Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 czerwca 2022

Dorothy L. Sayers - "Trup w wannie"

Autor: Dorothy L. Sayers
Tytuł: Trup w wannie
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 1 czerwca 2022
Liczba stron: 288
Ocena: 8/10

Opis:

Szanowany architekt znajduje w swojej wannie zwłoki ubrane jedynie w… binokle. Prowadzący oficjalne śledztwo inspektor Sugg uznaje, że ciało należy do finansisty, który w niewyjaśnionych okolicznościach zniknął z własnej sypialni poprzedniej nocy. Dość szybko okazuje się jednak, że sprawa nie jest tak prosta. A nic nie intryguje lorda Petera Wimseya bardziej niż trudne do rozwikłania zagadki!

Przy pomocy przyjaciela ze Scotland Yardu, nienagannego osobistego lokaja i dzięki kilku nowinkom z dziedziny kryminologii lord Wimsey rozpoczyna karierę niezwykłego detektywa amatora.

sobota, 19 marca 2022

Katarzyna Gacek - "Pies ogrodnika. Agencja Detektywistyczna CZAJKA"


Autor: Katarzyna Gacek
Tytuł: Pies ogrodnika. Agencja Detektywistyczna CZAJKA
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 28 lutego 2022
Liczba stron: 448
Ocena: 8/10

Opis:

Gaja jest zmuszona, by zmienić swoje pozornie poukładane życie. Wspiera ją przebojowa rudowłosa modelka Klara i najlepsza przyjaciółka – urzędniczka Matylda. Pech (albo szczęście?) sprawia, że właśnie wtedy w Milanówku zostaje popełnione morderstwo. Ofiarą jest uczennica liceum, a agencja Czajka dostaje pierwsze zlecenie: ma udowodnić niewinność jedynego podejrzanego – przystojnego nauczyciela matematyki, którego właśnie aresztowano. 

czwartek, 5 października 2017

John Galsworthy - "Posiadacz"


Autor: John Galsworthy
Tytuł: Posiadacz
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 400
Ocena: 8/10

Opis:

Przejmująca, pełna namiętności opowieść o miłości, zdradzie, posiadaniu i śmierci. 
Akcja rozpoczyna się w 1886 roku w Londynie, a rodzina Forsyte’ów stanowi symbol mieszczaństwa epoki wiktoriańskiej. Żona jednego z braci, Irena, staje się burzycielką porządku ustalonego przez rodzinę. 
Posiadacz to najsłynniejsza powieść w całym dorobku Johna Galsworthy’ego. Pierwotnie wydana pod tytułem Saga rodu Forsyte’ów, osiągnęła ogromną popularność (autor otrzymał za nią Nagrodę Nobla), doczekała się kontynuacji i wtedy tytuł ten rozciągnął się na cały cykl. Dla kolejnych wydań Autor ustanowił dla niej tytuł Posiadacz, który chyba najlepiej oddaje, o czym jest ta opowieść.

środa, 20 lipca 2016

Marcel Proust - "Uwięziona", "Nie ma Albertyny"

Autor; Marcel Proust
Tytuły: Uwięziona, Nie ma Albertyny
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2015, 2016
Liczba stron: 448 + 320
Ocena: 8/10

Opisy:

Głównym tematem Uwięzionej jest miłość Marcela i Albertyny. Ale miłość ta to udręka. Marcel wie, że Albertyna do miłosnych uciech lubi wybierać kobiety, dlatego stara się jej wszelkie takie kontakty uniemożliwić. Sam snuje plany zerwania, ale nie może pogodzić się z myślą, że Albertyna mogłaby go opuścić. Ta miłość to wieczne podchody, niesnaski, intrygi…

Albertyna odchodzi. Zostawia bohatera, potem umiera, a następnie odchodzi z pamięci. Proust opisuje z chirurgiczną dokładnością proces znikania człowieka z życia i pamięci ludzkiej.

