Autor: Holly Jackson
Tytuł: Nie całkiem martwa
Wydawnictwo: Must Read [współpraca reklamowa z Woblink]
Data wydania: 2025
Ilość stron: 456
Narracja: trzecioosobowa
Gatunek: poszukiwanie mordercy w stylu young adult
Ocena: 7/10
Opis:
Autorka bestsellerowego „Przewodnika po zbrodni według grzecznej dziewczynki” powraca z pełnym nagłych zwrotów akcji thrillerem o odkrywaniu… swojego własnego mordercy.
Jet mieszka z rodzicami w Woodstock w stanie Vermont, a mimo dwudziestu siedmiu lat wciąż nie czuje się w pełni dorosła. „Zrobię to później” powtarza niemal każdego dnia, przecież ma czas. Wszystko zmienia się w pewną halloweenową noc, kiedy Jet pada ofiarą brutalnej napaści ze strony nieznanego intruza. Poważnie ranna w głowę dowiaduje się, że został jej najwyżej tydzień.
Jet dotąd nie sądziła, że ma wrogów, teraz jednak widzi wszystkich w innym świetle: członków rodziny, dawną najlepszą przyjaciółkę, byłego chłopaka.
Zostało jej niewiele czasu, jej stan się pogarsza, a w swoim śledztwie może liczyć jedynie na pomoc Billy’ego, przyjaciela z dzieciństwa. Mimo to nie traci determinacji – tę jedną jedyną sprawę doprowadzi do końca.
Jet Mason umrze za tydzień – ale najpierw rozwiąże zagadkę swojej własnej śmierci.
Recenzja:
Podobała mi się ta książka. Gdybym mogła, pewnie przeczytałabym ją od razu po premierze - ale cieszę się, że w ogóle wpadłam na ten tytuł, bo gdyby nie przypadek poprzez przeglądanie oferty na Woblink, to pewnie by mi jakoś ta pozycja umknęła z radaru. A definitywnie warto było poświęcić jej swój czas i swoją energię!
Mówiąc w skrócie - w końcu coś przemyślanego, gdzie bohaterowie mają blisko trzydzieści lat. Mimo wszystko Jet, główna postać, zachowuje się trochę tak, jakby dopiero wkraczała w dorosłość, stąd wydaje mi się, że kategoria, iż jest to swego rodzaju poszukiwanie mordercy w klimacie young adult jak najbardziej pasuje. Mimo wszystko podkreślam, że grupa odbiorców jest bardziej uniwersalna - bo myślę, że spodoba się ta pozycja i nastolatce, i osobie dużo starszej ode mnie.
Poznajmy jednak trochę naszą Jet, która na samym początku książki twierdzi, że ma na wszystko czas i wszystko może zrobić później. Wtedy jeszcze nie wie, że ktoś będzie usiłował ją zabić - i że przez to zostanie jej mniej więcej tydzień życia ze względu na tętniaka, który powoli rośnie w jej głowie - i który w pewnym momencie wybuchnie, nie dając dziewczynie żadnych szans na przeżycie. Można powiedzieć, że śmierć Jet jest więc już medycznie przesądzona - ale ona się nie załamuje, bo chce rozwiązać ostatnią sprawę w swoim życiu i dowiedzieć się, kto jest jej mordercą (bo bez wątpienia to, że przeżyła chociażby o ten tydzień dłużej nie jest dla sprawcy wymarzonym scenariuszem...).
W poszukiwaniu prawdy Jet pomaga jej najlepszy przyjaciel z dzieciństwa - Billy - który kiedyś był jej sąsiadem, a w tym momencie jest po prostu synem lokalnego policjanta, który prowadzi śledztwo. To zresztą Billy znalazł Jet i gdyby nie jego szybka reakcja i dociekliwość, dziewczyna byłaby pozbawiona tych ostatnich kilku dni, aby móc podomykać swoje sprawy...
