Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9/10. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 maja 2022

Sam Holland - "Echo Man"

Autor: Sam Holland
Tytuł: Echo Man
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 27 kwietnia 2022
Liczba stron: 448
Ocena: 9/10

Opis:

„Echo Man” to mroczny, porywający thriller niezwykle utalentowanej debiutującej autorki. Sam Holland, czerpiąc inspirację z głośnych spraw kryminalnych, snuje zapierającą dech w piersiach opowieść o naśladowcy najsłynniejszych seryjnych morderców. Znajdziemy tu nawiązania do przerażających zbrodni popełnianych przez Petera Sutcliffe’a, Jeffreya Dahmera, Eda Kempera oraz wielu innych przestępców, którzy niechlubnie zapisali się na kartach historii. Brytyjska pisarka nie szczędzi czytelnikom dosadnych i mocno działających na wyobraźnię opisów wyrafinowanych metod tortur stosowanych przez sadystycznego mordercę.

sobota, 8 maja 2021

Paul Tremblay - "Głowa pełna duchów"

Autor: Paul Tremblay

Tytuł: Głowa pełna duchów

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Data wydania: 14 kwietnia 2021

Liczba stron: 370

Ocena: 9/10


Opis:

.Spokojne dotąd życie Barretów, zwyczajnej rodziny mieszkającej na przedmieściach w Nowej Anglii, zostaje brutalnie zakłócone, gdy czternastoletnia córka, Marjorie, zaczyna zdradzać pierwsze symptomy schizofrenii. Ku rozpaczy jej rodziców, lekarze nie są w stanie zatrzymać Marjorie przed popadnięciem w obłęd.

Widząc, jak ich przytulny dom stopniowo staje się piekłem, w końcu proszą o pomoc miejscowego księdza. Ojciec Wanderly zaleca przeprowadzenie egzorcyzmu – jego zdaniem nastolatka została opętana przez demona. Nawiązują także kontakt z firmą produkcyjną pragnącą sfilmować losy Barrettów. Za namową Johna, ojca Marjorie, który rok temu stracił pracę i nie jest w stanie spłacić rachunków za leczenie córki, rodzina zgadza się na współpracę z ekipą telewizyjną i wkrótce jej członkowie stają się gwiazdami programu „Opętanie”, przebojowego reality show. Kiedy w końcu wydarzenia w domu Barrettów doprowadzają do nieuchronnej tragedii, zarówno sam program, jak i uchwycone kamerami szokujące sceny przeradzają się w miejską legendę.

Piętnaście lat później bestsellerowa pisarka przeprowadza wywiad z młodszą siostrą Marjorie, Merry. Opowiadając o wydarzeniach z okresu, gdy miała ledwie osiem lat, budzi do życia dawno pogrzebane sekrety i bolesne wspomnienia, niepodobne do tego, co telewidzowie ujrzeli na ekranach.

piątek, 22 stycznia 2021

Donald Ray Pollock - "Diabeł wcielony"

Autor: Donald Ray Pollock

Tytuł: Diabeł wcielony

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Data wydania: 30 września 2020

Ilość stron: 328

Ocena: 9/10

Opis: 

Bezkompromisowa, brutalna i mroczna proza największego kalibru, która trzyma w emocjonalnym uścisku aż do ostatniej strony.
Niektórzy ludzie rodzą się po to, by można ich było pochować.

Knockemstiff, Ohio. Willard Russell, dręczony wspomnieniami rzezi na Południowym Pacyfiku weteran wojenny, nie jest w stanie uratować swojej pięknej żony, Charlotte, od powolnej śmierci z powodu raka, bez względu na ilość krwi wylanej na swoim ołtarzu ofiarnym.
Małżeństwo seryjnych morderców, Carl i Sandy Hendersonowie, przemierza amerykańskie autostrady w poszukiwaniu odpowiednich osób do sesji zdjęciowych i wyeliminowania.
Bojący się pająków kaznodzieja Roy i jego kaleki pomocnik Theodore, mistrz gry na gitarze, uciekają przed wymiarem sprawiedliwości.

W samym środku tego zamieszania znajduje się Arvin Eugene Russell, osierocony syn Willarda i Charlotte, poszukujący odpowiedzi...

Donald Ray Pollock splata wszystkie wątki w trzymającą w napięciu fabułę, wywołującą u czytelników zaskoczenie i głębokie poruszenie.

sobota, 28 września 2019

Mary Roach - "Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków"


Autor: Mary Roach 
Tytuł: Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków
Wydawnictwo: Znak 
Data wydania: 2019
Ilość stron: 296
Ocena: 9/10

Opis:

Czy wiesz, że twoje życie jest warte 2,7 miliona dolarów? I to wciąż za mało, by opłacało się budować bezpieczniejsze samoloty.

Dowiedz się, jak wystrzeliwane z katapulty świnki morskie pomogły zbadać przyczyny katastrof lotniczych, a spadające zwłoki – zaprojektować bezpieczne przednie szyby samochodowe. I dlaczego pacjenci po przeszczepach mają większą ochotę na seks.

Mary Roach w swojej fascynującej książce pokazuje, jak nauka wykorzystuje ludzkie ciała po śmierci. Naukowcy rozczłonkowują je, otwierają, przerabiają, zrzucają z ogromnych wysokości i skazują na czołowe zderzenia ze ścianą. Wszystko po to, żeby rozwijać medycynę sądową, zapewnić bezpieczeństwo podróżujących samochodami i samolotami oraz tworzyć nowe możliwości w dziedzinie chirurgii. Niesamowita odporność zwłok czyni je superbohaterami, którym zawdzięczamy bezpieczeństwo i zdrowie.

Dociekliwa reporterka Mary Roach wścibia nos tam, gdzie inni się boją, wstydzą lub brzydzą. Dzięki temu mogła napisać "Sztywniaka", który jest nie tylko jedną z najbardziej niezwykłych, ale i najzabawniejszą książką popularnonaukową ostatnich lat.