czwartek, 6 listopada 2014

Matthew Quick - "Niezbędnik obserwatorów gwiazd"

Autor: Matthew Quick
Tytuł: Niezbędnik obserwatorów gwiazd
Wydawnictwo: Moondrive
Data wydania: 2014 (nowa wersja)
Ilość stron: 320
Ocena: 8/10

Opis:

Finley niewiele mówi. Odzywa się tylko wtedy, gdy musi. Kocha dwie rzeczy. Pierwsza z nich to koszykówka – jest rozgrywającym w szkolnej drużynie. Druga natomiast – patrzenie w gwiazdy z Erin. Obie pozwalają mu zapomnieć o problemach, od których stara się uciec.
Pewnego dnia trener zwraca się do niego z nietypową prośbą…

czwartek, 8 maja 2014

Marcin Wolski - "I stała się ciemność"

Autor: Marcin Wolski
Tytuł: I stała się ciemność
Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Data wydania: 2013
Ilość stron: 276
Ocena: 8/10

Opis:

Pełne humoru, niepublikowane dotychczas, opowiadania Marcina Wolskiego!

Proponowana publikacja to zbór opowiadań autorstwa Marcina Wolskiego. Utwory, niepublikowane dotychczas, powstały w oparciu o najbardziej popularne słuchowiska legendarnej już dziś audycji radiowej 60 minut na godzinę.


Recenzja:

Książka Marcina Wolskiego składa się z trzech części, opowiem Wam o każdej z osobna, ponieważ są to kompletnie różne historie.

Tytułowe opowiadanie "I stała się ciemność" jest dość obszerne, ale jakże wiele akcji zawarte jest w tych 100 stronach! Sięgając po książkę, nie miałam pojęcia, że to opowiadanie to z gatunku fantastyka! Ba, nawet bardzo dobra, a zarazem tak przerysowana, że aż śmieszna. Historia zaczyna się w momencie, kiedy pewnien dziennikarz zostaje oddelegowany do małej mieściny Czartowej, "o której świat zapomniał". Ma zrobić wywiad z osobami, które zostały uznzne za zaginione, oczywiście sam zainteresowany o tym nie wie. W mieścinie tych troje śmiałków nie cieszy się dobrą sławą. (CHYBA BĘDZIE SPOJER?) Uważa się, że zostali porwani przez dziabły. diabły okaża się całkiem przyjemnymi stworzonkami jak na mój gust, a także o chwytliwe nazwie. Jako że żyją pod ziemią, tako też nazywają się ... Ziemniakami! Wiem, wiem, śmieszne. (KONIEC SPOJLERA!) Cała histori rozkręca się szybko i systematycznie. Powiem wam, że perypetie bohaterów naprawdę przypadły mi do gustu. Było napięcie, była zabawa i przede wszystkim groteska!

Druga część zbioru nie wywołała u mnie aż takiego zachwytu. Niemniej jednak dalej mamy humor, tak charakterystyczny dla pana Wolskiego. Mimo wszystko myślę, że nie zrozumiałam do końca, o co chodziło w "Dzienniku znalezionym w taczce".

Teraz następuje kilkanaście opowiadań z serii "60 minut na godzinę", z których każde ma swoją unikalną wartość i przekaz. Byłoby niedorzecznością, gdybym je wszystkie analizowała, ale powiem Wam, że te opowiadania naprawdę są rewelacyjne. Niby całkowicie oderwane od rzeczywistości i nieprawdopodobne, ale przez to pokazują w jaśniejszym świetle ludzkie wady. Są to takie bajki dla dorosłych, które pozwalają przyjrzeć się baczniej sobie z jednoczesnym przeczuciem, że czyta się ciekawą historię. Powiedzmy sobie szczerze, niektóre z nich są kontrowersyjne, na przykład wytykacjąc bezrefleksyjność czy  władcze  zapędy, ale przecież w życiu nie chodzi o to, aby głaskać się po głowach. Myślę, że takie ośmieszenie przywar sprawia, że są one mniej gorzkie do przełknięcia.

