matka trójki dzieci, budzi się w Papierowym Pałacu – rodzinnym, ulubionym miejscu, w którym zawsze spędzała lato. Jednak ten dzień zaczyna się zupełnie inaczej. Ostatniej nocy Elle i jej najlepszy przyjaciel z dzieciństwa Jonas wymknęli się na zewnątrz i po raz pierwszy w życiu uprawiali ze sobą seks.
W ciągu kolejnych dwudziestu czterech godzin Elle będzie musiała zdecydować, czy wybrać życie, które stworzyła ze swoim ukochanym mężem, czy zacząć od nowa z Jonasem – jej wielką miłością, o czym zawsze marzyła. Przeszłość i bolesne wspomnienia powracają do nich obojga. Gdyby nie doszło do tragicznego wydarzenia zmieniającego bieg ich żyć na zawsze, wszystko potoczyłoby się inaczej.

Miranda Cowley Heller w piękny sposób portretuje doświadczenia, które doprowadziły Elle do obecnej chwili. Wraz z nią przechodzimy przez liczne rozterki i jesteśmy świadkami podejmowanych przez nią – niejednokrotnie trudnych – decyzji. Działający na emocje i niszczący wewnętrznie „Papierowy Pałac” przedstawia napięcie między pożądaniem a godnością, obrazuje nadużycia wobec najmłodszych i zbrodnie patologicznych rodzin. Niezwykła proza.

Recenzja:

Czuję się nieco zagubiona po Papierowym Pałacu, bo nie do końca wiem, co myśleć – a w zasadzie, co myślę – o tej książce. Mam do tegoż tworu mieszane uczucia, może dlatego, że i przy samej jego lekturze towarzyszyły mi skrajnie różne emocje. Niemniej… powieść mi się podobała i bez wątpienia zapadnie mi w pamięć na długo. Miranda Cowley Heller stworzyła coś cudacznie kontrowersyjnego: pięknego i obrzydliwego zarazem, co naprawdę ciężko opisać w kilku słowach – a wręcz niemożliwym zdaje się odnalezienie słów właściwych, które by tę książkę odpowiednio scharakteryzowały. Pisanie jej recenzji to prawdziwe wyzwanie!

Mogłabym patrzeć na niego, na nic więcej, w nieskończoność i być szczęśliwa. Mogłabym go słuchać z zamkniętymi oczami, czuć jego oddech, raz po raz zanurzać się w jego słowach. Niczego więcej nie pragnę.

Autorka ma hipnotyzujący styl opowiadania – to pewne. Czaruje czytelnika pięknymi opisami natury, niemal poetyckimi wersetami oraz przejmującą, pełną emocji i wątpliwości historią. W tę opowieść wkrada się jednocześnie wiele naturalizmu, brudu i brzydoty – i tematów niełatwych, wstrętnych, które wywołują dyskomfort i niesmak. Niełatwo mi się tę książkę czytało, bo choć napisana jest wyśmienicie, musiałam ją odkładać na bok przez wzgląd na wątki prawdziwie odrażające – jak wykorzystywanie seksualne najmłodszych (na samo wspomnienie tego motywu wciąż się wzdrygam). Heller nie przygotowuje nas nawet na te sceny – ot, poznajemy przeszłość rodziny Elle, by nagle w pewnym momencie… oberwać czymś takim. Patologicznych zachowań weń nie brakuje i myślę, że delikatnego czytelnika mogą one przerosnąć – nawet mimo tego, że nie są jakoś szczegółowo opisane. Detale są jednak zbędne, gdy pisze się w sposób tak naturalny, prawdziwy jak ta autorka – ogromnie oddziałuje na wyobraźnię i emocje odbiorcy… i potrafi wywołać mdłości – lub dojmujący smutek, bo w książce poruszany jest także choćby temat utraty dziecka...

Tydzień przed swoimi dziewiątymi urodzinami mama pierwszy raz w życiu robiła laskę. Wcześniej patrzyła, jak drżący Austin maleńkimi dłońmi sześciolatka obejmuje członek ojczyma, dopóki ten nie stwardnieje. Jim oznajmił, że to całkowicie naturalne i przecież chcą go uszczęśliwić, prawda? (...)

Nie jest to jednak historia jedynie o zaburzonej rodzinie, choć – można rzec – brak właściwych wzorców ma tutaj wiele do gadania. Główna bohaterka dopuszcza się zdrady, choć zdaje się trwać w związku szczęśliwym – tworzy rodzinę z kochającym mężczyzną, posiada trójkę dzieci. Z każdym rozdziałem byłam coraz bardziej zdumiona i oburzona jej występkiem – choć zarazem nie potrafiłam jej osądzić i skreślić od razu. Wpłynęła na to nie tylko jej osoba, ale i intrygujący sposób prowadzenia opowieści – ot, poznajemy wydarzenia po zdradzie, godzina po godzinie, a jednocześnie jesteśmy zasypywani wydarzeniami z przeszłości, z życia głównej bohaterki oraz jej rodziny. Mamy szansę poznać też pełniejszy obraz Petera (męża Elle) oraz Jonasa (przyjaciela, z którym go zdradziła) oraz… znacznie więcej. To książka wielopłaszczyznowa i zaskakująca, bo – jak wspominałam we wstępie – wciąż nie mam pojęcia, co o niej tak naprawdę do końca myślę. Bo jak ocenić coś, co jest zarazem literaturą prawdziwie piękną, przepełnioną autentyzmem, naturą (Papierowy Pałac to zaiste zjawiskowe miejsce), emocjami do bólu rzeczywistymi, tematami bolesnymi i wstrząsającymi oraz zadziwiającą niespotykanym zobrazowaniem związków (także humorystycznie) i relacji międzyludzkich? To, co autorka tu zrobiła przechodzi moje pojęcie i chwilę mi chyba zajmie dojście do siebie po tej książce.

W rodzinie mojej matki rozwód to po prostu dwusylabowe słowo. Wyraz, który łatwo zastąpić stwierdzeniem „mam dość” albo „to pech”.

Papierowy Pałac to oszałamiająca lektura – proza, która robi ogromne wrażenie na czytelniku. Trzyma w napięciu, intryguje, daje do myślenia porusza do głębi, a chwilami… dosłownie odrzuca. To fascynująca książka o tym, co wpływa na nasze decyzje, co nas kształtuje, co rozmaite doświadczenia robią z naszym życiem, a jednocześnie fascynujący obraz dysfunkcyjnych rodzin, patchworkowego środowiska oraz – po prostu – relacji między ludźmi. Koneserom mocnej i nieidealnej literatury pięknej, bez tematów tabu, powieść ta po prostu skradnie serce. Moje w niej zostało – choć chwilami szczerze jej nienawidziłam. Gorąco polecam!

8 komentarzy:

  1. Brzmi interesująco. Chętnie przeczytam. Dzięki za recenzję

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezwtkle intrygująca recenzja. Myślę,że skusze się na lekturę tej niejednoznacznej powieści,bo lubię rozmyślać o książce na długo po zakończeniu jej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za recenzję. Zachęciła mnie i jednocześnie odrzuciła od tej książki. Ale jestem ciekawa różnych emocji i raczej przeczytam tę książkę

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy zapoznam się z "Papierowym Pałacem". Z jednej strony zaintrygowała mnie a z drugiej zniesmaczyła. Jest to książka wymagająca, ciężka w odbiorze poprzez poruszane tematy a także wywołująca mieszane emocje. Chyba w najbliższym czasie nie bee poszukiwać tej lektury może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam imię "Miranda"... Bardzo ładny tytuł. Rozłam życiowy. Ciekawe co wybierze Elle. Wow, że w wieku pięćdziesięciu lat ma takie dylematy (kogo wybrać).

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ta książka nie dla mnie. Tą sobie odpuszczę

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że nie słyszałam o tym tytule, ale zapowiada się na trudną lekturę, na razie mam dość poważnej lektury, ale kiedyś może z ciekawości sięgnę. Sam tytuł jest już dość przewrotny, a i okładka ciekawa. ☺

    OdpowiedzUsuń
  8. Po opisie i recenzji, wydaje nie się,że to może być za ciężka emocjonalnie powieść dla niektórych czytelników i nie każdy da radę się w niej zaczytać. Niektóre decyzje, nawet decyzje książkowe,w której się się teraz zaczytany,też niosą coś za sobą w późniejszym czasie, ponieważ to co przeczytamy w danym czasie wpływa na czytelnika,jego myśli i nawet na życie. Każda decyzja ma swoje konsekwencje,skutki w przyszłości. Bardzo dziękujemy za świetną recenzję 😘B.B

    OdpowiedzUsuń