Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okrucieństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okrucieństwo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 czerwca 2021

Siri Pettersen - "Żelazny wilk"

Autor: Siri Pettersen
Tytuł: Żelazny wilk
Cykl: Vardari, tom 1
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 18 maja 2021
Liczba stron: 528
Ocena: 8/10

Opis:

"Żelazny Wilk" to pierwsza książka z serii "Vardari", odrębnego cyklu, którego akcja toczy się w uniwersum znanym z obsypanych nagrodami "Kruczych pierścieni".

Juva nienawidzi czytających z krwi. Są one otaczane czcią, lecz tak naprawdę to tylko pławiące się w ludzkim strachu oszustki. Juva doskonale o tym wie, bo sama pochodzi z rodu czytających z krwi, i przysięgła, że nigdy nie stanie się jedną z nich.
Gdy jednak rodzinie zaczynają zagrażać vardari, budzący grozę wieczni, zostaje bezlitośnie wciągnięta w pogoń za dziedzictwem czytających z krwi: mroczną tajemnicą, która kiedyś zmieniła świat i może uczynić to ponownie.
Aby przeżyć, musi stawić czoło wspomnieniu, o którym ze wszystkich sił starała się zapomnieć: wspomnieniu dnia, gdy ujrzała diabła.

piątek, 22 stycznia 2021

Donald Ray Pollock - "Diabeł wcielony"

Autor: Donald Ray Pollock

Tytuł: Diabeł wcielony

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Data wydania: 30 września 2020

Ilość stron: 328

Ocena: 9/10

Opis: 

Bezkompromisowa, brutalna i mroczna proza największego kalibru, która trzyma w emocjonalnym uścisku aż do ostatniej strony.
Niektórzy ludzie rodzą się po to, by można ich było pochować.

Knockemstiff, Ohio. Willard Russell, dręczony wspomnieniami rzezi na Południowym Pacyfiku weteran wojenny, nie jest w stanie uratować swojej pięknej żony, Charlotte, od powolnej śmierci z powodu raka, bez względu na ilość krwi wylanej na swoim ołtarzu ofiarnym.
Małżeństwo seryjnych morderców, Carl i Sandy Hendersonowie, przemierza amerykańskie autostrady w poszukiwaniu odpowiednich osób do sesji zdjęciowych i wyeliminowania.
Bojący się pająków kaznodzieja Roy i jego kaleki pomocnik Theodore, mistrz gry na gitarze, uciekają przed wymiarem sprawiedliwości.

W samym środku tego zamieszania znajduje się Arvin Eugene Russell, osierocony syn Willarda i Charlotte, poszukujący odpowiedzi...

Donald Ray Pollock splata wszystkie wątki w trzymającą w napięciu fabułę, wywołującą u czytelników zaskoczenie i głębokie poruszenie.

sobota, 2 lutego 2019

Jacek Komuda - "Bies idzie za mną"

Autor: Jacek Komuda 
Tytuł: Bies idzie za mną (Jaksa, tom 1) 
Wydawnictwo: Fabryka Słów 
Data wydania: 16 stycznia 2019 
Liczba stron: 436 
Ocena: 7/10 

Opis: 

Królestwo Lendii pada na kolana przed dziką hordą Hungurów. Zdrajcy zostają panami, rycerze – martwymi wojownikami albo kryją się po lasach jak zaszczute zwierzęta. Zamęt wykorzystują guślarze, wzywając starych bogów. Krainę rozdziera bunt chłopstwa. Pośród chaosu i rzezi zaczyna się historia chłopca, który z powodu czynów ojca będzie ścigany aż do kresu swych dni. Wydaje się, że dziecko nie ma w tym starciu żadnych szans, a jednak raz za razem los mu sprzyja. Wszelako los to kapryśny sprzymierzeniec. 

poniedziałek, 28 stycznia 2019

Virginia C. Andrews - "Mroczne cienie"

Autor: Virginia V. Andrews
Tytuł: Mroczne cienie
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 17 stycznia 2019
Liczba stron: 368

Opis:

