czwartek, 2 września 2021

Beth Reekles - "The Kissing Booth 3. Ten ostatni raz"

Autor: Beth Reekles
Tytuł: The Kissing Booth 3. Ten ostatni raz
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 11.08.2021
Liczba stron: 384
Ocena: 7/10

Opis:

Powieść, na motywach której powstał oryginalny film Netflixa The Kissing Booth.


Jest sam środek upojnego lata, a Elle musi zrewidować swoje plany. Właśnie otrzymała wiadomość, że została przyjęta na uniwersytet, o którym dotychczas mogła tylko marzyć. Ma tylko kilka dni na podjęcie ważnej decyzji: czy wybrać Harvard, by być blisko studiującego tam ukochanego Noah, czy rozpocząć studia w Berkeley wraz najlepszym przyjacielem, Lee, tak jak od dawna planowała.


Tymczasem w domku przy plaży rodziny Flynnów Elle i Lee odnajdują swoją dawną listę szalonych rzeczy, jakie kiedyś zamierzali wspólnie zrobić. Elle chce, by dzięki nim przeżyć najwspanialsze lato w ich życiu, zanim wszystko się zmieni.

Elle ma wielki dylemat: powinna wybrać miłość czy przyjaźń? Od tej decyzji zależy jej przyszłość.


Dołącz po raz ostatni do Elle, Noah, Lee i innych ulubionych postaci znanych z serii Kissing Booth i przeczytaj zwieńczenie tej wyjątkowej romantycznej historii!

Recenzja:

    To już ostatni tom historii Elle, Lee oraz Noah, którą wielu śledziło zarówno w wersji książki, ale także netflixowych ekranizacji. W moim przypadku mam już za sobą wszystkie książki i wszystkie filmy, a dzisiaj zapraszam Cię na zdań kilka na temat finałowej książki z cyklu The Kissing Booth.

Ciężki wybór przed Elle. Musi zdecydować, czy pójdzie na Harvard, tam gdzie Noah, czy wybierze Berkeley, tak jak planowali już od lat razem z Lee. Ponadto okazuje się, że państwo Flynn mają zamiar sprzedać domek przy plaży, więc Elle postanawia, że musi to być najlepsze lato ich życia. Pomóc w tym ma sporządzona dawno temu lista.

No i stało się. Za mną już ostatni tom, a także ostatnia ekranizacja cyklu The Kissing Booth. Szczerze muszę przyznać, że nie była to najbardziej wyczekiwana przeze mnie premiera tego roku, ale jak już dorwałam ją w swoje ręce, to wystarczył mi jeden dzień i całość była już za mną.  No dobra, ale do rzeczy.

Elle jest jedna z tych bohaterek, które są dosyć denerwujące i swoim zachowaniem mogą wprawić w złość nawet najspokojniejszego czytelnika. W tej części chyba przeszła samą siebie i jej humorki, bo inaczej tego nazwać nie można, dały mi się we znaki dosyć mocno. Mam wrażenie, że z całej trójki głównych bohaterów to właśnie Elle zmieniła się najmniej na przestrzeni wszystkich tomów. W porównaniu do niej, Lee oraz Noah przeszli przemianę od pierwszego tomu i chyba bardziej dojrzali. W każdym razie Elle nie będzie należeć do moich ulubionych bohaterek. Przy okazji pierwszego tomu, myślałam, że jest to taka historia urocza, do zapomnienia zaraz po przeczytaniu. Moje zdanie na ten temat trochę się zmieniło i spokojne mogę polecić tę serię

Historia jest dosyć przewidywalna, ale niczego innego się nie spodziewałam. Całość skonstruowana jest tak, aby nawet tej przewidywalności czytelnik chciał wiedzieć co wydarzy się dalej. Bardzo ciężko jest mi stwierdzić czy ten tom był lepszy od poprzednich, ale chyba ostatecznie skłonię się ku stwierdzeniu, że wszystkie są mniej więcej na tym poziomie.

Wzorem poprzednich tomów, książka jest napisana bardzo lekko i przystępnie, wręcz uroczo (słowo, które towarzyszy mi od samego początku z tą serią). Pierwsza część była debiutem autorki, co było widać, jednak na przestrzeni tych pięciu książek widać progres jej stylu pisania. Zakończenie książki nie zaskoczyło mnie ani trochę, spodziewałam się dwóch różnych scenariuszy i jeden z nich autorka zaserwowała swoim czytelnikom. 

Podsumowując już wszystko, bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię. Zarówno książkowo jak i filmowo, jednak cieszę się, że nie będzie już kolejnych części gdyż mogłoby to pójść w zupełnie nie taką stronę jak powinno. Jeśli chcesz jeszcze pozostać w wakacyjnym klimacie mimo tej pogody, to cała seria będzie do tego wprost idealna.

Z książkowymi pozdrowieniami,
Klaudia.

10 komentarzy:

  1. Renata Kozłowska2 września 2021 09:59

    Wydaje mi się, że jednak nie jest to historia dla mnie. Już wyrosłam z tego typu książek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Filmów w ogóle nie oglądam. Ale i tę książkę sobie daruję. Raczej nie mój klimat

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy pierwszej chyba części miałam film w planach,ale jednak koniec końców,nie obejrzałam. Książek też nie czytałam. Jakoś nie ciągnie nie do tej serii,ani do wersji książkowej ani filmowej. Nie nadajemy na tych samych falach widocznie😁Może kiedyś najdzie mnie na nią ochotę,kto wie😉Książkoholik czasem zmienny może być,nieprawdaż?😁😂😀Bardzo dziękuję za recenzję 😘B.B

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznaję, że filmy jak oglądam to tylko z drugą połówką i są to filmy akcji, tak to wolę czytać książki niż oglądać tv, a książka hm...to już nie moje klimaty😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa seria, ale jakoś nie kręcą mnie "młodzieżowe" historie. Filmów nie znam. Bardzo mało oglądam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tą serią ani z filmami nie było mi jak do tej pory po drodze. Chociaż bardzo lubię literaturę młodzieżową, prędzej za książki się wezmę niż za ekranizację. "The Kissing Booth 3. Ten ostatni raz" wydaje się uroczą historią idealną na lato które się kończy ale może za sprawą tych książek poczuje je. Jeśli trafi do moich rąk to z chęcią się za poznam.

    OdpowiedzUsuń
  7. To jednak nie jest historia dla mnie. Nawet nie wiedziałam, że taki serial jest. Tym razem podziękuję

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam ani o filmach ani o książkach, jakbym miała okazję przeczytać, to czemu nie, czasem czytam i oglądam takie książki i filmy dla młodzieży 😅

    OdpowiedzUsuń
  9. O ekranizacji słyszałam,ale co do książki raczej nie jest mi z nią po drodze. Chyba nadaje się dla nieco młodszych czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam takie dylematy "przyjaźń czy kochanie?". Lekkim piórem odpowiedzieć na takie pytanie... to sztuka można byłoby nazwać, gdyby nie przewidywalność tejże historyji. Ręczę jednak, że gdy w me dłonie wpadnie niniejsza książeczka, opór mój darmeny będzie i wnet ją pochłonę. A być może nawet oczętom swym nasycić się obrazem na netflixowych taśmach stworzonych pozwolę.

    OdpowiedzUsuń