niedziela, 17 stycznia 2021

Maxime Chattam - "Sygnał"

Autor: Maxime Chattam 
Tytuł: Sygnał 
Wydawnictwo: Sonia Draga 
Data wydania: 12 listopada 2020 
Liczba stron: 672 
Ocena: 7/10 

Opis: 

Najnowsza powieść Maxime’a Chattama to hołd złożony mistrzom gatunku, Stephenowi Kingowi i H.P. Lovecraftowi. Czytelnicy porównują ją również do serialu Stranger Things. 

To przerażająco wciągająca lektura z pogranicza horroru i thrillera, w której mieszają się nasze najdawniejsze lęki i obawa o przyszłość świata. Jej bohaterowie – pragmatyczni dorośli, grupka zaradnych chłopców, tajemniczy sąsiedzi, powątpiewający funkcjonariusze policji – będą musieli rozwiązać szereg zagadek, by wielki sekret w końcu ujrzał światło dzienne. 
Rodzina Spencerów właśnie przeprowadziła się do Mahingan Falls. Miasteczko to oaza spokoju. A przynajmniej tak im się wydawało… 
Ponure morderstwa, rozmowy telefoniczne zakłócane nieludzkimi wrzaskami, krążące od lat plotki o praktykowaniu czarów i przerażająca istota, która krąży po lesie i ściga nastolatków… A to dopiero początek. 
Czy przeciążony obowiązkami oficer policji poradzi sobie z tą niecodzienną sytuacją? 

Recenzja: 

Literatura grozy nie jest mi za szczególnie znana – mam na czytelniczym koncie zaledwie kilka klasycznych powieści z tego gatunku oraz nieco twórczości Stephena Kinga oraz Grahama Mastertona. Jeśli chodzi o horror, zdecydowanie bardziej preferuję krótsze formy, jednakże Sygnał Maxime’a Chattama tak bardzo mnie zaintrygował, że nie mogłam odmówić sobie tejże lektury. Przerażająca istota, ponure morderstwa, praktykowanie czarów oraz porównanie do serialu Stranger Things – obok takiego miksu nie mogłam przejść obojętnie. 

W książkę wciągnęłam się szybko, aczkolwiek z początku nie do końca rozumiałam jej zamysł. Prolog i pierwszy rozdział przypominają creepypasty i odstają od dalszych etapów powieści (choć i dalej pojawiają się podobne motywy). Dopiero po nich autor maluje przed nami historię, z rękami i nogami, stawiając już bardziej na niepokój czytelnika niż faktyczne strachulce. Dość intensywnie opisuje tutaj społeczeństwo oraz miejsca, bardzo w stylu Stephena Kinga – muszę przyznać, że w niektórych miejscach odnosiłam wrażenie, że czytam jakąś powieść właśnie tego autora. To było doprawdy… dziwne doświadczenie. Szkoda tylko, że taka opisowość znacząco spowalnia akcję powieści, a tym samym czyni napięcie niewyważonym. 

Przez sekundę płomienie przypominały oblicza wrzeszczące niemo wśród nocy. Później zwęszyły ofiarę i rzuciły się na nią, by pożreć ją żywcem. 

Szybko też zrozumiałam dlaczego tak wiele osób porównuje tę powieść do Stranger Things, bo można tutaj zasmakować nieco tego klimatu. Pojawiają się tutaj nastoletni bohaterowie, autor częstuje nas też nerdowskimi smaczkami i popkulturą – bardzo ładnie wplątaną w całość. Nawiązuje choćby w różnoraki sposób także do Władcy Pierścieni (m.in. pies pewnych bohaterów nazywa się Smaug), co bardzo cenię w książkach – nadają całości bardziej rzeczywistego wymiaru, a tutaj to pojęcie realności dodaje przyjemnej nutki przestrachu. Straszne fragmenty to także kosmos – niektóre przypominają sceny wyjęte wprost z lepszych filmów grozy. Brrr! Prawdziwie można się przerazić przy Sygnale

Ukazanie przerażającej istoty z opisu i czarów także zasługuje na uwagę, aczkolwiek w tym wypadku ciężko powiedzieć więcej, aby nie psuć Wam przyjemności z lektury. Wiedzcie jednak, że jest przyjemnie tajemniczo i… trochę w stylu Lovecrafta. Jak widać, nie wszyscy wydawcy rzucają słowa na wiatr – ta książka naprawdę wydaje się być hołdem dla Stephena Kinga i Lovecrafta, a – jak wspomniałam wcześniej – porównanie do Stranger Things też nie jest przypadkowe. Taki drobiazg, a jak cieszy! 

Potwory istnieją. (…) Trafiają się rzadko, ale są jak najbardziej rzeczywiste. 

Sygnał to bardzo intrygujący i przerażający współczesny horror. Ogromnie mnie dziwi, że nie jest on głośniejszym tytułem w mediach, ponieważ faktycznie można się przy nim przerazić oraz mocno zaangażować w historię bohaterów. Jeśli szukacie niepokojących książek – powieść Maxime’a Chattama będzie strzałem w dziesiątkę! Polecam z całego serca!