Recenzja:

„Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków” to już druga książka związana z tematyką medyczną (pierwszą był „Eksperyment”, który zresztą gorąco polecam, jeśli interesujecie się choć trochę neurologią), z którą się zapoznałam, a która umocniła mnie w przekonaniu, że mam ochotę na więcej! Jak sam tytuł wskazuje, jest to dość osobliwy utwór, eufemistycznie rzecz ujmując. Prawda jest taka, że to chyba jedna z najdziwniejszych książek, jakie miałam okazję kiedykolwiek czytać, a tym samym taka, którą zapamiętam na długo, jeśli nie do końca swojego życia. 

Mary Roach to autorka, która nie owija w bawełnę w przeciwieństwie do Egipcjan, o których zwyczajach pogrzebowych, a dokładnie umiłowaniu mumifikacji zwłok, pisze. Tematem „Sztywniaka” jest szeroko pojęta rola oraz sposoby utylizacji, że tak niezbyt elegancko się wyrażę, ludzkich ciał po śmierci. Jeśli jesteście wrażliwymi osobami, to nie wiem, co jeszcze robicie na tej stronie, radzę w tym momencie zakończyć lekturę tej recenzji  zanim przejdę do szczegółów. Roach rozpatrzyła w swojej książce sprawę zwłok ze wszystkich możliwych punktów widzenia oraz w każdym możliwym kontekście. Ten raczej przeciętnej objętości utwór dostarcza czytelnikowi, który skłonny jest zagłębić się w kontrowersyjny, nieczęsto przyprawiający o prawdziwy zawrót głowy i mdłości świat, całego szeregu niesamowitych ciekawostek, którymi lepiej nie dzielić się ze znajomymi przy kawie i ciastku. Przynajmniej moi nie reagowali zbyt entuzjastycznie na wieść o tym, że niezużyte do przeszczepów osób z poparzeniami kawałki podarowanej przez zmarłego skóry są wykorzystywane do zabiegów powiększania penisów, nie wspominając już o popularnych niegdyś na Bliskim Wschodzie metodach leczniczych polegających na spożywaniu fragmentów ciał zmarłych. Jednak jeśli wy jesteście ciekawi, co jeszcze ma do przekazania Roach w swojej książce, musicie sięgnąć po nią osobiście, bo nie chcę psuć wam zabawy.

„Sztywniak” jest wyjątkową pozycją nie tylko ze względu na tematykę, którą porusza, choć to w zupełności by wystarczyło, aby przyciągnąć specyficzną widownię równie mocno spragnioną tej fascynującej wiedzy jak ja. Dziennikarka opisuje w nim nie tylko wiedzę zgromadzoną w wyniku zapoznania się ze stosem pożółkłych tomisk w dobrze wyposażonej bibliotece, choć i tego nie brakuje, lecz głównie w wyniku swoich osobistych doświadczeń i obserwacji ludzi pracujących ze zwłokami. Nie brak tutaj anegdot, których na pewno nie uświadczylibyście w żadnej encyklopedii. Książka napisana jest w sposób prawdziwie fenomenalny i nieraz wywołujący uśmiech na twarzy czytelnika ku przerażeniu osób postronnych, których zainteresowała okładka naszej lektury. Roach jest z zawodu dziennikarką, więc w zasadzie nic w tym dziwnego, lecz jest również osobą, z którą chciałabym móc porozmawiać w rzeczywistości, gdyż wydaje się być bezkompromisowo szczerza oraz zwolenniczką przemycania w każdej możliwej sytuacji odrobiny humoru, który w tej sytuacji możnaby nazwać wisielczym, choć taki nie jest. Jej rozbrajające uwagi dodawały lekturze niewyobrażalnie dużo oraz pozwalały na uniknięcie przygnębienia związanego z faktem, że mimo wszystko temat jest dość grobowy.

Jeśli dotrwaliście do tego momentu, mogę wam z czystym sercem polecić „Sztywniaka”, książkę jedyną w swoim rodzaju, nie tylko dla studentów medycyny. 

Wasza Ariada :)


czwartek, 6 lipca 2017

Chris Carter - "Jeden za drugim"

Autor: Chris Carter
Tytuł: Jeden za drugim
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2016
Ilość stron: 440
Ocena: 9/10

Opis:

Detektyw Robert Hunter ze specjalnej jednostki wydziału zabójstw policji Los Angeles odbiera dziwny telefon. Anonimowy rozmówca podaje mu adres strony internetowej i zmusza, by dokonał szokującego wyboru. Hunter może jedynie patrzeć, jak ktoś torturuje i morduje niezidentyfikowaną ofiarę, transmitując to wszystko na żywo przez Internet.
Policja Los Angeles we współpracy z FBI używa wszelkich dostępnych środków, by namierzyć źródło sygnału, ale zabójca umie doskonale zacierać za sobą ślady. Hunter i jego partner Garcia dopiero rozpoczynają swoje śledztwo, gdy Hunter dostaje kolejny telefon.

Nowy adres internetowy. Nowa ofiara. Ale tym razem zabójca postanowił zrobić ze swojej gry sadystyczne reality show na żywo, w którym każdy może oddać decydujący głos.

czwartek, 15 października 2015

Adrian Bednarek - "Proces diabła"

Autor: Adrian Bednarek
Tytuł: Proces diabła
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2015
Ilość stron: 372
Ocena: 9/10

Opis:

Tylko ja wiem, że Rzeźnik Niewiniątek nigdy nie został złapany, żyje i ma się całkiem dobrze. Widzę jego twarz za każdym razem, gdy spojrzę w lustro. Od kilku lat moja niezwykła potrzeba przegrywa ze strachem przed popełnieniem błędu. Żeby uciszyć mroczne myśli, skupiam się na budowaniu adwokackiej kariery. W Krakowie i okolicach dochodzi do serii rytualnych mordów na prostytutkach. Policja po długich poszukiwaniach w końcu aresztuje podejrzanego. Jestem coraz lepszym prawnikiem, dlatego wkrótce będę miał okazję poznać osobiście Rozpruwacza z Krakowa jako jego obrońca. Wraz z nim w moje życie wpisze się Ona, wywołując mroczną arię pobudzającą najskrytsze pragnienia.

czwartek, 3 września 2015

Piotr Patykiewicz - "Dopóki nie zgasną gwiazdy"

Autor: Piotr Patykiewicz
Tytuł: Dopóki nie zgasną gwiazdy
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2015
Ilość stron: 400
Ocena: 9/10

Opis:

Po Upadku nic nie wygląda tak jak wcześniej. Lód i śnieg pochłonęły cały świat. Po ziemi stąpają wygłodniałe bestie, niebem nie rządzą już ptaki. Miasta stoją niemalże puste – zapuszczają się tam jedynie złomiarze, w poszukiwaniu cennych artefaktów. Śnieżne pustkowia i dzikie ostępy leśne przemierzają grupy myśliwych, desperacko walczących o pożywienie. Pozostali przy życiu ludzie przenieśli się wysoko w góry, gdzie trzymają się ułudy bezpieczeństwa. Doskonale wiedzą, że biada tym, których dopadną światła na przełęczy. Dla większości lepsza jest śmierć...

czwartek, 14 maja 2015

Jakub Ćwiek - "Ciemność płonie"

Autor: Jakub Ćwiek
Tytuł: Ciemność płonie
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2015
Ilość stron: 320
Ocena: 9/10

Opis:

Katowice Główny to miejsce, przez które przewijają się dziennie tysiące ludzi. Większość pojawia się tam na moment, część została na znacznie dłużej. Bezdomni. Wybrani. Niegdyś mieli rodziny, pracę, wiedli mniej lub bardziej szczęśliwe życie. Dziś mają tylko siebie i stare, śmierdzące dworcowe hale. Wybrała ich bowiem Ciemność. Zapłonęła i nigdy już nie zgasła.
Natalia – studentka kulturoznawstwa – w podzięce za pomoc oddaje starszemu mężczyźnie znalezioną w portfelu monetę. Nieświadomie bierze tym samym na siebie cudze przekleństwo. Już wkrótce i dla niej zapłonie Ciemność, zamieniając jej życie w horror. Ratunku może szukać tylko wśród podobnych sobie. Dworzec Katowice czeka…

czwartek, 18 grudnia 2014

William Szekspir - "Cytaty najpiękniejsze"

Autor: William Szekspir
Tytuł: Cytaty najpiękniejsze
Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2014
Ilość stron: 224
Ocena: 9/10

Opis:

Utwory Williama Szekspira to klasyka nad klasyką


Genialny twórca opisał wszelkie możliwe emocje i stany duszy ludzkiej. Miłość i nienawiść. Radość i gniew. Pożądanie władzy i pożądanie drugiego człowieka. Młodość, dojrzałość, śmierć. Cierpienie i zmienność losu.

środa, 11 czerwca 2014

Cory Doctorow - "Mały Brat"


Autor: Cory Doctorow
Tytuł: Mały Brat
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2011
Ilość stron: 375
Ocena: 9/10

Opis:

Zamach bombowy w San Francisco wywraca spokojny świat Marcusa do góry nogami. Aresztowany wraz z grupą przyjaciół przez Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego trafia do tajnego więzienia. Gdy w końcu zostaje wypuszczony, odkrywa, że teraz żyje w państwie policyjnym, a każdy obywatel traktowany jest jak potencjalny terrorysta. Odtąd pragnie tylko jednego - zniszczyć DBW i odnaleźć zaginionego przyjaciela.
Mały Brat to porywająca powieść o walce z opresyjnym systemem w czasach virtual reality, cyberprzestrzeni i gier komputerowych. Wielokrotnie nagradzana (między innymi Nagrodą Campbella dla najlepszej powieści 2009 roku) i okrzyknięta fenomenem w Stanach Zjednoczonych.
Po przeczytaniu tej książki dobrze się zastanowisz, zanim znowu naciśniesz enter.

Recenzja:

Tę książkę przeczytałam ze względu na jej oryginalność. Pokażcie mi drugą taką powieść, która pokazuje świat cyberprzestrzeni w tak... profesjonalny sposób. Autor nie tylko wprowadza nas w świat Marcusa, ale także wie o czym pisze i robi to ciekawie. Główny bohater jest typowym nastolatkiem, jak to bywa w większości historii dla młodzieży. Lubi technologię, w zasadzie komputer nie ma przed nim tajemnic (w każdym razie wnioskuję tak po fakcie, że sam sobie go zbudował). Wiedzie udane życie, ma wierne grono przyjaciół, z którymi łączy go wspólna pasja - granie w ARG Harajuku Fun Madness. Pewnego dnia, razem z kumplem Darrylem, postanawiają pójść na wagary, aby "wypełnić misję" w powyższej grze. Nie jest to łatwe zadanie, a to dlatego, że nasi bohaterzy są objęci ścisłą kontolą. Obywatele USA zostali wyposażeni w nowe technologie, które służą (w teorii) ochronie ludności, a tak naprawdę śledzą każdy ich krok. Są to na przykład kamery rozpoznające chód, które znajdowały się w każdej szkole. Nasz sprytny Marcus ma jednak swoje sposoby na obejście tych zabezpieczeń, w skutek czego ostatecznie cała grupka przyjaciół - Van, Jolu, on i Darryl - znajdują się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. Zaraz po spotkaniu w ustalonej lokalizacji, dzieje się rzecz, która zmienia ich życie. Terroryści wysadzają most Bay Bridge. Wszechobecna panika, ludzie biegający w tą i spowrotem, krzyki, płacz i zamieszanie w tym samym momencie sprawiają, że przyjaciele nie są w stanie myśleć. Udaje im się wydostać z rzeki ludzi, odkrywając tym samym, że Darryl został ranny. Starają się zatrzymać jadący wóz. Samochód staje, jednak zamiast nieść pomoc, bierze ich w niewolę.

Tak zaczyna się opowieść Marcusa o wojnie z własnym krajem, a właściwie to z DWB, czyli Departamentem Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który dla wielu jest przeciwieństwem bezpieczeństwa. Od tej chwili każdy obywatel jest potencjalnym przestępcą, nie wązne, czy to 5-latek, czy 55-latek.
Marcus żywi do nich szczególną nienawiść. Postanawia działać. Nie pomyślelibyście nawet ile może zrobić 17-latek, jeśli wie, że to co robi jest słuszne. On musi wygrać tę wojnę, inaczej w ógle by się w nią nie mieszał.

Wspaniała książka. Fenomen i przestroga. Ludzie mają rządzić swoim Rządem. Problem pojawia się, kiedy Rząd zaczyna rządzić po swojemu, niekoniecznie korzystnie dla społeczeństwa.