Audrina Lowe pamięta lepsze czasy, kiedy jej mąż Arden był jeszcze młody, czuły i kochający. Nie uwierzyłaby wówczas, że potrafi być też chorobliwie ambitny, bezwzględny i okrutny. Przełomem staje się śmierć jej taty. Kiedy się okazuje, że ojciec w testamencie przekazał córce pięćdziesiąt procent akcji rodzinnej firmy brokerskiej, którą odtąd Audrina miałaby zarządzać razem z Ardenem, w czterech ścianach Whitefern budzi się zło. Arden coraz gwałtowniej zaczyna się domagać, żeby żona scedowała na niego swoją część akcji. Choć nie zamierzała prowadzić firmy, teraz zaczyna o tym myśleć. 
Zastanawia się też, co sprawiło, że ojciec w ostatniej chwili zmienił zapis. Czyżby wiedział o Ardenie coś, czego ona nie wie? Jest jeszcze Sylvia - jej śliczna, ufna, upośledzona umysłowo siostra. Audrina obiecała tacie, że zawsze będzie nad nią czuwać. Jednak po latach względnego spokoju mroczne cienie znów wypełzają z zakamarków domu, a szepty mącą umysły.

piątek, 25 września 2015

Paul Grossman - "Dzieci gniewu"

Autor: Paul Grossman
Tytuł: Dzieci gniewu
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2015
Ilość stron: 368
Ocena: 9/10

Opis:

W Stanach Zjednoczonych wybucha wielki kryzys, a Berlin musi radzić sobie z własnymi problemami. Oto bowiem w mieście wybucha epidemia zachorowań.

W tym samym czasie młody detektyw żydowskiego pochodzenia – Willi Kraus – dokonuje szokującego odkrycia. W jednym z miejskich kanałów spoczywa worek zawierający wygotowane dziecięce kości oraz Biblię z zakreślonymi cytatami. Berlińskie media natychmiast podchwytują temat tajemniczego Dzieciożercy. Obywatele żądają ujęcia zbrodniarza, ktoś musi ponieść karę…

Podczas gdy policja zdaje się szukać zaledwie kozła ofiarnego, sprawę na własną rękę bada odsunięty od śledztwa Willi Kraus. Jest gotowy kosztem własnej kariery dopaść okrutnego mordercę. Jednocześnie musi radzić sobie z prześladowaniami wynikającymi z rodzącej się w Niemczech ideologii nazistowskiej.

czwartek, 12 czerwca 2014

Marta Zaborowska - "Uśpienie"

Autor: Marta Zaborowska
Tytuł: Uśpienie
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2013
Ilość stron: 480
Ocena: 10/10

Opis:

Z kliniki psychiatrycznej w podwarszawskim miasteczku ucieka psychopata. Dwa dni później w zagadkowy sposób zostaje zamordowana jego lekarz prowadząca. Sprawę bada detektyw Julia Krawiec. Prowadzone przez nią śledztwo obnaża kolejne tajemnice, jakie skrzętnie skrywają przed światem zarówno mieszkańcy miasteczka, jak i z pozoru niezaangażowani w sprawę pacjenci oraz pracownicy kliniki. Wysiłek Julii włożony w rozwiązanie tej skomplikowanej łamigłówki odbywa się kosztem jej prywatnego życia. Doprowadza to do poważnych komplikacji rodzinnych.

Recenzja:

"Uśpienie" Marty Zaborowskiej to jest książka, po której przeczytaniu możemy z całkowitą odpowiedzialnością pomyśleć, że mamy w Polsce świetnych pisarzy! Młoda autorka zawarła w swojej powieści wszystko to, co powinien zawierać dobry kryminał.


Psychopata, który ucieka ze szpitala psychiatrycznego w małym miasteczku budzi strach wśród mieszkańców (nie tylko żywych). Jan jest postacią, która przyprawiła mnie o ciarki, nigdy chyba tak bardzo nie bałam się żadnego bohatera fikcyjnego. Mamy do tego jeszcze młodą panią detektyw, która boryka się z własnymi problemami. Julia jest człowiekiem, którego naprawdę trudno "przejrzeć". Podczas czytania miałam okazję zobaczyć ją w różnych sytuacjach życiowych i mam totalny mętlik w głowie. Albo dziewczyna ma rozdwojenie jaźni, albo po prostu bardzo dobrze skrywa się pod maską. W jednej chwili stanowcza, silna kobieta, nieprzewidywalna i odważna, w następnej zamienia się w całkowitą histeryczkę i zdesperowaną alkoholiczkę. Pomieszanie z poplątaniem. Mimo tego ta bohaterka z pewnością wzbudza pozytywne uczucia. Nietuzinkowe poczucie humoru to jej znak rozpoznawczy. Ciekawość również, jak przystało na dobrą policjantkę. Kolejnym bohaterem jest doktor Maciejewski, psychiatra z zawodu, który czasem sam potrzebuje porady specjalisty, bo jest całkowicie niezrównoważony psychicznie. Ofiara morderstwa jest jednak najciekawszym charakterem "Uśpienia". Cicha woda brzegi rwie, czyli czemu to nasza Anna nie była aż taką świętoszką, za jaką ją uważano.

