Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wróżki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wróżki. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 listopada 2018

Chris Colfer – "Kraina opowieści. Zaklęcie życzeń"

 
Autor: Chris Colfer
Tytuł: Kraina opowieści. Zaklęcie życzeń
Wydawnictwo: Młodzieżówka
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 452
 Ocena: 7/10

Opis:
Świat Alex i Connera Bailey’ów wkrótce się zmieni.
Gdy babcia bliźniąt daje im tajemniczą książkę z baśniami, nie zdają sobie sprawy, że wkroczą do świata pełnego cudów i magii, gdzie spotkają postacie z bajek, z którymi dorastali: Krainy Opowieści. Wkrótce dowiedzą się, że historie, które znają tak dobrze sięgają dalej niż widzi ludzkie oko. Złotowłosa jest poszukiwanym zbiegiem, Czerwony Kapturek ma własne królestwo, a królowa Kopciuszek ma wkrótce zostać matką!
Po serii spotkań z czarownicami, wilkami, goblinami i trollami, powrót do domu okaże się trudniejszy, niż przypuszczali. Aby tego dokonać muszą wyruszyć w pełną niebezpieczeństw podróż w poszukiwaniu składników do Zaklęcia Życzeń. Czy odnajdą drogę z depczącą im po piętach legendarną Złą Królową? Zaczyna się wyścig, w którym możliwy jest tylko jeden zwycięzca – zaklęcie bowiem nie zadziała dwa razy, a Zła Królowa nie cofnie się przed niczym. Na pomoc wezwie swojego oddanego Łowcę i jego niebezpieczną córkę, zawrze nawet pakt z Watahą Złych Wilków, aby osiągnąć swój cel.

sobota, 21 czerwca 2014

Maggie Stiefvater - "Lament. Intryga Królowej Elfów"

Autor: Maggie Stiefvater
Tytuł: Lament. Intryga Królowej Elfów
Wydawnictwo: Illuminatio
Data wydania: 2011
Ilość stron: 320
Ocena: 6/10

Opis:

Utalentowaną szesnastoletnią harfistkę, Deirdre Monghan, która regularnie grywa na konkursach i różnych imprezach, dręczy niepokojący rodzaj tremy przed publicznymi występami. Ataki strachu paraliżują ją do tego stopnia, że czas tuż przed występem spędza najczęściej w toalecie. Prawda, że to kiepski sposób na rozpoczęcie romansu? A jednak… Kiedy Deirdre przed jednym z festiwali ponownie nie może opanować swego lęku, z pomocą przychodzi jej tajemniczy chłopak Luke Dillon. Niespodziewanie Luke proponuje jej występ na scenie w duecie razem z nim. Od tego momentu w życiu Deirdre zaczyna pojawiać się czterolistna koniczyna, a ona sama rozwija niezwykłe zdolności, o których wcześniej nie miała pojęcia. Spotyka też dziwacznych ludzi, którzy wydają się pochodzić s z innego świata. Jej najlepszy przyjaciel James, jej ukochana babcia oraz mama są się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, ponieważ Deirdre znalazła się na celowniku królowej pewnej magicznej krainy. Okazuje się, że Luke został przez nią wynajęty, aby zabić Deirdre, ale zamiast tego zakochał się w niej bez pamięci. A Deidre? Ta nieśmiała dziewczyna odkrywa w końcu, że jako jedna z niewielu ma dar widzenia mieszkańców tajemniczej krainy. Ta piękna i niebanalna opowieść, będąca debiutem pisarskim autorki, oddaje wiernie obraz celtyckiej baśni, którą przedstawiono w uwspółcześnionej wersji.

Recenzja:

Na książkę trafiłam w sumie przypadkowo i na początku nie miałam zamiaru zapoznawać się z treścią, pamiętając, jak odebrałam inne książki tej autorki. 
Po chwili namysłu postanowiłam jednak dać szansę tej pozycji i nie skreślać jej na starcie, szczególnie, że opis z tyłu okładki naprawdę mnie zaciekawił, a okładka nawet mi się spodobała.