"Byli rewolucyjną armią, która chciała ustanowić zestaw zasad, z jakimi każdy mógłby się zgodzić. Życie, wolność i dążenie do szczęścia. Prawo ludzi do obalania ciemiężców." 

Wasza Ariada :) 

czwartek, 15 maja 2014

Gavin Extence - "Wszechświat kontra Alex Woods"

Autor: Gavin Extence
Tytuł: Wszechświat kontra Alex Woods
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: 2014
Ilość stron: 424
Ocena: 9/10 

Opis:

Poruszająca i niezwykle współczesna powieść — jedna z najlepszych, jakie kiedykolwiek przeczytaliście. Fenomenalny debiut sprzedany do 16 krajów, doceniony zarówno przez krytyków, jak i czytelników. Pokochaliście bohaterów Sekretnego dziennika Adriana Mole’a, Lotu nad kukułczym gniazdem, Buszującego w zbożu oraz Życia Pi? Poszukujecie jedynych w swoim rodzaju książek, tryskających dowcipem, ale i prowokujących do myślenia? Z pewnością pochłonie was powieść Gavina Extence’a — wschodzącej gwiazdy literatury.  

Recenzja:

Do książki "Wszechświat kontra Alex Woods" podeszłam z dużym dystansem. Nie byłam za bardzo przekonana co do tego, czy powszechny zachwyt dotknie także mnie. Jednak już od pierwszych stron zakochałam się w treści.

Bohaterem powieści jest Alex Woods, którego wszechświat chyba nie lubi. Zsyła na niego tyle trudnych sytuacji, z którymi musi się zmierzyć w tak młodym wieku. Chłopak jest naprawdę mądry jak na swój wiek. Alex jest postacią tajemniczą, niby wiemy, co mu po głowie chodzi, ponieważ czytamy jego własne myśli, ale zawsze jakoś udawało mu się mnie zaskoczyć. 
Postać kojarzy mi się z Oskarem, którego wykreował Eric Emmanuel Schmitt w swojej powieści o chłopcu, który mimo śmiertelnej choroby uczy nas radości życia. Alex jest równie niewinny, inteligentny i świadomy świata. Pośród tego ogólnego zepsucia pozostał sobą. 

Uwielbiam tę książkę, ale nie tylko ze względu na małego Oskara. Postacią, która intryguje jest Pani Róża. Może wyda się to dziwne osobom, które miały przyjemność zapoznać się z książką pana  Extence, ale właśnie pan Peterson przypomina mi pod wieloma względami pielęgniarkę z powieści Schmitta. 
Jest to postać intrygująca, zaskakuje szczerością i pod warstwą szorstkości okazuje się prawdziwym romantykiem w tego słowa znaczeniu, że potrafi być marzycielem. Nie jest wierzący, ale wierzy w pokój i wolną wolę. 

Sama historia i wydarzenia, które mają miejsce w powieści są niezwykłe i jednocześnie typowe. Takie, jakie mogą spotykać każdego z nas, bowiem wszyscy możemy zostać takim właśnie Aleksem. Musimy tylko chcieć. 

Odwołanie do książek Kurta Vonneguta było świetnym pomysłem autora. Uwielbiam, jak w książce wspomina się inną, bo od razu mam chęć zapoznać się z tą historią, która tak poruszyła autora, że postanowił umieścić nawiązanie w swojej powieści.

Historia Aleksa Woodsa to połączenie czegoś, co wywołuje refleksje, zasmuca, ale i rozśmiesza oraz wciąga bez reszty. Długo nie można o niej zapomnieć. Moim zdaniem jest to powieść uniwersalna, ale nikt nie sklasyfikuje jej jako lekturę, ponieważ jest za bardzo kontrowersyjna. 
Autor porusza tematy tabu, w tej książce nie wiadomo, co jest dobre, a co złe i to główny bohater kreuje pojęcie dobra, które wcale nie musi być kojarzone z powszechnie poważanym dobrem. Dla Aleksa dobre jest to, co służy innym. 

Wasza Ariada :)


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Literackiemu :)


piątek, 13 grudnia 2013

Łukasz Henel - "Szkarłatny blask"

Autor: Łukasz Henel
Tytuł: Szkarłatny blask
wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2013
Ilość stron: 309
Ocena: 9/10

Opis:

W okolicznych lasach bez wieści znikają ludzie. Według ludowej legendy stoją za tym diabelskie moce, ale może to sprawka pewnej sekretnej okultystycznej organizacji, której agenci o paranormalnych zdolnościach tropią każdego, kto zetknął się z tajemnicą starego domu…

Recenzja:

Głównym bohaterem powieści jest Łukasz, człowiek sprawiający wrażenie normalnego, nie wyróżniającego się z tłumu mężczyzny. Życie Łukasza nie jest usłane różami - dziewczyna wydaje się być niezadowolona z tego jaki jest, a co do pracy, to wydaje się być znacznie poniżej jego możliwości. Wtedy pojawia się nadzieja na nowy, lepszy start. Bohater dostaje w spadku domek w lesie, który ma nadzieje szybko sprzedać. Pełny euforii rzuca pracę, (a dziewczyna jego) i jedzie do wspaniałomyślnej ciotki, której zawdzięcza spadek. W drodze do krewnej natrafia na pewne trudności. Pewna żłośliwa osa sprawia, że nasz bohater wpada do rowu i tym samym traci samochód, który nie jest zdolny do ponownego odpalenia po kraksie. Ponadto Łukasz nie ma latarki, zapasów wody i jedzenia, więc jest kompletnie nieprzygotowany do sytuacji, w jakiej się znalazł. Nagle słyszy wołanie o pomoc. Boahtersko wpada do lasu i szuka osoby, która znalazła się w opresji. Krzyki milkną, a Łukasz gubi się w lesie, natomiast zachód słońca zbliża się  nieubłaganie...

 Jak widzicie akcja zaczyna się praktycznie od pierwszych stron książki. Mężczyzna gubi się w lesie i krąży w nocy po głuszy, gdzie podobno straszy. Od razu pomyślałam, że dość mało oryginalny pomysł na książkę. Mamy tysiące podrzędnych horrorów, które opierają się na tym schemacie. Straszne miesjce + paranormalne moce = śmierć. Tym razem intuicja zawiodła.

