środa, 31 grudnia 2025

Deanna Faison - "Rozgrywający"

 

Autor: Deanna Faison

Tytuł: Rozgrywający

Wydawnictwo: Bukowy Las [współpraca reklamowa z Audioteka]

Data wydania: 2025

Ilość stron: 400

Narracja: pierwszoosobowa (dwie perspektywy)

Gatunek: romans

Ocena: 2,5/10


Opis:

Zaczęło się od niewinnej gry… ale się skomplikowało

Cameron to pewny kandydat do NFL – który grać lubi i potrafi nie tylko na boisku. Na Maddie nie robi to jednak wrażenia. Dziewczyna kiedyś się wprawdzie w nim kochała, lecz uczucia przygasły. Teraz skupia się na przygotowaniach do egzaminów na medycynę.

Podczas ferii wiosennych nagle wszystko staje na głowie. Między Camem a Maddie iskrzy, ale spotykają się potajemnie, bo dziewczyna nie chce, by o tej relacji dowiedzieli się jej rodzice lub brat, najlepszy kumpel Camerona. Gdy ferie się kończą i pora wrócić do rzeczywistości, Cam i Maddie muszą zdecydować, czy łączy ich tylko przelotny romans, czy coś więcej. A ta decyzja na pewno zmieni ich życia…


Recenzja:

Ta książka ma w sieci całkiem sporo pochlebnych opinii - na Audiotece, gdzie miałam okazji wysłuchać tego tytułu - także ma dobre noty. I w sumie się nie dziwię: bo akurat lektorzy zrobili tak doskonałą robotę i byli takim świetnym nośnikiem emocji, że gdyby nie szacunek do ich znakomitej roli, dawno bym się poddała i nie wiem czy bym dokończyła zapoznawanie się z tą historią (a nie lubię pozostawiać niedokończonych pozycji).

Przede wszystkim zacznę od tego, że gdyby nie pewne luki w kwestii sensu i logiki, to nie uznałabym książki Deanny Faison za złą. Ma dużo fajnej akcji i sporo ciekawych scen - chociaż nie ukrywajmy, że czasem czułam się tak, jakbym na słuchawkach słuchała sobie porno. Takie powieści jednak też są potrzebne: i super, że coś potrafi wywołać przyspieszenie bicia serca u czytelników. Szkoda tylko, że u mnie bardziej to wszystko powodowało jednak niesmak.

Maddie kochała się w Cameronie od wielu lat. I chociaż to przyjaciel jej starszego brata, który sześć lat temu zamknął przed nią swoje serce na klucz, w pewien sposób nie przeszkadza to dziewczynie w tym, żeby za nim dalej skrycie wzdychać i liczyć na to, że kiedyś sytuacja się odmieni. Do tego wszystkiego Cameron jest potencjalnym graczem NFL, który może grać jako rozgrywający w sposób zawodowy - co z jednej strony sprawia, że może mieć każdą laskę (i łatwo mu robić podryw), a z drugiej: że musi pilnować narzuconego przez swojego ojca reżimu, między innymi związanego z dietą.

Gdy jest przerwa między egzaminami, akcja zaczyna się od tego, że Maddie się uczy na test, który ma mieć gdzieś za ponad rok, a jej brat i jego przyjaciel korzystają z tego, że nie ma rodziców i robią sobie imprezkę. Maddie oczywiście idzie pomarudzić, że nie może się skupić, bo jest za głośno. Ale tam od razu wpada praktycznie w scenę zazdrości o Camerona - bo ma czelność siedzieć z inną dziewczyną - i dosłownie przypatruje mu się na krocze, jakby krył się tam jakiś mega cenny skarb, który główna bohaterka musi odkryć w trybie natychmiastowym. A on to oczywiście podłapuje: chociaż najwidoczniej dla brata głównej postaci nie jest to tak oczywiste...