11 komentarzy:

  1. Literatura grozy to niestety nie dla mnie, nie lubię się bać więc raczej nie sięgnę po tą książkę

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro książka przypomina Stragner Things to biorę! Uwielbiam ten klimat, tajemniczy i groźny. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chattam nie należy do moich ulubionych autorów, coś tam kiedyś czytałam i nie zbiło mnie z nóg, ale możliwe, że od tego czasu udoskonalił swój warsztat, albo ma lepszego tłumacza. Ta nowa pozycja zapowiada się ciekawie. Dopisuję do listy do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Za grozą nie tęsknię. Jedynie przypadają mi do gustu książki w stylu : "Z duchami przy wigilijnym stole", "Świąteczna noc.Opowiadania", "Świąteczne tajemnice". Mam je na oku od dawna. Lubię czytać o sprawach niezwykłych, lekko niewyjaśnionych, ale bez krwawej grozy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Choć podobnie jak ty nie czytam dużo literatury grozy, Sygnał z chęcią bym przeczytała.
    Ponadto poruszyłaś na końcu bardzo ciekawy temat. Szkoda, że wiele tytułów, które na to nie zasługują, otrzymują naprawdę dobrą promocję i jest o nich głośno, a prawdziwe "perełki" często znikają w masie innych książek.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie także sporadycznie horrory się pojawiają (Stephen King jak na razie), ale opis mnie zaciekawił jak i wzmianka do Stranger Things. Zawsze w książkach czy filmach małe miasteczka odcięte od świata otoczone lasami nie wróżą za dobrze czy tak będzie w "Sygnale" z chęcią bym się przekonała. Wciągająca fabuła, czytając lekturę można poczuć niepokój, do tego nadprzyrodzone jak dla mnie już gęsia skórka się pojawia (szybko można mnie przestraszyć). Wpisuje Maxime Chattam na listę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię się tak czasami pobać, wystraszyć, postawić włosy dęba.Po raz pierwszy wprawiła mnie w taki stan "Misery". Dzisiaj śmieję się z tych strachów, ale niemalże trzydzieści lat temu bałam się naprawdę, a każde skrzypnięcie schodów sprawiało, że czułam jej oddech na karku. To zafascynowanie przetrwało do dziś, i "Misery", i Kingiem, który do dzisiaj jest moim mistrzem nad mistrzami w dziedzinie thrillerów.
    Nazwisko Maxima Chattama nie jest mi obce, chociaż żadna z jego książek nie wprawiła mnie w zachwyt. Po prostu takie sobie, przeczytane, odłożone, niemalże zapomniane. Ucieszyłabym się, gdyby "Sygnał" okazał się pozycją bardziej dopieszczoną przez autora. Dobry thriller musi mieć przecież tyle zwrotów akcji i tyle wydarzeń, które się w głowie nie mieszczą, że czytelnikowi brak czasu i możliwości na zaczerpnięcie oddechu, a sceny grozy powinny być wcale nie groźnie, a przerażające. Niewielu autorów thrillerów potrafi tego dokonać.
    Aleksandra Miczek

    OdpowiedzUsuń
  8. To bardzo intrygujący i przerażający współczesny horror :D To mnie już przeraża! W sumie chętnie bym horror przeczytała (bo się boję oglądać podobne gatunki), nawet kiedyś o tym myślałam (bo jednak rzadko znajdę książkę, która nie jest wyłącznie thrillerem, niczym więcej). Ale może to być tylko moje odczucia, bo ja już jestem po Stephenu Kingu, Lovecrafcie i rzecz jasna widziałam (choć trochę zostałam zmuszona przez fanów tej serii-znajomych :P) "Stranger Things". One w sumie także mają swoje "rozwoje" w kolejnych seriach książkowych, ale nie pamiętam, kto to wydaje.
    Trochę dziwne nawet, bo nigdy nie słyszałam o Maximie Chattamanie, a tym bardziej o jego książce. Tak to bywa z tymi reklamami... A wydaje się dobra, powiązuje najlepsze pozycje dotyczące grozy, ciekawe, jak to wyszło ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślałam, że nic nie czytałam tego autora, ale przypomniałam sobie, że jeden tytuł dawno temu czytałam, pt. Teoria chaosu chyba jak nie pokręciłam 😁 Ja za grozą nie przepadam, mam za słabe nerwy, ale od czasu do czasu coś poczytam, więc czemu nie Sygnał 😉

    OdpowiedzUsuń
  10. Jednak podziękuje tutaj tej lekturze, jak dla mnie może być ona za bardzo przerażająca. Stąd też nie zdecydowałam się jej wybrać, uważam, że nie ma się do czego zmuszać. A nie czytam zbyt wiele książek, jak ta gdzie pojawiają się wydarzenia od, których cierpnie nam skóra.

    OdpowiedzUsuń