piątek, 27 marca 2026

Whitney G. - "Udawaj, że mnie kochasz"

Autor: Whitney G.

Tytuł: Udawaj, że mnie kochasz

Wydawnictwo: Papierowe Serca [współpraca reklamowa z Audioteka]

Data wydania: 2026

Ilość stron: 432

Narracja: pierwszoosobowa (dwie perspektywy)

Gatunek: romans

Ocena: 6,5/10


Opis:

Silny. Arogancki. Zbyt czarujący, żeby mu się oprzeć.

Tatiana Brave potrafi zachować równowagę na lodzie, ale w życiu idzie jej znacznie gorzej. Kiedy jej kariera chwieje się w posadach, a finanse i relacje rodzinne rozsypują się jak domek z kart, ostatnią osobą, której chce w swoim życiu, jest arogancki zawodnik MMA – Travis Carter. Zwłaszcza że to brat jej największej rywalki.

Travis jest pewny siebie, przystojny i przyzwyczajony do wygrywania. Ale za blaskiem sławy i rzeszą fanek kryje się mężczyzna, który od lat dźwiga ciężar rodzinnych długów i samotności. Gdy jego kariera staje na krawędzi, Travis wpada na desperacki pomysł – fałszywe zaręczyny z kobietą, która go nienawidzi.

Dziewięćdziesiąt dni pod jednym dachem.

Zero uczuć. Zero dotyku. Tylko układ.

Tyle że między nim a Tatianą iskrzy od pierwszego spojrzenia. A ich relacja szybko przestaje być tylko grą. Bo kiedy serce zaczyna bić szybciej, granica między pozorami a prawdą całkowicie się zaciera.

Ta historia jest naprawdę SPICY. Sugerowany wiek: 18+


Recenzja:

Po raz kolejny sięgnęłam do audiobooka od jednej z lektorek, które ostatnio uwielbiam - Yukari Sol (w "Udawaj, że mnie kochasz" poznajemy jeszcze głos Marcina Władyniaka). Przyznam po raz kolejny, że głos tej kobiety sprawił, że dosłownie zatraciłam się w tym audiobooku i był dla mnie niczym ciepły kokon, dzięki któremu mogę poprawić sobie nastrój. Oczywiście pan Władyniak też wypadł bardzo dobrze - ale w tym momencie oszalałam dla głosu Yukari Sol, byłabym w stanie słuchać, jak czyta instrukcję obsługi pralki - więc zrozumcie moją wyjątkową ekscytację.

"Udawaj, że mnie kochasz" to nie jest jakaś wybitnie genialna historia - jest to bez wątpienia całkiem dobry romans z dużą dawką scen erotycznych, ale w ogóle twórczość Whitney G. to takie moje guilty pleasure, staram się na bieżąco czytać wszystko, co w Polsce wychodzi - a co jest spod jej ręki. Bo chociaż czasem nie jestem w stanie pewnych rzeczy przyjąć wprost, to jednak jej kreacja bohaterów, doskonała umiejętność opisywania relacji, emocji i uczuć, a także intrygujące zestawienia wątków głównych, zwykle czynią twórczość tej autorki niezwykle apetyczną.

Dodam, że o Penelope można przeczytać (lub posłuchać) w innej książce - natomiast tutaj bazujemy stricte na jej bracie, Travisie i największej konkurentce sportowej Penelope: czyli Tatianie. Nie jest wymagane poznanie historii Penelope, żeby w pełni zrozumieć to, co się dzieje w "Udawaj, że mnie kochasz" - ale ja i tak miałam już przyjemność kiedyś poznać tę pozycję. Według mnie warto poświęcić czas na obie z tych powieści.

Travis robił wszystko, by jego młodsza siostra mogła osiągnąć sukces w łyżwiarstwie figurowym - bo osoby z jej talentem rodzą się bardzo rzadko. Niemniej jednak zatracał powoli samego siebie w tym, żeby zarabiać pieniądze i ich utrzymywać, nie dając jednocześnie Penelope odczuć, że mają jakieś kłopoty finansowe w związku z tym, że po śmierci ich rodziców wolał trzymać ją w niewiedzy co do tych aspektów.

Największą konkurentką na tafli lodu dla Penelope zawsze była Tatiana - i początkowo Travis nagrywał nawet wiadomości głosowe do owej konkurentki, aby wesprzeć siostrę. Tyle, że przestał je nagrywać: dokładnie w momencie, w którym pierwszy raz na żywo miał okazję zetknąć się z Tatianą - bo wtedy stwierdził, że zobaczył najpiękniejszą osobę, jaka chodzi po tej ziemi...

W "Udawaj, że mnie kochasz" poznajemy historię zarówno "przed", jak i "po". Więc przejdę do tego, że obecnie Tatiana przyjaźni się z Penelope, ale nikt nie wie o relacjach, jakie lata temu łączyły ją z Travisem. Tyle, że teraz Travis postanawia upomnieć się o przysługę, którą nasza główna bohaterka "wisiała" mu od lat - i w związku z tym musi udawać jego partnerkę przez najbliższe dziewięćdziesiąt dni, aby ludzie uwierzyli, że Travis (jeden z najlepszych zawodników MMA) jest w stanie dźwignąć się po dotkliwej porażce, jaką ostatnio poniósł - i że przy okazji jest w stanie odbudować swój wizerunek. Dla Tatiany to swego rodzaju finansowy zastrzyk, który może wesprzeć ją na lata - ale tak czy siak, wejście w ten układ i rozdrapywanie starych ran może być dla niej niezwykle bolesne...

Polubiłam bohaterów. Polubiłam tę historię. I chociaż czasami jest problem w tym, żeby się połapać, co było wcześniej, a co było później, w audiobooku nie jest to aż tak problematyczne, bo łatwo się nadąża za wszelkimi wydarzeniami.

Jak wspomniałam, nie jest to pozycja, do której wielokrotnie by się chciało wracać, ale z takim zestawieniem wątków jest ona jedną z ciekawszych propozycji wydawniczych, które ostatnio ukazały się na polskim rynku wydawniczym - szczególnie w działach związanych z udawanym związkiem i w romansach sportowych.

Miło jest oglądać sukcesy i rywalizację. Miło jest dowiadywać się czegoś nowego o łyżwiarstwie. Wydaje mi się, że research był całkiem solidny, bo nie da się powiedzieć, że Whitney G. olała temat i zrobiła to po łebkach. Jest dużo takich szczegółów i niuansów, które bardzo mi poprawiały czytanie tej historii.

Jeśli więc połączymy świetnych lektorów, ciekawą historię i multum emocji - dostaniemy przepis na jeden z najlepszych audiobooków, o jakich mogłam sobie marzyć. Polecam "Udawaj, że mnie kochasz" - szczególnie na Audiotece, na którą już teraz serdecznie Was odsyłam. Dodam, że ta pozycja jest oczywiście dla osób dorosłych - więc miejcie świadomość, że czasem naprawdę bywa pikantnie, chociaż nie jest to główna warstwa w relacji między naszymi głównymi postaciami. Za to w każdej chwili iskrzy między nimi tak, że szybko mogłoby dojść do pożaru... 

1 komentarz: