niedziela, 1 listopada 2026

Agata Polte - "Keep Me Safe. Golden Flame. Tom 2"

Autor: Agata Polte

Tytuł: Keep Me Safe. Golden Flame. Tom 2

Wydawnictwo: Niezwykłe [współpraca reklamowa]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 581

Narracja: pierwszoosobowa

Gatunek: young adult

Ocena: 7,5/10


Opis:

Bezpieczeństwo to tylko obietnica.

Coralie Colbern sądziła, że po tym, co wydarzyło się jesienią, nie wróci już do Golden Flame. Myliła się. Wraca – jako dziewczyna, o której mówi cała szkoła – i od pierwszego dnia musi układać sobie życie na nowo, a do tego zrozumieć, kto i dlaczego chciał się jej pozbyć.

Chłodne mury stanowiące kiedyś dla Cory schronienie oraz dom, dziś wydają się obce. Zwłaszcza gdy spotyka w nich tego, kto złamał jej serce. Jasper Parish twierdzi, że tym razem nie pozwoli nikomu jej skrzywdzić, ale obietnice składane w tej szkole zdają się mieć krótki termin ważności. Poza tym straconego zaufania nie da się tak łatwo odzyskać, tym bardziej w przypadku Coralie. Ona pragnie wyłącznie zemsty.

Bardzo szybko przypomina sobie jednak, że własne rany są najmniejszymi z jej zmartwień. Okoliczności śmierci jej współlokatorki wciąż nie zostały wyjaśnione, a Cora pozostaje jedyną osobą, która widziała za dużo. Tajemnice się piętrzą, przeciwników przybywa, więc żeby wyjść z tego cało, dziewczyna będzie musiała podjąć współpracę z wrogiem. To, co przy okazji odkryje, może rozbić na kawałki więcej niż jedno życie.

A ktoś zapłaci za to ogromną cenę.

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.


Recenzja:

Kocham książki Agaty. Nie jest to może moja moja ulubiona seria spod jej ręki - ale definitywnie czyta się to wszystko tak, że nawet na moment czytelnik nie jest w stanie oderwać się od czytania. To jedna z tych historii, które się nie dłużą, nie są zbytnio przeciągane, a sama dynamika akcji jest na wysokim poziomie.

"Keep Me Safe. Golden Flame. Tom 2" to druga część - jak sama nazwa wskazuje - no i tu obowiązkowo trzeba znać pierwszą część, zanim się człowiek zabierze za tę. Oczywiście będzie też kontynuacja - bo wszystko zakończyło się w takim miejscu i w taki sposób, że ja bym najchętniej na autorkę nakrzyczała, że od razu nie opublikowała dalszej historii. No ustalmy, że tak się nie robi - bo to jednak jest niczym przemoc psychiczna w stosunku do czytelnika.

Ta powieść zaczyna się w momencie, w którym złamana Cora zastanawia się co było prawdą, a co było kłamstwem. Wydawać by się mogło, że Jasper nie był w stanie jej tak źle potraktować, ale jednak widziała na własne oczy, że nie zawsze był w stosunku do niej fair. Do tego wszystkiego Coralie ma wątpliwości, czy udało się schwytać prawdziwego mordercę Mirandy, czy jednak on dalej jest na wolności - co dalej zagraża życiu nie tylko głównej bohaterki, ale także wszystkich wokół niej, a nawet wszystkich w szkole.

"Keep Me Safe. Golden Flame. Tom 2" to misternie utkana sieć spisków, intryg i prób zidentyfikowania i zwalczenia zagrożenia. Być może nastolatki powinny zostawić to dorosłym, ale wychodzi na to, że w tej kwestii tylko nastolatkowie aktywnie działają i robią wszystko, żeby jakoś to zakończyć - a co do dorosłych, w tej akademii nie można ufać nawet dyrektorowi, a może: tym bardziej jemu.

Ta książka zapiera dech w piersiach, chociaż jednego wątku domyślałam się jeszcze w poprzedniej części. Nie zmienia to jednak tego, że Agata Polte ma dosłownie mistrzowski warsztat pisarski i nie zawodzi w żadnym z elementów: ani w kreacji bohaterów (nawet tych drugo czy trzecioplanowych), ani w opisach (i tu niezależnie czy emocji, czy dramatycznie niebezpiecznej sceny). Dialogi także są na wysokim poziomie: bo jest to genialne połączenie humoru i sarkazmu, często z dużą dawką błyskotliwości. Agata Polte nie pisze też takich bardzo oczywistych rzeczy, zwykle czytelnik błądzi, dopóki autorka już sama nie nasunie rozwiązania (które nagle okazuje się brakującym puzzlem i świetnie jest wytłumaczone pod kątem logicznym).

Jeśli zestawimy to także z tym, że ta pozycja jest pięknie wydana - zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz, to naprawdę dostajemy perełkę na polskim rynku wydawniczym. I chociaż na kontynuację pewnie przyjdzie czekać nam co najmniej kilka kolejnych miesięcy, to jednak już wiem, że jest na co czekać i zacieram rączki z niecierpliwości.

Oczywiście Agata Polte nie umie pisać książek, które mają po trzysta stron (i dla mnie to akurat duży plus), ale jak ktoś nie przepada za cegiełkami, to daję Wam znać, że trochę się po twórczości tej konkretnej pisarki można tego spodziewać.

Osobiście dalej uważam, że pozycje Agaty Polte powinny być tłumaczone i jeszcze bardziej promowane, bo jest to pisarka, która mocno trzyma jakość, a wręcz rozwija się i rozkwita z każdą kolejną książką, nawet jak bierze na tapet popularne motywy. Trzymam kciuki, żeby pisała jak najdłużej i najwięcej, bo bez wątpienia Polska potrzebuje takich uzdolnionych twórców, by zacząć wyróżniać się na europejskim i światowym rynku czytelnictwa: w końcu dobrze by było gdyby wskaźniki czytelnictwa jednak rosły, a nie spadały.

Podsumowując: bardzo polecam! Kolejna fajna pozycja spod ręki Agaty Polte.

5 komentarzy:

  1. Nie znam jeszcze twórczość autorki ale po twojej recenzji szybko musi się to zmienić. Dziękuję za recenzję 😃

    OdpowiedzUsuń
  2. Magdalena Pierewoj1 listopada 2026 19:40

    Super recenzja. Z chęcią lepiej zagłębie twórczość autorki. Póki co jeszcze nie miałam okazji nic czytać spod pióra autorki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Karolina Zawierucha1 listopada 2026 19:40

    Nie znam serii, nie znam autorki. Recenzja bardzo dobra, zachęcająca. Jednak nie siegnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubie książki autorki I tą tez mam w planie poznać

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś autorki czytałam, ale tej nie znam.

    OdpowiedzUsuń