poniedziałek, 4 maja 2026

Emiko Jean - "Pokochaj mnie jutro"

Autor: Emiko Jean

Tytuł: Pokochaj mnie jutro

Wydawnictwo: Poradnia K [współpraca reklamowa]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 384

Narracja: pierwszoosobowa

Gatunek: young adult

Ocena: 7/10


Opis:

Autorka bestsellera Tokio Ever After powraca z zabawną i głęboko poruszającą komedią romantyczną!

Miłość na zawsze? Bzdura! 

Siedemnastoletnia Emma Nakamura-Thatcher nie wierzy, że dwoje ludzi może połączyć prawdziwe, trwałe uczucie – nie po bolesnym rozwodzie rodziców. Jednak podczas japońskiego Święta Gwiazd ulega prośbie dziadka i wyraża jedno życzenie: chce dowodu, że miłość istnieje i nigdy się nie kończy.

Życie toczy się dalej aż do momentu, gdy Emma znajduje liścik od kogoś, kto twierdzi, jest ona jego największą miłością i że pisze do niej z przyszłości. To musi być żart, prawda? Ale pojawiają się kolejne listy, a każdy z nich ujawnia sekrety znane tylko Emmie. Czy to się dzieje naprawdę? Nawiązała kontakt z kimś z przyszłości? Ale z kim? 

Kiedy Emma próbuje odgadnąć tożsamość autora listów, uświadamia sobie, że miłość jest czymś więcej niż mrzonką – jest najpotężniejszą siłą we wszechświecie.


Recenzja:

Lubię ciekawe książki w gatunku young adult - bo chociaż dawno przestałam być już nastolatką, to jednak staram się być na bieżąco z historiami, które mnie intrygują. A to definitywnie była jedna z nich. "Pokochaj mnie jutro" ma ciekawy opis - a później się okazuje, że jeszcze ciekawszy środek.

Emma przeżyła rozwód rodziców i od tego czasu zaczęła uważać, że prawdziwa miłość nie istnieje. W końcu jak może istnieć, gdy okazuje się, że bliscy sobie ludzie są w stanie się ranić? Niemniej jednak swoje życzenie w dniu japońskiego Święta Gwiazd postanawia wykorzystać w taki sposób, by ewentualnie dostać dowód na to, że jest w błędzie. Oczywiście nie liczy na cud, dziewczyna spisuje swoje życzenie tylko na prośbę dziadka, dla którego to święto od zawsze było ważne.

I można byłoby powiedzieć, że później wszystko wraca do normalności: Emma gra na skrzypcach, uczy się i pomaga mamie w obowiązkach sprzątaczki, gdyż inaczej nie będą w stanie opłacić rachunków. Mimo że Emma ma dopiero siedemnaście lat, wie dokładnie, że musi dbać o rodzinę, bo mama jest schorowana, dziadek jest już dosyć stary, a nie ma skąd indziej liczyć na pomoc i wsparcie - a co za tym idzie, dziewczyna doskonale zdaje sobie sprawę, że zamiast spełniać marzenia, musi wybrać jakiś praktyczny zawód i ukończyć studia w najbliższej możliwej odległości od domu rodzinnego, by móc jak najlepiej opiekować się rodziną.

Tyle, że pewnego dnia znajduje liścik. Nie sądzi, że jest on przeznaczony dla niej, ale później odkrywa, że dostaje dłuższy list - który jest już adresowany stricte do niej. Ktoś twierdzi, że pochodzi z przyszłości i chciałby pomóc Emmie odkryć szczęście, bo kocha ją od pierwszego wejrzenia i nie jest w stanie w przyszłości patrzeć na to, jak jego ukochana usycha od niespełnionych pragnień.

Emma nie ma zielonego pojęcia, kto mógłby zrobić dla niej coś takiego - i stara się znaleźć wszystkie możliwe wskazówki, które by ją doprowadziły do chłopaka, który mógłby okazać się miłością jej życia. Tyle, że nie jest to takie łatwe. Szczególnie, że facet z liścików nie chce za dużo o sobie powiedzieć, bo nie ma zamiaru za bardzo ingerować w przeszłość - po prostu chce trochę popchnąć Emmę do tego, by była bardziej otwarta na swoje potrzeby...

"Pokochaj mnie jutro" to całkiem urocza historia, którą dosłownie pożera się wzrokiem, a wydaje mi się, że jej zakończenie jest jej najmocniejszym punktem. Razem z bohaterką śledzimy pewne tropy, dowiadujemy się co jest ważne w życiu i przekonujemy się, że nie trzeba samotnie trzymać problemów całego świata na swoich barkach...

"Tokio Ever After" - poprzednia książka tej autorki, która była wydana w Polsce - mi się średnio podobała i niewiele w ogóle z niej pamiętam. Niemniej jednak "Pokochaj mnie jutro" to całkiem inny poziom - i ten konkretny tytuł naprawdę jestem w stanie polecić z całego serca, bo fani gatunku definitywnie będą się przy tej pozycji dobrze bawić.

Jeśli macie ochotę na powieść, która jest całkiem oryginalna i bywa niezwykle urocza, a przy okazji daje do myślenia - to chyba wiecie już, że powinniście sięgnąć po "Pokochaj mnie jutro", prawda? A jeśli nie, to właśnie Wam to mówię wprost! :) 

5 komentarzy:

  1. Ciekawa historia i motyw z listami z przyszłości...zawsze mnie ciekawią zakończenia w takich książkach

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka subtelna historia. Ja pisałam wcześniej, że kojarzy mi się ta pozycja jednak z "Zanim wystygnie kawa", może pod kątem tej niewyrazistości. Lubię opowieści oryginalne, takie twórcze, więc mi się podoba.
    Zapisuję na swoją małą listę

    OdpowiedzUsuń
  3. "Pokochaj mnie jutro" ciekawa lektura, która może wzruszyć, zaskoczyć czytelnika a także zmusić do zastanowienia się. Jestem zainteresowania tą książką.

    OdpowiedzUsuń