wtorek, 9 lutego 2021

Robert Beatty - "Willa, dziewczyna z lasu"

Autor: Robert Beatty
Tytuł: Willa, dziewczyna z lasu
Wydawnictwo: Literackie
Premiera: 10 lutego 2021
Liczba stron: 392
Ocena: 100/10
Recenzja przedpremierowa

Opis:

"Poruszaj się bez dźwięku. Kradnij i nie zostawiaj śladów", słyszała od kiedy skończyła pięć lat. I jeszcze: "Nie ma żadnego «ja». Jest tylko «my»". Przyszła na świat w Głuchej Jamie, która od zarania była domem Feiran. Dziś już tylko nieliczni członkowie jej klanu umieli rozmawiać z roślinami oraz zwierzętami i wykorzystywać magiczne moce przyrody. Willa potrafiła to dzięki naukom babki, leśnej czarownicy. Była jednym z jutów, małoletnich złodziei. Pod osłoną nocy okradała legowiska białych osadników zwanych światłolubami, żeby zapewnić byt reszcie klanu. Powinna ich nienawidzić! Brutalnie wtargnęli w jej świat. Uzbrojeni w piły i w bum-pałki uśmiercali drzewa i leśnych ludzi, podobno także rodziców Willi oraz jej siostrę bliźniaczkę. Dziewczynka słabo to pamiętała, ale nie mogła zapomnieć pełnego czułości wyrazu twarzy światłoluba, kiedy odkrył, że postrzelony przez niego złodziej, to jeszcze dziecko…

Czy osadnicy rzeczywiście są źli do szpiku kości i niewyobrażalnie bogaci? Czy powinna ich okradać? I dlaczego w zapomnianych, trawionych zgnilizną rejonach Głuchej Jamy padaran więzi ich dzieci? Te pytania nie dają Willi spokoju…

Recenzja:

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że ocena 100/10, którą widzicie powyżej nie jest pomyłką, a uhonorowaniem tej książki. Willa, dziewczyna z lasu to najpiękniejsza powieść, którą przeczytałam w swoim życiu, a zakochałam się w niej tak bardzo, że wciąż żyję w jej świecie i mam ochotę od razu przeczytać ją jeszcze raz. Czy czuliście się tak po jakiejkolwiek lekturze?

Przy lekturze budzącej we mnie tak wiele dużych emocji, które wciąż we mnie buzują, zawsze mam problem z odnalezieniem odpowiednich słów. Wybaczcie mi więc, jeśli dopatrzycie się w treści mojej recenzji jakieś powtórzenie, błąd czy nagły nalot ochów i achów. Zresztą, być może to moje iście dziecięce podekscytowanie samo w sobie może okazać się dla Was zachęcające do sięgnięcia po tę książkę, bo… NAPRAWDĘ WARTO, z wielu powodów.

Nie wiedziała, w jakim humorze jest tu nurt, wolała więc unikać jego czarnych i groźnych prądów, wspinając się po starych sękatych drzewach i prosząc je o pomoc. Wyciągały nad wodę gałęzie, aby utrzymać jej ciężar i szeleściły na wietrze w starym języku, jakby martwiły się, dokąd zmierza. (…) Kawałek po kawałku Willa przeszła ponad zamgloną czeluścią rwącej rzeki i zsunęła się po pniu na drugi brzeg.
- Dziękuję – wyszeptała do drzew i położyła dłoń na korze jednego z nich.