Jeśli przyjrzymy się bliżej latom, w których powstawały owe utowry, możemy zauważyć, że Marcin Wolski pisze o rzeczywistości PRl-u! Warto, naprawdę warto się zapoznać z tą książką. Przykład tw,órczości, która jest wartościowa, ale też daje przyjemność.

Wasza Ariada :)

Za książkę dziękuję Wydawnictwu M :)


czwartek, 21 listopada 2013

Iga Wiśniewska - "Nocny motyl"

Autor: Iga Wiśniewska
Tytuł: Nocny motyl
Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: lipiec 2013
Liczba stron: 192
Ocena: 8/10

Opis:

Zaskakujący debiut.
Przejmujący obraz drogi w blasku fleszy.
Od dzieciństwa nazywali ją księżniczką. Była najpiękniejsza w całym mieście. Bogata, mądra i otoczona przyjaciółmi.
Czego jeszcze można chcieć? Ona chciała zostać modelką. Podpisała kontrakt i zobaczyła, jak naprawdę wygląda życie modelki.
Jaką cenę trzeba zapłacić, by być na szczycie i jednocześnie się na nim utrzymać?
Jak poradzić sobie w świecie, gdzie królują nocne kluby, narkotyki i moda? A może spaść na samo dno?
W tej książce marzenia ścierają się z rzeczywistością. Każda nastolatka powinna ją przeczytać, by zrozumieć, ile trzeba poświęcić, aby znaleźć się na okładkach najlepszych pism i spróbować pozostać sobą.

Recenzja:

Po książkę sięgnęłam, ponieważ polecono mi ją. Wprawdzie książki tego rodzaju to zupełnie nie moja bajka, ale postanowiłam się skusić, co zaowocowało moim późniejszym zachwytem. 

"Nocny motyl" to opowieść o dziewczynie, którą od dziecka nazywano "księżniczką". Była oczkiem w głowie ojca i wzorem do naśladowania dla znajomych. Miała bogatych rodziców i brata, który podziwiał ją za wszystko. Swoją urodą zachwycała wszystkich dookoła. Pewnego dnia sielankę przerwała śmierć ojca. I tu zaczęły się schody. Pustka, którą to wydarzenie zrodziło, kazała jej szukać czegoś czym mogłaby ją zapełnić. W dziewczynie odżyło marzenie z dzieciństwa - chciała zostać rozpoznawalną modelką.

Książka porusza problem podejmowania życiowych decyzji i konsekwencji za nimi idących. W każdym calu jest przemyślana, a historia głównej bohaterki jest ukazana z niebywałym realizmem, jakby autorka przywdziała skórę stworzonej postaci i opowiadała na bieżąco. Jej historia pokazuje, jak wiele można stracić w pogoni za marzeniem. Dziewczyna zapragnęła zostać modelką i tak też się stało, ale ceną jaką za to poniosła, było jej zdrowie psychiczne oraz po części fizyczne. Okazuje się, że wcale nie tak łatwo jest się wyplątać ze świata narkotyków i nocnych klubów, wcale nie tak łatwo jest się odbić od dna i zacząć życie od początku.

Myślę, że "Nocny motyl" to książka, którą powinna czytać każda zagubiona w "nowym świecie" nastolatka, ale nie tylko. Jest napisana językiem zrozumiałym dla każdego. Gdy się ją zacznie czytać, ciężko się od niej oderwać. Powinni po nią sięgnąć także rodzice, którzy również borykają się z problemami swoich pociech. Książka jest przestrogą, aby nie robić niczego zbyt szybko i pochopnie. Mówi, że ważne jest, by mieć przy sobie rodzinę i prawdziwych przyjaciół, aby w czarnej godzinie mieć się na kim wesprzeć. Warto przeczytać tę książkę i wejść z główną bohaterką w jej świat.

