środa, 8 września 2021

AT. Michalak - "Grzeszne pragnienie"

Autor: AT. Michalak


Wydawnictwo: Pascal

Data wydania: 2021

Ilość stron: 384

Ocena: 3,5/10

Opis:

Drake Johns to rozgrywający drużyny futbolowej i bogaty playboy.

Taki jest teraz, bo takim stworzyła go Elle, kiedy byli jeszcze parą. Bezlitośnie zniszczyła jego miłość. Aby się pozbierać, Drake na rok odciął się od rodziny i przyjaciół. Teraz wraca, by pokazać jej, kto naprawdę tutaj rządzi. Rozpoczyna się elektryzująca gra: Drake jest przybranym bratem Elle...

Miłość od nienawiści dzieli tylko krok. Kto wykona go pierwszy?

Pamiętasz Elle? – moje dłonie zacisnęły się na jej biodrach, unosząc minimalnie jej halkę. – Dalej jest między nami ogień. Tyle lat, a twoje ciało nadal pamięta mój dotyk.

Recenzja:

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, niemniej jednak nie do końca tak udane, jakbym się spodziewała. Ta książka jest bardzo przeciętna, żeby nie powiedzieć nawet, że dosyć słaba - bo chociaż potencjał był, a książka była napisana lekko, więc szybko się ją było w stanie czytać, to jednak czegoś w niej zabrakło - przede wszystkim tego, żeby przemyśleć chyba dokładnie, jak to wszystko ma wyglądać, żeby to miało ręce i nogi. Bo tak to miałam wrażenie, że czytam o masie różnych pomysłów, które zostały czasem wplecione bez sensu i na siłę. Zaraz Wam zresztą bardziej szczegółowo opiszę co i jak...

Elle i Drake są przybranym rodzeństwem - nie są spokrewnieni, ale ich rodzice wzięli ślub. Zarówno dziewczynie, jak i chłopakowi, nie pasuje to jednak, bo od razu coś do siebie czują - i zaczynają swój romans, nie chcąc się dać przyłapać: chociaż zadziwiająco dużo osób wie o tym, że Drake pieprzy Elle, ale ich rodzice niby nigdy nie zauważyli...

Pewnego razu sprawa się komplikuje, Drake wyjeżdża z dnia na dzień, praktycznie bez słowa pożegnania, odcinając się od Elle, chociaż ona nie wie, co złego zrobiła. W głowie Drake jest ona jednak zdradliwą kobietą, a on sam nie chce jej znać. Przynajmniej do czasu pierwszego spotkania - bo chociaż oficjalnie udaje on, że ma dziewczynę, to i tak dobiera się do majtek Elle, a ona nie protestuje...

Dużo akcji dzieje się jednak dziesięć lat później - nawet od tego się zaczyna w ogóle książka. Rodzice Elle i Drake giną, a sławny sportowiec, jakim stał się Drake, musi wrócić do domu rodzinnego na pogrzeb, gdzie znowu spotyka się z Elle, która teraz jest już wdową i z jej synkiem. Okazuje się, że okoliczności śmierci rodziców są dosyć podejrzane - więc na pogrzeb trzeba jeszcze trochę poczekać, bo najpierw muszą przyjść wyniki sekcji zwłok i toksykologii. Ale znaczy to mniej więcej tyle, że Elle i Drake będą po raz kolejny sami w domu - znowu narażeni na to, że dadzą się ponieść chwili: chociaż w tym momencie Drake jest w poważnym związku i nawet mieszka ze swoją kobietą. 

Wiele wątków nie zostało wykorzystanych - ta tajemnicza śmierć rodziców zostaje praktycznie zmieciona pod dywan, a cała związana z nią akcja trwa krócej niż opis przygotowań syna Elle do szkoły. Tak, dłuższe są nawet opisy tego, jak syn Elle zasypia przy bajeczce i w jakiej pozycji się układa do snu - bo na temat tego, jak doszło do tego tragicznego wypadku było zaledwie kilka zdań. 