Zagadka goni zagadkę. Sekret spowity kolejnymi tajemnicami. O zbrodnie opisane w książce będziecie podejrzewać wszystkich, tylko nie prawdziwego zabójcę.

Język prosty, powiedzielibyśmy "życiowy". Zakochałam się w książce Marty Zaborowskiej, w jej umyśle, który wykreował wspaniałą powieść na długie wieczory. Nie zaśniesz spokojnie póki nie skończysz czytać ostatniego zdania.

Dalej zastanawiam się skąd pomysł na tytuł. Ta mieszanka emocji i sensacji, z którą mamy tu do czynienia nie ma prawa nam zezwolić na choćby przymknięcie powieki.

Polecam wszystkim wielbicielom mocnych scen, które brutalnie ukazują, do czego zdolny jest zdesperowany człowiek. Dzieci niech lepiej odłożą ją bezpiecznie na półkę, ponieważ po zapoznaniu się z tym kryminałem Wasz umysł będzie przeżywał przeciwieństwo "Uśpienia".

Wasza Ariada :) 

piątek, 14 lutego 2014

Robert Galbraith (J.K. Rowling) - "Wołanie kukułki"

Autor: Robert Galbraith (J.K. Rowling)
Tytuł: Wołanie kukułki
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: 2013
Ilość stron: 452
Ocena: 7/10

Opis:

Ciało supermodelki Luli Landry zostaje znalezione pod oknem balkonu jej londyńskiej rezydencji. Policja stwierdza samobójstwo, ale brat celebrytki w to nie wierzy, dlatego zatrudnia prywatnego detektywa, Cormorana Strike’a.

Strike jest weteranem wojennym, podczas służby w Afganistanie ucierpiał i fizycznie i psychicznie. Ma kłopoty finansowe i właśnie rozstał się z kobietą swojego życia. Sprawa Luli jest dla niego szansą na odbicie się od dna, ale im bardziej detektyw wikła się w skomplikowany świat wyższych sfer, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo.

Recenzja:

Zacznę od tego, że nie spodziewałam się wielkiego szału po "Wołaniu kukułki". Po lekturze "Trafnego wyboru", która chyba większość zagorzałych fanów serii autorki o młodym czarodzieju bardzo rozczarowała, miałam wrażenie, że tutaj będzie podobnie. J.K. napisała całkowity niewypał i ja osobiście poddałam się już po kilkudziesięciu stronach, nie mając ochoty dalej się męczyć. Reputacja Rowling ucierpiała, nie kryję tego.

Powieść zaczyna się w momencie śmierci supermodelki Luli Landry. Prasa aż huczy od szokujących wiadomości. Media znalazły niezłą pożywkę na nadchodzące miesiące. Okazuje się, że dziewczyna budziła wiele kontrowersji, na które nie zwracano uwagi za jej życia. Była uwielbiana, a choroba psychiczna zeszła na dalszy plan. Mimo że nie poznajemy Luli w powieści, jest ona jedynie duchem niedawno zmarłej tragicznie osoby, stała się w moich oczach jedną z bardziej interesujących postaci. Z każdym nowym bohaterem, który miał z nią kontakt, paradoksalnie coraz bardziej się do nas zbliża i staje się bardziej żywą osobą, co wywołuje kolejne dziwne uczucie, ponieważ jest całkowicie martwa.

Trzy miesiąc po tragicznym wydarzeniu, które policja szybko uznała za samobójstwo ze ze względu na niezrównoważenie psychiczne Luli, do agencji detektywa Cormorana Strike'a przychodzi nie kto inny, jak brat zmarłej modelki. Mężczyzna nie może sobie poradzić z wizją swojej siostry jako nieradzącej sobie z życiem osoby. Snuje teorie spiskowe, zakrawające początkowo na paranoję. Z każdym dniem jednak Strike coraz bardziej przekonuje się do tego, że ta śmierć nie była samobójstwem.

