czwartek, 1 października 2020

Kristen Ashley - "Od pierwszego wejrzenia"

Autor: Kristen Ashley 

Tytuł: Od pierwszego wejrzenia

Wydawnictwo: MUZA

Data wydania: 2020

Ilość stron: ok. 350

Ocena: 9/10


Opis:

Roxanne Giselle Logan, zwana Roxie, miała prosty plan na dorosłe życie: szafa pełna markowych ciuchów i wysoki stołek w znanej korporacji, której korytarzami przechadzałaby się, wzbudzając zachwyt kolegów i zazdrość koleżanek. Niestety, dorosłość, w której obudziła się dziesięć lat po skończeniu college’u, wygląda zupełnie inaczej… Roxie ma wprawdzie buty od Manolo Blahnika i modne fatałaszki, ale nie zrobiła ani zawodowej kariery, ani nie podbiła serca milionera. Zamiast tego tkwi w nieudanym związku z drobnym krętaczem Billym Flynnem, który obiecał jej złote góry i rezydencję z bajki. Nie dość, że nie dotrzymał słowa, to jeszcze młotem rozwalił drzwi do loftu dziewczyny, gdy ta po raz setny usiłowała z nim zerwać.
Miarka się przebrała. Idąc za radą rodziny i przyjaciół Roxie próbuje się wyrwać z toksycznego związku. Pretekstem do ucieczki przed szemranym facetem staje się krucjata w poszukiwaniu wujka, który przed laty zerwał kontakty z rodziną. Roxie postanawia upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu: odnaleźć krewnego i uciec raz na zawsze od Billy’ego.
Niestety, sprawy się komplikują, gdy okazuje się, że wśród nowych, przebojowych znajomych wujka znajduje się zniewalająco przystojny, kryształowy moralnie policjant, Hank Nightingale. Roxie w ciągu chwili wpada mu nie tylko w oko, ale i do łóżka. Czy związek byłej dziewczyny gangstera od siedmiu boleści i stróża prawa ma jakiekolwiek szanse? I najważniejsze: czy Billy w końcu zrozumie, że dla niego i Roxie nie ma już żadnej przyszłości?

Recenzja:

Jestem tak wielką fanką książek tej autorki, że mam ochotę wysłać jej kartkę z podziękowaniami za te wszystkie przygody, o których pisze - i za te romanse, które tworzy. Jak już zabieram się za czytaniem jakiejś książki tej pisarki, to całkowicie przepadam: po prostu muszę jak najszybciej skończyć to, co zaczęłam czytać. Bo to jest zawsze cudowne i mega wciągające. "Od pierwszego wejrzenia" nie jest wyjątkiem - pochłonęłam, a raczej pożarłam ją wzrokiem w ciągu dosłownie dwóch godzin. Po ostatniej kropce... cóż, od razu zaczęłam czuć kaca książkowego. Teraz czekam na kolejną książkę od Kristen Ashley! Na szczęście seria, do której należy "Od pierwszego wejrzenia", liczy sobie osiem tomów, a pozycja, którą dziś recenzuję, jest dopiero częścią trzecią...

Roxie jest lekko szalona, a już zdecydowanie bardzo uparta. Mimo tego że jej rodzina i rodzice są okej, kiedy dziewczyna była już młodą dorosłą, wplątała się ona w związek z kryminalistą - i zmarnowała z nim siedem lat, zanim wymyśliła plan całkowitego pozbycia się go ze swojego życia. Plan ten wiążę się z wycieczką do Denver, gdzie przebywa wujek Roxie... Wydawać by się mogło, że wszystko powinno pójść po myśli głównej bohaterki, prawda? Niestety, wszystko się sypie, kiedy do akcji wkracza Hank.

Hank jest policjantem z powołania. Ogólnie jest lokalnym przystojniakiem, a na dodatek ma także piękną duszę i czyste serce. Kiedy spotyka Roxie - wie już, że jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Szczególnie, że od dawna czekał na taki ogień w swoim życiu. Ba, liczył na to, że ten ogień będzie w jego życiu przez całe życie. Nie wiedział jednak, w jakim bagnie jest Roxie - i jak wiele będzie musiał poświęcić, żeby ten związek miał szansę bytu... 