W ogóle nie było jakby początku tej historii miłości między dwójką głównych bohaterów - a oni, chociaż ciągle się ranili i w ogóle różne akcje odwalali, to jednak, mimo negatywnych uczuć, zawsze byli skorzy do tego, żeby uprawiać ze sobą seks - czy byli z kimś w związku, czy nie... Jakby nie dało się tego uczucia odeprzeć, bo wiadomo, że można kogoś kochać całym sercem i to nie mija, ale pożądanie to przecież tylko instynkt, nad którym można panować - w taki sposób, żeby nie krzywdzić siebie nawzajem i innych przy okazji.

Według mnie redakcja też w niektórych miejscach była mało solidna - bo czasami przestawiony szyk zdań brzmiał wręcz nienaturalnie: i nie był też poprawny. Oczywiście w większości książki wszystko było w porządku, ale były fragmenty, które bardzo mnie w oczy raziły. Nie licząc jednak tego - książka była napisana w lekkim stylu, z prostym słownictwem - i chociaż autorka niekiedy nie umiała dobrze oddać emocji, a opisów codziennych czynności, które nie miały znaczenia, było trochę zbyt dużo - to jednak uważam, że AT. Michalak ma potencjał do tego, żeby napisać jeszcze lepszą książkę: co pewnie zrobi, bo jeśli dalej będzie pisać, to każda kolejna powieść ma szansę być lepsza od poprzedniej. bo też doświadczenia będzie miała więcej.

W ogólnym rozrachunku nie była to najsłabsza książka, którą czytałam w tym roku - i daleko jej do miana najgorszej powieści, która została wydana w 2021, ale mnie akurat nie porwała. Widziałam zbyt wiele zgrzytów, a bohaterów średnio polubiłam, więc nie umiem jakoś lepiej ocenić tej pozycji. Jeśli macie ochotę sami ocenić, jak Wam się ta książka spodoba, to sięgnijcie po "Grzeszne pragnienie". Nie polecam, ale też nie odradzam. Sami zdecydujcie!



10 komentarzy:

  1. Renata Kozłowska8 września 2021 09:07

    Jakoś opis do mnie nie przemówił i nie będę czytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej się na nią nie skuszę, opis nie zachęca..

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że przeczytałam recenzję. Nie będę czytać tej książki

    OdpowiedzUsuń
  4. To chyba nie dla mnie. A na dodatek okładka mi się nie podoba. Mimo wszystko dziękuję za recenzję

    OdpowiedzUsuń
  5. I tak nie miałam w planach, bo jakoś nie po drodze mi z twórczością tej autorki.Recenzja jak zwykle rzetelna.Fajnie,że nie słodzicie wszystkim autorkom czy autorom, bo wiele razy na czymś podobnym się zawiodłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba za sprawą "Grzesznego pragnienia" nie poznam AT. Michalak. Nie przekonywuje mnie opis lektury. Fabuła jak dla mnie też chaotyczna, pomimo przyjemnego stylu pisarki ta książka nie dla mnie. I jeszcze ta okładka za dużo okrytego ciała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno nie tęsknię za taką książką. Dzięki za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Od początku,bardzo razi mnie w oczy ta okładka i przez to, nie ciągło mnie do tej powieści. Takiej oceny się nie spodziewam,ale jakoś mojego książkowego serca,po prostu nie ciągnie do niej. Nie porwał mnie opis tej książki, choć autorka jest bardzo fajna,to mimo to na ten czas nie będę się w tej książce zaczytywać. Bardzo dziękujemy za recenzję 😘B.B

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie... tym razem nie... to nie dla mnie... boję się, że gdybym zaryzykowała, to mogłoby się to skończyć kacem książkowym. Nie będę ryzykowała.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niee, nie będę w takim razie zawracała sobie nią głowy. Ocena i recenzja tej powieści pokazują, że nie stracę nic wartościowego i świetnej historii. Dzięki za ostrzeżenie 😅

    OdpowiedzUsuń