środa, 30 lipca 2025

Carissa Broadbent - "Słowik i serce z kamienia. Królestwa Nyaxii. Tom 3"

Autor: Carissa Broadbent

Tytuł: Słowik i serce z kamienia. Królestwa Nyaxii. Tom 3

Wydawnictwo: Filia [współpraca reklamowa]

Data wydania: 2025

Ilość stron: 504

Ocena: 9/10


Opis:

W zejściu do podziemi oblubienica słońca musi wybrać między światłem swojego odkupienia… a mroczną miłością, która przeciwstawia się samym bogom.

Mische straciła wszystko, gdy została zmuszona do Przemiany w wampira – dom, człowieczeństwo i, co najgorsze, miłość boga słońca, któremu poświęciła swoje życie. Teraz, gdy zostaje skazana na śmierć za zamordowanie księcia wampirów, który ją przemienił, odkupienie wydaje się niemożliwe.

Ale kiedy na ratunek przychodzi jej Asar, książę-bękart Domu Cienia z przeszłością równie przerażającą, jak jego blizny, Mische musi wziąć udział w misji gorszej niż egzekucja: podróży do podziemi, mającej na celu wskrzeszenie samego boga śmierci.

Kara Mische może być kluczem do jej odkupienia. Podczas sekretnego spotkania bóg słońca nakazuje jej pomóc Asarowi w jego misji tylko po to, by mogła go zdradzić… i zabić samego boga śmierci, którego pomoże wskrzesić.

Mische i Asar muszą przemierzyć zdradliwą ścieżkę do podziemi, stawiając czoła próbom, bestiom i mściwym duchom z przeszłości. Jednak najniebezpieczniejsze są kuszące wołanie ciemności i rodząca się między Mische a Asarem więź, która grozi wywołaniem gniewu bogów.

Gdy zdrada majaczy na horyzoncie, podziemia się zamykają, a bogowie stają się coraz bardziej rozsierdzeni. Mische będzie zmuszona wybrać między odkupieniem słońca a potępieniem ciemności.


Recenzja:

Ale to było dobre! Napisałabym, że ja chcę jeszcze raz... ale ja po prostu pragnę więcej, a czwarty tom pewnie nadejdzie dopiero za rok... 

Dziś jest w ogóle premiera "Słowik i serce z kamienia. Królestwa Nyaxii. Tom 3" - a tom pierwszy i drugi mam już za sobą od jakiegoś czasu. Myślałam, że historia Mische nie jest już w stanie tak na mnie wpłynąć, jak poprzednie dwie części, ale okazuje się, że Carissa Broadbent ma chyba jeszcze wiele pomysłów i nieograniczoną wręcz wyobraźnię, której nie tylko umie używać, ale którą umie połączyć z sensownymi i logicznymi rozwiązaniami.

Dodam też od razu, że ten tom ma inną tłumaczkę - Igę Wiśniewską - jedną z moich ulubionych polskich tłumaczek, u której nie znajdzie się żadnej brzoskwinki, perełki czy innego rodzaju żenujących sformułowań, chociaż wiadomo, że wszystko jest w zgodzie z oryginałem. Słyszałam sporo informacji, że historia Orayi nie wszystkim przypadła do gustu właśnie przez wzgląd na tłumaczenie (według mnie nie było źle!), ale od razu dodam, że w opowieści o Mische jest lepiej.

Mische jest wampirem. I to od wielu, wielu lat. Znamy jej losy już z poprzednich części, ale tym razem widzimy ją w ciut innej sytuacji: walki o życie, gdyż zabiła swój największy koszmar i teraz musi ponieść za to karę. Tyle, że właściwie kara nie nadchodzi, bo Asar potrzebuje jej do misji wyznaczonej przez boginię Nyaxię - bo aby ożywić zmarłego boga, potrzeba trochę magii ognia, a Mische, mimo że już od dawna jest wampirem, dalej zachowała jakieś względy w tym zakresie - gdyż kiedyś była wybranką i kapłanką związaną z bogiem ognia...