"Od pierwszego wejrzenia" to istny rollercoaster pełen emocji, akcji i chemii między bohaterami, która jest tak gęsta, że można by ją było kroić nożem. Autorka stworzyła kolejną bombę pełną emocji, która sprawiła, że nie mogłam się oderwać od czytania. Już nie mogę doczekać się kolejnego tomu - szczególnie, że każda kolejna część jest coraz lepsza. No i przystojniaków, których z wielką chęcią chciałoby się ożywić, także jest coraz więcej. 

Kristen Ashley stworzyła powieść, która jest świetnie napisana. Postacie są żywe, bardzo energetyczne - wręcz mogły by być prawdziwe. Dialogi są na wysokim poziomie, opisy także. Nawet sceny erotyczne są fajnie napisane i nie odpychają czytelnika. 

Jedynym minusikiem jest to, że faceci w całej tej serii... jakoś wręcz za bardzo się rządzą, zachowując się czasem jak samiec alfa. Szkoda, że ta relacja nigdy nie jest bardziej partnerska - niemniej jednak bohaterowie męscy świetnie traktują swoje kobiety, niczym księżniczki, chcąc im dać cały świat do stóp. Więc może można to wybaczyć?  

Fajne jest też to, że autorka łączy wątki romantyczne z wątkami kryminalnymi, akcji i z przygodowymi. To jest idealna mieszanka, ale jakże wybuchowa! Na tyle wybuchowa, że jak tylko zaczynamy czytać, to dosłownie nie da się od czytania oderwać. Ja w tej powieści (i ogólnie w twórczości tej pisarki) jestem zakochana!

Podsumowując: bardzo polecam "Od pierwszego wejrzenia". Cieszę się, że książki tej pisarki ukazują się na polskim rynku i mam nadzieję, że niebawem ukaże się kolejny tom. Bo wiem, że warto czekać na kolejną eksplozję emocji i świetnej fabuły! Więc jeśli nie czytaliście nic od Kristen Ashley - to musicie to koniecznie nadrobić!

14 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale podobne połączenia wątków typu romans + kryminał stosuje Nora Roberts, której książki uwielbiam. Myślę, że powieści Ashley z całą pewnością przypadną mi do gustu. Bardzo fajna recenzja, jestem jak najbardziej przekonana do tej pozycji. Super, że nie jest to Jednotomówki, bo uwielbiam serie. Dzięki nim mogę lepiej poznać bohaterów i pozostać z nimi na dłużej 🤗 Poza tym z tego co widzę muszę nadrobić jeszcze wcześniejsze dwie części, żeby móc czytać na bieżąco.
    Mam takie pytanie, a w sumie to nawet dwa: czy można te części czytać nie po kolei, czyli np. zaczynając od tej (czy każda opowiada o innych bohaterach, czy ich losy się łączą, czy zaczynając od pierwszej jest to ciąg zdarzeń..) i czy planowane są wydania kolejnych części w PL?
    Trochę więcej tych pytań wyszło niż dwa, ale z góry dziękuję za odpowiedź ❤
    Pozdrawiam 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc tak:
      1. Najlepiej czytać po kolei, żeby sobie nie spojlerować.
      2. Kolejny tom ma być jeszcze w tym roku ;)
      3. Jest jeszcze jedna seria tej autorki, wydana w Polsce, ale polecam zacząć od Rock Chick :D

      Usuń
    2. Super! Dzięki za odpowiedź 🤗 Pewnie tak też zrobię hihi Bo mam taki dziwny zwyczaj czytać to co jest, a później zaczynam jeszcze raz wszystko od początku 🙈 A poza tym to chyba czas najwyższy nadrobić wcześniejsze części 😊