Willa, dziewczyna z lasu jest przede wszystkim zjawiskowo napisana (co z pewnością jest również sprawką nieziemskiego tłumaczenia Łukasza Małeckiego), nie tylko w kontekście pięknego języka, ale i ukrytej w słowach magii, mnóstwa serca oraz znaczeń, obok których nie sposób przejść obojętnie. Sama tematyka odrobinę skojarzyła mi się z Pocahantas – z dużym naciskiem na ukazanie piękna przyrody i jej niesamowitości, z uwzględnieniem odrobiny nietuzinkowej magii oraz… pięknej relacji, opartej na wzajemnym zaufaniu, które z początku mogło wydawać się niemożliwe. Ogromnym atutem dla mnie jest także bogato wykreowana postać Willi oraz jej przefantastyczna bliskość z naturą, szacunek do przyrody – dziewczynka, m.in. rozmawia z roślinami i zwierzętami, opiekuje się naturą i… jest bardzo bystrą i odważną postacią, głęboką i piękną wewnętrznie.

Powyżej wspomniałam również o ukrytych znaczeniach, które się w treści kryją. Można rzec, że kryją się tutaj treści ekologiczne, niemniej są one wprowadzone naturalnie, bez potępiania ludzkich czynów przedstawionych na kartach. Willa postrzega wycinanie drzew jako potworne, ale z czasem zaczyna rozumieć, dlaczego ludzie robią to, co robią. I, że nie są takim złem, za jakie ich uważała – wszak ona też nie postępowała mega-moralnie, bo została wychowana zupełnie inaczej… Krótko mówiąc – jest to bardzo bogata w moralność lektura, przemyślaną i przyjemną w odbiorze.

- Chyba przypadkiem skradłam wam serce – powiedziała – a wy skradliście moje.

Willa, dziewczyna z lasu to CUDO. Książka piękna, uniwersalna, pełna nadziei, magii i zjawiskowości przyrody, a jednocześnie niepozbawiona smutku, trudności i bólu, a jej zakończenie… chyba żadna inna powieść tak bardzo nie wzruszyła. To doskonałość skryta pod etykietką książki dla dzieci, wywołująca multum emocji i refleksji, która niepostrzeżenie skrada całe serce i... jest lekturą dla czytelnika w niemal każdym wieku. Polecam! Polecam! Polecam! 

P.S. Dla delikatniejszych dzieci może być zbyt mocna, gdyż pojawiają się w niej sceny krwawe i bardzo przygnębiające.

10 komentarzy:

  1. Widziałam już ta książka na Internecie i dużo osób ja zachwala. Jak zobaczyłam wasza ocena, 100, to aż się zdziwiłam. Widzę, że jesteście zachwycone ta pozycja. Mnie ona strasznie kusi, uwielbiam takie książki, które są magiczne i pokrywają czytelnika. Sam pomysł na fabułę bardzo mi się podoba. Muszę koniecznie przeczytać i przekonać się sama czy się zakocham w tej historii