I chociaż Mische wie, że ogień teraz ją krzywdzi, i chociaż Mische wie, że jej bóg coraz rzadziej reaguje na jej prośby, przeżywa wielkie zaskoczenie, gdyż dostaje informację, że podczas tej misji będzie dla niej litościwy, bo planuje ugrać coś dla siebie, grając bogini wampirów na nosie...

Od pierwszego tomu uwielbiałam osobowość Mische - słodkiej, często lekkomyślnej optymistki, która robi wszystko, by nieść pomoc i miłość: a w tym celu potrafi się nawet poświęcić. Z drugiej strony teraz zostajemy zestawieni z Asarem - wybitnie utalentowanym, nieco gburowatym mrukiem, który zyskuje przy bliższym poznaniu: bo okazuje się, że dla tych, którzy są dla niego ważni, jest w stanie zrobić wszystko. W tym momencie powinno się zapytać, czy można połączyć jedno i drugie i mieć przepis na udaną misję w podziemiach, ale cóż... Odkryjcie to sami, bo jest dużo do odkrycia. I to dużo dobrego!

Wydaje mi się, że "Słowik i serce z kamienia. Królestwa Nyaxii. Tom 3" to idealne rozpoczęcie ciekawej historii, której kontynuacji już nie mogę się doczekać. Nie po takim zakończeniu, które właściwie zmienia... wszystko. Nie da się chyba tego w inny sposób opisać, ale mam wrażenie, że w kolejnym tomie to nam dopiero od pomysłów Carissy Broadbent pospadają czapki z głów!

W tej historii wszystko się zgadza. W ogóle w tym cyklu. Piękne wydania, twarde oprawy, barwione brzegi - ale też znakomity środek, mnóstwo plot twistów, intryg, tajemnic, ciekawa gama bohaterów, nietuzinkowe pomysły, oryginalne rozwiązania... Nie wiem, co musiałoby pójść nie tak, skoro Królestwo Nyaxii na razie jest jedną z moich ulubionych serii, które nie dosyć, że potrafią wprawić czytelnika i w stan zachwytu, i w stan osłupienia, to jeszcze są utrzymane na niezwykle wysokim poziomie literackim.

Powiem tak: bałam się sięgać po przygody Mische, bo zmiana głównego bohatera w środku pewnego cyklu nie kojarzy mi się zbyt dobrze. Ale okazuje się, że tu wszystko było jak trzeba i wyszło bardzo w porządku. Już wiem, że tej autorce po prostu muszę zaufać i dać sobie popłynąć z prądem jej zręcznych koncepcji na dalszy rozwój fabuły.

Świat wampirów jeszcze nigdy nie był tak kuszący, a zarazem okrutny. Dajcie sobie szansę poznać "Słowik i serce z kamienia. Królestwa Nyaxii. Tom 3" - myślę, że się nie zawiedziecie. Ja się doskonale bawiłam przy czytaniu. Wspaniałe romantasy, gdzie mimo wszystko uczucie rozwija się wolniej niż w większości takich książek, bo pisarka nastawiła się przede wszystkim na dynamiczną akcję, aby nie nudzić czytelników.

Podsumowując: genialna! POLECAM!

5 komentarzy:

  1. Niestety nie czytałam tej serii. Super opinia 🥰

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest trzeci tom... Czy ja przysnęłam, czy akcja serii się tak bardzo zmieniła? Co się stało 😮 generalnie treść mi się podoba i opis na okładce nawet sensowny. Mnie by w księgarni zainteresowało. Nawet wątek miłosny jest tu - przynajmniej w opisach - przedstawiony tak, że bym chętnie poznała.
    Pytanie, czemu tylko 9 w skali na 10 😝

    OdpowiedzUsuń
  3. "Słowik i serce z kamienia" interesująca lektura. Nie znam poprzednich części ale po takiej recenzji z chęcią to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za ciekawą i zachęcają recenzje. Nie znam tej serii, a tu już trzeci tom. Skoro tak wysoko ją oceniacie, to muszę kiedyś po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  5. 📚📚📚📚

    "Wszystkich nas dręczą duchy przeszłości, Iliae. Nie możemy pozwalać, by definiowały naszą przyszłość."