Książkę mogę podzielić na trzy części. Po pierwsze wprowadzenie, czyli zarys wydarzeń. Po drugie rozmowy ze świadkami, które praktycznie można nazwać całą akcją. Może się to wydawać nudne, w pewnym momencie przyznaję, wkrada się trochę monotonii, jednak całość poprowdzona jest naprawdę z rozmysłem. Ostatnim etapem jest wykrycie mordercy, kiedy wszystko zaczyna się "kleić".

Powiem Wam, że i tym razem talent Rowling do kreacji bohaterów nie zawiódł. Przykładem może być sam Cormoran, specyficzna osoba, a jednak budzi sympatię i podziw ze względu na duże umiejętności dedukcji. Nie można zapomnieć o uroczej asystentce Robin, która jak dla mnie była najlepszą postacią z książki. Razem z detektywem stworzyli wspaniały duet. Podczas dochodzenia Strike spotyka wielu ludzi, niektórzy szokują, inni budzą złość, niektórzy współczucie. Są prawdziwym wachlarzem postaci.

Mimo swoich dobrych stron, książka miała również wady. Najbardziej irytował mnie tzw. łacina. Rozumiem, że autorka chciała tym sprawić, by język wydawał się bardziej rzeczywisty i naturalny, ale na miłość Boską, nie trzeba aż tylu wulgaryzmów! Tym bardziej, że większość bohaterów pochodziła jednak z "elitki".
Tak jak wspomniałam wcześniej, dłużący się środek. Można by to skrócić, ale powiem szczerze, sama nie wiem, jak. Gdybyśmy wyjęli chociaż jeden ważny element, całość przestałaby być logiczna. 

Będę z niecierpliwością czekała na kolejne przygody duetu :)


Wasza Ariada :)

Za książkę dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat

piątek, 27 grudnia 2013

Suzanne Collins - "Igrzyska śmierci. Trylogia"

Autor: Suzanne Collins
Tytuł: Igrzyska śmierci. Trylogia
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2012
Ilość stron: 1080
Ocena: 10/10

Opis:

Poczytna trylogia w jednym tomie, w okładce filmowej. Oprócz tytułowych "Igrzysk śmierci" w skład trylogii wchodzą tomy "W pierścieniu ognia" i "Kosogłos". Książki o bohaterskiej nastolatce Katniss, która ma w sobie odwagę i determinację, żeby samotnie przeciwstawić się imperium zła, są porywającą lekturą.


Recenzja:


Czy ktoś z Was próbował kiedyś zrecenzować "Małego Księcia" Saint Exupery'ego? Albo może którąś z powieści Paulo Coelho? Ja osobiście nie podjęłabym się takiej odpowiedzialności. Trzeba by w takiej recenzji przedstawić akcję, ale także i wszystkie wartości, które są pokazane w książce. Trudne zadanie, głównie dlatego, że aby zawrzeć wszystko w recenzji, musiałaby ona zajmować nam dużo więcej miejsca, niż zwykle, a powiedzmy sobie szczerze: kto czyta długie, monotonne recenzje? Trzeba umieć zainteresować czytelnika tematem, tak, aby nie przestraszył się objętości tekstu.

Zastanawiałam się, jak przedstawić Wam szybko historię Katniss, tak, aby nie pominąć niczego ważnego. Doszłam do wniosku, że po prostu nie da się od tak skrócić ponad 1000 stron. Trzeba to po prostu przeczytać. Każdy tom jest oddzielną historią, która jednak płynnie łączy się w spójną całość.

Co można powiedzieć o bohaterach? Poznajemy Katniss, która jest zupełnym przeciwieństwem większości głównych bohaterek z powieści fantastycznych. Dużo autorek robi ze swoich dziewczyn kaleki - zbyt uczuciowe, histeryczki, które totalnie nie poradzą sobie w życiu bez faceta, który będzie je niósł na rękach, aby nie pobrudziły szpilek. Pani Collins dała Katniss wszystkie cechy, których brakowało mi u innych. Dziewczyna jest prawdziwą bohaterką, samowystarczalną, która bez wahania zabiję, aby ochronić bliskich.
Kolejny bohater to Gale - przyjaciel Katniss, beznadziejnie w niej zakochany. I oczywiście Peeta, także kochający nastolatkę. Nie myślcie sobie jednak, że uczucia grają w tej trylogii pierwsze skrzypce.