Im dalej zagłębiałam się w książkę tym mniej było mi do śmiechu. "Oklepana" sytuacja szybko się kończy i zaczyna się prawdziwa historia. Autor miał duże pole do popisu, wymyślił sobie wręcz idealne podstawy do napisania wspaniałego okultystyznego horroru i... wypełnił moje oczekiwania w stu procentach.

Mamy do czynienia z demonem, a także całą siatką kłamstw utkaną przez organizację, która wykorzystuje moc złego ducha do swoich celów, które zakłądają przede wszytskim nic innego, jak pozyskiwanie pieniędzy przez zastraszanie.

Nie jestem w stanie skrócić Wam wszystkich wątków, które pojawiały się w książce, było ich zbyt wiele i wszystkie tak samo interesujące. Autor wykreował kilka historii, które po pewnym czasie splatają się ze sobą. Dzieje się tak za sprawą zastosowania narracji trzecioosobowej, która nie ogranicza nas do śledzenia losów jednego bohatera, ale poznawania wielu.

Ci bohaterowie są skrajnie różni, ale jedno ich łączy - chęć poznania tajemnicy, która była tak skrzętnie skrywana przed światem.

Wszystkie opisy sytuacji, które zasosował autor niesamowicie pobudzają wyobraźnię. Język powieści jest bardzo lekki, taki jaki powinien być w tego typu powieściach. Bądźmy szczerzy, nie sięgamy po taki książki z wyższych filozoficznych potrzeb, ale chęci poczucia dreszczyku emocji, a więc język powinien być adekwatny do takiej funkcji.

"Szkarłatny blask" jest wspaniałą odskocznią od zwykłej rzeczywistości, jednak cieszę się, że świat przedstawiony w książce pozostaje jedynie wynikiem wybujałej wyobraźni pana Henela. Gdyby było inaczej, już nigdy nie wyszłabym z domu po zmroku.

 Nie czytajcie tej książki jeśli nie lubicie się solidnie przestraszyć! Okazuje się, że historia bez krwi jest w stanie czasem bardziej przerazić.

Wasza Ariada :)

Za książkę dziękuję Wydawnictwu  Zysk i S-ka :)

czwartek, 7 listopada 2013

Trudi Canavan - "Nowicjuszka"

Autor: Trudi Canavan
Tytuł: Nowicjuszka
Wydawnictwo: Galeria ksiażki
Data wydania: 2008
Ilość stron: 650
Ocena: 9/10

Opis:

Imardin to miasto ponurych intryg i niebezpiecznej polityki, gdzie władzę sprawują ci, którzy obdarzeni są magią. W ten ustalony porządek wtargnęła uboga dziewczyna o niezwykłym talencie magicznym. Odkąd wstąpiła do Gildii Magów, jej życie zmieniło się nieodwracalnie - na lepsze czy gorsze?
Sonea wiedziała, że nauka w Gildii Magów nie będzie łatwa, ale nie przewidziała niechęci, jakiej dozna ze strony innych nowicjuszy. Jej szkolnymi kolegami są synowie i córki najpotężniejszych rodów w królestwie, którzy zrobią wszystko, żeby poniosła klęskę - nie licząc się z kosztami. Niemniej przyjęcie opieli Wielkiego Mistrza może dla Sonei oznaczać jeszcze marniejszy los. Albowiem Wielki Mistrz Akkarin skrywa sekret znacznie czarniejszy niż barwa jego szaty.

Recenzja:

A więc przyszedł czas na drugi tom mojej ukochanej Trylogii Czarnego Maga. Tak właściwie, to od tego tomu zaczęła się moja przygoda z tą serią.
W koszu z książkami wygrzebałam tę książkę. Opis mi się spodobał, okładka też, więc kupiłam. Dopiero w domu się zorientowałam, że to druga część.
Tak więc, ciekawa książki, poszłam do księgarni i kupiłam pierwszą. No i się zakochałam.
A więc do rzeczy.
Nowicjuszka - bo to o niej tutaj mowa, jest kontynuacją Gildii Magów. Ponownie spotykamy Sonee i poznajemy jej dalsze losy, już po wstąpieniu do Gildii. Wszystko by było w porządku, gdy nie niechęć pozostałych nowicjuszy.
Tutaj poznajemy Gildię bardziej, mamy okazję zobaczyć, jak szkoleni są przyszli magowie, czego się od nich wymaga i jak to wszystko przebiega.
Tak jak w poprzedniej części, występowały nudne momenty i trochę za bardzo się ciągnęła, tak tutaj jest zupełnie co innego.
Każda strona wypełniona jest ciekawymi zdarzeniami, aż chce się czytać dalej i dalej.
Autorka stanęła na wysokości zadania i stworzyła coś wbrew stereotypowi, który mówi, że pierwsza część zawsze jest najlepsza, a potem jest już tylko gorzej.
Przynajmniej według mnie, część druga jest lepsza od pierwszej. Bardziej mnie wciągnęła, cały czas się coś dzieje.
Dogłębniej poznajemy bohaterów, którzy idealnie wpasowują się w klimat książki, a raczej go tworzą od podstaw.
Dowiadujemy się także, jaki sekret skrywa Wielki Mistrz, który wziął Sonee pod swoją opiekę.
Ponadto, akcja rozgrywa się też na innych płaszczyznach i innych miastach, co daje nam obraz tego co dzieje się po granicami Imardinu i jak żyją inni ludzie.
Całą serię po raz któryś już z rzędu serdecznie polecam i chętnie poznam wasze opinie na temat tej trylogii.

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.

wtorek, 1 października 2013

Pratchett Terry - "Mort"

Autor: Terry Pratchett
Tytuł: Mort
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka.
Data wydania: 1996
Ilość stron: 232
Ocena: 9/10

Opis:

Czasem nawet Śmierć potrzebuje wakacji - a na Świecie Dysku, jedynej Płaskiej Ziemi we wszystkich wszechświatach, kościsty strażnik klepsydr życia uświadamia sobie, że tylko jedno może dać mu chwilę wytchnienia: terminator. Wybiera więc sobie Morta - chłopca gorliwie pragnącego zdobyć wiedzę, której stanowczo posiadać nie powinien. Wprawdzie Mort szybko opanowuje tajniki przechodzenia przez ściany, jednak nauka obiektywizmu to całkiem inna sprawa. Zwłaszcza kiedy życie, po które został wysłany, należy do piękniej młodej księżniczki.
W związku ze zmianą biegu losu rzeczywistość chwieje się w posadach. A że Śmierć wyruszył w podróż, by poznać rozkosze śmiertelnych, to właśnie Mort, z pomocą niezbyt kompetentnego maga imieniem Cutwell oraz adoptowanej i pełnej entuzjazmu córki Śmierci, musi naprawić przyszły tor historii - zanim Dysk się przekręci...

