Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry wideo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry wideo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 marca 2023

Gabrielle Zevin - "Jutro, jutro i znów jutro"

Autor: Gabrielle Zevin
Tłumaczenie: Marta Faber
Tytuł: Jutro, jutro i znów jutro
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 21 marca 2023
Liczba stron: 512
Ocena: 9,5/10

Opis:

Dwoje zauroczonych sobą przyjaciół, Sam i Sadie, staje się partnerami w świecie projektowania gier wideo. Niespodziewany sukces przynosi im nie tylko sławę i radość, ale też stawia przed nimi najtrudniejszą życiową układankę, w której trzeba pogodzić pracę, przyjaźń, rodzinę i miłość…

W mroźny grudniowy dzień Sam Masur wysiada z wagonu metra i w tłumie czekających na peronie ludzi widzi Sadie Green. Wykrzykuje jej imię. Dziewczyna przez chwilę udaje, że nie słyszy, lecz potem się odwraca i… niezwykła historia zostaje wprawiona w ruch. Jeszcze przed ukończeniem studiów Sam i Sadie tworzą swój pierwszy superprzebój – grę Ichigo. Z dnia na dzień świat leży u ich stóp. Oboje są młodzi, genialni, bogaci i sławni. To jednak nie ochroni ich przed przerostem twórczych ambicji i uczuciowymi zawodami…

Olśniewająca, misternie skonstruowana powieść ukazuje istotę dojrzewania i emocjonalnej tożsamości, ale przede wszystkim akcentuje potrzebę bycia kochanym i kochania. Tak, to jest historia miłosna, ale zupełnie nie taka, jakie dotąd czytaliście…

NAJLEPSZA POWIEŚĆ 2022 ROKU WEDŁUG GOODREADS, AMAZON, „TIME” I APPLE!

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Ernest Cline - "Armada"


Autor: Ernest Cline
Tytuł: Armada
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 13 stycznia 2015
Liczba stron: 440
Ocena:7/10

Opis:

Zack Lightman całe życie miał głowę w chmurach, marząc, by świat trochę bardziej przypominał filmy i gry komputerowe, które pożera. Niechby jakieś fantastyczne, przełomowe zdarzenie roztrzaskało wreszcie monotonię jego bezbarwnej egzystencji i porwało go na szlaki kosmicznej przygody…

W końcu co szkodzi sobie trochę pomarzyć. Ale Zack umie odróżnić rzeczywistość od fantazji. Wie, że tu, w realu, nadpobudliwi nastoletni gracze nie dostają misji zbawiania świata.

Aż pewnego dnia widzi latający spodek. Więcej: ten statek kosmitów jest jakby żywcem wzięty z gry, której oddaje się co wieczór – popularnego symulatora lotów "Armada".

Nie, nie zbzikował. A jego umiejętności – wraz z umiejętnościami milionów podobnych mu graczy na świecie – będą potrzebne, by uratować planetę. Nareszcie jest jego upragniona szansa! Tylko gdzieś w tyle głowy czai się dziwna wątpliwość – podsycana przez pamięć opowieści sci-fi, z którymi wyrastał – czy coś w tym scenariuszu nie wydaje się zanadto… znajome?