Cameron chwali się tym, że jego sprzęt działa niezawodnie - więc chce wykorzystać okazję i zabawić się z dziewczyną w pokoju gościnnym u swojego najlepszego przyjaciela, ale i w trakcie akcji przerywa Maddie - twierdząc, że jest za głośno i nie może się uczyć. Cameron więc przerywa zabawę i po pijaku chce w pewien sposób przeprosić siostrę swojego najlepszego przyjaciela za to, jak ją potraktował lata temu: bo jednak teraz wpadło mu do głowy, że tego żałuje...

Powiedzmy, że to było streszczenie jakichś trzech rozdziałów. Na blisko czterdzieści, które powstały. Czy czujecie się zachęceni do tego, żeby w dalszym ciągu czytać? Ja w tamtym momencie miałam już dosyć - a w kolejnych rozdziałach wjechała Maddy-imprezowiczka, która miała ochotę się jednak dowiedzieć, czy faktycznie warto szaleć tak podczas studiowania. I która między innymi całuje się w szafie z Cameronem, jakby jutra miało nie być, przeżywając tam dosłownie chwilę uniesienia.

Czym dalej w las, tym mam wrażenie, że mniej logiki. Jak umiera komuś matka, a on nie umie przeżyć żałoby, a do tego jego ojciec też nie - i wszystkie wysyłki skupiają na tym, żeby kariera sportowa syna się jak najlepiej rozwijała - to można pomyśleć chociażby o terapii. A nie o tym, żeby odrzucić na kilka lat dziewczynę w obawie o to, że się jej dobre serce przy okazji wykorzysta. Nie mówiąc już o tym, że nie ma chyba opcji, że Maddie nie widywała się wcześniej przez te lata z Cameronem - i co, nagle między nimi zawrzało? Pojawiło się takie pożądanie, że nie dało się go już ignorować? A przez wcześniejsze lata tylko się w międzyczasie usychało z tęsknoty?

"Rozgrywający" ma dobrze opisane niektóre fragmenty - szczególnie te bardziej erotyczne - ale pod kątem tworzenia psychologicznego postaci i dbania o to, żeby fabuła miała ręce i nogi... Cóż, Deanna Faison się wykoleiła już na starcie. Nie byłam w stanie traktować na poważnie dziewczyny, która na imprezie wpatruje się w krocze chłopaka, który się jej podoba - bo wydawało mi się to już takim totalnym przegięciem, że w sumie już nawet teksty Camerona związane z tym, że jarał się jej piersiami, bo zeszła w koszulce, ale bez stanika, były mniej obrzydliwe.

Grzesław Krzyżanowski i Maria Kozłowska - tylko te dwie persony tu przywołam, bo to naprawdę świetni lektorzy, którzy zrobili swoją robotę po mistrzowsku. Na tyle, że byłam w stanie tej historii wysłuchać tylko dla kunsztu ich roboty. I oczywiście: wielu się będzie ten tytuł podobał, bo nie szukają niczego wymagającego od romansu, ale "Rozgrywający" był jednak trochę poniżej moich zwykłych standardów. Czytałam w tym roku za dużo dobrych romansów, żeby docenić zlepek przypadkowych, chociaż intrygujących pomysłów.

Jeśli macie ochotę na tę książkę - "Rozgrywający" jest dostępny zarówno w papierze, jak i w wersji audiobooka oraz ebooka. Jeśli jednak, tak jak ja, macie ochotę po prostu posłuchać coś innego, co może bardziej wpadnie w Wasz gust - Audioteka ma znakomity zasób różnych tytułów, jest w czym wybierać, więc możecie tam bez wątpienia rozpocząć swoje polowanie.

2 komentarze:

  1. Lubie romanse sportowe, ale takie zeby miały jakaś treść oprócz spicy. Zupelnie mnie to nie kusi

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne są romanse sportowe ale tego nie mam w planach

    OdpowiedzUsuń