Recenzja:

Śmierć jest mężczyzną? Oczywiście. Na jedynej Płaskiej Ziemi we wszystkich wszechświatach to właśnie mężczyzna przychodzi po dusze zmarłych i do tego teraz, po raz pierwszy w swojej karierze chce wziąć sobie krótki urlop. Na swojego zastępce wybiera sobie Morta, chłopaka które ma dwie lewe ręce. I tu zaczynają się problemy.
Tak wiem, miałam czytać cyklami, a powyższa pozycja do cyklu o wiedźmach (który rozpoczęłam) na pewno do niego nie należy. Jedak kiedy zobaczyłam książkę, o której słyszałam tyle dobrych opinii nie mogłam się po prostu oprzeć żeby jej nie wziąć.
Uwielbiam Świat stworzony przez Pratchetta. Niby tak odmienny od naszego a jednak tak bardzo podobny. Do tego sposób w jaki autor pisze, specyficzne poczucie humoru, bardzo charakterystyczne postaci i wciągająca fabuła i dla mnie nie ma lepszej lektury na ponure, jesienne wieczory. Do tego ogromy kubek herbaty i jest wprost idealnie.
I znów poruszę problem okładki. Charakterystyczna dla całej serii, trochę lepsza niż Równoumagicznienie ale wciąż mi się nie podoba.
Cała fabuła bardzo mnie wciągnęła. Nie było żadnego nudnego momentu, a sama historia była oryginalna i nieszablonowa. Nie ciągnęła się też nieskończenie długo, ale cała akcja rozegrała się w ciągu kilku dni.
Bardzo odpowiada mi jak autor podchodzi w groteskowy sposób do niektórych codziennych sytuacji, sposób w jaki kreuje postaci, a wypowiedzi niektórych z nich same wpychają uśmiech na usta. Na przykład:

"JAK SIĘ NAZYWA TO UCZUCIE W GŁOWIE, UCZUCIE TĘSKNEGO ŻALU, ŻE RZECZY SĄ TAKIE, JAKIE NAJWYRAŹNIEJ SĄ?
-Chyba smutek, panie. A teraz...
JESTEM ZASMUTKOWANY."


Najbardziej chyba spodobała mi się postać Śmierci. Niby jest od zawsze, a tak naprawdę mało wie o świecie i o tym co robi się w świecie żywych. Do tego Jego wypowiedzi zapisane drukowanymi literami. Tak ta postać musi się wyróżniać.
Tak jak ostatnim razem przy książce o Świecie Dysku, chcę bardzo serdecznie ją polecić. I nie tylko ją bo pozostałe cykle też wydają się być bardzo ciekawe i mają na prawdę dużo pozytywnych opinii.

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.

piątek, 13 września 2013

Tahereh Mafi - "Sekret Julii"

Autor: Tahereh Mafi
Tytuł: Sekret Julii
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Data wydania: 2013
Ilość stron: 440
Ocena: 9/10

Opis:

Julia z Adamem uciekają z kwatery Komitetu Odnowy i trafiają do Punktu Omega, przystani dla dzieci o szczególnych zdolnościach. Wreszcie są bezpieczni. Sielanka zakochanych trwa jednak krótko. Julia poznaje sekret, który może przekreślić ich wspólne marzenia o szczęściu…

Recenzja:

"Sekret Julii" jest kontynuacją bestsellera "Dotyk Julii", który od pierwszej strony podbił serca wielu bloggerek, w tym mnie.

Drugi tom zaplanowanej trylogii rozpoczyna się w momencie, kiedy Julia wraz z Adamem znajdują się w Punkcie Omega. Mają bardzo mało czasu dla siebie. Ona ciągle na treningach, które pomagają jej okiełznać swój dar, on na badaniach, które mają wykazać, czy jest paranormalny. Wszystko byłoby zupełnie w porządku, ale... na przeszkodzie zakochanym stają nieprzewidziane komplikacje. Julia będzie musiała wybrać między rozsądkiem, a swoimi uczuciami do chłopaka. Ale problemy sercowe to nie jedyny problem dziewczyny. Ludzie z Punktu Omega szykują się do wojny, a ona ma być ich główną tajną bronią. Julia wie, że jeśli zdecyduje się na walkę, bardzo prawdopodobne, że znowu natknie się na Warnera. Jej pilnie strzeżony sekret może się wydać, a tego właśnie boi się najbardziej. Z biegiem kartek okazuje się, że nie tylko Julia ma sekrety...

Pasjonująca książka, która mimo swojej objętości, zajęła mi jeden dzień! Nie mogłam wręcz oderwać się od powieści, a po jej skończeniu, spędziłam pół nocy, aby zastanawiać się co będzie dalej.

Autorka nie daje nam czasu na nudę, jesteśmy przez cały czas wręcz "zasypywani" nowymi faktami. Razem z Julią przeżywamy załamania, a także chwile szczęścia.

Mimo tych wszystkich niewątpliwych zalet, ja doszukałam się w książce paru minusów. W książce, a dokładniej, w samej postaci głównej bohaterki. Przyznam, że w niektórych momentach irytowała mnie jej bezradność. Autorka tak naprawdę w tym tomie zrobiła ją trochę histeryczką. Ponadto Julia "gra na dwa fronty". Co to znaczy? Dowiecie się sami, nie chcę zdradzać zbyt dużo. Mogę tylko powiedzieć, że Adam będzie miał konkurenta.

"Sekret Julii" rzucił nowe światło na pewne sprawy, więc będzie dla Was bardzo zaskakujący. Autorka pozostawiła nas z niedomówieniami, chciała zaostrzyć smaczek na trzecią część serii, która będzie punktem kulminacyjnym. Już nie mogę się doczekać, aż dorwę go w swoje ręce, ale teraz pozostaje nam tylko czekanie.