    OdpowiedzUsuń
  2. Przetarłam oczy ze zdziwienia, myślałam, że pomyliłam zera. Rzeczywiście podekscytowanie recenzentki i wysoka ocena zachęca do przeczytania książki. Zawsze uważałam, że najtrudniej jest napisać dobrą książkę dla dzieci, ale jeżeli uda się taka sztuka książka zachwyca każdego od 0 do 100 lat. Takie książki zdarzają się bardzo rzadko i są tym bardziej warte przeczytania. Książka ukazująca miłość do przyrody bez moralizowania, potępienia innych postaw, ucząca zrozumienia dla odmiennych zachowań to rzadkość. Zdecydowanie zamierzam ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka ocena ogromnie zachęca do poszukania książki. Okładka bardzo magiczna. Dzięki za polecenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, czy to nie nazbyt cukierkowa lektura opierająca się generalnie na idealnych uczuciach, piękna i radości, czyli delikatnie nie mój już rejon. Myślę, że jednak bardziej dla młodszego czytelnika, starszy świat postrzega już rzeczywistość zupełnie inaczej. Trochę... bez nadziei? A może nawet beznadziejnie?
    Okładka bardzo mi się kojarzy z "Winxem", szczególnie imię bohaterki, a nasuwa się bardzo poprzez fakt, że mają być/ są wydane jako serial. Sama fabuła znowu bardzo mi się kojarzy z Alice Broadway serii "Tusz", przez tą baśniowość, a blisko jej też do "Lanny'ego" Portera (ale daleko od formy tego... utworu, bo nawet nie wiem, czy wolno go nazywać per powieść). Generalnie nie jestem przeciwna słodkiej fabule z moralnymi, ekologicznymi i innymi przesłankami, zdaje się, że nader często właśnie tego mi brakuje w części prezentowanych książek, ale... pozycja ta jest nie dla mnie, może dlatego tak się wzbraniam przed nią. Wierzę, że wielu czytelników odnajdzie w niej sporą wartość (na to właśnie wygląda) i może dzieciaczki spojrzą na akt czytania oraz walory zebrane wokół nich (choćby przyrodnicze) łaskawszym nieco okiem. Oni jeszcze zasługują na nadzieję ;)
    Pojechałam nostalgią... Przepraszam, taki dzień ;) A okładka faktycznie ładna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo zachęciłaś mnie do jej przeczytania. Twoja ocena jest naprawdę bardzo wysoka, dlatego zdaję sobie sprawę, że jest ona bardzo ważna. Zapisuje tytuł i pędzę jej szukać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja wyobraźnia została pobudzona jestem zaintrygowana "Willa, dziewczyna z lasu". Taka ocena nie powstała z nieba. Książka Roberta Beatty oczaruje czytelnika swoją baśniowością, zabierze w magiczną podróż (piszę się na nią), sprawi że nie będzie można oderwać się od tej lektury. Książka mądra, ucząca szacunku do świata (niezależnie od wieku głównym odbiorcą tej lektury jest jednak chyba młodzież ale i dorośli coś z niej wyniosą) do istot zamieszkujących go razem z nami. Dobrze że takie książki powstają. Zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, taka opinia wręcz musi zachęcić do przeczytania tej książki. Ja czuję się mocno zachęcona, bo kocham jak w książkach, szczególnie tych dla młodszych, bohaterzy uczą od razu dzieci szacunku. W tym przypadku do przyrody, co jest mega piękne i ważne. Swoją drogą, ja jako dorosła baba również wiele się w dalszym ciągu uczę. To niesamowite, że człowiek całe życie zdaje sobie sprawę z nowych, ważnych rzeczy. Muszę mieć tę książkę, przeczytać ją - mieć nadzieję, że zachwyci mnie równie mocno jak ciebie, i przekazać ja w przyszłości kolejnym pokoleniom. Bo chyba się do tego nadaje? :) No jestem tak niesamowicie jej ciekawa, że od razu składam zamówienie. Po za tym ta okładka <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie na myśl przychodzi Pocahontas, tam też biali ludzie niszczyli naturę i plemiona Indian. Myślę, że to książka jak najbardziej dla mnie. Kocham takie opowieści, choć martwi mnie zakończenie, które wzrusza i łamie serce, nie lubię płakać na książkach czy filmach 😉 Ale chyba zaryzykuję 😍 Okładka cudna, z resztą jak zwykle u Wydawnictwa Literackiego ❤

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę. Zbiera same dobre opinie, ma piękną okładkę, a przede wszystkim przekazuje wartości, które są dla mnie ważne. Cieszę się, że więcej osób, szczególnie tych młodszych, do których ta książka jest kierowana, może wynieść z tej lektury jakąś naukę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Każdy z nas ma coś w sobie z dziecka, więc fajnie jest czasem sięgnąć po książki dla młodszego czytelnika :) W tej już sama okładka rozkochuje w sobie każdego czytelnika, w każdym wieku :) Po tej recenzji, poczułam wielką ochotę na tą książkę, bo coś ona ze sobą niesie i jest inna niż obecnie pojawiające się wszędzie, mafie, gangsterzy i gołe klaty. Bardzo dziękuję za świetną recenzję, pełną emocji, które były podczas czytania ;)

    OdpowiedzUsuń