Autorką książki jest Iga - jedna z naszych nowych recenzentek! :)
A recenzję napisała Ada, ostatni członek załogi :))

poniedziałek, 21 października 2013

John Marsden - "Jutro: kiedy zaczęła się wojna"


Autor: John Marsden
Tytuł: Jutro: kiedy zaczęła się wojna
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2011
Ilość stron: 272
Ocena: 8/10

Opis:

Mam na imię Ellie. Kilka dni temu wybraliśmy się w siedem osób na wyprawę do samego Piekła. Tak nazywa się niedostępne miejsce w górach. Wycieczka była próbą naszej przyjaźni. Niektórych z nas połączyło nawet coś więcej. Szczęśliwi wróciliśmy do domu. Ale to był powrót do piekła. Znaleźliśmy martwe zwierzęta, a nasi rodzice i wszyscy mieszkańcy miasta zniknęli. Okazało się, że naszego świata już nie ma.
Że nie ma już żadnych zasad.
A jutro musimy stworzyć własne.
Jutro to pierwsza z siedmiu części serii.
Na podstawie książki powstał film Tomorrow, When the War Began.

Recenzja:

Bohaterką "Jutra" jest nastolatka zwana Ellie. Jej życie nie jest specjalnie skomplikowane. Wspaniali przyjaciele i rodzina oraz mieszkanie w spokojnej okolicy może przemienić życie w prawdziwą sielankę. W dodatku piękne okolice, które aż proszą się o zawieszenie na nich oka. Naszej bohaterce nie wystarcza jednak tylko oglądanie. Jest ona typem odkrywcy. Ellie od zawsze lubiła biwaki i przygody.

Pewnego dnia, razem z sześciorgiem znajomych, wybiera się na wyjątkowo fascynującą, ale także i niebezpieczną wyprawę. Każd e z nastolatków przeżywa w tym, całkowicie niedotkniętym ludzką ręką, ukrytym przed nowoczesną technologią, miejscu wspaniałe chwile. Rodzą się nawet młodzieńcze miłości. Wracając do domu są wypoczęci, pełni 

dobrych wspomnień i mają nadzieje na lepsze jutro, które, o ironio, lepiej, żeby nie nastąpiło. Dla tych paru młodych ludzi jutro stało się piekłem. Zostali zmuszeni do przedwczesnego dorośnięcia. Musieli przystosować się do "nowych zasad", które zaczęły obowiązywać w czasie ich nieobecności. Tak naprawdę tytuł powieści mówi wszystko. "Nie ma już żadnych zasad." Nie ma już granicy między dobrem, a złem. Między tym, co jest dozwolone, a tym co nie przystoi, a wręcz jest karane. Teraz już nikt nie zaprząta sobie głowy wyrzutami sumienia i karaniem wyrządzonych zbrodni. Podczas wojny dotychczasowy system wartości przestaje obowiązywać. Do czego będą zdolni bohaterowie, aby ocalić swoje rodziny, przyjaciół, swój świat przed nieprzyjacielem? Komu będą mogli zaufać w tej nowej, niebezpiecznej rzeczywistości?

Język auora jest prosty, łatwy do zrozumienia, ale także fascynujący i bardzo obrazowy. Czytając tą powieść mogłam poczuć się jak Ellie. Do tej pory myślenie o wojnie, czy jakichkolwiek ograniczeniach wolności było dla mnie czymś nieprawdopodobnym i odległym o lata świetlne. Dzięki książce Maersdena spojrzałam na ten problem pod innym kątem. Dotarło do mnie, że tak naprawdę nigdy nie jesteśmy bezpieczni, nie byliśmy i nie będziemy. Zawsze znajdzie się ktoś chcący odebrać nam wszstko co mamy. Ograbić nas z człowieczeństwa, czyniąc z nas niewolników. Zadałam sobie wtedy następujące pytania. Czy ja byłabym zdolna do buntu? Czy bałabym się wystąpić z bezpiecznej strefy posłuszeństwa i przeciwstawić się niegodziwość ? Czy miałabym w sobie dość odwagi? Doszłam do jednego wniosku. W obliczu zagrożenia stajemy się całkowicie inni. Czy lepsi? Czy może raczej gorsi? Tego nikt poza nami samymi nie powinien oceniać, ponieważ tylko my znamy powody swoich działań, nawet tych najbardziej przerażających.