      Usuń
  2. Autorka znana mi tylko z nazwiska.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo, że lubię połączenie romansu z wątkami sensacyjnymi, ta jednak książka jakoś mnie przekonuje. Nie wiem, nie znam autorki, zanim wyrobię sobie zdanie powinnam przeczytać przynajmniej jedną książkę, ale główna bohaterka wydaje mi się niedojrzała. Nie jestem do końca przekonana, ale zobaczę, dam autorce szansę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam opis i pomyślałam sobie, że szykuje się niezły romans z tłem kryminalnym, okraszony nutką humoru. I o ile dwie pierwsze rzeczy potwierdziły się w recenzji, to o dobrym humorze nie znalazłam słowa :-( . Czyżby jednak go nie było?
    Chętnie przekonam się sama, wszak jest tam coś co kocham ( a o czym dowiedziałam się z recenzji)... "istny rollercoaster pełen emocji, akcji i chemii między bohaterami, która jest tak gęsta, że można by ją było kroić nożem. (...)bomba pełna emocji". To właśnie kupiło mnie najbardziej.
    Oczywiście cieszę się, że sceny są świetnie napisane, bohaterzy jak żywi, a dialogi wciągają... Szkoda tylko, że bohaterka nie jest samicą alfa, bo uwielbiam, gdy kobiety pokazują facetom, gdzie ich miejsce (, ale z drugiej strony to nie byłaby już ta historia, bo Roxi poradziłaby sobie ze swoim były, bez ucieczki do Denver).

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta cześć chyba najlepszą jest z serii wydanych dotychczas książek. Hanka poznałam z pierwszej części od samego początku polubiłam go a co tu nie lubić przystojny, mądry oraz seksowy jak wszyscy chłopcy spod pióra Kristen Ashley a na domiar tego ma dobre serce. "Od pierwszego wejrzenia" to świetna historia z pierwszorzędnymi bohaterami, gdzie nie sposób jest się nudzić dzięki wydarzeniom które zapewniają nam akcję, a humorze nie wolno zapomnieć daje nam to świetną rozrywkę na pozbyciu się stresu po dniu pracy.Pisarka stworzyła fajną mieszankę romansu, sensacji oraz komedii wszystkie te gatunki współgrają ze sobą i tworzą zwariowana książkę. Muszę dorwać tę część.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie miałam przyjemności czytać, może kiedyś, brzmi ciekawie, choć ja i romanse w książkach to rzadkość 😂😂

    OdpowiedzUsuń
  7. To raczej krzywdzące dla książki lub w ogóle dla autorki, że zaczynam nie od fabuły, wnętrzności tej pozycji, a od okładki, ale grafikę na niej uważam za szczególnie ciekawy pomysł, warty zaznaczenia, co przy romansach jakoś w ogóle się nie zdarza, nie mówiąc o nielicznych przypadkach, takich jak właśnie ten. Idealny pomysł z przygaszoną niebieskawą kolorystyką, pazurami oraz wyodrębnieniem żółci (w końcu, a nie czerwieni). Razem z tytułem zapowiada historię o miłości "od pierwszego wejrzenia", ale z pazurem, na pewno nie delikatną opowieść. Musiałam to powiedzieć, a raczej napisać - więcej takich okładek, słyszą mnie wydawcy? Chyba wyślę wino jego autorowi, tak mi się podoba.
    Kristen Ashley - oj. Nie znam. Podejrzewam, że jeśli mam do czynienia z fanką, to zawiodę na całej linii, ale nawet z poprzednich recenzji w ogóle się mi nie przypomniała, gdy czytałam recenzję. Też po romanse sięgam rzadziej, więc prawdopodobnie to też częśc tego powoodu. Może to i dobrze. Pewnie to oznacza, że autorka się nie powtarza, stosuje różne taktyki i poszerza warsztat, co niezmiernie cieszy. Nic dziwnego, że ma w zespole swojego fana ;) Trochę jednak przesadzam (a raczej moja kiepska pamięć), bo skoro w aż ośmiotowomych tomach mamy już historię numer trzy, to jak bardzo źle o mnie świadczy? Tak bardzo przepraszam... Będę próbować zmazać winy czynną retrospekcją po Waszych recenzjach.
    PS Tylko czemu ten podtytuł z "Rock chick"? WTF? Może nie znam kontekstu książkowego ani amerykańckiego, ale dla mnie brzmi dziwacznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne pazurki. Rzucają się nie w oczy, ale do oczu. Skaczą i nie pozwalają oderwać od siebie wzroku. Szkoda, że nie są czerwone, takie krwistoczerwone. Żar uczuć w pełnej krasie.
    Aczkolwiek nijak się owe pazurki mają do tytułu. Uczucie, które pojawia się od pierwszego wejrzenia, musi być delikatne, skromne, pełne motyli w brzuchu, uginających się kolan i serca bicia rodem z piosenki Andrzeja Zauchy. Wprzeciwnym razie takie uczucie staje się tylko zauroczeniem, mijającym wraz z pierwszym erotycznym uniesieniem. I temu chyba poświęcony jest ten romans. Dziewczyna z jednego związku wpada w drugi, któremu ja nie wróżę świetlanej przeszłości.
    Niewiele tego typu pozycje mają wspólnego z książkami prawdziwie traktującymi o uczuciach, książkami, które potrafią rozdzielić sex i uczuciowe uniesienia, z książkami, które uczucia osadzają w prawdopodobnych realiach, nawet z sensacyjnymi wydarzeniami, w które bez wątpienia obfituje codzienne życie.
    Nie lubię książek, w których wątek kryminalny czy romansowy podporządkowane jest wyłącznie ukazaniu erotycznych związków bohaterów. Czytałam sporo dobrych recenzji książek Kristen Ashley, także tych pełnych ochów i achów. Do mnie one jednak nie przemawiają i nie skuszę się, by spędzić z nimi czas. Chyba na zawsze pozostanę dinozaurem zakochanym w sposobie kreowania miłości przez mojego mistrza - Sienkiewicza. U niego każde uczucie zasługiwało na takie ogniste pazurki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Od pierwszej części ocena sporo wzrosła, aż trzy cyferki w górę. Czyli seria bardzo się rozwinęła i co do pierwszej części w ogóle nie byłam przekonana tak ta już bardziej trafiła w me gusta. Trochę romansu, trochę kryminału, do tego przystojny pan mundurowy wiec nie ma czasu na nudę, czasem aż by się chciało ożywić niektórych bohaterów. Lubię książki które dostarczają wiele emocji a ta taka jest. A to, że faceci rządzą hmmm, jeśli nie są dupkami to w porządku, ale może znajdzie się jakaś z tych ośmiu tomów część w której to kobieta będzie bardziej twarda. Ogólnie to książka ta bardzo mi się podoba, chętnie preczytam, bo wierzę, z ciężko się od niej oderwać

