sobota, 13 lutego 2021

Lyssa Kay Adams - "Klub książki. Bromance"

Autor: Lyssa Kay Adams

Tytuł: Klub książki

Wydawnictwo: Kobiece

Data wydania: 2021

Ilość stron: 360

Ocena: 8/10

Opis:

Pierwsza zasada klubu książki: nie rozmawiasz o klubie książki.

Małżeństwo Gavina Scotta ma poważne problemy. Mężczyzna dowiedział się, że jego żona udawała WSZYSTKIE orgazmy. To prawdziwy cios w serce, zwłaszcza dla członka drużyny Nashville Legends. Pod wpływem chwili podejmuje ON najgorszą z możliwych decyzji…robi żonie awanturę! Kiedy Thea uznaje, że to dla niej za dużo, prosi go o rozwód. Gavin nie może pogodzić się z rozpadem małżeństwa i chce zrobić wszystko, żeby naprawić swój błąd.

Zrozpaczony mężczyzna znajduje pomoc w tajnym klubie, w którym zasiadają najwięksi samce alfa z Nashville. I to nie jest byle jaki klub. Klub książki! Mężczyźni biorą na czytelniczy tapet najpopularniejsze romanse i przy ich pomocy próbują uratować małżeństwo Gavina.

Czy mężczyzna odzyska zaufanie żony, zanim jego związek całkowicie się rozpadnie? Czy książki pomogą mu uratować małżeństwo?

Recenzja:

Halo, halo! Czy są tu fani cudownych romansów? Mam nadzieję, że tak - i że na pokładzie mamy tutaj wielu czytelników z tej działki! Szczególnie, że seria Bromance Book Club będzie miała jeszcze co najmniej dwie części (o dwóch kolejnych mi wiadomo - a reszta byłaby miłym zaskoczeniem!). Dlatego też "Klub książki. Bromance" gorąco polecam i mam nadzieję, że kolejne te części się w Polsce ukażą! 

Gavin ma problem - i to duży. Chociaż jest sławnym, bogatym i uznanym zawodnikiem, to okazuje się, że od dawna ma on problemy rodzinne - a jego żona od kilku lat, właściwie od czasu ich ślubu, udawała w łóżku wszystkie orgazmy. Dla bohatera to ogromny cios w jego ego, szczególnie, że według niego ich życie układało się idealnie. Wszystko to jednak runęło niczym domek z kart. Gavin chce jednak wszystko naprawić - i w tej kwestii porad zaczynają udzielać mu jego koledzy, którzy zapraszają go do... klubu książki!

Klub książki pomógł już w ratowaniu niejednego związku, a jego założenie opierało się na czytaniu romansów i na analizowaniu ich, aby zrozumieć, czego chcą kobiety i jakie są sposoby, aby do nich dotrzeć. Dla Gavina inspirujące są nawet sceny seksu. Niestety, próba odzyskania żony i zbudowania ich relacji na nowo wcale nie jest taka łatwa. Szczególnie, że żona Gavina także ma swoje demony do pokonania, aby mogła bardziej zaufać w to, że jej mąż kocha ją do szaleństwa...

"Klub książki. Bromance" była dla mnie świetną gratką - szczególnie, że z takim motywem się jeszcze nigdy nie spotkałam, a bardzo, ale to bardzo mi się to spodobało. Szczególnie, że Gavin był mega słodki i widać było, że bardzo się stara, a jego ukochana także była bardzo fajnie wykreowana, co jest dużym plusem w tej książce.

Warto także dodać, że "Klub książki. Bromance" jest świetnie napisany - użyty prosty, bardzo przyjemny język. Autorka także często odwołuje się do uczuć i emocji - co naprawdę dobrze jej wychodzi. Ogólnie uważam, że właśnie warsztat autorki jest, nie licząc fabuły i tych fajnych bohaterów, to takie TOP 3 tej pozycji. 

Czekam na kolejne książki tej pisarki  - bo naprawdę mam wielką nadzieję, że kolejne tomy ukażą się jeszcze w Polsce. Trzymam kciuki, żeby wydawnictwo Kobiece dalej ciągnęło wydawanie tej serii - bo jestem ciekawa kolejnych historii, chociaż będą się one tyczyły innych postaci. Niemniej jednak - jestem ciekawa, co tym razem doradzi klub książki!

Bardzo też mi się podoba okładka, która nie jest zdjęciem, tylko właśnie taką świetną grafiką. Bardzo mi się taki zamysł podoba, bo też bardziej się to w oczy rzuca niż przeciętna książka. A ta na dodatek jeszcze treściowo bardzo pasuje do tej oprawy graficznej!