Wasza Ariada :)

wtorek, 15 października 2013

Enerlich Katarzyna - "Studnia bez dnia"

Autor: Enerlich Katarzyna
Tytuł: Studnia bez dnia
Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2012
Ilość stron: 256
Ocena: 8/10

Opis:

Jaką tajemnicę skrywa trzynastowieczna studnia w rzeźbiarskiej pracowni w Toruniu? Co łączy powtórny pochówek Mikołaja Kopernika z zadziwiającym odkryciem Marceliny? Czy wszyscy jesteśmy skazani na nieruchomości i w jaki sposób zmienia ona nasze życie? Co stanie się, gdy bułhakowska Annuszka rozleje olej... tym razem w naszym życiu?

Recenzja:

Jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, bardzo pozytywne i mam nadzieję, że nie ostanie.
Teraz z każdej strony atakują nas książki z fabułą fantasy, w których bohaterami są najczęściej nastolatkowie. Po przeczytaniu opisu z tyłu tej książki, miałam wrażenie, że i tak będzie w tym przypadku (tym bardziej, że jak już powiedziałam to moje pierwsze spotkanie z tą autorką). A tutaj takie zaskoczenie, i to wcale nie negatywne.
Mamy przyjemność spotkać Marcelinę. Kobietę około trzydziestki, która wydaje się być naznaczona przez los. Nie jest ona jakoś specjalnie barwną postacią, ani szczególnie zapadającą w pamięć, mimo to budzi emocje, a cała historia która się rozgrywa na stronach książki, jest na prawdę godna uwagi.
Cała akcja toczy się w Toruniu. Fakty wymyślone przez autorkę, przeplatają się z tymi prawdziwymi i w efekcie daje to dość ciekawy efekt.
W książce występują także zdjęcia miejsc autentycznych i to pozwala się wczuć w taki klimat tego miejsca i tych wydarzeń.
Historię tę czyta się na prawdę dobrze i szybko. Jest przystępnie napisana, a do tego potrafi zaciekawić czytelnika tak, żeby ten nie mógł się oderwać od lektury.
Na początku akcja toczy się w ciągu pewnego okresu czasu, ale autorka opisuje tylko najważniejsze wydarzenia pomijając mało istotne sprawy. Potem, kiedy Marcelina znajduje pierścionek, akcja nabiera tępa, napięcie rośnie, a ja coraz bardziej miałam problem z oderwaniem się od książki.
Przeplatające się różne motywy, motyw tajemnicy, trochę kryminał, trochę o miłości, powodują, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Nie wiem czy to na plus czy na minus, ale czasem kupuję książki, nie czytając opisu, tylko dla okładki, która mnie zafascynowała. W tym przypadku pewnie było by tak samo. Ta okładka jest na prawdę świetna. Bardzo mi się podoba i w stu procentach odzwierciedla klimat książki.
W Toruniu nigdy nie byłam, ale ta książka, jest taką moją motywacją, że jednak muszę się tam wybrać i poczuć tę atmosferę, którą tak dobrze czuć w tej książce.
Jakby w moim mieście, opowiadano taką legendę, sama chciała bym dowieść, czy jest prawdą, czy nie.
Myślę, że będę wracać do tej książki, a poza tym trzeba wspierać Naszych polskich pisarzy.

Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu MG


wtorek, 17 września 2013

Trudi Canavan - "Gildia magów"

Autor: Trudi Canavan
Tytuł: Gildia magów
Wydawnictwo: Galeria Książki 
Data wydania: 2007
Ilość stron: 520
Ocena: 8/10

Opis:

Co roku magowie z Imardinu gromadzą się, by oczyścić ulice z włóczęgów, uliczników i żebraków. Mistrzowie magicznych dyscyplin są przekonani, że nikt nie zdoła im się przeciwstawić, ich tarcza ochronna nie jest jednak tak nieprzenikniona jak im się wydaje. Kiedy bowiem tłum bezdomnych opuszcza miasto, młoda dziewczyna, wściekła na traktowanie jej rodziny i przyjaciół, ciska w tarcze kamieniem - wkładając w cios całą swoją złość. Ku zaskoczeniu wszystkich świadków kamień przenika przez barierę i ogłusza jednego z magów. Coś takiego jest nie do pomyślenia. Oto spełnił się najgorszy sen Gildii: w mieście przebywa nieszkolona magiczka. Trzeba ją znaleźć - i to szybko, zanim jej moc wyrwie się spod kontroli, niszcząc zarówno ją jak i miasto. 

Recenzja:

Oto pierwszy tom mojej ukochanej "Trylogii Czarnego Maga". Autorka zaprasza nas do świata pełnego magii i tajemnic. Stworzyła świat "Kyralia", która składa się z wielu fascynujących miast. Powyższa książka skupia się przede wszystkim na Imardinie - miejscu w którym Gildia ma swoją siedzibę i gdzie szkoli przyszłych magów. 
Jest to dość lekkie fantasy z mało skomplikowaną fabułą, ale ma w sobie to coś. 
Sam język jest przyjemny w czytaniu i w połączeniu z interesującą fabułą pozwala przeczytać książkę dość szybko.
Sama okładka zachwyca swoją prostotą, a historia zawarta w książce jest godna uwagi.
Świat ten, w którym kolor szaty nie jest przypadkowy, a żeby dostać się do Gildii trzeba należeć do słynnego rodu, posiada swoją własną hierarchię na szczycie której stoi sam Wielki Mistrz. Pośród tego wszystkiego znalazła się Sonea. Dziewczynka która nigdy nie była zamożna i nawet nie wiedziała że posiada magiczną moc, aż do dnia Czystki, kiedy to właśnie jej kamień przebił barierę ochronną.
Z powodu jednej dziewczyny przenikają się wszystkie światy Imardinu począwszy od magów, przez złodziei po zwykłych mieszkańców slumsów. Mimo problemów jakie to może za sobą nieść, wszyscy chcą żeby Sonea im służyła, aby móc czerpać korzyści z magii, do której dostęp mieli tylko członkowie Gildii. 
Jest tylko jeden problem. Dziewczyna nie wie jak zapanować nad swoją rosnącą mocą. Ucieka się nawet do tego aby zakradać się do Gildii w nadziei że dowie się czegoś nowego. 
Całe to poszukiwanie nieszkolonego maga w mieście, trochę się ciągnie, czasem jest trochę nudno, ale koniec końców i tak bardzo mi się podobało, ponieważ te nudne wątki były przeplatane z tymi zapierającymi dech w piersiach. 
Autorka opisuje w taki sposób miejsca, nawet jeśli jest to zupełnie ciemny tunel, że jestem w stanie sobie wyobrazić co ma przed oczami bohaterka. 
Każdy bohater, nawet ten negatywny, jest wykreowany w oryginalny sposób i każdy posiada swój indywidualny charakter, który uzupełnia resztę. 
Mimo iż można się doszukać pewnych podobieństw do innych książek, historia ta nie jest oklepanym schematem, których teraz wszędzie pełno.

