czwartek, 24 września 2026

Ludka Skrzydlewska - "Świąteczna kolizja serc. Niegrzeczne short story"

Autor: Ludka Skrzydlewska

Tytuł: Świąteczna kolizja serc. Niegrzeczne short story

Wydawnictwo: Niegrzeczne Książki [współpraca reklamowa z Audioteka]

Data wydania: 2026

Czas trwania: 1 godzina 17 minut

Narracja: pierwszoosobowa

Gatunek: romans

Ocena: 5/10


Opis:

Święta miały być ucieczką od problemów. Skończyły się niespodziewaną kolizją...

Pola właśnie odkryła, że jej partner ją zdradza. Zamiast więc spędzać święta u jego boku, pakuje się i rusza do rodziny. Szybko okazuje się jednak, że limit nieszczęść na ten rok jeszcze się nie wyczerpał. Wystarczy chwila nieuwagi, by dziewczyna wpakowała się samochodem prosto w… radiowóz.

Krzysiek, policjant uczestniczący w kolizji, pomaga Poli uporać się z kolejnym stresem. Wkrótce ich drogi znów się krzyżują, a wspólna opieka nad bezdomnym psem daje im okazję, by poznać się bliżej. To, co początkowo miało być tylko przypadkową znajomością, szybko przeradza się w coś znacznie bardziej osobistego. Zwłaszcza że w towarzystwie Krzyśka Pola po raz pierwszy od dawna czuje się bezpieczna i naprawdę zauważona.

Kiedy Wigilia u rodziny okazuje się pełna krytyki i rozczarowań, Pola podejmuje decyzję, której jeszcze niedawno nawet nie brała pod uwagę – zamiast wracać do tego, co ją zraniło, wybiera święta z policjantem, którego poznała w wyniku najbardziej pechowej kolizji swojego życia.

„Świąteczna kolizja serc” to jedno z opowiadań z serii Niegrzeczne Short Story – pełnych namiętności, niebezpieczeństwa i emocji krótkich historii, które pochłoniesz w jeden wieczór.


Recenzja:

Nigdy, ale to przenigdy nie sądziłam, że zacznę słuchać świątecznego opowiadania we wrześniu. Ale Niegrzeczne Książki wyprzedziły konkurencję i już w ramach Niegrzeczne short story takie opowiadanie się pojawiło, a jak chciałam zapoznać się ze wszystkimi nowościami od Ludki Skrzydlewskiej, to sobie pomyślałam już, że co mi szkodzi, przesłucham sobie i tego, bo później mogłabym o tym zapomnieć (w końcu co chwila pojawia się na horyzoncie jakaś fajna nowość).

Znowu dodam, tak na wprowadzenie, że opis zajmuje dosłownie dziewięćdziesiąt procent tego, co dzieje się w tej historii - jeśli nie musicie, to go nie czytajcie, lepiej wszystko poznać samemu. Ja bardzo nie lubię takich spojlerów, nawet jak docelowo mają one sprawić, że ma mnie dany tytuł zainteresować: bo naprawdę można to zrobić w inny sposób. Ba, gdybym nawet dostała samą listę motywów, to pewnie bym sięgnęła i bym się cieszyła, że nie zdradzały one aż tak dużo zdarzeń, bo przypominam, że to opowiadanie w formie audiobooka trwa trochę ponad godzinę (i to wtedy, gdy nie słucha się tego w przyspieszeniu...).

Na imprezie firmowej Pola odkrywa, że powodem, dla którego zostawił ją jej chłopak nie tyle jest inna kobieta (z którą zdążył się w kilka tygodni po rozstaniu zaręczyć), ale także kwestia tego, że zdążył ową kobietę zapłodnić i to jeszcze w czasie, gdy był w związku z Polą. Nic więc dziwnego, że nasza główna bohaterka jest bardzo roztrzęsiona - i że nie do końca myśli logicznie. Ba, myśli na tyle nielogicznie, że jadąc do rodziców na wigilię, która ma mieć miejsce następnego dnia, nie zjeżdża na odpowiednim zjeździe... i nawet jedzie bez nawigacji, chociaż nie jest wytłumaczone, dlaczego tak jest, skoro widać, że nie do końca ogarnia trasę.

Oczywiście gdy widzi psa, Pola gwałtownie hamuje i wpada przy tym autem na auto, które jedzie z naprzeciwka... i które okazuje się radiowozem policyjnym. Krzysiek, policjant, który prowadzi radiowóz, jest zdziwiony całą sytuacją, ale gdy widzi, w jakim stanie jest Pola, postanawia ją wysłuchać, pomóc jej... i pomóc także uratować tego psa.

"Świąteczna kolizja serc. Niegrzeczne short story" to opowieść, która nie do końca jest logiczna: Krzysiek właściwie nie zgłosił zdarzenia z radiowozem, był sam na służbie, później bez problemu zmieniał grafiki (tata jest emerytem policyjnym - doskonale wiem, że nie jest to takie łatwe, także pod kątem zwierzchnictwa), a Pola jeździła na wigilię do rodziny, którą (można to chyba śmiało powiedzieć) skrycie nienawidziła za to, jak ją traktowali i jak komentowali jej brak życia miłosnego. Jeśli jednak ktoś nie szuka logiki, tylko właśnie takiego opowiadania w stylu guilty pleasure, które mogłoby być czyjąś miłosną fantazją, to zdecydowanie odnajdzie się w tym świątecznym formacie.

Lektorką tego audiobooka jest Pola Nakło - też bardzo doceniam jej głos i umiejętności lektorskie, więc chociaż się tego wszystkiego dobrze słucha. Ja polecam używanie Audioteki - bo jest tam mnóstwo wspaniałości, a cena jest bardzo przystępna jak za taką ilość tytułów.

Podsumowując trochę: dalej jestem fanką Ludki Skrzydlewskiej, ale dużo bardziej doceniam ją w długich formach, a już najbardziej w takich cegłach, które wydawała na początku swojej pisarskiej kariery.

8 komentarzy:

  1. Rękawa recenzja, nie znam jeszcze twórczości autorki i tego tytułu raczej nie mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie wole dłuższe formy, ale i tak jestem ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  3. Wole dłuższe książki. Takie krótkie pozycje, zanim się rozkręca już się kończą 🙈🙈

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiało świętami xD przez chwilę nawet usłyszałam nieśmiertelne "Lasy Christmas" ♥️
    Szkoda tylko, że to ta awtorka. Na pewno nie przeczytam ani nie posłucham. Dla mnie nie ma nic odkrywczego w jej książkach, próba kopiowania tych amerykańskich, ale w wielkim pośpiechu i na kolanie, by się kasa zgadzała. Straszne to.

    OdpowiedzUsuń
  5. Karolina Zawierucha27 września 2026 09:33

    Jak dla mnie to trochę za wcześnie nawet na opowiadanie świąteczne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już świąteczna historia? Trochę dla mnie za szybko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Marta Dąbrowska28 września 2026 20:28

    Nie przeczytałabym tego nawet gdybym nie miała co czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  8. "Świąteczna kolizja serc" to taka lekka, przyjemna historia do sluchania. Pomału juz Święta wkraczają na salony. Jak dla mnie za szybko.

    OdpowiedzUsuń