W "Igrzyskach śmierci" liczy się historia. Akcja rozgrywa się w przyszłości. Nasza bohaterka mieszka w 12. dystrykcie państwa Panem. Co roku odgrywane się Głodowe Igrzyska, w których bierze udział 24 trybutów, jedna dziewczyna i chłopak z każdego z 12 dystryktów. Będą oni walczyć na śmierć i życie na arenie, obserwowani przez cały Kapitol - stolicę Panem - i obywateli państwa. Tylko jedno może zwyciężyć, pozostali zginą. Według prezydenta Snowa jest to śmierć w chwale, podczas walki o honor swojego dystryktu. Totalitarne państwo jest wypełnione przez ludzi zbyt głodnych i sterroryzowanych, aby się sprzeciwić oraz tych, którzy są zbyt głupi i skupieni na sobie, żeby przejmować się życiem trybutów. Liczy się tylko dobre widowisko.

Jednak znajdują się i tacy, którym nie podobają się te okrutne rządy.

Książka zaczyna się w momencie, kiedy organizowane są dożynki, podczas których wyłania się trybutów do Igrzysk. Pech sprawia, że wybór pada na Prim, siostrę Katniss, którą dziewczyna od razu zastępuję. Zaczyna się krwawa walka o przetrwanie. Katniss porywa serca ludzi i sprawia, że są gotowi się zbuntować. Przyniesie to wojnę, a samemu Kosogłosowi, czyli naszej Katniss, niewątpliwe niebezpieczeństwo.

Sceny walki są świetne. Świat, w który przenosi nas autorka fascynujący, a zarazem przerażający. Oby to, co znajduje się w "Igrzyskach śmierci" pozostało na zawsze tylko i wyłącznie wspaniałą fantastyką.

Wasza Ariada :)

środa, 30 października 2013

Adam Cioczek - "Szach-mat"

Autor: Adam Cioczek
Tytuł: Szach-mat
Wydawnictwo: e-bookowo
Data wydania: 2013
Ilość stron: 295
Ocena: 6/10

Opis:

„Szach mat” jest historią rozgrywki, w jaką oskarżony o zabójstwo mordercy swojego syna Edward Chojar wciąga prokuratora Tomasza Brackiego i adwokata Adama Getza. 

Recenzja:

Historia przeplata losy trojga bohaterów, którzy mają spotkać się... na sali sądowej. Edward Chojar, Adam Getz i Tomasz Bracki pozornie nie są ze sobą związani w jakikolwiek sposób. Okazuje się, że pozoy często mylą...

Przed otworzeniem pierwszej strony książki zrobiłam błąd. Nastawiłam się, że będzie to fenomenalna historia , której długo nie zapomnę ze względu na autora. Pisał on scenariusze do takich seriali jak "Samo życie", "pierwsza miłość", czy "Malanowski i partnerzy". Stwierdziłam, że taki człowiek nie może wystartować źle także w roli pisarza kryminalnego. Okazało się jednak, że książka mnie nie zachwyciła.

Bardzo spodobał mi się pomysł. Autor postanowił zakręcić się wokół znanej nam gry w szachy. Fabuła także dość dobrze przemyślana. Pan Cioczek stworzył w swoim umyśle wizję, dzięki której ta książka jest jeszcze na jakim takim poziomie. Zawiodło bowiem wykonanie.

Akcja powinna zaczynać się na początku książki, a potem gwałtownie obniżony poziom napięcia znowu się podnosi, aż dochodzimy do punktu kulminacyjnego pod koniec, kiedy zagadka się rozwiązuje. Mamy na początku zbrodnię. Powinna ona wstrząsać, nie wstrząsała, powinna zadziwiać, nie zadziwiała, powinna ciekawić, nie ciekawiła... Potem akcja płynie wolno i wolniej... Balansujemy pomiędzy kilkoma historiami kilku bohaterów, którzy w końcu się spotykają. Ci bohaterzy są nudni, nijacy, podobni do siebie, tak, że można się zgubić w pewnym momencie.

Główny zbrodniarz - Edward Chojar dla mnie zdawał się być tylko "kopniętym" staruszkiem. Jego zaburzenia psychicznie nie pozwalały odróżnić prawdziwego życia od gry. Stawiał sobie nowe cele do osiągnięcia, aż w końcu się za bardzo "zagalopował" i to sprawiło, że ręce przyozdobiły kajdanki. Chojar nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji aż do końca. Bawi się i wciąga kolejne postacie w swoje fantazje. Nie bałam się tego bohatera! Powinnam się go obawiać, tak działa na psychikę dobry krymianał, a tutaj nic! Zawiodłam się.

