czwartek, 18 grudnia 2025

Heather G. Harris - "Błysk nadziei"

Autor: Heather G. Harris

Tytuł: Błysk nadziei

Wydawnictwo: Miasto Książek [współpraca reklamowa]

Data wydania: 2025

Ilość stron: 280

Narracja: pierwszoosobowa

Gatunek: urban fantasy

Ocena: 9/10


Opis:

Jestem Jinx, prywatna detektyw jakich wiele… z tą różnicą, że potrafię wykrywać kłamstwa i należę do magicznego królestwa zwanego Inne.

Morderstwa to nie moja działka, ale gdy śmierć driady o imieniu Reggie do złudzenia przypomina zabójstwo moich rodziców, nie mogę odpuścić. Sprawa jest na tyle ważna, że zwróciłabym się o pomoc nawet do Stone’a, ale ten przepadł jak kamień w wodę. Wkrótce odkrywam, że Reggie był zamieszany w handel niebezpiecznym narkotykiem o nazwie Boost, który dla jednych oznacza euforię, dla innych – wyrok śmierci.  Niespodziewanie zyskuję też nowego sojusznika, charyzmatycznego przywódcę smoków, Emory’ego.

Dwa morderstwa, zabójczy narkotyk i smok, który jest równie niebezpieczny, co pociągający. Co może pójść nie tak?


Recenzja:

Najlepsza książka, jaką czytałam od dawna? Owszem, definitywnie tak. W ostatnich tygodniach nie recenzowałam dla Was nic, co by mi się aż tak bardzo podobało - więc bardzo cieszę się z faktu, że mogę dziś do Was wrócić i napisać chociaż kilka słów o tym, dlaczego każdy powinien przeczytać ten cykl.

Jak na razie "Błysk nadziei" to drugi wydany w Polsce tom - z tego co widzę, za granicą jest ich jakoś koło siedmiu na ten moment, a ja bardzo trzymam kciuki za to, żeby cała seria się u nas ukazała, bo jest fenomenalna i zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos, nie tylko w bookmediach, ale w ogóle: bo to wyjątkowa perełka.

Jinx niedawno odkryła Inny świat - wie już, że istnieje magia i magiczne stworzenia. Wie też, że to, co zabiło jej rodziców, miało na sto procent związek z tym, czym tak naprawdę się zajmowali - a Jinx zamierza odkryć kto ich skrzywdził i dlaczego... Teraz jednak nasza główna bohaterka dostaje zlecenie, aby ustalić, kto zabił męża driady, którą zna: i który zostawił po sobie nie tylko zrozpaczoną wdowę, ale także malutkie dzieci.

Dosyć szybko okazuje się jednak, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana, trupów pojawia się więcej, a nowym sojusznikiem Jinx okazuje się nawet przywódca smoków: Emory, któremu dziewczyna ewidentnie wpadła w oko. Mówiąc wprost: Jinx po raz kolejny nie jest w stanie odpocząć, bo musi prowadzić śledztwo, które definitywnie jest w stanie zagrozić jej bezpieczeństwu, zdrowiu i życiu...

Ale jaką my - czytelnicy - przy okazji mamy frajdę ze śledzenia tych niesamowitych przygód, które są naprawdę dobrze opisane? Powiedziałabym wręcz, że "Błysk nadziei" to zarówno jazda rollercoasterem, gdzie nie wiesz, co cię czeka i otulenie się ciepłym kocem: bo chociaż wszystko może się wydarzyć, to jest to opisane w tak doskonały sposób, że nie chcesz się od książki oderwać i zaczynasz traktować ją jako czystą przyjemność, pełen relaks i co tam jeszcze można wymyślić.

Dawno nie czytałam tak fantastycznie wykreowanej fabuły, tak genialnie stworzonych bohaterów - a dodajmy do tego magię, istoty nadprzyrodzone i "zwykły" talent pisarski Heather G. Harris, która byłaby w stanie chyba napisać instrukcję w taki sposób, abym chciała ją z zaciekawieniem przeczytać... Szykujcie się więc na książkę, o której na długo nie zapomnicie!

I tak, definitywnie trzeba przeczytać tom pierwszy, zanim się sięgnie po kontynuację. Nie wiem też na razie kiedy pojawi się w Polsce trzecia część, nie dostałam żadnych informacji w tym zakresie. Mam tylko nadzieję, że szybko się w wydawnictwie uwiną - i że Polacy będą kupować, aby na pewno ukazały się wszystkie książki z tego cyklu, bo genialnie byłoby poznać całość tej opowieści w naszym ojczystym języku.

Zakochałam się w Jinx i jej przygodach - i uważam, że wielu z Was pewnie też wciągnie ta historia. Zaznaczam, że nie ma tu wielkich scen miłosnych, zdarza się dosłownie z jeden pocałunek, więc nie oczekujcie po "Błysku nadziei" romantasy - chociaż myślę, że ostatecznie i wątek miłosny nabierze niebawem pewnego rozpędu. Mimo wszystko jest to głównie urban fantasy skupione na szalonych losach pewnej detektywki, która ma nietypowe dary - i tak powinniście to traktować.

Podsumowując: kocham i polecam! Trzymam kciuki, żebyście jednak po tę powieść sięgnęli - bo naprawdę robi piorunujące wrażenie.

5 komentarzy:

  1. Brzmi interesująco, chętnie kiedys poznam😁

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojoj... Siedem tomów na ten czas... Ale w urban fantasy może bym nawet poszła. Co prawda próbowałam z Kańtoch i małżeństwem Iloną Andrews, ci było kompletnym niewypałem, ale tutaj może bym podołała klimatowi. No i nie ma tu wielkich scen miłosnych - helloł, w której książce mamy coś takiego? Choćby dla tego wątku warto. Nie jestem zwolennikiem wielkiej miłości, więc dla mnie byłoby to super.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesująca lektura ta "Błysk nadziei", fajne połączenie fantastyki i kryminału. Mam na oku tą serię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po takiej recenzji wiem, że muszę przeczytać tą książke...

    OdpowiedzUsuń