Powieść oczywiście polecam!


Wasza Ariada :)

wtorek, 3 września 2013

Terry Pratchett - "Równoumagicznienie"

Autor: Terry Pratchett
Tytuł: Równoumagicznienie
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2006
Ilość stron: 200
Ocena: 9/10

Opis:

Jest to opowieść o tym, czym jest magia i dokąd zmierza, a co ważniejsze, skąd pochodzi i po co.  Poniższa historia nie pretenduje jednak do odpowiedzi na wszystkie pytania. Może jednak pomóc w wyjaśnieniu, dlaczego Gandalf nigdy się nie ożenił i dlaczego Merlin był mężczyzną. Ponieważ jest to również opowieść o seksie, choć raczej nie w sensie atletyczno-gimnastycznym, czy też w sensie "policz wszystkie nogi i podziel przez dwa". Chyba że postacie całkowicie wyrwą się spod kontroli autora. Co jest możliwe.

Recenzja:

Już od jakiegoś czasu chciałam zacząć swoją przygodę ze "Światem Dysku", ale pewnie jak większość osób na moim miejscu, miałam problem z tym, po którą książkę sięgnąć najpierw. Opcje są trzy. Albo czytamy chronologicznie, zgodnie z kolejnością wydania, albo czytamy cyklami lub po prostu sięgamy po pierwszą lepsza książkę która wpadnie nam w ręce. Ja zdecydowałam się na opcję nr 2. Po przeczytaniu kilku opinii, stwierdziłam że na początek cykl o czarownicach będzie świetny.

Nie jestem jakąś zagorzałą feministką, ale lubię jak kobieta jest postrzegana na równi z mężczyzną. Ta książka poniekąd o tym jest. A może przede wszystkim o tym? Nawet tytuł, "równoumagicznienie", brzmi podobnie do tego, do czego kobiety dążyły od wielu lat- do równouprawnienia.
Jedyne co mogę zarzucić tej książce, to okładka. Wiem że jest charakterystyczna dla całej serii ale mnie się ona po prostu nie podoba. Ale i w tym przypadku reguła, "nie oceniaj książki po okładce", sprawdza się w stu procentach.

Historia opisana w tej książce jest świetna.

Kobieta magiem? Przecież to wbrew tradycji. Ósma córka, ósmego syna (która miała być chłopcem), nie rozumie podziału panującego w świecie - nie ma kobiet które są magami, tak samo jak mężczyzna nie może zostać czarownicą. Mała Esk, wyznaczyła sobie cel, że wbrew temu co wszyscy jej mówią dostanie się na Niewidoczny Uniwersytet i zostanie magiem.

Z przyjemnością przeczytałam tę książkę, w której wszystko ma sens, i nie było ani jednej strony która by mnie zanudziła.

Do tego dochodzi fantastyczny styl autora, specyficzne poczucie humoru i język zrozumiały dla każdego. Jest to jedna z tych książek, przy których nie można się nie śmiać czytając.

Wszyscy bohaterowie mają swój indywidualny, oryginalny charakter. Historia jest nieszablonowa, a mieszanka tak charyzmatycznych postaci daje idealny efekt końcowy.

Po tę książkę, powinny sięgnąć osoby które szukają czegoś lekkiego co może poprawić humor w ten nadchodzący jesienny czas i przy czym można się pośmiać. Równie dobrze może ją przeczytać dziecko jak i osoba starsza, każdy znajdzie coś dla siebie.

Ja na pewno sięgnę po kolejne książki cyklu o wiedźmach, ale także i po inne przedstawiające Świat Dysku.

Z gorącymi pozdrowieniami
Klaudia.

czwartek, 29 sierpnia 2013

Matthew Quck - "Poradnik pozytywnego myślenia"

Autor: Matthew Quick
Tytuł: Poradnik pozytywnego myślenia
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2013
Ilość stron: 380
Ocena: 9/10

Opis:

Poznajcie Pata. Pat ma pewną teorię - jego życie to film, który zakończy się happy endem, czyli powrotem jego byłej żony. Pat musi tylko spełnić kilka warunków: robić codziennie setki brzuszków, czytać więcej książek, ćwiczyć bycie miłym  dwa razy dziennie łykać kolorowe pastylki. Niestety nic nie układa się jak powinno. Na domiar złego za Patem łazi piękna, choć równie zwariowana jak on Tiffany, prześladuje go piosenka Kenny'ego G, a nowy terapeuta sugeruje zdradę jako formę terapii!
Pat nie przestaje jednak myśleć pozytywnie. Czy to wystarczy, by osiągnąć swój cel?

Recenzja:

 Mam w zwyczaju że najpierw czytam książkę, a dopiero potem oglądam ekranizację. I zawsze (przynajmniej w moim przypadku) okazuje się że książka jest dużo lepsza. Dlatego stwierdziłam, że koniecznie muszę sięgnąć po książkę, której ekranizacja zdobyła aż 8 nominacji do Oskara.
Bardzo zainteresował mnie główny bohater i podejście do życia. Jego pozytywne nastawienie do wszystkiego i upór z jakim dążył do wyznaczonego celu, mimo swojej choroby, przydałby się niejednemu z nas. 
Tiffany piękna "prześladowczyni" Pata także skradła moje serce. Po dramatycznych wydarzeniach jakie ją spotkały, ucieczkę od tego wszystkiego odnajduje w tańcu, któremu poświęca się w całości. Kiedy pojawia się w życiu Pata, nic nie wydaje się już tak oczywiste jak było do tej pory. 
Po raz pierwszy zetknęłam się z tym autorem, ale jego język i styl pisania jak najbardziej przypadł mi do gustu.
Jeśli chodzi o tą historię jako całość to jak najbardziej wszystko jest na plus. Sama fabuła jest ciekawa, inna od wszystkich które do tej pory czytałam. Mimo kondycji psychicznej głównego bohatera, całość jest spójna, wszystko jest powiązane ze sobą. Bardzo podoba mi się też to że w miejscach gdzie nie ma sensu opisywać tego co się działo, czas zostaje przyśpieszony i autor przeskakuje na istotne wydarzenia.
Książkę pochłonęłam w praktycznie jeden wieczór. Nie tylko dlatego że szybko się ją czyta, ale dlatego że wciągnęła mnie bez reszty i byłam ciekawa jak to wszystko się skończy. 
Pozostali bohaterowie, także zostali ciekawie wykreowani co razem dawało idealnie spójną całość. 
Mimo że nie poświęciłam tej książce więcej niż jeden wieczór, nie należy ona do historii którą czyta się raz i odstawia się na półkę żeby zginęła pod warstwą kurzu. W niej coś jest. Pewien wartościowy przekaz na temat naszego życia i motywacja żebyśmy cały czas dążyli do wyznaczonych celów i nigdy się nie poddawali. Prędzej czy później nasze poświęcenie zostanie nagrodzone, ale może nie koniecznie w taki sposób jak byśmy się tego spodziewali. 
Polecam tę książkę wszystkim, którzy nie lubią czytać historii o szablonowych romansach, chcą z książki wynieść coś ciekawego, a ponadto nie poświęcić jej zbyt dużo czasu. 
Polecam także ekranizację, ale jak to zwykle bywa film jest tylko "spłaszczeniem" książki. 
Ta pozycja zdecydowanie należy do moich ulubionych.