Kolejni bohaterzy, którzy powinni być całkowicie przeciwstawni, tak jak ich funkcje względem oskarżonego - prokurator i obrońca - takaże są strasznie mdli. Bardzo podobni charakterami. Kolejny minus.

Jedynym zaskoczeniem w tej opowieści było dla mnie zdarzenie z końcowych stron. Pan mecenas straci nad sobą kontrolę, ale więcej nic nie powiem.

Tak "dramatyczne" fakty, które wychodziły na jaw wraz z biegiem kartek sama mogłam odgadnąć przy odrobinie dedukcji. Nie wiem, czy jestem aż tak dobrym dedektywem, czy książa jest tak przewidywalna.
Język był plusem, prosty, autor nie starał się pisać "mądrze", pisał adekwatnie do sytuacji i jasno.

Ogólnie książkę oceniam na 6/10. Dobry pomysł, który mnie przyciągnął, ale liczy się także talent do ciekawego prowadzenia akcji i umiejętność zaskoczenia czytelnika...

Wasza Ariada :)

Książkę w postaci ebooka dostała od Wydawnictwa e-bookowo :)

czwartek, 18 lipca 2013

Szymon Chudyk - "Demontaż"


Autor: Szymon Chudyk
Tytuł: Demontaż
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 412
Data wydania: 2013
Ocena: 10/10

Opis:

Hellert był człowiekiem, którego zaliczyć możemy do mieszczących się w tak zwanej normie. Posiadał nawet cechy postrzegane w społeczeństwie jako zalety – był wykształcony, inteligentny, łatwo dostrzegał wielotorowe powiązania między skutkami i przyczynami. Napędzała go ciekawość, najskuteczniejsze paliwo intelektualne. Inną rzeczą jest, gdzie ową ciekawość ulokował…
Dzień, w którym uprowadzono Sema wraz z żoną i córką, stał się punktem zwrotnym całego ich życia. Porywacz o nazwisku Hellert i jego pomocnik, Ed, nie ukrywają swojej tożsamości, nie ukrywają twarzy, od razu przystępują do eksperymentu, który jest celem porwania. Stopniowo dowiadujemy się, na czym ów eksperyment polega. Rozwój sytuacji jest przerażający, a położenie Sema, którego odseparowano od Anny i Talii, pogarsza się z każdą godziną. Hellert spokojnym, wręcz przyjaznym tonem wyjaśnia mu zasady demontażu. Pomimo że Sem jest skrępowany i bezsilny, wszystko zależeć będzie od jego decyzji, do której Hellert ściśle się zastosuje.
„Demontaż” jest powieścią sensacyjną, lecz jest także próbą poznania woli i stabilności duchowej człowieka, który poddany zagrożeniu i otoczony złem chce ocalić swoją „normalność”.


Recenzja:

Sem jest młodym mężczyzną, posiadającym kochającą rodzinę. Żona - piękna i oddana, a Talia jest jej czteroletnią repliką. Tworzą idealny dom. Pewnego dnia wszystko pęka niczym bańka mydlana. Zostają uprowadzeni przez szaleńca Hellerta, który twierdzi, że wykonuje pezłomowy w dziejach ludzkości eksperyment. W wyniku działań naukowca Sem zostaje kaleką, ale gorszy los spotkał resztę rodziny.
"Demontaż" to znakomity thiller polskiego autora. Pełen niesamowitych zwrotów akci i trzymających w napięciu scen. Pierwsza i napewno nie ostatnia taka powieść na mojej liście "konieczne do zapoznania" zauroczyła mnie przede wszystkim swoją realnością. Nie można podczas tej lektury nie poczuć dreszczy, ponieważ każdy czytelnik jest świadomy, że to co czyta nie jest wymyśloną historyjką na potrzeby młodych czytelniczek zakochanych w wampirach i innych nadnaturalnych stworzeniach. To jest książka z prawdziwego zdarzenia, historia dla dojrzałych ludzi. Nie brakuje w niej przemocy. Na naszych oczach, a właściwie w naszych umysłach, dokonuje się gwałtu na dobru. Ale po pewnym czasie, w miarę upływu kartek sami zaczynamy rozumieć, że tutaj nic nie jest oczywiste, widziane na pierwszy rzut oka. Trzeba się dokładniej przyjrzeć, aby zobaczyć, to co ukryte, a więc ważne.

Dobro i zło.
Prawo i bezprawie.
Sprawiedliwość i jej brak.

Te wszystkie pojęcia naprawdę trudno uznać za przeciwstawne po przeczytaniu powieści Chudyka. Pozostawione w głowie wspomnienia wydarzeń, mieszają, skłaniają do przemyśleń. Łatwo można wysnuć nieodpowiednie wnioski.

Tak naprawdę te pojęcia potrzebują siebie nawzajem, aby istnieć i funkcjonować. Kiedy każdy jest dobry, nie ma zła, bo nikt go nie zna. Kiedy każdy jest zły, nikt nie pomyśli, że może być inaczej. Ludzie potrzebują wzorców, ale też trzeba im pozostawić wybór. Mają wtedy wolność, ale ograniczoną tym, co oferujemy do wyboru. Hellert bardzo dobrze rozumiał funkcjonowanie ludzkiej psychiki, a przecież poznanie czegoś to pierwszy krok do nauki nad przejęciem kontroli nad tym.
Psychika ludzka jest najbardziej skomplikowaną i najpiękniejszą częścią nas. Ingerencja w nią pozostawia trwałe ślady, nie można bezkarnie wtrącać się w dzieło stworzenia. No chyba, że jesteśmy w stanie ponieść konsekwencje.

Hellert sądził, że dokonuje demontażu na innych. Zastawiał pułapki, ale nie znajdywał w nch ofiary, ale siebie. Demontując kolejne osoby, demontował te pozostałe cząskti ludzkiej natury, które jeszcze w sobie miał, zabijał siebie i swoje otoczenie.

Sprawca stawał się ofiarą.

Książka Pana Chudyka przekazuje treści, tak istotne dla naszego społeczeństwa, kiedy demontaż jest już powszechny. Dokonujemy go na sobie, na swoich bliskich, na obcych nam ludziach. Jesteśmy zakłamani, okrutni, egoistyczni. Tylko niewielu potrafi podnieść się i polecieć, chociażby i koślawym lotem.
"Demontaż" to najlepszy przykład na to, że polscy autorzy umieją świetnie pisać! Apeluję o więcej takich książek na półkach bibliotek i księgarni.

Jedyne czego mi brakowało, to napisu na pierwszej stronie informującego - "Uwaga, czytasz na własną odpowiedzialność!"

Wasza Ariada :)

Książkę miałam okazję przeczytać dzięki wydawnictwu  Novae Res, dziękuję. :)


poniedziałek, 8 lipca 2013

Lauren Oliver - "Delirium || Pandemonium"





Autor: Lauren Oliver
Tytuł: Delirium oraz Pandemonium
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Data wydania: 2012r.
Ilość stron: ok. 360
Ocena: 10/10

Opis:

„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa. Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna. I zawsze im wierzyłam. Do dziś. Teraz wszystko się zmieniło. Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”. Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem. W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić. Potem wynaleziono lekarstwo na miłość. Czy gdyby miłość była chorobą, chciałbyś się wyleczyć?

***

Lena żyje w świecie, w którym [miłość] uznano za niebezpieczną chorobę, a ludzie poddawani są zabiegowi, po którym już nigdy nie będą mogli kochać. Tuż przed operacją dziewczyna zakochuje się w Aleksie. Ich wspólna ucieczka kończy się tragicznie... Wśród dymu i płomieni Lena widzi twarz ukochanego po raz ostatni. Zrozpaczona przystępuje do ruchu oporu, by walczyć o wolność i [miłość]. Na jej drodze staje tajemniczy Julian. Czy można pokochać największego wroga?

Recenzja:

Z "Delirium" po raz pierwszy miałam kontakt w księgarni. Później kupiłam ją przyjaciółce na Mikołajki. Wiedziałam, że wyda jej się interesująca, bo są to jej klimaty.
Dałam jej ową książka i okazało się to strzałem w dziesiątkę!
Dosłownie cały czas w naszych rozmowach przewijał się ten temat, a ja musiałam z przykrością stwierdzić, że do końca nie wiedziałam o co chodzi, bo książki wtedy jeszcze nie przeczytałam.

