sobota, 14 marca 2026

Meghan Quinn - "Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators. Tom 1"

Autor: Meghan Quinn

Tytuł: Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators. Tom 1

Wydawnictwo: Editio [współpraca reklamowa z Audioteka]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 408

Narracja: pierwszoosobowa (dwie perspektywy)

Gatunek: romans sportowy

Ocena: 6,5/10


Opis:

Ten wieczór zmienił wszystko.

Potężna burza, chwila nieuwagi i samochód Winnie Berlin zsunął się do rowu. Dziewczyna musiała szukać pomocy. Trafiła do tajemniczego domu w sercu dzikiego pustkowia kanadyjskich gór. Przemoknięta i zmarznięta, marzyła tylko o gorącym prysznicu. Zapukała do drzwi. W środku znajdowali się mężczyźni. Młodzi, wyjątkowo przystojni, charyzmatyczni: hokeiści gwiazdorskiej drużyny Vancouver Agitators. Wśród nich znalazł się on, Pacey Lawes, bramkarz. Żywiołowy, pewny siebie, wspaniały.

Winnie nie miała wyboru. Musiała zostać na noc w małym domku i poddać się magnetycznemu urokowi Paceya. A ten od początku czuł do niej coś, czego nie sposób zignorować. Bardzo szybko zrozumiał, że na tej dziwnej burzowej nocy się nie skończy. W Winnie dostrzegł coś, czego nie miała żadna inna znana mu kobieta. Ta jedna noc odmieniła również jego.

Jednak miłość nie znosi tajemnic, a Winnie i Pacey mają ich więcej, niż chcieliby przyznać. Przez pewien czas wystarczały pocałunki i zauroczenie. Ale nieuchronnie nadchodzi moment odkrywania tajemnic. Tajemnic, które mogą zniszczyć rozkwitające uczucie...

Jego miłość nadchodzi jak burza. Na to nigdy nie będziesz gotowa...

Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.


Recenzja:

Ciekawa książka i fenomenalnie zrobiony audiobook. Jak to się ze sobą łączy, to definitywnie można mówić o sukcesie - a w przypadku "Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators. Tom 1" można właśnie o tym mówić. Głosy lektorów są doskonale dobrane - Damian Żebrowski oraz Katarzyna Domalewska zrobili naprawdę kawał dobrej roboty. W połączeniu z całkiem obiecującą historią miłosną: wszystko to się naprawdę wspaniale komponuje!

Winnie to dziewczyna po przejściach, która stara się odnaleźć siebie na nowo po śmierci mamy, z którą była bardzo zżyta. Niestety wyjazd w jej rodzinne strony okazuje się katastrofą - a ona sama, a raczej jej auto, utyka w błocie podczas burzy. Telefon oczywiście nie działa... Na szczęście dla niej na horyzoncie jest całkiem ładny domek, w którym pali się światło: więc może tam będzie zasięg w telefonie, żeby Winnie mogła chociaż przekazać swoim przyjaciołom, że wszystko z nią w porządku?

Niestety, zasięgu nie ma wszędzie - bo w górach burze bywają zdradliwe, ale grupa nieznajomych mężczyzn - którzy przedstawiają się jako drużyna hokejowa, która właśnie odpoczywa po sezonie - proponują Winnie nocleg w komfortowych warunkach i obiecują, że pomogą z samochodem, tak szybko, jak to tylko będzie możliwe.

Jednym z hokeistów jest Pacey, bramkarz drużyny - który od samego początku ma wrażenie, że widział już gdzieś Winnie, ale nie jest w stanie sobie przypomnieć skąd. Oprócz tego uważa, że to najpiękniejsza kobieta, jaką kiedykolwiek widział - i że zrobiłby wszystko, by móc ją lepiej poznać i czegoś więcej się o niej dowiedzieć...

Winnie to słodka istotka, której jest głupio w związku z tym, że wykorzystuje dobroć obcych ludzi, ale dosyć szybko okaże się, że hokeiści mogą okazać się wspaniałymi kompanami: szczególnie w drodze do odkrywania samej siebie...

I nie, nie liczcie na coś więcej niż romans jeden-na-jeden. Żadnych orgii grupowych! Ci faceci traktują się jak bracia, chociaż braćmi nie są: ale zrobiliby dla siebie wszystko, co jest świetnie opisanym wątkiem przyjaźni - bo każdemu bym życzyła takich ludzi w życiu. Jeśli więc liczyliście na więcej jakiejś hardcorowej akcji erotycznej - sorki, bywa pikantnie, ale nie ma to nic wspólnego z seksem grupowym.

Fajnie jest też przedstawiony wątek strachu o swoje zdrowie - bo po urazie Pacey ma okropne migreny, ale boi się, że gdy zacznie się badać i szukać przyczyny, będzie musiał zrezygnować z zawodowego sportu, na co nie jest jeszcze gotowy - bo chce ze swoimi przyjaciółmi jak najdłużej przebywać na lodzie. Mam jednak wrażenie, że podczas tego pobytu w końcu jego bliscy dostrzegli, jak poważne może to być - i uwierzcie mi, że sami będziecie rozczuleni tym, jakie rozmowy i działania podejmą, by być odpowiednim wsparciem!

Oczywiście wiem, że "Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators. Tom 1" mają też papierowe wydanie, a także są dostępne w formie e-booka, ale jak macie ochotę poczuć wszystkie te emocje w pełni, to zachęcam Was do tego, żeby puścić sobie wersję audio i pozwolić sobie na to, by wspaniałe głosy lektorów przeprowadziły Was przez tę fabułę i wszystkie wydarzenia. Niesamowite doznanie.

Podsumowując: jeden z najlepszych audiobooków, jakie ostatnio miałam okazję słuchać. Oczywiście na Audiotece słucham już kolejnej historii - z moją nową ulubioną damską lektorką - i też mam wrażenie, że to będzie prawdziwy ogień - więc jak tylko skończę słuchać, to szybciutko wrócę do Was z recenzją, bo sobie nie wyobrażam, że mogłoby być inaczej!

PS. Zacieram rączki na kolejne tomy - bo pewnie będą tyczyć się innych hokeistów z drużyny - a że każdego z tych chłopaków polubiłam, to bardzo chętnie poznam opowieść, gdzie będą oni grali główne skrzypce... 

PPS. Już wygooglowałam, że mamy nawet polską okładkę do drugiego tomu - OMG, BĘDZIE SIĘ DZIAŁO!

2 komentarze: