Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolonizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolonizacja. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 czerwca 2024

Edward Ashton - "Mickey7"


Autor: Edward Ashton
Tytuł: Mickey7
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 3 kwietnia 2024
Liczba stron: 328
Ocena: 7/10

Opis:

Umieranie to żadna frajda... ale pozwala zarobić na życie.
Mickey7 jest wymienialnym: narażonym na wielokrotną śmierć pracownikiem ekspedycji mającej na celu skolonizować planetę Niflheim. Gdy tylko zadanie okazuje się zbyt niebezpieczne dla zwykłych ludzi czy nawet maszyn, otrzymuje je Mickey. Po śmierci danej wersji ciała wytwarza się nowe z wszczepioną tą samą kopią mózgu. Po sześciu zgonach Mickey7 rozumie już, dlaczego był jedynym kandydatem, który zgłosił się na to stanowisko.
Podczas rutynowego zwiadu zaginiony w akcji Mickey7 zostaje uznany za martwego. Kiedy dzięki pomocy miejscowych form życia wraca do kolonii, okazuje się, że spisano go już na straty, a do pracy zgłasza się nowy klon, Mickey8. Zwielokrotnianie wymienialnego jest zabronione i w razie wykrycia obaj zapewne trafią do odzyskiwacza białka. Mickey7 musi więc utrzymać swego sobowtóra w tajemnicy przed resztą kolonii. Ostateczny los zarówno tubylców, jak i kolonizatorów zależy od Mickeya7. Oczywiście, jeśli uda mu się nie umrzeć na dobre…
Na podstawie powieści Joon-ho Bon, zdobywca 4 Oscarów za Parasite, nakręcił film Mickey17 z Robertem Pattinsonem w roli głównej.

środa, 15 kwietnia 2020

Roger Zelazny - "Pan Światła"

Autor: Roger Zelazny
Tytuł: Pan Światła
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 24 marca 2020
Liczba stron: 336
Ocena: 10/10

Opis:

Magiczna powieść science fiction, w której postapokalitycznym światem odległej planety zawładnęli mściwi hinduistyczni bogowie.
Ziemia jest daleko. Na skolonizowanej planecie grupa ludzi zyskała kontrolę nad środkami techniki i zyskała nieśmiertelność. Teraz rządzą tym światem jako bogowie hinduistycznego panteonu - Brahma, Kali, Kriszna, a także ten tego, którego kiedyś nazywali Buddą, a który teraz odważa się wystąpić przeciwko ich tyranii, i nazywa się Mahasamatmanem, Poskromicielem Demonów, Panem Światła.
Wyobraźmy sobie daleki świat, gdzie bogowie chodzą po ziemi jak ludzie, choć dzierżą ogromne, ukryte moce. Tutaj zbudowali scenę, na której budują subtelną sieć przymierzy, miłości i śmiertelnej wrogości. Czy istotnie są nieśmiertelni? Kim są ci bogowie, którzy władają przeznaczeniem ludnego świata?

niedziela, 8 maja 2016

Arkady Saulski - "Czarna Kolonia"



Autor: Arkady Saulski
Tytuł: Czarna kolonia
Wydawnictwo: Drageus
Data wydania: 16 marca 2016
Liczba stron: 339
Ocena: 7/10

Opis:

Czerwona Planeta – tak bliska i tak daleka – wreszcie staje przed nami otworem. Postęp technologii umożliwia podróże na inne planety, terraformację wspomagają odkrycia dokonywane już na miejscu, na Marsie. Pustynia zamienia się w dżunglę, pojawiają się rzeki, jeziora, oceany, niezwykłe gatunki. Niesamowite możliwości planety przyspieszają kolonizację, na Marsie powstaje nowy, wspaniały świat, świat, w którym każdy znajdzie swoje miejsce – tak przynajmniej wyglądają reklamy emitowane przez korporacje, które kontrolują planetę i procesy osiedleńcze.

Co naprawdę dzieje się na Czerwonej Planecie? Ilu najemników i ile broni sprowadziły tam wielkie firmy? I najważniejsze – w jakim celu? Co takiego jest na Marsie, że najpotężniejsze korporacje chcą położyć na tym łapę?

poniedziałek, 6 października 2014

Matthew Kneale - "Anglicy na pokładzie"


Autor: Matthew Kneale
Tytuł: Anglicy na pokładzie
Wydawnictwo: Wiatr od morza
Data wydania: 30 września 2014
Liczba stron: 528
Ocena: 10/10

Opis: 

Rok 1857. Natchniony pastor Geoffrey Wilson postanawia udowodnić, że biblijny ogród Eden znajduje się na Tasmanii. Kaznodzieja staje na czele ekspedycji, w której towarzyszy mu botanik Timothy Renshaw - młody utracjusz, wysłany przez rodziców na wyprawę, aby "poznał życie" - oraz chirurg Thomas Potter, zawzięcie badający "typy ludzkie" i opracowujący pseudoantropologiczne, rasistowskie teorie. Angielscy dżentelmeni czarterują statek, nie zdając sobie sprawy, że jego załogę stanowią przemytnicy z Wyspy Man uciekający przed londyńskimi celnikami, a ładownie pełne są tytoniu i francuskiej brandy.
Komiczna zbieranina dziwaków wyrusza na drugi koniec świata, nie spodziewając się, że to, co stanie się na Tasmanii, niewiele ma wspólnego z rajem - wyspa usiana jest bowiem koloniami karnymi, a angielscy osadnicy okazują miejscowej ludności niezrozumienie i pogardę, przemocą narzucając europejskie standardy.

Recenzja:


   Lojalnie uprzedzam, że nie będzie to bardzo obiektywna opinia, ponieważ ja od pierwszych stron zakochałam się w tej książce. Wiadomo, jak wszystko ma swoje wady i zalety, ale kiedy jesteśmy zauroczeni nie dostrzegamy tej gorszej strony. Ja postaram się być jak najbardziej obiektywna w tej całej mojej subiektywności :). Ale może zacznę od początku, bo recenzja miała się pojawić tydzień temu, ale sesja poprawkowa i złośliwość rzeczy martwych uniemożliwiły mi to.
30 września - dzień w którym obchodziliśmy trzy święta. Jedno, to najbardziej znane, czyli Dzień Chłopaka, drugie, znane już tylko nielicznym, mianowicie Międzynarodowy Dzień Tłumacza, oraz ostatnie święto, trochę, a nawet bardzo powiązane z tym drugim czyli na półki księgarń trafia książka Anglicy na pokładzie. I teraz się pewnie zastanawiacie, co ja tak właściwie tu napisałam. Tak Moi Drodzy, wydanie tej książki jest dla mnie świętem, bo trafiła do grona moich ulubionych książek. I teraz pewnie mogą się odezwać głosy, że skoro dostałam tę książkę przedpremierowo, od wydawnictwa, to muszę ją tak wychwalać i pisać peany na jej cześć. Ale tak wcale nie jest, rzadko zdarza się, że książka tak bardzo przypada mi do gustu i nie chcę widzieć jej wad. Tak też jest w tym przypadku. Ale koniec tych długich wstępów, przechodzę już do rzeczy i postaram się przekonać Was, że ta książka jest na prawdę dobra.
Wspomniałam już o Międzynarodowym Dniu Tłumacza. Co ta książka ma z nim wspólnego? Otóż do głosu dochodzi tutaj aż 21 (!) narratorów. Niebywałe prawda? A to co zrobiło wydawnictwo zasługuje na duży podziw. Mianowicie, tych 21 narratorów na wersję polską przekłada 21 tłumaczy, każdy z nich ma przypisanego po jednym narratorze. W tym miejscu już wiem, że ta recenzja będzie niezwykle chaotyczna za co przepraszam.
Już patrząc na okładkę, spodziewamy się historii o piratach, przygodach na morzu etc., ale tak nie jest. Autor serwuje nam wielowątkową, wielopłaszczyznową historię, która nie zawsze jest sielankowa i radosna, jak mogłoby się wydawać.
Jestem pod wrażeniem, jak jeden autor może stworzyć tak wiele różniących się od siebie postaci i to w jednej historii. Często te osoby skrajnie się od siebie różnią i na pewno nie małą zasługę ma w tym wspomniane wcześniej tłumaczenie. Nie jestem w stanie wymienić jednego ulubionego bohatera, bo każdy zasługuje na oddzielną uwagę, więc niech będzie to kolejny powód dla którego mielibyście sięgnąć po tę pozycje.
Podoba mi się to, że autor zamieszcza ogrom szczegółów, nie zanudzając przy tym czytelnika. Czyta się gładko, choć początkowo zmiana narratorów i przenoszenie się w czasie, może trochę zakłócić odbiór, ale kiedy już przyzwyczaimy się, to nie sposób odłożyć książkę na bok.
Zastanawiam się, jak to jest, że autor nadał każdej z 21 postaci charakter i głębie, nie ujednolicając przy tym wszystkiego. Każdy posługiwał się charakterystycznymi dla siebie wyrażeniami, a na uwagę w tej kwestii zasługuje Peeway, który upodobał sobie słowo "gówno" i wszelakie jego odmiany.
Książka porusza ważną tematykę czyli kolonizacja i problemy jej tyczące, ale wydaje mi się, że jest to historia z gatunku tych uniwersalnych, w której każdy znajdzie dla siebie jakieś przesłanie.
Nie wiem co mogłabym jeszcze napisać na temat tej książki, ale mam nadzieję, że choć trochę Was zachęciłam i czym prędzej zapoznacie się z lekturą, bo uważam że każdy książkocholik powinien zaznajomić się z tą historią.
Ps. Czekam już na Targi Książki w Krakowie, bo może uda mi się nabyć cudną torbę z Wydawnictwa :)

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Wiatr od morza