    📚📚📚📚

    "Słowik i serce z kamienia" to już trzecia część serii Królestwo Nyaxii autorstwa Carissy Broadbent. Czytając dwie poprzednie części bardzo polubiłam Mische i byłam bardzo ciekawa jej historii. Ta książka jest wszystkim tym czego potrzebowałam. Jest zupełnie różna od poprzednich części, tam chodziło o władzę i dążenie do niej, a tutaj to zupełnie coś innego.

    On ma wskrzesić boga śmierci.

    Ona ma go zabić.

    Wspólna misja, różne cele.

    Podróż do podziemi.

    Zadania, przeszkody, upiory i oni.

    Komu się powiedzie?

    W tej historii poznajemy Mische. Jej przeszłość, ślepą wiarę w boga słońca, przemianę w wampiry oraz jej życie. Do tej pory nie może pogodzić się ze swoją wampirzą naturą. Odrzuca moce, które należą do niej. Jest jedną z Domu cienia, więc władanie cieniami to jej moc. Ale gardzi nimi, nadal łudzi się, że ogień to jej jedyna moc, że będąc mu wierną wróci do łask boga słońca. Mimo, że ogień ją krzywdzi nadal wita go z otwartymi ramionami. Z jednej strony podziwiałam jej wiarę i niezachwiana pewność, a z drugiej denerwowała mnie jej naiwność. Jakby kiedykolwiek bogowie przejmowali się innymi, zwłaszcza wampirami.

    Zadanie, do którego zostaje zmuszona jest niebezpiecznie. Razem z księciem bękartem z Domu cienia, Asarem, musi zejść do podziemia. To co ich tam czeka, pomoże jej zrozumieć wiele. Próby, spotkania z potworami i upiorami to tylko wierzchołek góry lodowej. Podróżując z Asarem, odkryje jego prawdziwe oblicze, którego się nie spodziewała. Wampira, któremu zależy na za wielu rzeczach, który nie pasuje do reszty.

    📚📚📚"Świat jest zbudowany na niewidzialnych, porzuconych duszach. One kogoś potrzebowały.📚📚📚

    Coś ich połączy, tylko co? Wspólna misja, czy może coś więcej?

    Uwielbiam tą książkę. Pochłonęłam ją w dwa dni, inaczej się nie dało. Historia Mischy jest bardzo kręta i bolesna, i nie chodzi mi tylko o aspekt fizyczny. Ogień ją rani, ale nie tak jak przeszłość. Los, na który nic nie mogła poradzić. Wyrzuty sumienia ją męczą i powoli niszczą. Ona jest takim promykiem słońca w świecie pełnym mroku, ale powoli gaśnie.
    Ta historia pełna jest zwrotów akcji. Ścieżka do podziemia, gdzie każda duszą musi przejść różne etapy pogodzenia się ze śmiercią, to było świetnie wykreowane. Wiadomo, że będzie mrocznie, ale nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo.
    Uwielbiam relację miedzy Mischą, a Asarem. Zaczęło się od nienawisci i to czuć na każdym kroku, a skończy sie czym? To już musicie przekonać się sami 😊. Zakończenie zwala z nóg. Powiedzieć, że było to zaskoczenie to za mało, istnym szok. Genialne i to jak. Bolesne, niespodziewane, ale wow. Nie zostaje mi nic więcej, jak czekać niecierpliwie na kontynuację.

    Jeżeli czytaliście dwie pierwsze części tej serii i macie obawy czy po to sięgnąć, mówię wam, czytajcie. Dawno nie oceniłam tak wysoko żadnej książki 9/10. Czytajcie i już😊, polecam🥰🥰🥰

    OdpowiedzUsuń