I tak: Jet podczas tej książki umiera. Jest to wiadome od początku, medycznie jest to wszystko super wytłumaczone. To naprawdę ma sens, ale patrząc na to, jaką twardą babką w tym wszystkim jest nasza główna bohaterka i jak ona do tego wszystkiego podchodzi, gdy ciało powoli zaczyna ją zawodzić, można powiedzieć sobie tylko tyle: czasem to aż tydzień, bo wiele ludzi jest pozbawionych nawet kilku godzin, żeby podsumować swoje życie. Jet pokazuje, że tydzień, gdy żyje się pełną piersią i robi się w stu procentach to, co jest się w stanie zrobić, to naprawdę dużo czasu.
Chociaż polubiłam Jet, nie byłam w stanie jakoś bardzo rozpaczać ze względu na jej śmierć: nie wtedy, gdy zakończenie jest takie, a nie inne - gdy dzieje się tyle, że według mnie kiedyś jakieś streamingi będą bardzo chcieli zekranizować także "Nie całkiem martwa" od Holly Jackson.
Bez wątpienia ciekawość nie opuściła mnie aż do zakończenia, a dopiero naprawdę pod sam koniec odkryłam prawdę: kto za tym wszystkim stoi. Zrobiłam to chwilę wcześniej niż Jet - chociaż można powiedzieć, że moje podejrzenia i jej teorie szły ze sobą łeb w łeb, bo Holly Jackson nie daje czytelnikowi prostych tropów: a raczej robi wszystko, by jak najbardziej zamieszać i zszokować. Mimo wszystko podkreślę, że logika i sens są tu całkowicie zachowane, o to się nie musicie martwić!
Podsumowując: potrzebuję więcej takich książek, które są oryginalne i wychodzą poza ramy schematu, a jednocześnie są genialnie przemyślane i rozplanowane. Nic tu nie dzieje się przypadkiem - a Holly Jackson po raz kolejny udowodniła mi, że definitywnie potrafi świetnie pisać. "Nie całkiem martwa" to historia, która mnie urzekła - i bez wątpienia potrzebuję więcej takich historii w swojej codzienności, bo skutecznie pozwalają mi zresetować głowę.
Polecam gorąco! Jeśli macie ochotę - ta i inna książki od tej autorki czekają na Was na platformie Woblink. Jak się cieszę, że miałam okazję tam przez przypadek wpaść na ten tytuł, bo bez wątpienia bym sobie pluła w brodę, gdybym ominęła tę perełkę (chociaż może nie - bo jakbym nie wiedziała o jej istnieniu, to nie mogłabym być na siebie zła...). Mimo wszystko mega się cieszę, że jednak poznałam historię Jet, która była niczym jazda kolejką górską bez trzymanki!

Może i brzmi interesująco, ale na razie nie mam w planie😅
OdpowiedzUsuńNie mam jej w planach 😅
OdpowiedzUsuńNie wiem... To zawiązanie akcji/ problemu głównego jest takie jakieś... Dziwne. Nienaturalne. A potem sobie przypomniałam nagle, że Werter u Goethego umierał kilka dni po samobójczym postrzale w głowę xD może tak więc czasami już jest.
OdpowiedzUsuńTytuł książki na pewno ciekawy. Wiek bohaterów według mnie też (po prostu pod mój gust), ale też mi się wydaje, że to trochę wygląda bardziej na new adult niż zwrot z punktu widzenia dorosłego.
Ale to, że ta książka nie jest romansem, mamy wątek detektywistyczny i spojrzenie z innej strony - ofiarą szuka mordercy bez wątku fantastycznego, a to przecież novum - no i zapowiedź logiki i sensu sprawia, że tak, bardzo bym chciała przeczytać tą książkę.
"Nie całkiem martwa" interesująca lektura która od samego początku zrzuca bombę na czytelnika. Jestem zainteresowana tą książką.
OdpowiedzUsuń