Podsumowując: jedna z najlepszych książek, jakie w lutym miałam w swoich dłoniach. Naprawdę nie sądziłam, że "Klub książki. Bromance" aż tak bardzo mnie wciągnie - i aż tak bardzo przypadnie mi do gustu. To jednak miłe zaskoczenie - i mam nadzieję, że oby takie zdarzały mi się częściej. Jeszcze raz polecam "Klub książki. Bromance" - koniecznie musicie sięgnąć, jeśli lubicie książki, które dosłownie roztopią Wasze serce!

8 komentarzy:

  1. Pierwszy raz widzę tą książkę i muszę przyznać, że opis bardzo mi się podoba. Coś czuję, że to będzie zabawny romans. Bardzo chętnie się o tym przekonam. Recenzja wasza jeszcze bardzie mnie zachęca muszę się za tym rozejrzeć, dziękuję bardzo

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka wyjątkowo ciekawa. Lubię roztapiać serce przy czytaniu... Fajne polecenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy pomysł na fabułę. W końcu coś nowego. Dodatkowo bardzo podoba mi się okładka. Kolejny powiew świeżości. Wyczuwam również poczucie humoru. Sięgnę po nią z prawdziwą przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fabuła jak i okładka wyróżnia się na tle książek Wydawnictwo Kobiece. "Klub książki. Bromance" to oryginalna historia. Niekiedy pomysł to za mało w recenzji wynika, że wykonanie też jest dobre. Styl autorki jest świetny ma lekkie pióro, przystępny język do tego jeszcze pisarka znakomicie odzwierciedla emocje bohaterów sprawia, że czytanie lektury to sama przyjemność. Nie zabraknie humoru jak tu się nie uśmiechnąć kiedy sportowcy zorganizowali 'tajny klub książki' i za sprawą romansów ratują związki. Zapisuję na listę 'muste have'.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uśmiałam się przy opisie - to dobrze wróży tej książce. Niemal od razu polubiłam postać Gavina, nietypowego macho, ponieważ do tej pory co czytałam recenzje, zwykle faceta (z gołą klatą na okładce, a tu mamy wreszcie rysunkowy... tyłek!), na którego wszystkie laski dosłownie lecą na łeb na szyję, żeby ten tylko raz zaszczycił je swoim spojrzeniem. Miła odmiana. Ponadto chodzi o faceta, który nie jest doskonały, który nie musi być szefem czy podszefem mafii, do tego czyta i jest mocno zaabsorbowany potrzebami drugiej połówki. W zasadzie to dopiero facet idealny. Nie jestem tylko pewna, czy romanse to dobra podkładka do nauki o kobietach, ale... to nie jest zły pomysł, w końcu większość romasów piszą właśnie kobiety.
    Doskonały pomysł, niezłe wejście do serii możliwych zabawnych sytuacji. Nie znam twórczości Lyssy Kay Adams, ale ta pozycja nieźle wróży jej karierze. Widać, że umie obserwować społeczeństwo i wyciągać wnioski. Ciekawa jestem, jak wychodzi finał tej opowieści!

    OdpowiedzUsuń
  6. 😂😂 pomysł by na podstawie romansów czerpać wiedzę czego pragną kobiety rozbawił mnie 😁 Zapowiada się bardzo zakręcona książka, przy której uśmiech nie schodzi z buzi, muszę przeczytać, jak najbardziej ! ☺

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja tej książki w planach nie miałam, szczerze przyznaję. Jakoś tak ani okładka mnie nie zachęciła i opis o dziwo przeczytałam (bo zwykle rzadko to robię), i stwierdziłam że i tak multum książek mam w planach to tę sobie odpuszczę. Aż znów natrafiłam na instagramie opinie o niej, teraz tu i co? No i dopisałam ją jednak do listy, bo skoro każdy pisze, że warto, że jest fajna, no i ja w takim razie chcę się o tym przekonać. Nie ukrywam, że pomysł na fabułę dość ciekawy i oryginalny (mimo że mnie nie zachęcił, jak wspomniałam), ale najbardziej ciekawi wykonanie. Mam nadzieję, że będzie i zabawnie i w odpowiednich chwilach poważnie - w końcu udawanie przyjemności przez partnerkę to poważna sprawa. No i najważniejsze pytanie - czy Gavin rozwiąże problemy z żoną.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej,Hej 😘Są tu fani cudownych romansów i jestem, jedną z takich fanów😍W takiej krainie uwielbiam się znurzać i zaczytać😍 Kocham takie książki😍😍😍 Moje książkowe serce, uwielbia roztapiać i rozpływać się podczas czytania❤ Obecnie to co dzieje się dookoła wysyssa dużo energii z nas,a takie książki,są jak akumulator ładujący,pozytywną energię❤ Zapisuję,zapamiętuje do ZaCzytania😍 Bardzo dziękuję za fantastyczną recenzję😘B.B

    OdpowiedzUsuń