Z gorącymi pozdrowieniami
Klaudia.

poniedziałek, 9 września 2013

Cassandra Clare - "Dary Anioła (część 1-3)"

Autor: Cassandra Clare
Tytuł: Dary Anioła
Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 2010
Ilość stron: 576
Ocena: 8/10

Opis:

Clary Fray chciałaby, żeby jej życie znowu stało się normalne. Ale czy cokolwiek może takie być, skoro dziewczyna jest Nocnym Łowcą zabijającym demony, jej matka została magicznie wprowadzona w stan śpiączki, a ona sama nagle zaczyna wiedzieć mieszkańców Podziemnego Świata - wilkołaki, wampiry, wróżki...
Mimo magicznych elementów "Miasto Popiołów" nie jest z cała pewnością ani bajką ani książką fantasy. Autorska wizja współczesnego Manhattanu jest ostra i konsekwentna, wojownicy mają oczy podkreślone mieniącym się tuszem i noszą modne skórzane spodnie a wróżki urządzają odjazdowe imprezy. Pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji wątek trzyma czytelnika w stałym napięciu i nieświadomości a opisy bohaterów są tak dokładne, że można sobie z łatwością ich wyobrazić.
Co więcej, prawdziwym powodem, dla którego nie będziesz mógł odłożyć "Miasta Popiołów" to jego zadziwiające postaci. Dramat rozgrywający się między Clary i jej przyjaciółmi tak Cię wciągnie, że ledwie zauważysz że noszą miecze anielskie, jeżdżą na latających motorach i zmieniają się w wampiry.

Recenzja:

"Dary Anioła" to popularna seria, która jest porównywana do takich cykli jak "Zmierzch" (co nie znaczy, że również jest tak fatalna). Autorka "upchała" tutaj dosłownie wszystko, począwszy od Nocnych Łowców, przez wampiry, demony, wilkołaki, wróżki po magów. Nie mniej jednak zrobiła to wyjątkowo umiejętnie. 


Akcja rozpoczyna się, kiedy nastoletnia Clary razem ze swoim przyjacielem Simonem idą do klubu nocnego. Przy wejściu dziewczyna zatrzymuje wzrok na dość ekscentrycznym imprezowiczu. Kiedy wchodzą do klubu, wszystko wskazuje na to, że szykuje się zwykły miły wieczór. W pewnym momencie uwagę dziewczyny przyciąga dość niezwykła scena, której nie widzą inni ludzie. Dosłownie - nie widzą. Na oczach Clary piękna dziewczyna i chłopak sprzed klubu zakradają się do schowka. Niby nic niezwykłego, ale coś tutaj nie gra. Clary idzie za osobliwcem i staje się świadkiem... jego śmierci. Okazuje się on demonem, a jego oprawcy Nocnymi Łowcami. Od tej chwili wszystko dzieje się błyskawicznie. Nastolatka zostaje wciągnięta do niezwykłego świata, o istnieniu którego nie miała pojęcia, mimo, że tak naprawdę do niego należy... Jej mama zostaje porwana przez niegodziwego Valentine'a. Clary coraz bardziej interesuje się przystojnym Łowcą - Jacem, najwidoczniej z wzajemnością. Sytuację komplikują jednak uczucia Simona do dziewczyny, o których ona nie miała pojęcia i nie tylko. Okazuje się, że z Jacem łączy ją więcej niżby chciała.

Mimo tej burzy uczuć w tej serii nie możemy narzekać na brak akcji. Wręcz przeciwnie - wydarzenia rozgrywają się z prędkością światła. Poznajemy tajemniczy świat pani Clare, który jest pełen niebezpieczeństw. Postacie, które poznajemy są fascynujące. Magnus - ekscentryczny czarownik, który jest jednak wiernym przyjacielem. Alex - skryty i wrażliwy chłopak. Mały Max i oczywiście Isabelle - śliczna i niebezpieczna, czyli bardzo wybuchowa mieszanka.

Jedynym minusem tej serii jest, moim zdaniem, zbytnie "zamotanie" czytelnika. W pewnym momencie nie wiemy, co myśleć, co jest prawdą, a co tylko naszą wyobraźnią.