Z gorącymi pozdrowieniami
Klaudia.



wtorek, 27 sierpnia 2013

Katarzyna Stachowiak - "Magia ukryta w kamieniu"


Autor: Katarzyna Stachowiak
Tytuł: Magia ukryta w kamieniu
Wydawnictwo: Self Publisher
Data wydania: 2013
Ilość stron: 357 stron A4
Ocena: 9/10

Opis:

Julia zaczyna planować swoje wymarzone wakacje. Niestety! Dostaje wiadomość, że stan jej babci się pogarsza. Postanawia zrezygnować z urlopu i przenieść się na wieś. Tam babcia Tosia opowiada historię Mateusza - jej miłości z dzieciństwa. Julia zaintrygowana historią, postanawia odszukać jegomościa. W lesie, gdzie mieszka, natyka się na pewien głaz, który... przenosi ją do innego świata! Jak tam się odnajdzie? Dlaczego zegary przestały działać? Po co komu łowy? Co złego robią skrzydlaki? Kim jest tajemniczy Mateo, którego każdy się boi? W kim tak naprawdę zakochana jest dziewczyna? I czy wróci do babci?

Recenzja:


Julia uwielbia planować. Kiedy dowiaduje się, że wakacje na Costa Brava, na które czekała z utęsknieniem będzie musiała zamienić na wieś Kamienisko jest bardzo zawiedziona. No, ale obowiązek opieki nad chorą babcią musi przejąć właśnie ona. Naszą bohaterkę czekają zwykłe zajęcia domowe: pranie, gotowanie, sprzątanie, ale czy tylko? No właśnie nie. Nudne wakacje zmieniają się w przygodę jej życia. Julia musi wreszcie zdać sobie sprawę, że nie wszystko można w życiu zaplanować, ale najpiękniejsze rzeczy zdarzają się nam niespodziewanie.

Przyznam szczerze, że niezbyt optymistycznie nastawiałam się do tej książki. Czemu? Przecież opis zapowiadał fajną historię. Fajną - co to słowo w ogóle znaczy? Można powiedzieć, że powieść jest fantastyczna, wzruszająca, niezwykła, ale fajna? W najmniejszym stopniu mnie nie przekonuje takie określenie. Jeśli książka Cię zachwyciła możesz wykrzesać więcej entuzjazmu, więc nazywanie rzeczy "fajnymi" to takie owijanie w bawełnę. "Nie jest super, ale jest fajna". Nie, nie i jeszcze raz nie! "Magia ukryta w kamieniu" wydała mi się strasznie oklepaną historią. Dziewczyna przenosi się w czasie do średniowiecza. Wiele autorów ma pomysł, żeby umiejscowić swoją akcję właśnie w tej epoce, ale niewielu udaje się oddać klimat tych czasów.

Po przeczytaniu pierwszych kilkunastu stron momentalnie przeszła mi najmniejsza ochota na czytanie. Kiedy brałam się za powieść, do głowy przychodziło mi tysiące myśli i to, o dziwo, wcale niezwiązanych z książką.
Dość niepochlebnie wyraziłam się o "Magii ukrytej w kamieniu" za co serdecznie przepraszam autorkę. W pierwszym momencie nie dostrzegłam fenomenu tej książki! Bo owszem, jest fenomenalna, fantastyczna, wzruszająca i niezwykła, nie jakaś tam fajna. Opis w żadnym stopniu tego nie oddaje. Człowiek myśli, że ma do czynienia z kolejnym tanim scenariuszem.

Gdy już przebrnęłam przez początek, nie mogłam się oderwać. Pani Stachowiak stworzyła nie tyle powieść fantastyczną, co dobry kryminał! Możemy się tam dopatrzeć licznych intryg. Kim jest tajemniczy osobnik, który czyha na życie Julii i króla? Czy miłość bohaterki naprawdę jest potworem? Kiedy Julia wreszcie pozna historię Buri, która owiana jest taką tajemnicą? Do końca trzyma w napięciu.

Nie mamy do czynienia ze zwyczajnym średniowiecznym państwem, ale prawdziwą krainą w innym wymiarze! Jeśli na początku Julia mnie irytowała swoim zachowaniem odpowiednim raczej dla 60-latki niż młodej dziewczyny, to w dalszej części autorka się zreflektowała i zrobiła z bohaterki osobę sympatyczną. Wraz z nią przeżywałam chwile strachu i niepewności, a także szczęścia.

Bohaterzy są różnorodni, możemy znaleźć książęta na białych koniach oraz mroczne charaktery.

Nie wszystkie wątki zostały zakończone wraz z ostatnim zdaniem, więc daje mi to podstawy by oczekiwać drugiego tomu. Chciałabym poznać dalsze losy Julii i jej przyjaciół.

"Magia ukryta w kamieniu" jest idealną powieścią dla osób, które lubią przeżywać wraz z bohaterami miłosne zawirowania, które są jednak tylko kulisami i nie wychodzą na prawdziwą scenę, na które rozgrywa się prawdziwa akcja. Polecam gorąco!

Wasza Ariada :)

Dziękuję za możliwość przeczytania Legerowi i autorce ;)