    OdpowiedzUsuń
  10. Ogólnie okładka całkiem poprawna, grafika dobrze dobrana, chociaż jest pewien element, który totalnie mi tutaj nie pasuje. I jest to ten odcień pomarańczowego koloru znajdującego się zarówno na paznokciach kobiety (?), jak i ukazanego nam w słowach tytułu „Od pierwszego wejrzenia” autorstwa Kristen Ashley. Nie razi mnie nawet tak wysokie umieszczenie słów, jak właśnie ta barwa. Dlatego tutaj w skali od 1 do 10 daje niestety 7. Zatem co z historią? Z opisu przekonamy się, że główną damską bohaterką jest Roxanne Giselle Logan, zwana Roxie, która planowała, aby jej życie wyglądało zupełnie inaczej niż to, jakie jest naprawdę. Co prawda ma buty od Manolo, jednak kariery zawodowej nie zrobiła, ani nie poślubiła milionera. Tkwi w związku z drobnym krętaczem Billym Flynnem, który zbyt opanowany nie jest skoro po próbie zerwania z nim, rozwalił drzwi do loftu młotem (loft należący do Roxie). Roxie chce od niego uciec, a on jej na to nie pozwala, jednak szansa dla dziewczyny pojawia się pod przykrywką odnalezienia wujka, który dawno zerwał kontakty z rodziną. I znajduje wujka, a wraz z nim jego znajomego, kryształowo czystego policjanta Hanka Nightingale, a możemy domyślić się, iż to rozwinie się ciekawie. Zwłaszcza gdy wpadają sobie w oko, lądując później w łóżku. Jednak co zrobią? Jaki los czeka ich ewentualny związek? I czy Billy odpuście Roxie? Po lekturze opisu, recenzji mogę powiedzieć: wow. Ciężko mi napisać coś składnego, gdy w tym samym momencie kłębią się we mnie rozmaite uczucia, jednak wszystkie pozytywne. Spotkanie z lekturą zapowiada się na emocjonującą jazdę bez trzymanki, zwłaszcza że wygląda mi na to, iż spokojnie w fabule nie będzie. Podzielam zdanie recenzentki, że ta książka to jest coś. I tutaj punktacja jest 10 na 10, a skoro suma wynosi 17/20 ocena jest równie wysoka i daje temu -5 z adnotacją, do jak najszybszego przeczytania.

    OdpowiedzUsuń