Poza tym "Dary Anioła" oceniam na wielki plus. Warto się zapoznać.
Niech Jace będzie z Wami! ;))

Wasza Ariada :)

czwartek, 22 sierpnia 2013

Andrew Ross - "Dubler"

Autor: Andrew Ross
Tytuł: Dubler
Wydawnictwo: Bellona
Data wydania: 2013
Ilość stron: 264
Ocena: 8/10

Opis: 

Szanowany funkcjonariusz policji w amerykańskim miasteczku Grey, Andrzej Zapolski, zostaje porwany i uwięziony. Nieznani napastnicy żądają od niego dokumentów, których nie ma, grożąc zabiciem jego żony i synka. Sytuacja wydaje się beznadziejna. Co więcej, Zapolski stopniowo odkrywa, że został wplątany w międzynarodową grę wywiadów i splot prywatnych interesów, a stawką jest nie tylko życie jego najbliższych. Dubler to brawurowa powieść sensacyjna trzymająca w napięciu od pierwszego do ostatniego zdania. Jesteśmy świadkami pasjonujących zwrotów akcji, pościgów i ucieczek po obu stronach oceanu. Świetny, dynamiczny styl.

Recenzja:

Brawurowa powieść sensacyjna. Miłośnicy takiej literatury, mam tutaj dla Was gratkę. "Dubler" nie od początku zawładnął mym sercem, jednak, kiedy to się stało, całkowicie straciłam głowę dla tej powieści. Czytałam i czytałam. Nie mogłam się oderwać od książki, a kiedy już skończyłam byłam zawiedziona, że akcja nie toczy się dalej. Jednak, obiektynie rzecz biorąc, trzeba przyznać, że autor zakońćzył ją w idealnym momencie, wszystkie wątki doprowadził do końca, za co jestem mu wdzięczna. Nienawidzę wręcz książek, w których fabuła kończy się, zostawaiając nas z niedomówieniami i w środku jakiegoś wydarzenia (z wyjątkiem cykli, oczywiście).

W "Dublerze" znalazłam wszytko, czego oczekiwałam po takiej powieści. Akcję, szybkie samochody, strzelaninę, zwroty akcji i oczywiście historię, któa trzyma w napięciu. Brudy przeszłości prane na naszych oczach, bohaterzy, którzy są zagubieni, ale spoczywa na nich odpowiedzialność.
Książka jest podzielona na rodziały, dość nietypowo, bo datami. Poznajemy dwóch mężczyzn - Piotra Koniecznego oraz Andrzeja Zapolskiego i jego rodzinę. Oczywiście na tym lista się nie kończy. Łączy ich coś, co sprawia, że bieg wydarzeń staje się taki, a nie inny. Ich historia łączy się w pewnym momencie i, według mnie, właśnie wtedy rozpoczyna się prawdziwa akcja. Andrzej musi wyrwać rodzinę z rąk porywaczy. Nie jest to łatwe, bo nasz bohater nie ma do czynienia ze zwykłymi przestępcami, a ze Wschodnią Mafią. Ale co w tym wszystkim robi Piotr Konieczny? Okazuje się, że porywacze chcą właśnie jego.

Jak to wszystko możliwe? Jaką rolę w uprowadzeniu odgrywa tajemniczy Pan D.?

Mam nadzieję, że te pytania zasiały w Was ciekawość na tyle dużą, aby na własną rękę poznać odpowiedzi. Z mojej strony nie dowiecie się niczego więcej. Chyba nikt nie lubi, kiedy imię mordercy jest nagryzmolone na okładce kryminału. Przynajmniej ja należę do takich, którzy uważają to za największą zbrodnię i całkowicie tracę zapał.

Naprawdę warto poświecić swój czas i poznać znaczenie tytułu "Dublera".

Wasza Ariada :)