Takim sposobem książeczka ta zagościła w moich dłoniach i znalazła się na mojej liście przeczytanych pozycji.

„- Szybko. Udawaj, że coś mi pokazujesz, żeby wyglądało jakbym jej nie widziała. (...) - Patrz, księżyc.”  

Początek tej lekturki nawet mi się spodobał. Zaciekawił mnie, mimo że akcja nie była jeszcze zawiązana, a fabuła praktycznie nie istniała. Czym jednak brnęłam dalej, tym fabuła była jaśniejsza, a akcja naprawdę się rozkręciła.
Co do fabuły - pomysł autorki był naprawdę wspaniały i oryginalny. Uwielbiam nawiązania do baśni, mitów i wierzeń w książkach, a najbardziej lubię, jak wszystkie wydarzenia się na tym opierają. Sprawia to, że książkę taką czytam naprawdę z ogromną przyjemnością... Tak więc nic dziwnego, że pomysł ten tak bardzo przypadł mi do gustu.


Natomiast co do samej, rozgrywającej się na kartach tej pozycji, akcji... Istna katastrofa. Zbyt dużo wszystkiego.
Jak przy początkowych stronach, praktycznie wcale nie istniała, tak kiedy już zaczęła istnieć, to pędziła zdecydowanie za szybko i w ciągu zaledwie kilku stron rozgrywało się tyle wydarzeń, że mogło się je spokojnie opisać w więcej niż jednym tomie. Zdecydowanie jest to minus książeczki.

„- Nie możesz sobie poradzić? Nie potrafisz zabić tej dziewczynki? Czemu? - Bo ją kocham. - Jego głos brzmiał beznamiętnie i rzeczowo, jakby mówił 'niebo jest niebieskie'.”

Postacie są za to wykreowane bardzo pozytywnie i ciekawie. 
Niektóre stanowczo należą do tych dobrych, a przy niektórych widać, że należą do tej złej strony.

Każda postać ma dobrze zaplanowany charakter i czytając tę pozycję z perspektywy Deidre łatwo zauważyć, że jej przemyślenia nie zmieniają się co stronę i jest raczej stała w jakichkolwiek założeniach, chociaż mimo wcześniejszym zaprzeczeniom w istnienie magii, łatwo pogodziła się z myślą, że ona jednak istnieje. Może troszkę za łatwo.

Postacią, która najbardziej zapadła mi w pamięć, z tej książki, to Luke. Chłopak, który zdecydowanie za dużo przeszedł i był zmuszony do robienia zbyt wielu rzeczy. W pewnym momencie zaczęłam doskonale rozumieć motywy, jakie nim kierowały i uczucia, które były z nim od lat.

„Chciałabym uchwycić tę chwilę, zapakować ją w papier i dawać sobie w prezencie, za każdym razem, kiedy się nędznie poczuję.”

Okładka nie należy do najpiękniejszych. Niemniej w jakiś sposób... całkiem trafnie nawiązuje do treści książki. Mimo wszystko wolałabym, aby wyglądała ona inaczej. Nie od dziś bowiem wiadomo, że ładna oprawa graficzna zachęca jeszcze bardziej czytelnika do kupna danej książeczeki.

Pozycją polecam wszystkim fanom fantastyki, magii, wróżek, książek, które nawiązują do baśni celtyckich oraz wszystkim fanom autorki. Mam nadzieję, że nie będziecie zawiedzeni i nie będziecie żałować czasu spędzonego przy tej powieści.

poniedziałek, 9 września 2013

Cassandra Clare - "Dary Anioła (część 1-3)"

Autor: Cassandra Clare
Tytuł: Dary Anioła
Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 2010
Ilość stron: 576
Ocena: 8/10

Opis:

Clary Fray chciałaby, żeby jej życie znowu stało się normalne. Ale czy cokolwiek może takie być, skoro dziewczyna jest Nocnym Łowcą zabijającym demony, jej matka została magicznie wprowadzona w stan śpiączki, a ona sama nagle zaczyna wiedzieć mieszkańców Podziemnego Świata - wilkołaki, wampiry, wróżki...
Mimo magicznych elementów "Miasto Popiołów" nie jest z cała pewnością ani bajką ani książką fantasy. Autorska wizja współczesnego Manhattanu jest ostra i konsekwentna, wojownicy mają oczy podkreślone mieniącym się tuszem i noszą modne skórzane spodnie a wróżki urządzają odjazdowe imprezy. Pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji wątek trzyma czytelnika w stałym napięciu i nieświadomości a opisy bohaterów są tak dokładne, że można sobie z łatwością ich wyobrazić.
Co więcej, prawdziwym powodem, dla którego nie będziesz mógł odłożyć "Miasta Popiołów" to jego zadziwiające postaci. Dramat rozgrywający się między Clary i jej przyjaciółmi tak Cię wciągnie, że ledwie zauważysz że noszą miecze anielskie, jeżdżą na latających motorach i zmieniają się w wampiry.

Recenzja:

"Dary Anioła" to popularna seria, która jest porównywana do takich cykli jak "Zmierzch" (co nie znaczy, że również jest tak fatalna). Autorka "upchała" tutaj dosłownie wszystko, począwszy od Nocnych Łowców, przez wampiry, demony, wilkołaki, wróżki po magów. Nie mniej jednak zrobiła to wyjątkowo umiejętnie. 


Akcja rozpoczyna się, kiedy nastoletnia Clary razem ze swoim przyjacielem Simonem idą do klubu nocnego. Przy wejściu dziewczyna zatrzymuje wzrok na dość ekscentrycznym imprezowiczu. Kiedy wchodzą do klubu, wszystko wskazuje na to, że szykuje się zwykły miły wieczór. W pewnym momencie uwagę dziewczyny przyciąga dość niezwykła scena, której nie widzą inni ludzie. Dosłownie - nie widzą. Na oczach Clary piękna dziewczyna i chłopak sprzed klubu zakradają się do schowka. Niby nic niezwykłego, ale coś tutaj nie gra. Clary idzie za osobliwcem i staje się świadkiem... jego śmierci. Okazuje się on demonem, a jego oprawcy Nocnymi Łowcami. Od tej chwili wszystko dzieje się błyskawicznie. Nastolatka zostaje wciągnięta do niezwykłego świata, o istnieniu którego nie miała pojęcia, mimo, że tak naprawdę do niego należy... Jej mama zostaje porwana przez niegodziwego Valentine'a. Clary coraz bardziej interesuje się przystojnym Łowcą - Jacem, najwidoczniej z wzajemnością. Sytuację komplikują jednak uczucia Simona do dziewczyny, o których ona nie miała pojęcia i nie tylko. Okazuje się, że z Jacem łączy ją więcej niżby chciała.

Mimo tej burzy uczuć w tej serii nie możemy narzekać na brak akcji. Wręcz przeciwnie - wydarzenia rozgrywają się z prędkością światła. Poznajemy tajemniczy świat pani Clare, który jest pełen niebezpieczeństw. Postacie, które poznajemy są fascynujące. Magnus - ekscentryczny czarownik, który jest jednak wiernym przyjacielem. Alex - skryty i wrażliwy chłopak. Mały Max i oczywiście Isabelle - śliczna i niebezpieczna, czyli bardzo wybuchowa mieszanka.

Jedynym minusem tej serii jest, moim zdaniem, zbytnie "zamotanie" czytelnika. W pewnym momencie nie wiemy, co myśleć, co jest prawdą, a co tylko naszą wyobraźnią.

Poza tym "Dary Anioła" oceniam na wielki plus. Warto się zapoznać.
Niech Jace będzie z Wami! ;))

Wasza Ariada :)