„Miłość – najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija cię zarówno wtedy, gdy cię spotka, jak i wtedy, kiedy cię omija. Ale to niedokładnie tak. To skazujący i skazany. 
To kat i ostrze. I ułaskawienie w ostatnich chwilach. Głęboki oddech, spojrzenie w niebo i westchnienie: dzięki ci, Boże. Miłość – zabije cię i jednocześnie cię ocali.”

Kiedy moja przyjaciółka zdobyła i przeczytała również "Pandemonium" (drugi tom) wiedziałam, że nadeszła moja kolej, by wgryźć się w lekturę.
I wtedy zobaczyłam, co takiego w tej książce jest wyjątkowego. Odbiega od schematów, a wręcz przeciwnie, sama tworzy nowe!
Niektórzy porównują serią do "Igrzysk Śmierci", albo do "Niezgodnej". Ona nie ma z nimi nic wspólnego. Uważam, że jest równie dobra jak one i nie jest ona możliwa do  porównania. Pokazuje nam spojrzenie na miłość z całkiem innej strony. Jako chorobę. Zarazę. Śmierć.
Czy chciałabym się wyleczyć? Z pewną dozą nieśmiałości powiem wam, że owszem, chciałabym. Uważam, że miłość nie jest dla mnie. Nie mam na nią czasu.
Lena, główna bohaterka książki, też kiedyś tak myślała. Tuż przed zaaplikowaniem jej antidotum, zmieniła swoje zdanie. Lena jest dziewczyną, która jest odważna i nie boi  się walczyć o własne zdanie. W pewnym momencie jednak czuje się zagubiona i nie wie, co jest dla niej dobre. Wtedy pojawia się Alex, a dziewczyna przestaje być pewna tego, że chce otrzymać antidotum.
Alex był bardzo charyzmatyczną postacią. Bardzo złożoną, a jednocześnie tak prostą do odczytu. Bohater idealny. Inteligentny, zabawny, szczery, a przy tym posiada naprawdę wiele chłopięcego uroku. Każda dziewczyna chciała by być z kimś takim. Z kimś, kto poświęciłby dla ciebie wszystko.
Zanim Lena poznała Alexa, najbardziej obiecującą postacią wydawała się Hana, jej przyjaciółka oraz Grace, kuzynka bohaterki.
Zdecydowanie kibicuję miłości Leny i Aleksa i sądzę, że oni razem, to para idealna.

„Życie nie jest życiem, jeśli się przez nie tylko prześlizgniesz. Wiem, że jego istota polega na tym, by znaleźć rzeczy, które mają znaczenie, i trzymać się ich, walczyć o nie i 
 nie odpuścić.”

Styl autorki jest świetny. Jej język, opisy, humor. Dodatkowo w książce jest zawarte mnóstwo złotych myśli, które da się dopasować do naprawdę wielu sytuacji. Niektóre z  nich można wykorzystać także jako motto życiowe.
Fabuła jest świetna, cała czas coś się dzieje. Zarówno my, jak i bohaterowie, nie mają czasu na wytchnienie. Pozycja bowiem pochłania nas całkowicie.
Akcja toczy się w miarowym tempie, więc nie możemy narzekać, że jest nudno lub, że pojawia się zbyt duża ilość wydarzeń.

„Wszystko będzie dobrze. Słowa, które tak naprawdę nic nie znaczą, które są mantrą rzucaną w przestrzeń i mrok jak rozpaczliwe próby uchwycenia się czegoś, gdy się  spada.”

Czego ma nas nauczyć książka?
Przede wszystkim, że od miłości nie da się uciec oraz, że ta może dopaść nas zawsze i wszędzie.
Ma też na celu pokazanie nam, że nic w życiu pewne nie jest.
Lekturka jest lekka, sympatyczna i warta polecenia w 100%.
Tak samo zresztą, jak tom II, czyli Pandemonium. Doskonałe zwroty akcji, jeszcze więcej Leny i jeszcze więcej miłości... Pytanie jednak nasuwa się samo. Czy Lena nadal kocha Aleksa? A może w jej życiu pojawił się już ktoś inny? Tego musicie dowiedzieć się sami. Jedyne co mogę powiedzieć, to to, że naprawdę warto.

"Miłość - jedno słowo, niby nic, nieznaczne jak ostrze noża. Właśnie tym jest: ostrzem, krawędzią. Przechodzi przez środek twojego życia, dzieląc wszystko na pół. Przed i po. Cały świat spada na którąś ze stron.   P r z e d   i   p o.   I   w   t r a k c i e - moment na krawędzi."

Wasza Iwi :)